co z takim zrobić?

25.06.07, 23:08
znam gościa, który przez alkohol spowodował wypadek, stracił pracę, prawo
jazdy z wieloma uprawnieniami (kierowca zawodowy)i znów wsadził tyłek na
kupiony za psie pieniądze motorower, na który podobno nie trzeba mieć prawa
jazdy i jeździ po pijanemu
sam niedawno uległ wypadkowi, został potrącony przez pijanego kierowcę i
przez ponad miesiąc leżał w szpitalu z nogą na wyciągu
wczoraj, kiedy zobaczyłam go jak jedzie zygzakiem naszą ulicą, zamarłam!

są wakacje, pełno dzieci, jedne jeżdżą na rowerach, inne biegają, grają w
piłkę a on zalany w cztery dupy jedzie na swoim motorowerku, jakby nigdy nic!
kiedy dojechał do swojej bramy, nie mógł utrzymać swojego pojazdu i padł
razem z nim na asfalt
mamrotał coś i skuczał
pomyślałam sobie, przechodząc obok niego- a leż ciulu, gdybyś nie był tak
zalany, to może bym ci pomogła wstać, ale nie zasługujesz na to
nie uszłam nawet 100 metrów i usłyszałam krzyki jego żony, obie z córką
próbowały go podnieść z ulicy, co szło im marnie, bo to kawał chłopa i wlekły
go do domu jak szmatę
szkoda, ze w pobliżu nie było policji, bo pewnie zostałby ukarany a miał już
sprawę w sądzie za jazdę po pijanemu

