lucerka
31.05.07, 11:05
Juz nie pierwszy raz zdarza mi sie, ze tematem rozmow moich znajomych czy tez
kolezanek sa reklamy czy jakies programy telewizyjne.
Syn nie zna telewizji, ma dopiero prawie 1,5 roku i chyba jeszcze za wczesnie
na ogladanie bajek.
Zastanawiam sie czy duzo trace nie ogladajac telewizji (co ciekawsze programy
mozna i tak sciagnac z sieci), pomijajac to, ze nawet nie wiem kiedy mialabym
telewizje ogladac. Jestem w pewnien sposob wyobcowana w gronie "telewizyjnych
kolezanek" i na pewno nie na topie z reklamami. Kiedys syn nie bedzie mial
tematow do rozmow z rowiesnikami.
Ale za cholere nie trawie bajek typu Sponge Bob czy jak on tam - no wiecie,
taki kawalek gabki wygladajacy jak ser. Na razie indoktrynuje dziecko Brzechwa
i innymi z mojego dziecinstwa. Ale moze jednak trzeba sie przelamac do tej
idiotycznej gabki zeby dziecko nie zostalo ausajderem?
Druga rzecza jest to, ze dobieram chlopcu proste, drewniane zabawki aby
probowal troszke rozwijac wyobraznie ale gdzie nie pojde, widze u innych
rodzicow szafy wypakowane plastikowym, skrzeczacy, piszczycym i warczycym IMHO
gownem, na ktore to rzuca sie chciwie moje dziecko. Jak zaczarowany wciska
przerozne klawisze i cieszy sie jak cos wyje czy gra upiorna melodyjke.
Syn ma, moim zdaniem, malo zabawek a w kotrastywnym zestawieniu ze stanem
posiadania innych dzieci - ma b a r d z o malo zabawek.
Zaczynam sie nad soba zastanawiac....
/dlatego czasami monza zobaczyc ptaszka zanim zdąze sie odptaszkowac/ by czajkax2