Przykry ranek... zachowanie męża

12.06.07, 10:26
W takim nastroju dawno nie wyszłam do pracy.
Wstałam rano jak co dzień do pracy i jak codzień się szykuje, a mąż z synkiem
śpią. Kiedy zaczęłam robić śniadanie, zerknęłam w ich stronę i zauważyłam, ze
mąż ma otwarte oczy i leży jakiś wściekły, więc pytam " Co miśku nie śpisz?"
Na to on "No nie śpię, czekam, a ty tak się spieszysz, że nie możesz przyjść
do mnie".
Zdziwiona spojrzałam w jego stronę, chodziło mu chyba o ranny seks, ale
rzeczywiście nie miałam dużo czasu a po za tym nie jestem jasnowidzem, że on
raptem czeka aż wlezę na niego. Zdziwiłam się formą i tonem w jaki się
odezwał. Robiłam dalej co miałam robić, a on wstał wściekły i burczał coś nie
miło pod nosem.....
NO NIE!!!! Nawet jak mu się zachciało, to można to rozegrać w inny sposób.
Zrobiło mi się bardzo przykro, że się popłakałam. Tak naprawdę to już od
dawna nawet nie słyszę miłego słowa czy komplementu, jakas okropna rutyna...,
a on by tylko brał a nic z siebie dawał.
Oczywiście już ze dwa razy zadzwonił jak by się nic nie stało, coś tam się
zapytać, a poza tym to gó.. go obchodzi jak ja się poczułam.
Pewnie ktoś doradzi, zebym porozmawiała i powiedziała jak się czuję, ale
rozmowy nie wiele skutkują a on bardzo dobrze wie jak się zachował i ze
zrobił mi przykrość, czasmi mam wrażenie, że on mnie lubi ranić ....
    • rita75 Re: Przykry ranek... zachowanie męża 12.06.07, 10:36
      Mąż nie pracuje?
      • olcia029 Re: Przykry ranek... zachowanie męża 12.06.07, 10:39
        może lepiej sie poczujesz jak Ci przypomnę, że faceci to podgatunek.......
        przynajmniej ich znakomita większość....
      • 4rysia Re: Przykry ranek... zachowanie męża 12.06.07, 10:41
        Mąż pracuje popołudniami, ja wracam a on wychodzi, a takie dziwne, ze ojciec
        siedzi z dzieckiem?
        ale post jest chyba na inny temat.....
        • rita75 Re: Przykry ranek... zachowanie męża 12.06.07, 10:55
          takie dziwne, ze ojciec
          > siedzi z dzieckiem?
          > ale post jest chyba na inny temat.....

          po prostu pan strzelil focha jakby nie mial zbyt wielu obowiazkow
    • be_em Re: Przykry ranek... zachowanie męża 12.06.07, 10:41
      dobrze, że na mnie fochy męza nie robią wrażeniasmile ale może dlatego, że
      generalnie włażenie na siebie zostawiamy na wieczorywink
      • 4rysia Re: Przykry ranek... zachowanie męża 12.06.07, 10:45
        smilesmile My na ogół też, dlatego jestem bardzo zdiwiona nagłą zachcianką. Ale tu
        akurat nie problem w zachciance tylko w formie i zachowaniu..
        • be_em Re: Przykry ranek... zachowanie męża 12.06.07, 10:46
          4rysia napisała:

          > smilesmile My na ogół też, dlatego jestem bardzo zdiwiona nagłą zachcianką. Ale tu
          > akurat nie problem w zachciance tylko w formie i zachowaniu..

          Więc otrzyj łzy i zrob mu piękne mycie głowy po kobiecemu, niech sobie zważasmile
    • chipsi Re: Przykry ranek... zachowanie męża 12.06.07, 10:47
      To tylko facet, oni mają troche inaczej poukładane. No dobra, oni maja całkiem
      inaczej... smile To najbardziej niedomyślne stworzenia jakie znam.
      Nie napisze Ci jednak byś się nie przejmowała bo sama się zawsze przejmuję
      obojętnością i ignorancją mojego małża. Tak już jestesmy skonstruowani ze oni
      nabroją a my przeżywamy. Masz rację, rozmowa bez sensu, on wie co zrobił tylko
      nie widzi problemu. I nie zobaczy chociazbyś nie wiem ile mu się natłumaczyła.
      Uzna że ot, babskie stękanie.
      • 4rysia Re: Przykry ranek... zachowanie męża 12.06.07, 10:48
        WŁAŚNIE..... sad
    • demarta Re: Przykry ranek... zachowanie męża 12.06.07, 10:47
      należy zasiąść popołudniu przed TV. po 15 minutach milczenia zrobić mu
      karczemna awanturę z powodu nie podania ci przez niego kawy. wtedy matołek
      zrozumie, że czasami trzeba jakoś wyartykułować z siebie swoje potrzeby, bo nie
      każdy ma zdolności telepatyczne smile))

      a ogólnie, to obyś tylko takie problemy kobito miała smile)
      • michalina7 Re: Przykry ranek... zachowanie męża 12.06.07, 12:29
        chłe chłe, dobre dobre big_grin
    • moninia2000 Re: Przykry ranek... zachowanie męża 12.06.07, 10:55
      No coz, moja mama tez twierdzi, ze faceci to podgatunek hehe. Ja nie wiem, ale
      takie zachowanie mam raczej czasem ja (za bardzo meska?=), bo taka dupa jestem
      dziwna, choc staram sie nad soba pracowac, bo maz nie czarodziej, nie domysli
      sie z powietrza..
      Dlatego po prostu jedyne co mozesz zrobic to starac wzmocnic siebie i jak na
      drugi raz cos podobnego mialoby msce to rzuc niedbale w odpowoedzi:
      -a co ja wrozka, ze mam sie domyslac??
      Pokazesz, ze Cie to oblatuje i nie zadziala tak jak on chce:zaczepnie i raniaco.
    • marcelaga Re: Przykry ranek... zachowanie męża 12.06.07, 11:05

    • malgra Re: Przykry ranek... zachowanie męża 12.06.07, 11:41
      to chyba skutek jakiegoś przesilenia,które działa tylko na facetów. Mój przez 2
      dni chodził obrażony,bo nie miałam ochoty kochać się o 11 rano.
    • soemi Re: Przykry ranek... zachowanie męża 12.06.07, 12:03
      Za bardzo przeżywasz. I zapewne użyję bardzo oklepanego i popularnego "faceci
      tacy są". Nie oczekuję już od mojego męża wspólczucia i czułości. Też na
      początku raniły mnie jego słowa, on reagował i przepraszał ale od pewnego czasu
      poprostu nie przejmuję się tym. Tak się nauczyłam, to lepiej wpłynie na moje
      zdrowie psychiczne.
    • g0sik Re: Przykry ranek... zachowanie męża 12.06.07, 12:39
      Może wytłumacz po prostu mężowi, że jego ochota nie musi oznaczać Twojej. I, że
      nie jesteś panienką z agencji tylko żoną.
    • mam_to_w_nosie Re: Przykry ranek... zachowanie męża 12.06.07, 12:49
      A ja ine rozumiem, dlaczego tyle z was napisało - faceci już tacy są, on tego nie
      zrozumie itp... Jak to nie zrozumie?? Nie ma mózgu, czy jak?? Oczywiście, że
      zrozumie tylko trzeba mu to jasno wyartykułować. Powiem więcej, on to prawdopodobnie
      rozumie bez tłumaczenia tylko się ewentualnie nie przyzna, że strzelił głupiego
      focha i tyle. No bo jak inaczej nazwać takie zachowanie? Jeśli normalny człowiek
      (tu nie ma znaczenia płeć) widząc gdy druga osoba jest zajęta czymś (tym bardziej
      rano kiedy ludzie zwykle śpieszą się do pracy), nie wypowiadając wcześniej swoich
      potrzeb reaguje zaczepnie, że ktoś czegoś nie zrobił (czyt. nie domyślił się)
      to takie coś to jest zwykły FOCH rozkapryszonego dziciaka i może zdarzyć się
      każdemu przy jakimś gorszym humorze a przede wszystkim nie stanowi niczego,
      czego średnio rozgarnięty człowiek nie mógłby objąć swoim umysłem uncertain/

      Po protu powiedz mężowi, że zachował się głupio i tyle. W razie gdyby był
      wyjątkowo opornym przypadkiem zastosuj zachowanie analogiczne - gwarantuję, że
      dotrze wink)
      • beniusia79 Re: Przykry ranek... zachowanie męża 12.06.07, 13:05
        to mozemy sobie rece podac. tez jestem wsciekla jak osa na mojego slubnego. nie
        wiem kiedy ostatnio komplement slyszalam; moj maz uwaza, ze takich rzeczy
        kobiecie nie trzeba zbyt czesto powtarzac. moj kochany malzonek nawet nie
        zauwazyl, ze schudlam 10 kg. stwierdzil, ze jest mu obojetne czy mam 10 wiecej
        czy mniej. jest mi smutno i przykro. czuje sie jakbysmy byli juz przeszlo 20
        lat po slubie-zero czulowci, namietnosci. zawsze to ja wychodze z inicjatywa.
        to ja dbam o nasze zycie emocjonalne. juz ma tego po dziurki w nosie. od dzis
        przestaje dbac o ten cholerny dom, zegnajcie obiadki i ciasta domowej roboty.
        pranie niech sobie tez sam robi i naczynia zmywa. tak sobie wlasnie mysle, ze
        rozpiescilam gada....
    • yoggi87 Re: Przykry ranek... zachowanie męża 12.06.07, 13:05
      Czegos tu nie rozumiem... Ty masz obowiazek na niego wlazic jak mu sie tylko
      zachce? Nie sadzisz, ze to jest chore?
      • g0sik Re: Przykry ranek... zachowanie męża 12.06.07, 13:13
        yoggi87 napisała:

        > Czegos tu nie rozumiem... Ty masz obowiazek na niego wlazic jak mu sie tylko
        > zachce? Nie sadzisz, ze to jest chore?

        Może właśnie stąd foch........codziennie rano włazi, a dzisiaj nie wlazła.....
        • 4rysia Re: Przykry ranek... zachowanie męża 12.06.07, 13:30
          Nie mam żadnego obowiązku (w tym temacie oczywiście), ani nie włażę codziennie
          rano. Wcześniej byłam wkurzona na niego i tak to opisałam, słowami przez zęby,
          ale czuję wasze uszczypliwości i po co...?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja