vatum
15.06.07, 16:59
Moja córeczka bawiła się długo Little Touch Leap Frog. Bardzo lubiła tę zabawkę i mnie też się podobała, bo miała fantastyczne dźwięki i piękna muzyczkę. A i mała uwielbiała "walić" łapka w obrazki

W każdym raziee pomyślałam, że kupię nowa ksiażeczkę i dam w prezencie przyjaciółce, której córka ma rok.
Dałam. Usłyszałam potem, cyt. "ciuszki super a zabawka gada po angielsku i narazie sie mala nia nie bawi bo jeszcze nie zna polskiego i sie wstrzymalismy".
Hę... Nie wiem czy czekaja aż nauczy się angielskiego, co zajmie kilka lat...
Strasznie przykro mi się zrobiło.
Potem, po jakimś pół dnia doszło do mnie, że może oni nie znaja angielskiego, więc podarowali sobie męczarnię z obsluga zabawki (choć obsluga polega wyłacznie na dotykaniu obrazków w ksiażce).
Moja córeczkla uwielbia zabawki w innych językach i nie stanowia one problemu. Był czas, że teletubisie leciały tylko na BBC PRIME i ogladała je w wersji oryginalnej i świetnie się bawiła. Potem jak była na placu zabaw i usłyszała dziewczynki mówiace po angielsku to aż jej się oczka zabłyszczały, poleciała i zagadywała do nich w stylu "hejo" i "bye "

Tak czy inaczej nadal się bawi takimi zabawkami, lubi inne filmy po angielsku.
I mam teraz pytanie: czy faktycznie to jest coś nienormalnego dać zabawkę obcojęzyczna? Czy Wam, Mamy, przeszkadzało by to i też nie dałybyście swoim rocznym dieciom do zabawy?