zosia271
10.06.03, 14:59
Może któraś z Was też miała podobny dylemat i może wie jak go rozwiązać. Pod
koniec lipca będę rodzić ale już martwię się co będzie kiedy będę musiała
pójść do pracy po urlopie macierzyńskim. Jestem nauczycielką więc może uda mi
się znaleźć prace w drugim semestrze.I tu pojawia się problem. Kogo poprosić
o pomoc?Teściowa mieszka 200 km od nas ale od samego początku twierdziła,że
bardzo chętnie zajmie się dzieckiem.Ja od samego początku byłam temu
przeciwna. Jesteśmy po ślubie niecały rok i wiem jak wpływają wizyty rodziny
na nasze małżeństwo. Boję się, że tak naprawdę nie będę mogła zrobić nic po
swojemu bo ona będzie wciąż mi doradzać, poza tym jest tak zakochana w swoim
synu a moim mężu, że przez całą ciążę słyszałam tylko "ciekawe jakim
Sebastian będzie ojcem?".Ostatnio popwiedziała, że dzieckiem będzie zajmować
się do kwietnia a potem zabierze je do siebie bo....ma działkę. Oczywiście
nie dopuszczam nawet takiego pomysłu. Z drugiej strony nie wiem czy damy radę
płacić opiekunce. Mieszkamy w Poznaniu a opiekunce trzeba by zapłacić
wysokość jednej mojej pensji.Mąż wcale nie jest za tym by dzieckiem
opiekowała się teściowa ale straszy mnie, że opiekunki mają swoje sposoby na
uciszanie dzieci.Co powinnam zrobić?Wiem, że najlepiej byłoby znaleźć dobrą
opiekunkę, którą ktoś może polecić ale mieszkamy w Poznaniu od niedawna i nie
mamy kogo prosić o pomoc.A może powinnam zostać z dzieckiem w domu?Nie wiem
tylko jak przeżyłabym kolejny rok samotności w domu. Wystarczy mi, że połowę
ciąży spędziłam w domu czekając całymi dniami na powrót męża, który dwoił się
i troił by niczego nie brakowało.Boję się, że zostając z dzieckiem całkiem
zapomnę jak wyglądają ludzie.Proszę pomóżcie.
Marzena