A mnie smutno dziś....

27.05.07, 00:34
Tak, smutno mi, bo nie ma moich dzieciaczków przy mnie. A mój facet pojechał
sobie na szkolenie, chociaż wcale nie musiał. Byłam cały dzień sama,
włóczyłam się po sklepach i myślałam. Jest chory na zapalenie płuc i czuje
się dośc dobrze, ale chyba nie powinien był jechać. Jego tłumaczenie to że
nie chce słuchać poźniej, że go znów nie było. Troche dziwne, jak dla mnie,
zwolnienie ma do środy włącznie. Wieczorem przywiózł mi różę, ale jakoś wcale
mnie ona nie ucieszyła...
Taaakie sobie przemyślenia...
Pozdrawiam serdecznie
    • giks Re: A mnie smutno dziś.... 27.05.07, 00:41
      Nie przejmuj się....ja choć jestem już mamą prawie 6 letnim starzem, też dzis
      sie nie doczekałam niczego.. a na pytanie do mojego m dlaczego ja dziś nie
      dostałam żadnego kwietka ( to tak apropo wizyty w kwiaciarni i kupowania kwiatów
      dla teściowej z okazji dnia matki) powiedział że jemu nic do tego i że to nie
      jego obowiązek...no w sumie tak ale jeśli on nie nauczy tego swojego syna teraz
      to kto? Mam sobie sama kupować? Mam zabierac dziecko do kwieciarni i kupowac
      sobie kwiaty mówiąc mu dziś jest Dzień Matki? Nie no porażka...
      • mlecyk1 Re: A mnie smutno dziś.... 27.05.07, 00:48
        nie mogę się nie przejmować... boli mnie to, że mnie olewa ktoś kto nie
        powinien. A teraz sobie spokojnie śpi, a ja siedzę i myślę, najchętniej bym go
        dobrze postrząsała, żeby się obudził...
        • giks Re: A mnie smutno dziś.... 27.05.07, 01:14
          kurcze przepraszam za błędy, ale jakoś się tak dziś paskudnie czuję, deprecha,
          zmeczenie itd.

          Wiem jak to jest, najbardziej bolą rany zadane przez najbliższych... ale
          faceci to juz chyba tak mają, że są zupełnie nieświadomi tego, że swoim
          zachowaniem mogą kogoś bardzo zranić... i najlepsze jest to, że jak juz
          przełkniesz ten ból i zdobędziesz się na odwagę aby powiedzieć mu o tym to on
          robi wielkie oczy i jest totalnie zaskoczony, jako to w ogóle możliwe, że coś
          takiego urasta do rangi poważnego problemu. Oni są chyba mniej "uczuciowi".
          Zostawiają nas wtedy gdy ich najbardziej potrzebujemy i nawet im przez mmyśl nie
          przejdzie, że powinni zostać i nie zostawiać nas samych... Ja juz się chyba
          przyzwyczaiłam, i troche to pomaga, choć wciąz boli...
    • lilith_abl Re: A mnie smutno dziś.... 27.05.07, 09:44
      Mój mąż pływa i wróci dopiero w październiku, od kiedy mamy dzieci, tj od 5 lat, nie było go na żadnych urodzinach, nawet tych "O-wych". Nauczyłam się sobie radzić sama, nie zawsze jest przyjemnie, wcześniej dni mamy nie były dla mnie czymś przyjemnym. Teraz mam prawie 5-latki, które doceniają to, że jestem dla nich, i potrafią już mi złożycz życzenia. Myślę, że dla takich chwil warto cierpliwie i z pogodnym nastawieniem czekać smile))
Pełna wersja