pppolonistka
23.06.07, 12:36
Chciałam wyjść z pokoju z niespełna 4-tygodniową drugą córcią, a w progu tego
pokoju moja pierworodna 4-letnia na niby łowiła ryby(na niby urwał jej się
sum). Zatarsaowała wyjście nie tylko sobą, ale i wędką-zabawką (którą sprawił
jej tata, zapalony wędkarz), swoim rowerkiem (rowerkiem "przyjechała" na ryby)
i torebką z gumkami do włosków; to były robaki, zanęta i haczyki. Poprosiłam,
żeby połowiła w progu swojego pokoju. Stwierdziła, że nie przeniesie się, bo
tam nie ma ryb

Dawajcie jakieś zabawne historyjki, których autorami są
Wasze dzieci. Pośmiejmy się!