mojej kolezanki mąż...........

18.06.07, 18:01
ma Kochanke! Ostatnio kolezanka przez telefon mi powiedziała.Jestem w szoku,
bo wyglądali na dobre małżeństwo.Mają dwójkę dzieci ,dom.Jest mi naprawde
przykro i płakać mi sie chce.(a tą kochanice jakbym dorwała to......ojojoj
    • rita75 Re: mojej kolezanki mąż........... 18.06.07, 18:02
      ojeeeeej
    • monia145 Re: mojej kolezanki mąż........... 18.06.07, 18:02
      A jak ja bym tego faceta dorwała to ..ojojojwinkP
      • xyzzzz1 Re: mojej kolezanki mąż........... 18.06.07, 18:05
        Tak mi Jej szkoda(koleżanki) siedzi zajmuje się domem i dziećmi a on tak jej
        sie odwdzięcza
        • rita75 Re: mojej kolezanki mąż........... 18.06.07, 18:08
          > Tak mi Jej szkoda(koleżanki) siedzi zajmuje się domem i dziećmi a on tak jej
          > sie odwdzięcza

          gdy ch... boli nie ma przebacz ojojoj
    • mathiola Re: mojej kolezanki mąż........... 18.06.07, 18:09
      a jego byś nie dorwała?
      • xyzzzz1 Re: mojej kolezanki mąż........... 18.06.07, 18:11
        No tak, ale co mam go gnoja nabić?
        • mathiola Re: mojej kolezanki mąż........... 18.06.07, 18:14
          No a ją? Ona bardziej winna niż on, że ją chcesz ganiać? Toć to chyba on
          ślubował twojej przyjaciółce miłośc i wierność?
          • xyzzzz1 [...] 18.06.07, 18:17
            Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • siasiuszek Re: mojej kolezanki mąż........... 18.06.07, 18:16
      jak to mówią: zdarza się w najlepszej rodzinie
    • agazat Re: mojej kolezanki mąż........... 18.06.07, 18:25
      Wiecie co?? Ja sie jakas cyniczna zrobilam, bo na mnie takie rewelacje nie robia
      wrazenia. Owszem szkoda mi ludzi zaplatanych w podobne uklady, ale ... Za duzo
      widzialam takich sytuacji, takich malzenstw, co to takie dobre byly, a po jakims
      czasie lup! on ma kochanke, ona go zdradza, a ona niby taka dobra zona i matka,
      a on ojciec przykladny. Zeby nie bylo ... sama bylam w takim malzenstwie.
      Wiadomosc o naszym rozwodzie byla dla wielu szokiem, no bo tacy zgrani bylismy,
      a on dla mnie zawsze taki mily.
      Wedlug mnie widzimy tylko to, co nam ludzie chca pokazac. Nielicznym udaje sie
      dotrzec do sedna sprawy, dojrzec to co nie jest widoczne na pierwszy rzut oka.
      Jedna moja znajoma po rozstaniu z mezem, ktory znalazl sobie inna babke,
      narzekala, ze ona tak bardzo sie poswiecala i dbala o dom, zawsze
      czysto/posprzatane/ugotowane itp, a on ja zostawil. A moze byla cholernie nudna
      i dbala tylko o ten dom, a o niego juz nie?? Moze mial dosc klotni po tym jak
      zle postawil szklanke/nie domknal pasty do zebow itp?? No ale dla postronnych
      byli takim ukladnym malzenstwem, a ona taka dobra gospodynia ...
      Nie chce bronic tego faceta, meza Twojej kolezanki. To przykre, gdy zwiazek sie
      chwieje mocno czy rozpada. Jednak przyklad mojego nieudanego malzenstwa mowi mi,
      ze nic nie jest takie proste jak sie innym wydaje (ot wzial i znalazl sobie
      babe, mysli ch....em a nie glowa) i ze w takiej sytuacji nigdy nie jest winna
      tylko jedna strona.
      Kto wie, moze paradoksalnie ta zdrada wzmocni ich malzenstwo.
      • miacasa Re: mojej kolezanki mąż........... 18.06.07, 18:30
        no pewnie różnie może sprawa się zakończyć ale tak dopaść (w imieniu koleżanki
        oczywiście) tę kochanicę.....ech ludzie to mają dużo energii by tak się w cudze
        życie agażować
        • gryzelda7 Re: mojej kolezanki mąż........... 18.06.07, 18:35
          ojeeeeej - Uciąć mu tego małego.....
          • miacasa Re: mojej kolezanki mąż........... 18.06.07, 18:40
            ryzykowne przedsięwzięcie
            • gryzelda7 Re: mojej kolezanki mąż........... 18.06.07, 18:46
              ale wiesz co takim hu..om należy sie obcięcie czegoś małego...nie sądzisz?
              • miacasa Re: mojej kolezanki mąż........... 18.06.07, 19:03
                tak na poważnie to zdrada/zdrajca mnie mierzi ale kobieta, która decyduje się na
                romans z żonatym mężczyzną (posiadającym na dodatek małe dzieci) wzbudza we mnie
                agresję
                gdyby mój ślubny tak się "zapomniał" nie wiem co stałoby się z naszym związkiem,
                wiem natomiast co stałoby się z twarzą jego wybranki i tu zadne racjonalne
                argumenty nie były by mnie w stanie odwieść od złych zamiarów
                • kotbehemot6 Re: mojej kolezanki mąż........... 18.06.07, 19:22
                  nmiacasa napisała:

                  > tak na poważnie to zdrada/zdrajca mnie mierzi ale kobieta, która decyduje się n
                  > a
                  > romans z żonatym mężczyzną (posiadającym na dodatek małe dzieci) wzbudza we mni
                  > e
                  > agresję
                  > gdyby mój ślubny tak się "zapomniał" nie wiem co stałoby się z naszym związkiem
                  > ,
                  > wiem natomiast co stałoby się z twarzą jego wybranki i tu zadne racjonalne
                  > argumenty nie były by mnie w stanie odwieść od złych zamiarów

                  heh w sumie to nawet rozumiem,zawsze to głupio tak sie dowiedzieć,że ktoś inny ma coś czego ja nie mam. A ja nie jestem aż tak dobra,żeby facet nie miał ochoty na romanse...w sumie racja-eliminacja wroga zawsze skuteczna-brak wyboru najlepszą gwarancją powodzenia.
                  • miacasa Re: mojej kolezanki mąż........... 18.06.07, 22:27
                    ech kociebehemocie, ja tak z czystej ludzkiej słabości, bo mąż to stworzenie
                    było nie było dość użyteczne no i kwit na niego mam, że niby mój....to zanim
                    decyzję bym podjęła co z ptaszkiem zrobić za takie przewinienie, chętnie dałabym
                    upust swej słusznej poniekąd złości
                    ale to tylko teoria a życie życiem węc trzeba pójść tyłek ruszyć by mi kto tego
                    skarbu nie sprzątnął
                    • kotbehemot6 Re: mojej kolezanki mąż........... 18.06.07, 22:52
                      eeee co wy tych chłopów tarktujecie jak bezmózgi...?? "idę pilnować"-"odbiła go" itd itp.....generalnie nie wierze w żadne odbijanie i pilnowanie-chłopina jak nie chce ze mną być to nie-rozum ma-nie mam zamiaru ani pilnowań ani awantur robić. Skoro ma byc szczęśliwszy z inna -droga wolna-nie chciałabym byc z facetem wiedząc,ze kocha inną, ani nie miałabym zamiaru odbierać kontaktu z dziaćmi, ani tym bardziej odgrywać sie na tej trzeciej-cóż to da???faceci maja rozum, a jeżeli nie maja i kieruja sie penisem to tym bardziej nie mam ochoty z takim być,więc wszystkie te "co to bym mu/jej nie zrobiła" uważam za śmieszne.
                • jowita771 Re: mojej kolezanki mąż........... 19.06.07, 09:14
                  ja rozumiem złość na rywalkę w takim wypadku, ale myślę, że obarczanie jej całą
                  winą to przesada. kobiety wiążące się z żonatymi są mocno niefajne, ale żonaco
                  panowie zdradzający żony są chyba bardziej winni w tym układzie.
                  ostatnio bliska mi dziewczyna 25-letnia związała się z żonatym panem prawie 40-
                  letnim. powiedziałam jej, co o tym myślę i nie przebierałam w słowach. wyadje
                  mi się jednak, że obarczanie jej całą iną jest nie w porządku. a tak oczywiście
                  zrobiła i żona i rodzice pana. przyjechali pod dom dziewczyny z wrzaskami
                  (dosłownie), że go uwiodła. matka dziewczyny zapytała rodziców pana, ile syn ma
                  lat. po trzymaniu odpowiedzi zapytała jeszcze, jaki jest stopień upośledzenia
                  pana. nie znaczy to, że popierała córkę, bo tak nie było, ale obarczanie całą
                  winą kobiety jest chore i tyle. i dopóki tak będą kobiety myśleć, będą
                  zdradzane, bo panom sie wydaje, że to przecież i tak nie ich wina, kochająca
                  żona nie tylko przyjnie, ale jeszcze rozgrzeszy biednego żuczka.
                  • rita75 Re: mojej kolezanki mąż........... 19.06.07, 12:49
                    matka dziewczyny zapytała rodziców pana, ile syn ma
                    >
                    > lat. po trzymaniu odpowiedzi zapytała jeszcze, jaki jest stopień upośledzenia
                    > pana.

                    dobresmile
      • kotbehemot6 Re: mojej kolezanki mąż........... 18.06.07, 19:08
        jedyna mądra wypowiedż to agazat...a już obwinienie o wszystko kochanki...jasne bo to ona go uwiodła a on taki bezbronny szczęśliwy misiaczek, tylko ona taka małpa..błeeee
    • luxure Re: mojej kolezanki mąż........... 18.06.07, 20:03
      No tak najłatwiej, tylko że do zdrady potrzebne są dwie osoby. Ta Pani siłą go
      do łóżka chyba nie zaciągnęła? A może mało się bronił, taki słaby? Być może Pan
      musiał sie dowartościować poza domem, bo z żoną mu nie wychodziło, może coś im
      sie w związku nie kleiło? To sie nie bierze z niczego. Po prostu gdzie dwoje
      mniej sie kocha tam trzecie korzysta.
    • oxygen100 Re: mojej kolezanki mąż........... 18.06.07, 20:39
      Nie znasz kulis ich pozycia wiec moze lepiej nie oceniac. Pozory czesto myla.
      • kasiais Re: mojej kolezanki mąż........... 19.06.07, 00:37
        Najgorsze jest to,ze moze ja dlugo oszukiwac,a ona nie bedzie nic podejrzewac.
        Kiedys maz mojej przyjaciolki bardzo ja zranil,wybaczyla mu.teraz gdyby zrobil
        takie cos i ona by o tym nic nie wiedziala.a dowiedzialabym sie ja,to bym
        powiedziala nie jej tylko jemu ,ze o tym wiem.Bo wiem ze by sie bal ze moglabym
        to jej powiedziec.przeciez to przyjaciolka
    • bj32 Re: mojej kolezanki mąż........... 19.06.07, 00:59
      A ja tak sobie myślę, że to wielkie szczęście, że oni psa nie mieli. Jeszcze
      dwójką dzieci to sie po rozwodzie mogą podzielić, ale jednym psem? To by był
      problem. Jejku jejku...
      • xyzzzz1 Re: mojej kolezanki mąż........... 19.06.07, 08:47
        bj32 napisała:

        > A ja tak sobie myślę, że to wielkie szczęście, że oni psa nie mieli. Jeszcze
        > dwójką dzieci to sie po rozwodzie mogą podzielić, ale jednym psem? To by był
        > problem. Jejku jejku...
        mają psy
        • bj32 Re: mojej kolezanki mąż........... 19.06.07, 12:51
          Ale też kilka. To dobrze.
          Oi! Oi!
        • rita75 Re: mojej kolezanki mąż........... 19.06.07, 12:53
          > mają psy

          ojojoj to komplikuje sprawe!
    • bea.bea Re: mojej kolezanki mąż........... 19.06.07, 10:33
      ha ha ha.....
      dobrze to okresliłaś...wygladali na dobre małzeństwo....ale czy nim byli????
      tego nie wie nikt..smile


      moze na miejscu tego faceta sama byś szukała kogos na boku....smile)...pamietaj
      kazdy medal ma dwie strony...:
      • mikita10 Re: mojej kolezanki mąż........... 19.06.07, 12:40
        To co? Skoro komuś w małżeństwie źle się układa to jego zdradę da się
        usprawiedliwić, tak? A gdzie uczciwość i szacunek do drugiej osoby? Jak się nie
        układa, to albo się rozstaję, albo walczę aby znów było dobrze, a
        nie "pocieszam się na boku".
        Też uważam, że wina ZAWSZE jest po obu stronach, ale denerwują mnie próby
        usprawiedliwienia zdrady.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja