mój mąż u lekarza-na śmiesznie;))

16.06.07, 10:08
rok temu moj mąż wyjechał do niemiec do pracy.Po jakimś czasie dostał wysypki
i plam na całym ciele koloru różowego.Przyjechal do domu na wekeend więc
mowię:chodzmy do lekarza!
Mial na sobie białe bokserki(prezent od żonytongue_out).Prosiłam,żeby je przebrał a
on mi na to ,że przecież idzie do dermatologa pokazywać plecy i tors a nie
pupę.Lekarz mimo wszystko kazał mu sie rozebrać.
puenta?:
bokserki miały wściekle zieloną plamę na samum środku pupy(usiadł w nich
bejcę i spodnie przemokły)na i wyglądało to jakby sobe ...popuścił na
zielono.Nosił te gacie z zamiłowaniem dopuki sie na szwach nie rozeszłytongue_out
Lekarz bardzo dyskretny.Ani słowem nie wspomniał...
    • oxygen100 Re: mój mąż u lekarza-na śmiesznie;)) 16.06.07, 10:11
      milosc to piekna rzecz, ale facet to swiniatongue_out Rozumiem ze nie chcialas psuc
      sobie imidzu malzonka ale ja bym byla sceptyczna z ta bejcatongue_outtongue_outtongue_out
      • roksanaa22 Re: mój mąż u lekarza-na śmiesznie;)) 16.06.07, 10:17
        smile))
    • moofka Re: mój mąż u lekarza-na śmiesznie;)) 16.06.07, 15:53
      ja mysle, ze lekarz jest przyzwyczajony,
      zobaczyl faceta w gaciach z bura plama przy odbycie i pomyslal, o bejca tongue_out
      • roksanaa22 Re: mój mąż u lekarza-na śmiesznie;)) 16.06.07, 19:55
        PLAMA NIE BYŁA BURA TYLKO WŚCIEKLEZIELONAtongue_out
        • dlania Re: mój mąż u lekarza-na śmiesznie;)) 16.06.07, 20:02
          No to pomyślał: " O, fajny design."
Inne wątki na temat:
Pełna wersja