jeździłyście PKP z małym dzieciaczkiem?

07.06.07, 18:42
Nas czeka w sierpniu podróż przez całą Polskę. Żeby było najszybciej
wybierzemy Ex lub IC, wiecie jakie tam są warunki dla podróży z dzieckiem?
Czy jest przedział, bo jeśli nie to co z wózkiem? Przecież się nie zmieści
normalnie do przedziału w którym siedzą inni ludzie. Podpowiedzcie coś.
    • mamkaantka Re: jeździłyście PKP z małym dzieciaczkiem? 07.06.07, 18:45
      Jest taki przedział dla osób z większym bagażem - zapytaj o to na PKP. Ja nie
      podróżowałam z dzieckiem, ale myślę, że jest to wygodniejsze niż autem pod
      warunkiem, ze ktoś ci pomoże z wózkiem i dzieckiem.
    • mamapiotra Re: jeździłyście PKP z małym dzieciaczkiem? 07.06.07, 18:51
      w IC masz znizke i płacisz rodzinny tylko 60% ceny. jest przedział dla matek z dziecmi najczesciej, ale ja zawsze pytam o to. moje dziecko dobrze znosi nawet długie podróze pociagiem.
    • mama_tusi_06 Re: jeździłyście PKP z małym dzieciaczkiem? 07.06.07, 18:53
      My jedziemy we trójkę, to w takim przedziale dla matki dzieckiem może siedzieć
      też tatuś?
      • dlania Re: jeździłyście PKP z małym dzieciaczkiem? 07.06.07, 19:32
        My jeździliśmy bardzo długo i często,pierwszy raz jak córka miała 3 miesiace.
        Dowiedzieliśmy sie wtedy,że za dziecko i owszem, płacic nie trzeba, ale bilet
        nalezy zakupić.wink
        Zawsze pytaj o przedział dla matki z dzieckiem -tatus tez tam może siedzieć, no
        chyba, że by było akurat takie zatrzęsienie matek z dziecmi, że sie nie zmieściwink
    • mathiola Re: jeździłyście PKP z małym dzieciaczkiem? 07.06.07, 19:44
      1. pamiętaj o bilecie dla dziecka - o paranojo - darmowym. I dla wózka, jako
      dużego bagażu.
      2. Nie wiem jak w IC ale w pośpiechach i expresach są przedziały dla osób z
      dużym bagażem i są przedziały dla matek z dzieckiem. Jeśli miejsca jest dużo,
      mogą siedzieć oboje rodzice, jeśli jest tłok dzieciowy, ojciec będzie musiał
      opuścić przedział... ale to w pośpiechach, gdzie nie ma miejscówek, w innych
      przecież wykupuje się miejscówkę, więc nie wiem, zapytaj po prostu w informacji
      i już.
      Ze swojej strony mogę tylko ci powiedzieć, że jazda pkp z małym dzieckiem i
      wózkiem jest jak najbardziej możliwa i całkiem wygodna, nawet jeśli sama
      jedziesz - ktoś pomoże z pewnością. Jeździłam z jednym niemowlakiem, teraz
      jeżdżę z jednym starszakiem i dwoma niemowlakami, nie ma problemu smile
    • makurokurosek Re: jeździłyście PKP z małym dzieciaczkiem? 07.06.07, 20:29
      przedziały dla matek z dzieckiem występują tylko w pośpiesznych, w osobowych
      miejsca dla matki z dzieckiem, we wszystkich pociągach w których wykupujesz
      miejscówkę nie istnieje coś takiego jak przedział dla matki z dzieckiem.
      • beata985 Re: jeździłyście PKP z małym dzieciaczkiem? 07.06.07, 20:59
        i pamiętaj o dokumencie, w którym będzie okreslony wiek dziecka.
        w pociągu IC są przedziały-kuszetki, dokupujesz do biletu, koszt 20zł/za jedną
        i mozecie byc razem. Ztym, ze to są przedziały 6cio osobowe.
        a wózek mozna chyba nadac jako duzy bagaz. jest w pociągu cos takiego??/
        to juz musisz sie dopytać
    • mama_tusi_06 Re: jeździłyście PKP z małym dzieciaczkiem? 07.06.07, 21:44
      nie jestem jakoś szczególnie wygodna i wymagająca, ale myślałam że będziemy
      mogli mieć wózek przy sobie, żeby małą położyć w czasie podróży. Trudno
      przecież żeby roczne duże dziecko wyspało mi się na kolanach. Temat w sumie na
      czasie bo wakacje za pasem. Uff, przeraża mnie ta podróż.
