chipsi
21.06.07, 10:59
Byłam ostatnio swiadkiem pewnej scenki. Najpierw para się kłuciła, potem się
poszarpali ale byłam w innym pomieszczeniu i nie reagowałam. Potem, gdy
rozmawiałam z dziewczyną przyszedł ten chłopak, zwyzywał ją poczym zaczoł
ciągnąć za włosy i wyganiać. Szok. Złapałam go za reke, rozdzieliłam i
kazałam mu się wynosić. Do dziewczyny tylko powiedziałam zeby go sobie
odpuściła. Na drugi dzień awantura bo facet wyskoczył do mnie z ryjem że mam
się nie wtrącać do ich prywatnych spraw. Niby racja ale jakie to prywatne gdy
tak sie zachowują w mojej obecności? Przy dzieciach?