badalala Re: czy komuś się udało.. 23.05.07, 09:29 ....namówić meża, żeby rzucił palenie? już nie wiem co mam robić. ręce opadają, kopci jak smok pomóżta! (jeśli był już kiedyś taki wątek, to sorry - nie znalazłam.) Odpowiedz Link Zgłoś
wobbler Re: czy komuś się udało.. 23.05.07, 09:34 A to degenerat zupelny z tego M. Twojego. Moj rzucil palenie.Jakies pol rocku temu.Ja jestem niepoprawna,bo popalam w kuchni. Odpowiedz Link Zgłoś
76kitka Re: czy komuś się udało.. 23.05.07, 09:34 mnie oduczył mąż, opowiedział mi o chorobie i potwornej agonii swojego ojca, który kopcił jak smok. Kupiłam w aptece takie polskie niedrogie tabletki dla rzucających palenie i udało się za pierwszym razem. Nie wiem czy te tabletki jeszcze są dostępne na rynku bo to było ładnych parę lat temu. Odpowiedz Link Zgłoś
sir.vimes Re: czy komuś się udało.. 23.05.07, 09:36 Nie na każdego działa, ja obserwowałam agonie osoby bliskiej chorej na raka płuc i nie zapobiegło sięgnięciu po szlugi. Odpowiedz Link Zgłoś
wobbler Re: czy komuś się udało.. 23.05.07, 09:51 Nie strasz Vimes! Podobno u kobiet wystepuje rak szyjki macicy albo piersi.Faceci dostaja raka krtani albo pluc. Ide zapalic z tych nerwow.Wcale mi nie do smiechu. Odpowiedz Link Zgłoś
sir.vimes Re: czy komuś się udało.. 23.05.07, 09:34 Fajkę wodną mu kup. Ładnie pachnie, postronnym nie szkodzi, cały dzień ćmić się tego nie da. Od kiedy mam - papierosy pojawiają sie z rzadka. Odpowiedz Link Zgłoś
yoggi87 Re: czy komuś się udało.. 23.05.07, 10:35 Mnie sie nie udalo, co gorsza sama zaczelam kopcic... Odpowiedz Link Zgłoś
mathiola Re: czy komuś się udało.. 23.05.07, 10:37 Ja swojego namówiłam swoja osobista postawą - po tym, jak sama zaczęłam sobie po ciąży i okresie karmienia popalać, małżonek rzucił palenie, żebym ja nie nie wróciła do nałogu ) Odpowiedz Link Zgłoś
badalala wiesz co, też o tym myślałam.. 23.05.07, 10:46 ..całkiem poważnie. bo mój by bardzo nie chciał, żebym paliła ale ja, dopóki nie okazało się, że jestem w ciąży, paliłam dwie paczki, a w weekendy jeszcze więcej. (istny horror, jak dziś na to patrzę!) nie palę od roku i tak mi z tym dobrze.. no i, przede wszystkim, jacka placka nie truję! no kurna boję się, że jeden papieros zniweczyłby wszystko i znów odpalałabym jednego faja od drugiego Odpowiedz Link Zgłoś
mathiola Re: wiesz co, też o tym myślałam.. 23.05.07, 10:51 fakt, to ryzyko jest A moze po prostu go poproś??? Próbowałaś? Czy tylko groziłaś i straszyłaś? Odpowiedz Link Zgłoś
michalina7 Re: czy komuś się udało.. 23.05.07, 10:54 hehe, mojego M. postraszyłam Babcią. M. wcześniej jej nie poznał, a mieliśmy akurat jechac do niej. Powiedziałam M., że jeżeli chce u Babci zabłysnąć i uchodzić za fantastycznego męża jej najukochańszej wnuczki to niech nie waży się wyjąć papierosa w jej obecności. Dla wtedy leciwej już Babci najważniejsze było aby "mąż nie pił, nie bił i nie palił" . M. tak się przejął, że podczas tygodniowego pobytu u Babci nie zapalił ani razu. Nie zapalił też przez kolejne dwa lata. Teraz podpala sobie, ale tylko w piwnicy albo w ogródku, tak cichutko żeby nikt nie widział. Może boi sie, że moja nieżyjąca już Babcia podpatrzy go gdzieś tam z zaświatów i cała mistyfikacja wyjdzie na jaw. Odpowiedz Link Zgłoś
lilissa Re: czy komuś się udało.. 23.05.07, 10:59 mąż nie pali, ale palą rodzice i nie udało mi się namówić, jak do tej pory... martwię się również Odpowiedz Link Zgłoś
mamarazydwa1 Mnie !!! :))) 23.05.07, 12:55 Jak zobaczyłam na teście 2 kreski od razu przestaliśmy palić oboje. Jak syn miał 1,5 roku oboje znowu paliliśmy (zaczęło się, że niby tylko na imprezie, przy piwie itp. i rozhulało się znowu na palenie codzienne). Jak syn miał 2 lata znowu zaszłam w ciążę i znowu oboje z dnia na dzień przestaliśmy palić. I nie palimy już 2 lata. Męża nie ciągnie a mnie okrutnie! Chętnie bym poleciała po fajki....Ale nie będę dzieci truć, nie chcę śmierdzieć itd. Ale palenie było dla mnie szalenie przyjemne i chętnie bym do tego wróciła. I tak ćwiczę tą moją silną - słabą wole drugi rok... Odpowiedz Link Zgłoś
mama007 Re: czy komuś się udało.. 23.05.07, 09:39 mi sie udalo wydaje mi sie, ze jesli on tego nie chce, to go nie namowisz i tyle. bylego meza nie udalo mi sie oduczyc ... Odpowiedz Link Zgłoś
jasmeen Re: czy komuś się udało.. 23.05.07, 11:05 Nie da się. Jak sam nie będzie chciał, to nic mu nie pomoże. Mój ma astmę i pali Po wizycie u lekarza nie palił przez pół roku, teraz podczas posiadówki przy piwku wypala pół paczki. I potrafi tak kombinować, żeby piwko było zawsze w domu. Nie z powodu zamiłowania do piwka, tylko z powodu szukania sobie pretekstu do palenia...Chyba znów wyślę go do lekarza.... Odpowiedz Link Zgłoś
hexella Re: czy komuś się udało.. 23.05.07, 11:51 mnie się udało. Wielokrotnie Tyle tylko, że na krótko.:p Najdłuższa przerwa w paleniu trwała coś koło roku, razem wtedy rzuciliśmy, potem jak sie dowiedzieliśmy o żmijce w brzuchu Teraz odpuściłam, wiem że popala w pracy i jak wychodzi z psem, ale w chacie nie pali. I tak sobie myślę, że póki Twój małżon sam nie poczuje potrzeby, to wszelkie Twoje namawianie może sprawić, że rzuci na któtko, albo będzie smażył pokątnie. Nie mniej-powodzenia Odpowiedz Link Zgłoś
eilian Re: czy komuś się udało.. 23.05.07, 21:26 Mnie sie udalo, na samym poczatku znajomosci. Probowal kiedys przy mnie zapalic, ale powiedzialam mu, ze ok, ale w takim razie niech sie do mnie nie zbliza na odleglosc mniejsza niz metr. Zrezygnowal z tego papierosa i nigdy juz potem nie probowal... Ale on nie byl takim bardzo nalogowym palaczem, wiec moze nie bylo to dla niego takie trudne (wiem, ze okazyjnie czasem zapali podczas spotkan z kumplami, ale bardzo rzadko i ja tego nie widze, choc oczywiscie i tak wypominam. W kazdym razie nie wyobrazam sobie byc z palaczem, przeciez on smierdzi, z geby mu cuchnie, jego ubrania smierdza, mnie to odstrecza. A juz zupelnie nie do pojecia jest dla mnie palenie gdy sie ma dziecko (nawet jesli sie to robi na balkonie). p.s. nienawidze papierosow - jestem na tym punkcie lekko stuknieta Odpowiedz Link Zgłoś
agysa mnie :))) 23.05.07, 22:11 Ja któregoś dnia rzuciłam palenie a potem zaszłam w ciąże i nie pozwoliłam palić przy mnie. Palił jeszcze przez 2 miesiące a później kupiłam mu plastry nicorette (nie wiem dokładnie jak to się pisze) i już ponad 4 latka minęło jak nie palimy i jest nam z tym bardzo dobrze. Już nie wróciłabym do palenia za bardzo mi śmierdzą fajki a poza tym w domu pachnie zupełnie inaczej jak się nie pali )) Każdemu polecam Odpowiedz Link Zgłoś