      • mathiola Re: jeździłyście PKP z małym dzieciaczkiem? 07.06.07, 21:49
        No to tylko wagon bagażowy smile My tak jeździmy, ale na niewielkich trasach - do
        100 km, pakujemy się do przedziału agażowego, zajmujemy miejsca, dzieci
        spoczywają w wózku i jedziemy smile))
        A niedługo, znaczy za kilka dni wyjeżdżamy wszyscy (ja, mąż, starszak i
        bliźniaki) daleeeko, bo z Warszawy do Kielc, nie wiem tez jak to będzie ale na
        pewno będzie dobrze smile
        • mama_tusi_06 Re: jeździłyście PKP z małym dzieciaczkiem? 07.06.07, 22:00
          jak bagażowy będzie obstawiony to uderzam do pocztowego
          • mathiola Re: jeździłyście PKP z małym dzieciaczkiem? 07.06.07, 22:06
            No i dobrze, uderzaj wink)))
    • net79 Re: jeździłyście PKP z małym dzieciaczkiem? 07.06.07, 22:21
      Dziewczyny rad już Ci udzieliły, więc nie będę powielać, dodam tylko, że
      jeździmy z dzieciakami po 12 godz. pociagiem i jest to o wiele wygodniejsze niż
      autem (jak dla mnie - jeździmy nocą). Za wózek nigdy nie płaciłam, zawsze
      złożony przypinałam pasem do półeczki nad siedzeniami, albo stał pod oknem, tam
      gdzie miejsca dzieci. Jeżdżę tylko pośpiechem i tam w przedziale dla opiekunów
      z dzieckiem często mamy miejsca leżące, bo jedziemy samii smile))
    • iwonag25 Re: jeździłyście PKP z małym dzieciaczkiem? 07.06.07, 22:32
      Juz o tym pisalam w ktoryms watku, ale napisze jeszcze razsmile
      Jestem na biezaco, bo w marcu jechalam z 21-miesieczniakiem pociagiem ze
      szczecina do zakopanego (16 godzin).
      Ze szczecina jechalismy pospiechem - przemyslaninem. Mielismy wozek ze soba,
      ale lezal na gornej polce, gdyz trafilismy na przedzial I klasy
      przekwalifikowany na II, wiec byly rozkladane fotelesmile i mala (oraz my) super
      sobie spala. Nie kupowalismy miejscowek (bo w pospiechach nie trzeba) i
      jechalismy sami, bo gdy ktos zagladal i widzial ze siedzimy z malym dzieckiem,
      od razu wychodzil. Z zakopanego jechalismy IC. Porazka. Trzeba bylo wykupic
      miejscowki, a wiec nie jedziemy juz sami, bo obok Ciebie jest jeszcze kilka
      miejsc, ktore inni moga wykupic. Corka jako ze ma przywilej podrozowania za
      darmo nie miala wykupionej miejscowki, wiec fotela dla niej nie bylo. Jak
      spala, zajela moj fotel i mojego taty, wiec w konsekwencji ja jechalam wiele
      wiele godzin siedzac w nozkach corki na skraju fotela, natomiast moj tato na
      korytarzu. W przedziale z nami siedzialy 4 obce osoby, w tym 2 osoby starsze, w
      tym jedna chora, kaszlaca i prychająca.
      Za wozek sie nie placi. Aha i w pospiechach masz przedzial dla matki z
      dzieckiem, a w IC niestety nie.
      Gdy jechalismy, dwa przedzialy obok nas jechala matka z dzieckiem. Gdy
      konduktor ją zobaczyl, wzial kartke i napisal dlugopisem: przedzial matki z
      dzieckiem i powiesil na drzwiach (mimo ze w wagonie byl przedzial dla matki z
      dzieckiem). Takze jesli trafisz na fajnego konduktora, popros go o taki gest.
    • mamarazydwa1 Boję się... 07.06.07, 22:47
      A ja 3 sierpnia chciałabym jechać nocnym do Łeby z dwójką dzieci (4 lata i 11
      m-cy) ale trochę sie boję, że wlezie nam do przedziału jakiś złodziej, psiknie
      jakiś gazem...no kurcze cykor jestem...
      • mathiola Re: Boję się... 07.06.07, 22:50
        no proszę cię... najeździlam się tymi pociągami tam i z powrotem, pół życia w
        nich spędziłam, sama, samiuteńka, nawet nocnymi... nikt mi niczym nie psikał, a
        ty myślisz, że jak z dwójką dzieci będziesz jechać to ci psikną? smile
        • mamarazydwa1 Re: Boję się... 08.06.07, 08:56
          Nasłuchałam się, naczytałam i jakoś tak mnie strach obleciał. Ode mnie z firmy
          okradli kogoś 2 razy w nocnym pociągu - zajrzeli, psiknęli a jak się obudzili to
          już było po sprawie. I pal licho bagaż czy kasę ale boję się o dzieci...Ale może
          się zdecydujemy skoro jak widzę inni tak jeżdżą...
    • lila801 Re: jeździłyście PKP z małym dzieciaczkiem? 07.06.07, 23:18
      oj wiem ja cos o tym,wiem.pierwszy raz jechalam z cora jak miala 8 miesiecy.w
      pospiesznym jest wydzielony przedzial dla matki z dzieckiem(zwykle drugi-zaraz
      za konduktorskim).moja mala zniosla podroz swietnie.od tamtej pory jezdze
      srednio co 2 miesiace na dluuugich trasach i nigdy nie mialam problemow.ale
      przyznam sie ze przed pierwsza jazda balam sie panicznie,szczegolnie
      tych "psikajacych".teraz jestem spokojna,choc czujna-to sie nie wyklucza.smialo
      ruszaj w droge-nie taki diabel straszny!
      • dlania Re: jeździłyście PKP z małym dzieciaczkiem? 08.06.07, 07:58
        A o co chodzi z tym wózkiem? My prawie zawsze mielismy ze soba wózek: najpierw
        głęboki, potem składana spacerówkę, za która juz nawet nie płacilismy. Byleby
        sie zmieścił miedzy siedzeniami. Tak jest w pospiesznych, w innych nie wiem.
    • siula5 Re: jeździłyście PKP z małym dzieciaczkiem? 08.06.07, 08:04
      My jechaliśmy 2 klasą, jak mała miała 6 miesięcy, było super.
      Dodam że to było w sierpniu. Patrzyła cały czas rozdziawiona za okno.
      • astarza78p Re: jeździłyście PKP z małym dzieciaczkiem? 08.06.07, 09:16
        My się najeździliśmy pociągami jak syn był mały. Jak jeszcze nie chodził, to
        brałam mu fotelik samochodowy i tak spędzał większość podróży, jak był starszy
        to rozkładałm wózek w przedziale (przeważnie mi się udawało trafić do
        przedziału, gdzie było mało ludzi, bądź prosili konduktora o zmiane przedziału,
        bo DZIECKO!!!....). Na podróże z maluchem najlepsza dla nas była spacerówka z
        rozkładanym na płasko oparciem. Nie polecam wózka głębokiego na podróż, bo
        naprawde jest z nim mnustwo kłopotów...
        pozdrawaim
    • koma.edziecko Re: jeździłyście PKP z małym dzieciaczkiem? 08.06.07, 09:15
      Ja tylko dodam że dla dziecka które jedzie za darmo można dokupić miejscówkę
      wtedy nie ma problemu jak zasnie,ja tak zrobię w tym roku.
      • tolka11 Re: jeździłyście PKP z małym dzieciaczkiem? 08.06.07, 12:28
        Jechałam parę dni temu IC. tam nie ma przedziałów dla matek z dziecmi, bo w
        całym pociągu obowiązują miejscówki. Wykupiłam młodemu miejscówkę przy oknie [
        nie ma jeszcze 4 lat, dla takiego trzeba też w każdym pociągu "bilet zerowy"].
        No i przedziały są zazwyczaj zapełnione. a wózek do góry na półkę. tak samo
        jest na trasach międzynarodowych.
    • ankab29 Re: jeździłyście PKP z małym dzieciaczkiem? 08.06.07, 16:15
      No to ja tez rad Ci nie udziele, bo dziewczyny juz to zrobilysmile Jechalam w
      kwietniu pociagiem z 11 mies (3,5 h w sumie niedlugo).Kupilam wg instrukcji
      pani w kasie bilet rodzinny (cena byla zaskakujaco niska). Mialam 30 kg bagaz
      (wracalam z UK i rodzinka pomylila date przylotu wiec na lotnisku nikt nas nie
      przywitalsmile, spacerowke, bagaz podreczny i zwierconego synka. Dzieki Bogu
      miałam też wokół stadko przemiłych panów proponujących pomoc w dźwiganiusmilei 2
      dziadków w przedziale, którzy "bawili mi dziecko" bo się im na kolana ładował i
      nie dał ściągnąć.Miło wspominamsmile
    • wobbler Re: jeździłyście PKP z małym dzieciaczkiem? 08.06.07, 18:40
      Jakies 300 lat temu jechalam z Poznania do Gdyni osobowym.Malz stal 6 godzin
      trzymajac Mala na rekach.Myslicie ze ktos ustapil miejsca?Do dzis sie dziwie
      jak on to wytrzymal...
      Nie wydaje mi sie zebys trafila w gorsza sytuacje.
    • mariken Re: jeździłyście PKP z małym dzieciaczkiem? 08.06.07, 21:17
      dzisiaj jechalismy ec wawa-berlin
      jechalismy w bezprzedzialowym na poczatku - tam jest duuuuzo miejsca,
      postawilam wozek i mala - 6 mies - spala. nie placilam dod za wozek

      joaska
    • epaula Re: jeździłyście PKP z małym dzieciaczkiem? 08.06.07, 23:52
      ...ponieważ też należe do tych bojących się strasznie i wszystkiego, a jeżdże z
      Jarosławia do Świnoujścia ( to sssssssssstrasznie daleko)z wiiiielkimi
      bagażami, to:
      - jedziemy nocą
      - wykupujemy do biletu kuszetkę i jedziemy jak królowe.

      Pan wychodzi z pociągu na peron i sprawdza bilety, potem pakuje twój ogromny
      bagaż i wózek i dziecko do środka. Pomaga potem z pociągu się wygramolić. Jest
      ok!

      Za wózek nie płaciłam ani za dziecko. Do 10 lat może spać z tobą. Jak masz
      poniżej 26 lat to masz dodatkową zniżkę na kuszetkę.

      pozdrawiam
      paula
    • dalovay Re: jeździłyście PKP z małym dzieciaczkiem? 09.06.07, 00:22
      o tak mam wlasnie taka podroz za soba.musialam wybrac kolej z wyzszej
      koniecznosci.i powiedzialam sobie pierwszy i ostatni raz .ciezko ,dziecko
      marudne bo daleka podroz,mimo ze wybralam pierwsza klase rzekomego komfortu
      jazdy nie odczulam jedynie ubytek na kieszeni.jeden wielki syf.korzystanie z
      dzieckiem z toalety to jedna wielka porazka.nie wspominam juz o
      bagazach .opoznienia pociagow,zmiana skladu kaza wysiadac czekac,3 rano dziecko
      wymiotuje ze zmeczenia na peronie,a w informacji przyjedzie sklad zastepczy
      albo nie przyjedzie.KOSZMAR!!!!!!!!!!!
      • housewife1 Re: jeździłyście PKP z małym dzieciaczkiem? 09.06.07, 03:20
        ja jechałam kiedyś z 6 msc córcią sama IC 2klasą,
        z dużym wózkiem głęboko-spacerowym (na pewno złożony nie zmieściłby się na półce
        nad głowami) wykupiłam jakiś dodatkowy bilet za wózek (tak kazała pani w
        kasie,jak spytałam, więc upewnijcie się), wózek postawiłam rozłożony w przejściu
        między drzwiami (obok wc ale to IC więc syfu nie było), kupując bilet ze
        znacznym wyprzedzeniem poprosiłam o miejsce w 1 wagonie za konduktorami i jak
        mała spała w wózku to siedziałam na takim rozkładanym krzesełku, a jak nie
        spała, wtedy brałam ją do przedziału, w sumie teraz bym nie żałowała kasy i
        wykupiła 1 klasę, tam z reguły są pustki i nikomu wózek z dzidziusiem nie
        przeszkadzają.
        wejść i wyjśc pomagali mi ludzie lub konduktor
        aha, z bagaży najlepiej załadować wszystko do plecaka, żadnych toreb...
        • scott123 Re: jeździłyście PKP z małym dzieciaczkiem? 09.06.07, 11:08
          Ja jechałam w ubiegłym roku w pażdzierniku z rocznym i 9 letnim dzieckiem
          pociągiem pospiesznym ponad 8 godzin!!!!Nie dośc ,że miałam przedział cały dla
          siebie bo był to przedział dla matki z dzieckiem to w dodatku młody spał
          normalnie w wózku w przedziale!Akurat mam spacerówkę ,która się zmieściła!!!
          musze powiedzieć,że cała ta droga mnie przerażała...sama z dwójką dzieci!!!jak
          się okazało podróż była super,dzieciaki zadowolone!!!
    • emwu55 Re: jeździłyście PKP z małym dzieciaczkiem? 09.06.07, 14:41
      a ja jechałam tylko 50 km podmiejskim osobowym i caly wagon młody - 22 m-ce
      miał dla siebie. Miał frajde jak nie wiem, bo siadał gdzie chciał i wariował na
      całego. Od tej pory kocha pociągi. Wracliśmy tego amego dnia ale biedaczek
      usnął w spacerowce na płasko i za wozek nic nie płaciłam ale bilet na małego
      miałam - bezpłatny
    • mama_tusi_06 z waszych opowieści wynika.. 09.06.07, 16:23
      że IC nie są przystosowane do jazdy z dzieckiem, widzę że lepiej byłoby jechać
      pośpiechem bo jest ten wagon dla matki z dzieckiem. Tylko że wtedy tak
      strasznie długo się jedzie, więc myślę że najlepiej będzię w IC dokupić małej
      miejscówkę, i na trzech miejscach jakoś sobie damy radę.
      • tolka11 Re: z waszych opowieści wynika.. 09.06.07, 18:22
        Spokojnie dacie radę. ja mając 2 miejsca normalnie jechałam ze śpiącym 4-
        latkiem. Oczywiście on miał miejscówkę.Powodzenia
        • pppolonistka Re: z waszych opowieści wynika.. 09.06.07, 18:50
          Ja, mój mąż + 7-miesięczna wtedy Ewa z Warszawy do Poznania pośpiechem
          jechaliśmy. Naturalnie mieliśmy też ogromną torbę i wózek. Ciasno było nawet ze
          złożonym wózkiem, ale daliśmy radę.
          • kasia111177 Re: z waszych opowieści wynika.. 10.06.07, 14:15
            Ponieważ od mojej rodzinki dzieliło mnie 600 km, bardzo często jeździłam z moim
            synkiem pociągiem. Wózek do pociągu z przedziałami sie nie zmieści (trzeba go
            złożyć), ale w pociągach na długich trasach rzadko kiedy jest taki tłok, że nie
            znajdziesz przedziału, w którym śpiące dziecko będzie można położyć na siedzeniu
            (warto mieć ze sobą kocyk i poduszkę, żeby dziecko nie leżało na nie zawsze
            czystym siedzeniu).Pamiętaj o kupieniu biletu dla dziecka - on kosztuje 0 zł,
            ale z kasy trzeba go pobrać - paranoja. Poza tym nie ma się czego bać - zawsze
            spotykałam się z pomocą ze strony pasażerów i konduktorów, ci ostatni zawsze sie
            pytali, gdzie wysiadam i przychodzili pomagać. złodzieje tez mnie omijali, choć
            wiem, że byli w pociągu, bo np. okradli kobietę z przedziału obok. szczęśliwej
            podróży!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja