elejna
26.06.07, 18:01
Czy w życiu poracującej mamy moze byc miejsce na cos jeszcze poza ciągłą
charówką ?Dopada mnie zwątpienie bo mam dwadziescia kilka lat i wrazenie ze
bezpowrotnie cos mi ucieka.Moje zycie to tylko praca dom dziecko , wstaje
codziennie 5.30 lece do roboty z roboty lece do garów prasowania sprzatania
bo w domu mam wieczny syf i haos który musze ogarnąc, na głowie wciąż
rozbrykany i nadpobudliwy dzieciaczek który zasypia około 22.Nie mam czasu o
zając sie sobą i choc urodna ze mnie babka nie uchodze za atrakcyjną i
zadbaną bo jestem zmeczona ,nie mam czasu/siły o siebie zadbac.Jestem
zdołowana gdy przebywam wsród moich kolezanek które nie maja dzieci męzów ,
nie tkwią w kieracie, one po pracy odpicowane lecą zrobic tipsy a ja po pracy
zmeczona lece do garów ,żyje w ciągłym haosie