co siedzi w głowie takich ludzi? czy taki musi kogoś poważnie uszkodzić,
zabić na drodze, żeby zrozumieć, że robi źle?
jak tępić takie bezmózgi, co to, jak nie da się tak, to spróbują inaczej a
zagrożenie i tak stwarzają takie samo
zgłosić taki fakt na policję?
tylko, ze wszyscy wokół widzą, pukają sie w czoło i nikt nic nie robi!
jak naprawdę wydarzy sie jakaś tragedia, wtedy wszyscy będą wołac HALO!!!!!!
tylko, że wtedy będzie już za późno!
    • mamuskawiki cokolwiek rób, ale działaj!!! n/t 26.06.07, 00:35
      • koala500 Re: cokolwiek rób, ale działaj!!! n/t 26.06.07, 00:39
        może to i dobra rada, ale mało prezyzyjna
    • abi3 Re: co z takim zrobić? 26.06.07, 00:40
      Szkoda gadać.....Takich sk....ów na pęczki....
      Jak to zwalczyć? Nie ma bata. Nie zbawisz świata, ani Ty, ani ja, ani nam podobne.
    • kawka74 Re: co z takim zrobić? 26.06.07, 01:28
      jak go zobaczysz pijanego na motorowerze - dzwoń na policję
      jak się przewróci i będzie leżał - nie pomagaj
      • kattkak Re: co z takim zrobić? 26.06.07, 05:36
        to ze po raz kolejny złapie go policja to nic nie da.
        Trzeba by było go jakoś zaciągnąć na odwyk. Tak długo jak facet pije tak długo
        będzie jeździł na podwójnym gazie.
        • kawka74 Re: co z takim zrobić? 26.06.07, 08:57
          > Trzeba by było go jakoś zaciągnąć na odwyk.
          wiesz, jaka jest procedura 'zaciągania' na odwyk?
          • kawka74 za wcześnie enter 26.06.07, 08:59
            jak nie wiesz, to powiem Ci tyle, że telefon na policję jest do tego pierwszym
            krokiem
            kwestię, czy pomoże przymusowy odwyk, pozostawiam otwartą
    • jowita771 Re: co z takim zrobić? 26.06.07, 06:13
      ja bym zgłosiła, facet to potencjalny zabójca.
      • majmajka Re: co z takim zrobić? 26.06.07, 07:52
        Sama kiedys widzialam faceta ,ktory z ledwoscia wychodzil z samochodu,taki byl zalany!I co?I tez nie zadzwonilam...A powinnam i powinni wszyscy dzwonic po policje,ale kazdy jakos sie boi czy cos...A to prawda- to potencjalny zabojca.Moze i swiata sie nie zbawi,ale wydaje mi sie ,ze trzeba reagowac!Najlepiej -ukrasc mu motorowersmile -to zart oczywiscie.
    • denea Re: co z takim zrobić? 26.06.07, 08:30
      No co za poje... sk..., przepraszam, ale nie mogę, cholera jasna !!!
      Nienawidzę ! Takich ! Debili !
      Którzy świadomie powodują zagrożenie życia dla innych na drodze, grrr !!!
      A Ty, Renia, się nie zastanawiaj na drugi raz tylko dzwoń, może coś z tego
      będzie.
      Głowy nie dam, ale sądy orzekają chyba grzywnę w takim wypadku, jak klient nie
      płaci to odsiaduje. Ale niewykluczone że skoro już był karany za jazdę po
      pijanemu to sąd zastosowałby od razu inną karę. Tak czy owak warto próbować.
      P.S. Ostatnio tak mi się przypomniała sytauacja jednej pani biznesmenki,
      wariatki porąbanej... Otóż pani ta kiedyś będąc w rozpaczy że mąż odszedł
      nażarła się leków, popiła alkoholem i usiłowała popełnić samobójstwo idąc na
      czołówkę z innym autem na ulicy miasta. Nie pomyślała kretynka że ona ma
      poduszki a ten ktoś nie. Skończyło się nie najgorzej biorąc pod uwagę
      okoliczności, facet w którego wjechała miał złamaną miednicę (notabene jeździł
      bez prawka zabranego za alkohol), jej się oczywiście nic nie stało, ale jak
      pomyślę że mogła rąbnąc w np. w malucha z dziećmi w środku to mi się nóż w
      kieszeni otwiera.
      Czy muszę dodawać że jej się nic nie stało ?
    • denea Dziewczyny, dzwońcie na policję!! Można anonimowo 26.06.07, 08:40
      Nie musicie się przedstawiać, nawet jeśli zapytają można powiedzieć że wolicie
      nie ujawniać swojej tożsamości z obawy przed zemstą. Ale jak dzwoniłam w środku
      nocy że sąsiedzi imprezują to nigdy o nazwisko nie pytali a zdarzyło mi się to
      kilka razy.
      I pomyślcie jak będziecie się czuły jak taki narąbany kogoś zabije sad(
      • urbanflow7 Re: Dziewczyny, dzwońcie na policję!! Można anoni 26.06.07, 11:15
        Patrzeć i nic nie robić to najgorsze! Oczywiście, że jest to potencjalny
        zabójca, na razie fartem udaje mu się jeździć po pijaku i jeszcze nikogo nie
        skrzywdził, ale trzeba zapobiegać tragediom. Na Twoim miejscu zadzwoniłabym na
        policje nie mając żadnych skrupułów! Zadbasz o swoje bezpieczeństwo i
        bezpieczeństwo swoich sąsiadów!!!
    • dirgone Re: co z takim zrobić? 26.06.07, 11:36
      Ja bym zadzwoniła zawsze. Nawet jeśli byłaby to MI najbliższa osoba, gdyby to
      zrobił mój ojciec albo brat. I dzwonię zawsze. I gó.. mnie obchodzi, że widzą
      to osoby obok i że ten, który przeze mnie będzie miał nieprzyjemności może mieć
      mi to za złe.
      Ja nie myślę o tym, że zginie obca mi osoba, że jakiś pijak zabije obce mi
      dziecko. Ja myślę o tym, że ten pijak zabije mi brata, mamę, ojca, przyjaciółkę,
      chłopaka, kogokolwiek, po kogo stracie będę cierpieć strasznie. I to nie będzie
      tylko jego wina, to będzie po części wina również moja i to po części ja bym
      zabiła przez nicnierobienie najbliższą mi osobę.
      Jak ktoś lubi mieć krew swoich najbliższych na rękach, jak chce, żeby pijak mu
      zabił dziecko, to niech się tłumaczy bzdurnie, a potem cierpi. Za pośrednie
      (przez zaniechanie) narażenie czyjegoś życia na niebezpieczeństwo też należy się
      kara. Ja bym sobie do końca życia nie wybaczyła, gdyby pośrednio przeze mnie
      ktoś zginął, bo mi się nie chciało zadzwonić na policję.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja