iwonapa
24.06.07, 21:31
Miałam dzisiaj egzamin. Siedziałam i uczyłam się twardo przez ostatnie 2
tygodnie, całymi dniami, bo egzamin trudny. ściąg żadnych nie robiłam, bo
skoro się uczyłam, a u niego i tak nie da się sciągać, to po co. No i co? I
g....o, wszyscy sciągali, a ja nie, bo nawet ściąg nie zrobiłam, i oczywiście
wyciągnęłam taki zestaw pytań, że ani w ząb. Tak się opłaca uczyć, i być
uczciwą. Dwója murowana, a ja pluję sobie w brodę, nie dlatego że się uczyłam,
tylko dlatego że jestem taka glupia. Wszyscy zdadzą, nawet najwieksi leserzy,
a ja zostanę z dwóją i poprawką we wrześniu. Aż się popłakałam z tej złości i
bezsilności
żeby uprzedzić pytania innych, to nie jest egzamin z wiedzy, której brak
mógłby komuś w przyszłości zaszkodzić, np. medycyna. To podatki, które i tak
się zmieniają, a poza tym nigdy nie będę doradcą podatkowym.