renia1807
25.06.07, 23:08
znam gościa, który przez alkohol spowodował wypadek, stracił pracę, prawo
jazdy z wieloma uprawnieniami (kierowca zawodowy)i znów wsadził tyłek na
kupiony za psie pieniądze motorower, na który podobno nie trzeba mieć prawa
jazdy i jeździ po pijanemu
sam niedawno uległ wypadkowi, został potrącony przez pijanego kierowcę i
przez ponad miesiąc leżał w szpitalu z nogą na wyciągu
wczoraj, kiedy zobaczyłam go jak jedzie zygzakiem naszą ulicą, zamarłam!
są wakacje, pełno dzieci, jedne jeżdżą na rowerach, inne biegają, grają w
piłkę a on zalany w cztery dupy jedzie na swoim motorowerku, jakby nigdy nic!
kiedy dojechał do swojej bramy, nie mógł utrzymać swojego pojazdu i padł
razem z nim na asfalt
mamrotał coś i skuczał
pomyślałam sobie, przechodząc obok niego- a leż ciulu, gdybyś nie był tak
zalany, to może bym ci pomogła wstać, ale nie zasługujesz na to
nie uszłam nawet 100 metrów i usłyszałam krzyki jego żony, obie z córką
próbowały go podnieść z ulicy, co szło im marnie, bo to kawał chłopa i wlekły
go do domu jak szmatę
szkoda, ze w pobliżu nie było policji, bo pewnie zostałby ukarany a miał już
sprawę w sądzie za jazdę po pijanemu
co siedzi w głowie takich ludzi? czy taki musi kogoś poważnie uszkodzić,
zabić na drodze, żeby zrozumieć, że robi źle?
jak tępić takie bezmózgi, co to, jak nie da się tak, to spróbują inaczej a
zagrożenie i tak stwarzają takie samo
zgłosić taki fakt na policję?
tylko, ze wszyscy wokół widzą, pukają sie w czoło i nikt nic nie robi!
jak naprawdę wydarzy sie jakaś tragedia, wtedy wszyscy będą wołac HALO!!!!!!
tylko, że wtedy będzie już za późno!