roza120
31.05.07, 13:49
W tym samym roku brałysmy slub. Ja w czerwcu, ona we wrezśniu. Wiedziałą ze
ją zaproszę, a ja liczyłam ze ona mnie.
Moj maż nawet po weselu zawiozl ja na egzamin(na poprawiny wrócila sama), bo
tak zalezalo jej aby byc na slubie.
Za to jak ona brala slub to dala tylko zawiadomienie(normalnie jakby ktos mi
w twarz strzelil), tlumaczac sie ze robia tylko obiad w restauracji.
Tak sie zastanawiam, ze to nie fair, bo moja druga przyjaciólka wiedziala ze
nie bedzie ja stac, to od razu powiedziala sluchaj nie zapraszaj mnie , bo ja
nie bede mogla zaprosic ciebie.