Zaprosił i poszedł

29.05.07, 11:11
Mowa o kuzynie mojego męża. Zapraszali nas (on i jego odzice) przez cały
zeszły tydzien. Przed samym wyjazdem dzwonie do niego ze bedziemy około 16.00
a kuzyn ze on idzie na 17.00 do kościoła (ciekawe bo on z tych
niechodzących). Pytam go o rodziców i tu sie okazuje że oni "tez gdzies
jadą". Troche mnie zatkało wiec odparłam ze w takim razie nie przyjedziemy.
Za pół godziny dostałam smsa ze on jednak bedzie w domu. Rodzinka męża
oczywiscie sie obraziła na nas ze nie przyjechaliśmy, tylko kurde po kija i
do kogo mielismy jechac? Po co nas zapraszali?
    • dlania Re: Zaprosił i poszedł 29.05.07, 11:14
      No Chipsi, jak Ty tego nie wiesz, to skąd my możemy wiedzieć????
      MOże jaka rozdwojenie jaźni i raz my chcieli, a raz nie?
      Może zapraszali tylko tak, grzecznościowo?
      MOże Ty i Twój mąż jesteście wredne mordy i macie rozwrzeszczane bachory i ich
      to przeraziło?wink
      • chipsi Re: Zaprosił i poszedł 29.05.07, 11:28
        To było pytanie retoryczne smile
        Tak sie tylko żale, bo nie rozumiem dlaczego skoro tak naprawdę nie mieli dla
        nas czasu i checi (bo na to przeciez wyszło) teraz są wielce oburzeni. Kuzyn
        stwierdził ze przeciez to nie był powód by ich olać i nie przyjeżdzać.
        Zastanawiam się czy to ja mam zjechane czy on big_grin Zdenerwowałam sie troche bo
        facet na mnie strasznie własnie wyskoczył a przecież to bzdura. Wy byście
        pojechały na taka wizytę?
    • net79 Re: Zaprosił i poszedł 29.05.07, 11:26
      No zapraszali, ale jeśli nie umówiliście sie na konkretną godzinę i nie
      określiliście się wcześniej to nie widze powodu, żeby szukac podtekstu. Może
      rzeczywiście coś mieli zaplanowane, bo nie dawaliście znać, a jak przed
      wyjazdem dzwonicie tego samego dnia, że niebawem będziecie to nie ma co się
      dziwić. Fajnie, że zmienili plany, gdybym ja dla kogos zmieniła plany, a on bez
      sensu sie obraził, że pewnie już cos kombinuję, bo nie pasowała mi
      zaproponowana godzina to byłoby mi conajmiej przykro. Nie obraziłabym się, bo
      sie nie obrażam, i sama będąc w takeij sytuacji nie obrazałabym się, że ktoś
      akutar nie ma czasy, bo może miał czas dla mnie zaplanowany na nieco wcześniej,
      a ja decyduję sie w ostaniej chwili. Nie mówię , że tak było, relacja jest na
      tyle krótka i ogólnikowa,że nie można wysnucjednoznacznych wniosków. mi w
      każdym razie szkoda nerwów na pierdoły i o takich rzeczach szybko zapominam.
      • chipsi Re: Zaprosił i poszedł 29.05.07, 11:33
        Nie, nie obrazam się ani nie przejmuję. Dziwi mnie tylko reakcja kuzyna, rzuca
        sie jakbym go ugryzła smile
        A umówieni bylismy konkretnie na niedziele około 16.00. Oni zmienili plany,
        poinformowali o 15.00 a potem zmienili zdanie raz jeszcze (ten sms o 16.30 ze
        on jednak bedzie w domu).
    • kasia-kasienka Re: Zaprosił i poszedł 29.05.07, 11:34
      o jejku, a może wcale nie chciał byście przyjechali i zapraszał, bo czasami
      "wypada", a w głębi serca miał nadzieję, że mu się jednak na głowę nie zwalicie,
      a wy tak od razu za dobrą monetę to "zaproszenie"...ech
    • abosa Re: Zaprosił i poszedł 29.05.07, 12:21
      "Zapraszali nas (on i jego odzice) przez cały
      zeszły tydzien. "

      Na konkretny dzień i godzinę? Potwierdziliście ten termin?
      A może zrobiliście to dopiero w tym momencie:

      "Przed samym wyjazdem dzwonie do niego ze bedziemy około 16.00 "

      Co innego zapraszać a co innego umówić się w wyznaczonym terminie;
      • chipsi Re: Zaprosił i poszedł 29.05.07, 12:29
        j/w napisałam umówieni bylismy konkretnie, dzien przed jeszcze sie upewniał czy
        bedziemy a ja tylko tak kontrolnie zadzwoniłam i sie zdziwiłam smile
        Zaraz mu przywale chyba, bo mnie baran zasypuje smsami że jestem głupia baba bo
        on JEDNAK czekał a ja nie przyjechałam uncertain

        Straszne problemy mam, co nie? hahaha
        • net79 Re: Zaprosił i poszedł 29.05.07, 12:31
          Zlej to i już wyłoncz tel, czy coś...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja