mąz mnie ciągle szantażuje..

08.06.07, 08:43
Może ktoś miał podobny problem, mój mąż jest bardzo mało kompromisowy,
generalnie głównie musi być tak jak on chce. Albo jego albo nic. Coraz
bardziej opadają mi ręce, coraz bardziej narasta we mnie bunt. Za miesiąc
idziemy na urlop, on koniecznie chce jechac zagranice, ja nie za bardzo -
dzidza ma 11 miesięcy, jest bardzo ruchliwa, niespokojna, nieśmiała, nie za
bardzo chce ją ciągnąć taki kawał swiata, do tego byłby dla nas duży wydatek
finasnowy. Proponuje jakiekolwiek miejsce w Polsce, aby sobie wybrał, a za
rok jak mala będzie już większa, polecimy. Jedyne jego dictum to on
przesiedzi dwa tygodnie w domu lub odwoła urlop i wróci do pracy. Albo
zagranica albo nic. Dodatkowo naciska mnie juz na drugie dziecko, dla mnie to
wydaje się być abstrakcja, źle znosiłam ciąże, leżałam, źle zniosłam poród,
mała dopiero od miesiąca wstaje tylko dwa razy w nocy, tak wstawała po 5-6
razy minium w nocy. Chcę troche odsapnąć, wcale nie ciągnie mnie do drugiego
dziecka. Dziś nowy sznataż albo powiem, że zgadzam się na drugie dziecko albo
on w ogóle nawet nie będzie rozmawiał na temat urlopu. I do tego jakies
prozaiczne czynności domowe - zawsze kończy się tak samo- jeśli np. proszę by
uważał jak coś robi w kuchni (cokolwiek - aby czegoś nie wylał, itd) to
zawsze jakakolwiek prosba/uwaga kończy się tym samym - to nie będę tego robił
i idzie leżeć, mówiąc, iż to moja wina, iz on nic nie robi. Co zrobić? czuje
się coraz bardziej zaszczuta, nie mogę sie nic odezwać )(chyba, ze jest to
miłe itd) bo zaraz zacznie się szantaż. Co zrobić z wakacjami? postawic się i
jechac samą z małą gdzieś w Polske? co byście zrobiły na moim miejscu.
    • niya Re: mąz mnie ciągle szantażuje.. 08.06.07, 08:49
      zwykły szczeniak, daj mu lizaczka i poślij do przedszkola! a przede wszystkim
      nie daj się szantażom!!! na urlop nie możesz do mamy wyjechać z dzieckiem?
      ignoruj wszelkie jego szantaże i jak nie chcesz dziecka to nie miej! uważaj na
      zabezpieczenia bo jak on tak bardzo chce mieć drugie to nie wiadomo do czego się
      posunie, bardzo współczuję gó..arskiego podejścia do życia Twojego faceta
      • aanna6 Re: mąz mnie ciągle szantażuje.. 08.06.07, 08:55
        niech odwoluje urlop olej top spakuj mala i jedz sama przeciez ty
        tesz masz cos do powodzenia , ja mam 2 dzieci 3 lata i 3 mies maz
        che jechac na mazury ale ja stwierdzilam ze z malutkim za daleko
        umeczy sie i doszlismy do wniosku ze pojedziemy blizej a mazury moze
        za rok a co do dziecka to sie niegodz jak niemasz sily bo to ty sie
        bedziesz zajmowac szkrabkami a nie on poczekaj jak malutka odrosnie
        jesli chcesz miec wiecej dzieci
      • nec_nec Re: mąz mnie ciągle szantażuje.. 08.06.07, 08:56
        mama mieszka w tym samym mieście co my smile a o zabezpieczeniu pamiętam cały
        czas. Nie wiem jak go zmienić..jesli bym wyjechala np. w góry z dzidzią
        (polskie oczywiście) to byłby pierwszy raz, gdy bym się tak naprawde postawiła.
        Tylko nie wiem jakby się to skonczyło. byc może on pojechałby z kolegą za
        granicę. Nie wiem jakie o moze przynieść konsekwencje, z drugiej strony musze
        lada moment coś rezerwować.
    • wieczna-gosia Re: mąz mnie ciągle szantażuje.. 08.06.07, 08:50
      Co zrobić z wakacjami? postawic się i
      > jechac samą z małą gdzieś w Polske? co byście zrobiły na moim miejscu.

      a dlaczego sama?
      kolezanki wytrulo?
      Oczywiscie ze nie zgodzilabym sie na nic, co jest szantazem- nawet jesli akurat
      mialabym na to ochote smile
      Dla zasady- zasady w zyciu trzeba miec....
      • nec_nec Re: mąz mnie ciągle szantażuje.. 08.06.07, 08:57
        Akurat koleżanki sa w tym momencie w rozjazdach, siostra chętnie ze mną
        pojedziez -z tego co mówiła, zresztą chrzestna malutkiej.
        • mam_to_w_nosie Re: mąz mnie ciągle szantażuje.. 08.06.07, 12:29
          nec_nec napisał:

          > Akurat koleżanki sa w tym momencie w rozjazdach, siostra chętnie ze mną
          > pojedziez -z tego co mówiła, zresztą chrzestna malutkiej.

          No to pakuj manatki i jedźcie, wybierzcie morze, góry, jezioro czy co wam pasuje
          a męża olej i niech robi co chce. Ewentualnie zacznij reagować tak jak on -
          mały szantażyk, niech poczuje jak to jest.
    • mynia_pynia Re: mąz mnie ciągle szantażuje.. 08.06.07, 08:56
      Ja bym wzięła dziecko i pojechała sama na wakacje.
      Nie wiem "czym" jest twój maż bo mi się słabo robi na takie dziecinne zagrania.
      Mam alergie na głupich ludzi i omijam ich szerokim łukiem. Potrafię się bardzo
      szybko zirytować, mój nie mąż też nie jest idealny, ostatnio pokłóciliśmy się o
      zapach do samochodu wink normalnie odlot wink. Efekt - powiedziałam że to jego
      samochód i niech sobie nawet śmierdzi gównem ja juz nic nie kupie i trzymam się
      tego - w samochodzie śmierdloli kurzem i innymi syfami ale mam to gdzieś wink.
    • bea.bea Re: mąz mnie ciągle szantażuje.. 08.06.07, 09:01
      jesli pozostawiono by mi wybór...za granice albo nigdzie .....to wybrałabym
      nigdzie....organizujac sobie wypady w moim miescie i spotkania z kolezankami tak
      by mi sie nie nudziło a chłop sam w domu siedział...

      jesli chodzi o szantarz domowy...to najpierw wytłumaczyłabym panu, ze taka droga
      do nikad nie prowadi ...a potem zaproponowałabym podobna gre...
      - albo zmyjesz naczynia, albo nie bedzie obiadu
      - zajmiesz sie dzieckiem, albo nie wypiore ci gaci...
      - itp...

      choc widze tez smutny koniec tej histori..moja kolezanka ma podobnego meza i
      niestwty od wielu lat tańczy jak jej zagra.....wiec zawalcz o swoje...bo inaczej
      pozostanie ci tylko zal a i tak zrobisz co ci kaze...sad

      powodzenia
    • anngal Re: mąz mnie ciągle szantażuje.. 08.06.07, 09:35
      Moim zdaniem wyczuł Cię i sobie leci, brzydko mówiąc. Jeśli chcesz zmiany
      sytuacji, postaw się, bo samo nic się nie zmieni. Zrób tak, jak jest wygodniej
      dla Ciebie i dziecka, bo to Ty, jak widać ponosisz cały ciężar. Fajnie że masz
      siostrę, z którą możesz jechać. Pokaz mu, że nie jesteś zdana tylko na niego i
      potrafisz sama zadbać o swoje interesy, wtedy się zastanowi zanim Cię
      zaszantażuje. Oczywiście nie rezygnuj tez z rozmowy.
    • soemi Re: mąz mnie ciągle szantażuje.. 08.06.07, 09:40
      Rozumiem, że rozmawiałaś z mężem o swoich obawach związanych z wyjazdem z
      niespełna roczym dzieckeiem za granicę. Może on nie zdaje sobie sprawy co
      znaczy utzrymać dziecko w samolocie przez 2-3 godziny, gdzie jest ograniczone
      pole manewru i inni pasażerowie. A co z wyżywieniem dziecka za granicą?
      Słoiczki wiezione z Polski czy miejscowe jedzenie? Ponadto proponuję by mąż
      rozpisał na kartce wydatki związane z wyjazdem i byście wspólnie
      przeanalizowali, czy macie fundusze.
      Domyślam się, że mąż mało pomaga Ci w opiece nad córką skoro dla niego drugie
      dziecko to poprostu zrobić. Spytaj go po co chce mieć drugie dziecko. Ponadto
      jeśli nie chcesz to staw się okoniem, przedstaw rzeczowo sytuację, niecały rok
      temu rodziłaś, ciężko zniosłaś ciążę, poród nie był lekki i stanowczo nie
      czujesz się na siłach na drugie dziecko. Twój organizm potrzebuje nabrać sił i
      odbudować to co utracił podczas ostatnich dwóch lat. Przecież to i do barana by
      dotarło, że są pewne aspekty, których nie da się przeskoczyć.
      Powinnaś pokazać mężowi swoją zdecydowaną postawę w kwestii wakacji i drugiego
      dziecka, niech schowa sobie szantaż w kieszeń, a Ty nie ulgaj jego naciskom. Co
      do wakacji sama powinnaś podjąć decyzję. Czy Twój mąż byłby w stanie zostawić
      Ciebie i dziecko i jechać samemu na wakacje? Jesli tak to zastawnowiłąbym się
      nad ewentualnym drugim dzieckiem i wogóle nad przszyłością z takim facetem.
      Sprawa jest bardzo indywidualna. Najpierw próbuj znaleźć nic porozumienia, i
      powstzrymaj się od pochopnych kroków. Ludzie się zmieniają.
      Tez nie mam łątwo z mężem, ale staram się, i ja i on widzę też. Wady mamy oboje.
    • net79 Re: mąz mnie ciągle szantażuje.. 08.06.07, 09:44
      No koniecznie , ktoś pana musi postawić na ziemię, bo chyba mamusia nie
      poskromiła buntu dwulatka, pięciolatka i każdego następnego, a syncia nauczyła,
      że każdy mu musi ustąpić jak strzeli focha. Uwierz mi, żaden facet nie
      wytrzymałby z taką babą i wiecznie pytał, czy znów ma okres. Powiedz mu, że jak
      mu minie zespół napięcia przedmiesiączkowego to pogadacie, a póki co ty z małą
      wyjeżdżasz, jak się opanuje dasz mu namiary. Sorki, ale dla mnie to żaden
      związek, jeśli jedno tak podchodzi do drugiego, przecież jesteście dwoma
      odrębnymi istnieniami... każde ma prawo do decyzyjności, samodzielności i
      wolnej woli.... Nie możesz ulegac szantażom, bo nie będzie im końca, nauka
      pewnie będzie żmudna i długa, bo późno podjęta, ale po jakims czasie, dotrze
      cos do akutego łba, bądź konsekwentna, jak z dzieckiem, bo tak ten pan się
      zachowuje.
    • miacasa Re: mąz mnie ciągle szantażuje.. 08.06.07, 10:02
      ja też widzę Twojego męża jako rozkapryszonego szczeniakasad
      urlop to nic, podobnie domowe szantaże.... uważaj na drugą ciążę, ona ma na celu
      uziemienie Ciebie
      wspaniale jest mieć drugie dziecko ale z mądrym partnerem, tradycyjny podział
      obowiązków też jest ok jeśli odpowiada dwum stronom, nie mam pojecia jak
      przyspieszyć dojrzewanie Twojego męża, obawiam się, że to taka trochę karykatura
      męskości i co nie zrobisz ton znajdzie tysiąc "męskich" argumentów na rzecz
      swoich decyzji
      pozdrawiam
      • nec_nec Re: mąz mnie ciągle szantażuje.. 08.06.07, 10:14
        jest "rozkapryszony", dawno temu, gdy był młodym kilkunastolatkiem nagle zmarła
        matka, opieke nad nim przejęła siotra matki, która za wszelką cene chciała mu
        wynagrodzić stratę, nawet gdy był juz dorosły. Generalnie mam wrażenie, a
        małżeństwem jestesmy już parę ładnych lat, że taki szantaż i zdanie "nie, bo
        nie' pojawia sie od ok. pól roku - bardzo intensywnie.Przekazywałam mu ogrom
        argumentów na wyjazd w Polskę, a nie zagranicę, ale nie przynosi to rezultatu,
        w kólko to samo, że jakoś będzie, że prawidziwy odpoczynek to tylko zagranicą (?
        ciekawe), i że on nigdzie indziej nie chce jechać. po prostu jakiś koszmar. Mam
        wrażenie, że robi mi na złość, aby wymusić ten wyjazd. Natomiast dla mnie
        priorytety się zmieniły, na początku jest dziecko, które źle znosi jazdę, obce
        miejsca i ludzi - nie schodzi mi z rąk, w nocy ciągle płacze (mieliśmy juz parę
        wyjazdów po rodzinie/znajomych), boi sie obcych. Dlatego wolałabym jechac
        niedlaeko samochodem (max. 3-4 godziny jazdy nocą od domu) w jakieś spokojne
        miejsce. na moje argumenty brak odpowiedzi. A na myśl o drugim dziecku cierpnie
        mi skóra - kilka miesięcy leżenia, złe ciśnienie, potem pogotowei zabiera mnie
        na patologie, źle zniosłam rekonwalescencję po porodzie, długo dochodziłam do
        siebie, poza tym mój mąz pracuje czasem także w nocy, więc byłam/jestem sama z
        dzieckiem sama kilka do kilkunastu dni w miesiącu. Nie wyobrażam sobie być w
        ciązy i z malutkim dzieckiem. A potem z dwójką małych dzieci. mąż mówi, że
        myślę tylko o sobie, zamiast o cudzie dawania nowego życia. dziękuje za
        wszystkie Wasze posty, sa one dla mnie cenne, ze względu na obiektywną ocenę
        sytuacji - bo już się gubię.
        • miacasa Re: mąz mnie ciągle szantażuje.. 08.06.07, 10:36
          chyba większość par czasami miewa różne zdanie na temat spędzania urlopu,
          wydawania pieniędzy, opieki nad dzieckiem, czy też decyzji o drugim dziecku
          postaraj się o argumenty, które będą nie do podważenia, podziel się Swoimi
          obawami, zapytaj jak wyobraża sobie opiekę nad małym dzieckiem podczas urlopu
          (czy weźmie obowiązki na siebie? czy stać Was na dodatkowe koszty leczenia gdyby
          dziecko zachorowało? jak będziecie spędzać wieczory, czy Ty z dzieckiem a on ze
          znajomymi?)
          Przy rozmowie o drugiej ciąży kładź nacisk na wysokie prawdopodobieństwo
          powikłań w drugiej ciąży i sprawy organizacyjne: kto zajmie się już
          "istniejącym" dzieckiem, kto będzie prowadził dom, co w sytuacji gdy będziesz
          musiała leżeć długie miesiące na patologii w szpitalu? pytaj konkretnie, kto i
          ile godzin na dobę przez wszystkie miesiące będzie Ci pomagał?
        • malila Re: mąz mnie ciągle szantażuje.. 08.06.07, 13:36
          nec_nec napisał:
          A na myśl o drugim dziecku cierpnie
          >
          > mi skóra - kilka miesięcy leżenia, złe ciśnienie, potem pogotowei zabiera
          mnie
          > na patologie, źle zniosłam rekonwalescencję po porodzie, długo dochodziłam do
          > siebie, poza tym mój mąz pracuje czasem także w nocy, więc byłam/jestem sama
          z
          > dzieckiem sama kilka do kilkunastu dni w miesiącu. Nie wyobrażam sobie być w
          > ciązy i z malutkim dzieckiem. A potem z dwójką małych dzieci. mąż mówi, że
          > myślę tylko o sobie, zamiast o cudzie dawania nowego życia.

          Dobrewink)) Znaczy on taki szlachetny jest i pełen poświęcenia, bo odda swój
          plemnik na rzecz nowego życia, a matka, która chce uniknąć ponownego przykucia
          do łóżka na patologii, porzucenia starszego dziecka na kilka miesięcy i
          osłabienia przy równoczesnej konieczności zajmowania się dwojgiem malutkich
          dzieci, to egoistka;-/
          Czasem mam wrazenie, ze im częściej ktoś zarzuca innym egoizm, tym większym sam
          jest egoistą.

          Nie będę oryginalna. Najważniejsze jest to, żebyś nie dopuściła do ciąży, bo
          bez względu na to, czy mąż chce cię uziemić, czy po prostu oczekuje od Ciebie
          wyprodukowania kolejnego potomka - dla Ciebie będzie to oznaczało duże
          dodatkowe obciążenie i większe uzależnienie od męża. Na to można sobie pozwolić
          tylko wtedy, gdy ma się do partnera pełne zaufanie i żadnych wątpliwości co do
          tego, czy chce się z takim a nie innym człowiekiem być. A Ty nie wiesz, jak się
          sprawy potoczą i czy będziesz mogła na męża liczyć.

          Jeśli chodzi o urlop to trudno mi się wypowiedzieć jednoznacznie, ponieważ ja
          też uważam wczasy za granicą za korzystniejsze. Przede wszystkim ze względu na
          lepsze warunki w hotelach, ze względu na pogodę i więcej atrakcji. Oraz ze
          względu na to, że za granicą jest bardziej prodzieciowo. (Pisząc o zagranicy
          mam na myśli tradycyjne kurorty, do których się wyjeżdża na urlop.) Wydaje mi
          się, że przede wszystkim należałoby rozważyć, kto na tych wczasach będzie się
          zajmował dzieckiem. Jeżeli głównie Ty, to sprawa jest dość prosta, to Ty
          powinnaś podjąć ostateczną decyzję co do tego, dokąd wybrać się z dzieckiem.
          Jeśli jednak mąż będzie współuczestniczył w opiece, to warto by było co
          najmniej rozważyć tę opcję. Ale jest jedno "ale". Sposób, w jaki Twój mąż
          przedstawia swoją "propozycję" jest agresywny i ordynarny. Trudno w tej
          rozmawiać, gdy ma się do głowy przystawiony pistolet. Myślę, ze warto
          uświadomić mężowi to, że pistolet nie tylko wyklucza rozmowę, ale też ze może
          się on obrócić przeciwko niemu, bo nie zamierzasz ulegać jego presji. I tej
          wersji się trzymaj.
    • fajka7 Re: mąz mnie ciągle szantażuje.. 08.06.07, 10:17
      1. Czy zdanie o tym, ze maz reaguje buntem, gdy zwracasz mu uwage w sprawach
      domowych np.zeby uwazal, bo wyleje, ma niesc komunikat, ze jestes typem
      zrzedzaco- irytujacym traktujacym meza jak ulomnego, czy maz jest faktycznie
      fajtlapa?
      Komentowanie tego co aktualnie sie w domu robi przez druga osobe moze
      doprowadzic do szalu. Wyleje, to musi wytrzec, kazdy sam to wie. Wylewanie,
      upuszczanie itd. to normalne sprawy niewymagajace zadnego komentarza, chyba ze
      sie chce wykorzystac zdarzenie, zeby zaznaczyc, ze samemu sie lepiej wie jak
      cos zrobic.
      A jesli z kolei maz jest niezdarny, nieskoncentrowany- to jest i bedzie. Wiec
      zwracanie uwagi nic nie zmieni oprocz nakrecania atmosfery.
      Czepilam sie tej informacji, bo mimo, ze jest lapidarna, byc moze za nia stoi
      czesc obrazu komunikacji w Waszej rodzinie.
      Jesli maz czuje sie pod obstrzalem i reaguje - typowo zreszta - buntem, to byc
      moze czesc winy za to Wasze szarpanie sie ponosisz Ty, a maz sie wyzywa w
      innych dziedzinach, gdzie moze on pokazac wladze.

      2. A pisze o tym, poniewaz w postach powyzej nie dostrzegam zadnej
      konstruktywnej rady jak uporzadkowac Wasze relacje, a za to same na identycznym
      poziomie jak ten szantaz. Czyli wez sie spakuj, olej gowniarza i rob co chcesz.
      Zaraz bedzie jeszcze, ze z takim to sie trzeba w szybkich trampkach rozwiesc.
      Chyba nie na tym polega malzenstwo, zeby sobie wzajemnie robic na zlosc i
      pokazywac kto tu co moze i jakie sa sposoby na pokazanie jak gleboko ma sie
      partnera w dupie?
      Moze Twoj maz jest przypadkiem beznadziejnym i tyranem, a moze nie. Z Twojego
      opisu nie da sie tego wywnioskowac. Dlatego ja Ci nie poradze bierz dziecko i
      pokaz mu jak ma byc, bo nie widze wystarczajacych przeslanek. Mysle, ze moze
      zamiast rozwalac zwiazek takimi zagrywkami najpierw gleboko przemysl co nie gra
      miedzy Wami i dlaczego jest jak jest. Czy zawsze tak bylo, czy Ty nie masz
      sobie zupelnie nic do zarzucenia, bo moze problem wcale nie jest gleboki.
      Zastanow sie czy facet ma potencjal i warto sprobowac pracowac nad tym
      zwiazkiem, czy tez jestes pewna, ze uszczesliwi Cie wylacznie pokazanie mu
      plecow wychodzac z domu na 2 tyg z siostra.
    • net79 Re: mąz mnie ciągle szantażuje.. 08.06.07, 10:19
      Nie możesz siębac jego reakcji, masz swoją osobowość, masz dziecko, pamiętaj
      ono uczy się wzorców zachowań od rodziców, chyba nie chceswz wychowac syna
      egoisty, popapranego emocjonalnie, który nie będzie szanował ani ciebie, ani
      żadnej innej kobiety, bo jego musi byc na wieszchu. jeśli masz dziewczynke, to
      zastanów sieczy chcesz dla niej na przyszłość bezwzględnego podporządkowania i
      leku przed każdym ruchem w przyszłym życiu, związkach i relacjach z ludźmi. No
      do holery, tak nie może być, nawet jeśli on pojedzie z kolegą, to tak samo
      będzie go dręczyć świadomość , że nie wie co wyprawiasz z siostrą w górach czy
      gdzie bądź, zawłaszcza, że ma ze sobą opiekję do dziecka i jak się okazało
      potrafisz być samodzielna i nie jestes przez niego ubezwłasnowolniona, może
      następnym razem nie chcieć przechodzić tych nerwów i szarpania zazdrością.
    • sir.vimes Czyli pojedziesz na wakacje jeśli zajdziesz? 08.06.07, 10:31
      O to chodzi?

      Jedź sama z małą, oczywiście. W ogóle nie rozmawiałabym z mężem po takim dictum
      ani o wakacjach ani o czymkolwiek.

    • brak.polskich.liter Re: mąz mnie ciągle szantażuje.. 08.06.07, 11:01
      Dzizas, kobieto, gdzie Ty oczy mialas, jak za takie cus wychodzilas?! Twoj maz
      tak nadaje sie do malzenstwa, jak ja do zakonu, mniej wiecej.

      Nie bede oryginalna i powtorze to, co pare dziewczyn juz napisalo: olej
      naburmuszonego szantazyste i sama wyjedz z coreczka gdzies, gdzie Tobie
      odpowiada. Odpoczniesz psychicznie i zrelaksujesz sie, bo znoszenie fochow typa
      na codzien musi byc cholernie ciezkie.

      I za zadne skarby nie rob sobie drugiego dziecka wbrew sobie.
    • monia145 Re: mąz mnie ciągle szantażuje.. 08.06.07, 11:13
      Mało ciekawy typek z tego Twojego męża i chyba niezbyt dojrzały skoro decyzję
      wyjazdu na wakacje uzależnia od Twojej zgody na drugie dzieckowink
      Gdyby nie było to tragiczne, to nawet mogłabym sie posmiać z takiego pomysłuwinkP
      Moja rada- postaw się i pojedz na te wakacje sama z małą.
      A pan niech wraca do pracy i piecze się w murach w wakacje.
      Może cos przemysli przez ten czas.
      Jedz i baw sie dobrzewink
    • diin jej dla mnie to znęcanie się psychiczne 08.06.07, 12:53
      współczuję
      • nec_nec Re: jej dla mnie to znęcanie się psychiczne 08.06.07, 13:02
        Kiedys byłam przbojową dziewczyną, dla której nic nie miało barier, wszystko
        było do zdobycia, dusza towarzystwa, teraz ..nie wiem kim jestem. mam pustkę w
        środku, jestem wbita psychicznie w ziemię. Choć tez pewenie nie bez winy, po
        urodzeniu dziecka w ierwszych miesiącach czułam się źle, do tego dużo męża nie
        było, pierwsze dziecko, które sypiało fatalnie i to przez pierwsze 6 miesięcy -
        wstawanie prawie co godzine.Do tego normalne prowadzenie domu, padałam na pysk
        o 21, a o 23 już miałam pierwszą pobudke do dziecka. Ciągle śniło mi się, że
        się wieszam. Normalnie horror. I wtedy i ja dałam sie w kość, bo ciągle
        zmęćzona, zmęczona, zmęczona.Ale teraz jakoś mała lepiej sypia, raczkuje itd. I
        tak jest od ok. 2 m-cy. ale mój mąż nadal albo jego albo nic. Ciągle
        zastanawiam się nad samodzielnym wyja\dem (tzn. z siostrą), ale naprawde tak
        bardzo chciałabym wyjechać z nim, żeby cieszyć się pierwszymi wkacjami razem z
        nasza malutką. Ale on nie sad i jest mi cholernie przykro, bo mam wrażenie, iż
        myśłi tylko o sobie.
        • net79 Re: jej dla mnie to znęcanie się psychiczne 08.06.07, 13:09
          To przykre, normalny facet powinien zrozumieć Twoje zmęczenie w pierwszym
          okresie macieżyństwa, normalny facet ma prawo też czasem mieć dość, ale nie w
          taki sposób.... Dziwne to takie,pewnie, że chcesz z nim i możliwe, że za
          granicą teżbędziecie bawić się dobrze,ale takie stawianie tylko na swoim do
          niczego nie prowadzi, a niesmak pozostajesad To nie jest partnerstwo... Tutaj
          trzeba jakby zbudowac wszystko na nowo we trójke, aty przy takich snach chyba,
          masz skłonności depresyjne, poddaństwo , tylko to może pogłębić. szczera,
          spokojna rozmowa, nie tylko o wyjeździe, ale na czym świat stoi i co każde z
          was może zaoferować drugiemu i jakie zasady dla kogo są nie do przyjęcia. Na
          spokojnie.
          • wieczna-gosia Re: jej dla mnie to znęcanie się psychiczne 08.06.07, 13:16
            a w rozmowie z nim nazywalas to po imieniu? Tzn powiedzialas mu ze wg ciebie to
            szantaz? Bo mysle ze wazne jest by on dokladnie wiedzial DLACZEGO sie stawiasz-
            ze problemem nie jest wyjazd zagraniczny lub jego brak tylko sposob stawiania
            sprawy- albio za granice albo nic. Jak sie boisz ze nie dasz rady powiedziec do
            konca to napisz.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja