prosze o zyciowa rade, kto ma racje (długie)

18.06.07, 15:46
Prosze was drogi emamy o szczera rade zyciowa. Jakbyscie na moim miejscu
postapily.
Wiec od poczatku. Sprawa taka. 1,5 roku temu w mieszkaniu mojego meza(dostal
w spadku po babci-matce swego ojca)robilismy remont, tesciowie we wszystko
sie wtracali,doszlo do tego ze zakupione listwy przez nas do paneli, tesc
zerwal i oddal do sklepu, a sam przyczepil zwykle dreniane deski i nawet nie
polakierowane, ktore kompletnie nie pasowaly kolorem. Wygonil naszego malarza
i sam malowal pokoj, nie polozyl unigruntu i po pol roku wyszla plesn.
Ciagle komentarze, po co wam kafle, kafelki. Przeciez twoja zona za 5 lat
bedzie chciala miec nowe i bedziesz musial kuc i kupowac nowe. Drzwi do pokoi
zmienilam na ladne drewniane, tesc dostal piany na ustach , po co wam nowe,
przeciez ja te stare pomaluje olejna i ok. itp(sami maja ladnie w domu)
Do remontu nic sie nie dorzucili.Tylko komentarze neg. W koncu i tak bylo na
moim i mamy ok. Tesciowa ukladala mi po swojemu w szafkach itp.
Maz pozyczyl swemu bratu(bez mojej wiedzy) z naszej wspolnej lokaty(mialam
tam 3/4 swoich oszczednosci panienskich) spora sume pieniedzy. Bo niby mu sie
auto zepsulo konkretnie. Mijal czas, brat nie oddawal kasy, co sie okazalo
pozniej to ze z autem bylo wszystko ok, a dranie pojechali sobie z dzieckiem
za nasze na egzotyczne wakacje do Tajlandii.Minal rok a brat kasy nie oddaje.
Meza prosilam aby pogadal z bratem albo rodzciami. Ciagle mnie
zbywal.Potrzebna byla nam ta kasa, bo mezowi w dopstwczym aucie silnik padl.
A brak auta to u nas brak pracy.Wzielam sprawe w swoje rece, powiedzialam ze
brat meza to cham, bo bawil sie za nasze pieniadze na wakacjach, oklamal nas
i jeszcze nie smie kasy oddac. Tesc sie wkurzyl naublizal mi, a na koniec
podszedl i scisna za gardlo. Wiec wzielam corke i pojechalam do przyjaciolki.
W tamtym czasie maz byl buntowany przez swych rodzicow. Teraz zrozumial wiele
i jest po mojej stronie
Moja mama mowi ze zycie jest za krotkie aby sie klocic i pielegnowac
nienawisc.i zebym pozniej nie plakala jak mi nikt nie pomoze . A jak
powiedzialam ze cala sie trzese jak tesciow widze i ze oni sie do mnie nie
odzywaja to uslyszalam ze to ty sie to nich tez nie odzywaj..Nie rozumiem
podejscia mojej mamy.Zdaje mi sie ze jest zla ze nie slucham sie jej. ze nie
jest tak jak w dziecinstwie co powiedziala to musialam wykonac. Jestem juz
dorosla i sama podejmuje decyzje.a ten argument ze tesciow wystraczajaco
ukaralam ze nie byli na chrzcie to powala na kolana.
moj ojciec jest za mna, bo wie ze do tesciow wyciagnelam reke na zgode, a oni
nadal tarktuja mnie jak g.Powiedzialam mojej matce ze jest niesprawiedliwa i
dobrze ze ojcie jest za mna, to uslyszalam ze jestem taka glupia jak on.
Maz mnie rozumie i nie zmusza do kontaktow z tesciami. Kto ma racje?.
Dodam ze matka moja cale zycie miala chlodny stosunek do mnie(ojciec byl
marynarzem i ciagle go w domu nie bylo, a matka mnie podrzucala babci -
praktycznie babcia mnie wychowala)Nie pomaga mi przy corce -sama sobie radze.
a w sob. z ust moje matki uslyszalam ze bylam wstretnym, okrutnym wiecznie
wyjacym dzieciakiem dlatego mnie ciagle bila ,Powiedzialam do mojej matki ze
widocznie mogla mnie urodzic tak jak brata po 30 a nie wwieku 18 lat .
Zabolalo mnie to strasznie, powedzialam ze wybaczam mojej matce ze mnie cale
dziecinstwo lała(jak byl ojciec to nie)...A mojej corki tez sie czepia z
ejest taka jak ja(ma 2,5 r) i jest nieznosna
Pozniej dowiedziedzialam sie ze ma miesniaka w macicy od 3 lat (teraz ma 45
lat) i nie chce isc na operacje. Prosby nie pomagaja ma w tylku. A pozniej
sie wygadala ze ma tetniaka w pochwie i ze moze umrzec(ale ile prawdy w tym
zagrozeniu smiercia ni ewiem, bo mama wygadala sie po alkoholu- miala
imieniny. I smiejac sie plakala z e nikomu nie jest potrzebna.A mam brata ma
12 lat(to jej ukochany synek) i on tez to wie.Dawno dalam jej namiary na
super lekarza ale nie chce isc , ciagle tylko obiecuje. Ja juz nie wiem co
mam robic?
    • moninia2000 Re: prosze o zyciowa rade, kto ma racje (długie) 18.06.07, 16:07
      Witaj.
      Troszke chaotyczny Twoj post, jak widze i zycie...ale kazdy ma gorsze chwile.
      Przede wszystkim skupilabym sie na sobie i dziecku oraz osobistym szczesciu
      rodzinnym. Teraz Twoja rodzina ma szanse, ma przyszlosc, a problemy z mama i
      tesciami to dalsze sprawy..

      Wiem, co to problematyczna matka i robienie z siebie ofiary, radzilabym Ci
      zdystansowac sie do niej, jesli pomoglas jej w przekonaniu, zeby szla do
      lekarza, ale ona sama wybiera, to trudno. Sama widac jest sfrustrowana i byc
      moze odgrywa sie na Tobie, wiec olej ja naprawde!
      Tesciowie natoamist, szok... Czy Twoj maz juz wyszedl spod ich wplywu?
      Najwyrazniej nie mieliscie dosc sil, aby ukrocic ich chamskie zachowanie.
      To, ze tesc Cie za gardlo scisnal..? Boze, ja bym pewnie oziebila stosunki i
      zostawila wszystko co z nimi ziwazane, to chory czlowiek albo strasznie
      znerwicowany!
      Pewnie zazdrosny, ze mieszkanie w spadku nadano Twemu mezowi, a nie jemu, bo ja
      wiem..
      Najwazniejsze Ty i dzidziasmile
      Trzymajcie sie, staraj sie opanowac, porozmawiaj z mezem przede wszystkim,
      jesli juz Cie popiera to niech tak zostanie i nie radzcie sie ABSOLUTNIE NIC
      tesciow.
      Mamy tez nie. Jestes dorosla, masz swe zycie, swe dziecko, jestes matka!
      A tym, co Ci w nerwach mama powiedziala, nie martw sie za bardzo. Widac to ja
      sprawa przerosla, a nie oznacza to, ze bylas "nieznosnym bachorem"...Przykre
      strasznie, no coz.. Moja matka wierdzi, ze tez bylam "ciezka" a moja coreczka
      jest conajmniej.."wymagajaca"..
      Powodzenia!
    • mrowkojad2 Re: prosze o zyciowa rade, kto ma racje (długie) 18.06.07, 16:08
      Ale własciwie to o co chodzi? W jakiej sprawie potrzebujesz rady?
      Jesli chodzi o teściów, to moim zdaniem sami są sobie winni, że ich nie lubisz,
      lepiej się na siłę z nimi nie brataj, jeżeli do wszystkiego się wtrącają, to
      najlepszym rozwiązaniem jest trzymanie ich na dystans. Co do kasy i brata męża,
      to sprawa jest oczywista - pożyczył, to niech odda.
      Natomiast dalszy ciąg twojej wypowiedzi jest dla mnie niejasny: twoja matka
      zmusza cię do pogodzenia się z teściami stosując szantaż emocjonalny? Twoja
      matka jest chora i nie chce się leczyć? Co ma piernik do wiatraka?
    • edycia_s Re: prosze o zyciowa rade, kto ma racje (długie) 18.06.07, 16:16
      Nie wiem, jakie wlasciwie jest Twoje pytanie.
      Ale na pewno wypracuj wiekszy dystans pomiedzy Twoim malzenstwem a rodzicami
      (jednymi i drugimi). To potrwa troche, bo wyglada na to, ze mocno rodzice
      ingeruja w twoje zycie.
      Nie spodziewaj sie ze beda dokladac do waszych inwestycji ale i nie dawaj soba
      dyrygowac. Jesli Wasze mieszkanie - tylko Wy macie klucze i Wy wydajecie
      dyspozycje pracownikom. JEsli rodzice tego nie rozumieja, powiedziec w twardych
      slowach tyle razy ile to bedzie konieczne.
      Nie odpuszczac.
      Jak opisalas wasze zycie to tak wygladalo, jakbyscie zyli na kupie, wloska
      rodzina, kazdy o kazdym wszystko wiedzial i decydowal.

      Odseparujecie sie bardziej, bedzie wtedy latwiej doprowadzic wspolne stosunki do
      normy. Bo wyglada to na male piekielko rodzinne.
      • edytkus Re: prosze o zyciowa rade, kto ma racje (długie) 18.06.07, 16:22
        a kysz z trolami
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=567&w=63960036
        • cola19 Re: prosze o zyciowa rade, kto ma racje (długie) 18.06.07, 16:26
          nie jestem trolem. Internet mam od tygodnia i niedawno znalazlam wasze forum
          • gku25 Re: prosze o zyciowa rade, kto ma racje (długie) 18.06.07, 22:51
            Daj se na luz, ja to już po raz trzeci czytam...
    • hexella Re: prosze o zyciowa rade, kto ma racje (długie) 18.06.07, 16:24
      na moje oko strasznie jesteście powiązani TY-matka-teściowie i za bardzo
      liczysz się z ich opinią.
      Tu trzeba wyznaczyć sztywne i nieprzekraczalne granice ich ingerencji w Twoje
      życie.
      Sytuacja z rzucaniem sie Tobie do gardła klasyfikuje twojego teścia na aut
      waszego życia.
    • cola19 Re: prosze o zyciowa rade, kto ma racje (długie) 18.06.07, 16:29
      mnie rozchodzi sie o to czy ja i moj ojciec mamy racje ze unikam kontaktów z
      rodzicami męża.? Nie wiem dlaczego moja matka wyskoczyla z takim pomyslem.
      • edycia_s Re: prosze o zyciowa rade, kto ma racje (długie) 18.06.07, 16:30
        Sluchaj wlasnego rozumu a nie mamy. Zwlaszcza ze masz z u niej ograniczone
        zrozumienie.
    • brak.polskich.liter Re: prosze o zyciowa rade, kto ma racje (długie) 18.06.07, 16:36
      cola19 napisała:

      > Pozniej dowiedziedzialam sie ze ma miesniaka w macicy od 3 lat (teraz ma 45
      > lat) i nie chce isc na operacje. Prosby nie pomagaja ma w tylku. A pozniej
      > sie wygadala ze ma tetniaka w pochwie i ze moze umrzec

      Ten tetniak to pewnie na skutek niedopchniecia. Zeby, biedaczka, nie umarla,
      musi sie tatus (albo jakis inny pan) wziac ostro do roboty, nie ma to tamto tongue_outPP

      Ponadto, intensywna terapia antytetniakowa pozytywnie wplynie na samopoczucie
      mamy. I w ten oto sposob sporo Twoich problemow sie rozwiaze, a nadto szanowna
      mamusia bedzie zyla dlugo i szczesliwie.
    • karcia85 Re: prosze o zyciowa rade, kto ma racje (długie) 18.06.07, 17:03
      Cola, bardzo dobrze że nie kontaktujesz się z teściami.
      Wychodzę w życiu z takiego założenia, że im mniej w nim toksycznych ludzi, w tym lepiej.

      A co do matki: doskonale Cię rozumiem, mam podobny problem.
      W zasadzie nie wiem co to matczyna miłosc i akceptacja. Wiem za to co znaczy bicie za nic i poniżenie. Tatę mam naprawdę dobrego. Gdyby nie on już dawno pocięłabym się pod kolankamismile (teraz z tego żartuję ale kiedys było naprawdę kiepsko).
      Zawsze mówię mojej małej córce że bardzo mocno ją kocham. Jest bardzo żywym dzieckiem i ktoś mogłby także powiedziec, że jest nieznośna. Ale, na Boga Wszechmogącego, jest tylko dzieckiem i ma prawo szalecsmile.

      Tętniaki niestety czasem pękają. Faktycznie nieciekawa to sprawa, uswiadom mamie niebezpieczenstwo, nakłoń na wizytę u specjalisty.

      Pozdrawiam Cię bardzo serdecznie, posyłam dużo ciepłych myśli i bardzo Ci współczuję takich teściów.
      • cola19 Re: prosze o zyciowa rade, kto ma racje (długie) 18.06.07, 19:44
        Kochana, tez przez matke mialam mysli samobójcze. Co prawda na podciecie żyl
        bym sie nie odwazyla ale skok z 4 pietra (kiedys mieszkalam) planowalam. Ja
        nigdy od matki nie uslyszalam pochwaly, ale krytyka na porzadku dziennym.
        Dziekuje za pozdrowienia, dla Ciebie tez wiele słonecznych dni i powodzenia na
        studiach i pociechy ze slicznej córeczki.
    • 18_lipcowa1 Re: prosze o zyciowa rade, kto ma racje (długie) 18.06.07, 17:03
      ja pitole, zabilabym cala rodzine, - meza, tesciow i braciszka...
    • mathiola Re: prosze o zyciowa rade, kto ma racje (długie) 18.06.07, 23:14
      Tak w sumie pobieżnie przeczytałam, bo długi ten twój post, ale mam jedno
      pytanie: po ile wy macie lat że wszystko, co się dzieje w waszym życiu układają
      i dyktują wam wasi rodzice???
      I nie wiem jak te mieśniaki twojej mamy mają się do tego, że teściowa układała
      ci w szafkach... ehhh... za trudne to jak dla mnie. Nie rozumiem jak można
      pozwolić ustawiać swoje życie.
      Pięścią w stół i róbcie swoje, dorośli jesteście do cholery... reszty nie
      rozumiem to się nie wypowiadam smile
      • cola19 Re: prosze o zyciowa rade, kto ma racje (długie) 19.06.07, 00:10
        ja 26 maz 30
        • mathiola Re: prosze o zyciowa rade, kto ma racje (długie) 19.06.07, 09:53
          No to chyba pora zacząć żyć jak ludzie dorośli.
          W pierwszej kolejności poprzestawiałabym w szafkach według mojego widzimisię,
          wprowadziła zasadę, że do mojego domu bez zapowiedzi przychodzą wyłącznie
          domownicy, teściowi podziękowałabym za pomoc, i jednocześnie zaproponowała,
          żeby urządzał sobie własne mieszkanie i wzięła swoje życie w SWOJE ręce.
          • cola19 Re: prosze o zyciowa rade, kto ma racje (długie) 19.06.07, 10:36
            Pora zaczac, to fakt. Bo juz mnie meczy to wszystko. Przemyslam sprawe i bede
            zyc wlasnym zyciem, nie kierowac sie radami rodzicow. Musze jeszcze meza do
            pionu postawic aby za duzo niuansow nie opowiadal swoim rodzicom.Jednak mam
            ogromne opory przed kontaktem z tesciami.
            • olcia029 Re: prosze o zyciowa rade, kto ma racje (długie) 19.06.07, 10:48
              "Tesc sie wkurzyl naublizal mi, a na koniec
              podszedl i scisna za gardlo. Wiec wzielam corke i pojechalam do przyjaciolki. "

              za to nie odezwałabym się nigdy....precz z łapami dziadu!!!!!!!!
            • mathiola Re: prosze o zyciowa rade, kto ma racje (długie) 19.06.07, 10:51
              W sumie to ci się nie dziwię, tez bym miała ochote zwiewać gdzie pieprz rośnie
              przed ludźmi którzy na chama chcieliby mi meblować życie. Ale czasem warto
              przełamać się, żeby życie było dobre i proste. To rodzice twojego męża, jeśli
              teraz uwikłasz się w konflikt z nimi, będzie dupnie. Myślę, że nie powinnaś ich
              specjalnie unikać, ale na pewno przyda się jasno i twardo wyznaczyć granice
              waszej prywatności.
              • cola19 Re: prosze o zyciowa rade, kto ma racje (długie) 19.06.07, 11:11
                Wiem, moze i masz racje, ale kieruje mna duma ze ktos naruszyl moje grancie
                osobiste. Ja juz jestem uwiklana z nimi w konfikt czyli do nich nie jezdze a
                oni do na snie przyjezdzaja. Wydaje mi sie ze mam problemy z asertywnoscia, bo
                gdybym od poczatku wyznaczyla granice i maz stałby murem za mna to być moze
                unikneło by sie wielu konfiktów. Dzieki i pozdrawiam
                • mathiola Re: prosze o zyciowa rade, kto ma racje (długie) 19.06.07, 11:13
                  Wydaje mi sie ze mam problemy z asertywnoscia


                  no, nawet na pewno...
                  ale wszystko można zmienić.
                  powodzenia.
Pełna wersja