telefon z przedszkola

29.06.07, 15:18
Dzisiaj moja mama (nie wiem dlaczego w pierwszej kolejności nie zadzwonili do
mnie) odebrała telefon z przedszkola, żeby przyjść po dziecko (4 lata) bo
płacze i mówi, że go uszy bolą, mama dzwoni do mnie, idę po dziecko a tam się
dowiaduję, że bił się z kolegą, przy tym przewrócił się na tył głowy i po
jakimś czasie zaczął płakać i mówić że go uszy bolą, przy mnie zaczął
wymiotować, podobno wcześniej nie wymiotował i nie stracił przytomności, Pani
mówi, że to uderzenie to nic wielkiego nie było, nieraz się dzieci uderzą,
ale zaczęły go boleć uszy i woli powiedzieć, idę do lekarza, dalej kieruje
mnie do szpitala na chirurgię do rtg (prawidłowe) dziecko ma być przez 2 dni
pod obserwacją w domu, zero telewizji i komputera, dzisiaj tylko pić herbatkę
i wodę niegazowaną, leżeć, jak będzie nadal wymiotował albo będzie "lejący"
mamy przyjechać do szpitala, Dawid jest bardzo ruchliwym dzieckiem a teraz
cały czas był u mnie na kolanach, teraz jesteśmy w domu i śpi a ja musiałam
się wygadać.
    • aguskin Re: telefon z przedszkola 29.06.07, 15:22
      łał, dziwne to co mówi pani, a objawy dziecka, może to zbieg okoliczności i
      podłapał jakąs wirusówke, coś go rozkłada, a ta zbawa w bicie była nie groźna,
      albo inaczej jednak wyglądało niż relacje pani,
      zobaczysz jak wstanie, ale nerwów pewnie straciłaś
      pozd.
    • majmajka Re: telefon z przedszkola 29.06.07, 15:22
      Jak na moj gust to nikt nie wymiotuje po lekkim uderzeniu.Bacznie obserwuj dziecko,a TK Ci nikt nie zlecil?
      • aniadawid1 Re: telefon z przedszkola 29.06.07, 15:24
        nie, tylko zrobili rtg
        • majmajka Re: telefon z przedszkola 29.06.07, 15:31
          Szkoda,bo to by moglo Cie calkiem uspokoic.Mam nadzieje.Obserwuj go,a jak tylko cokolwiek zauwazysz ,ze jest nie tak to dzialaj.I nie mysl,ze histeryzujesz,lepiej czasem histeryzowac niz cos przeoczyc.Ale z drugiej strony moze rzeczywiscie zbieglo sie to z jakas wirusowka?
          • aguskin Re: telefon z przedszkola 29.06.07, 15:35
            a może jest bardzo wrażliwy, i po obiadku po tych przeżyciach, jak Cię zobaczył
            to mu nerwy puściły i zwymiotował, dużo dzieci ze stresu potrafi wymiotować,
            nie wiadomo czy pani nie krzyczała na nich itp,
            ale Ty wiesz najlepiej czy to mozliwe, nie denerwuj się, naszczęscie małe
            dzieci są odporne i pewnie jak wstanie bedzie dobrze,
      • elza78 Re: telefon z przedszkola 29.06.07, 20:45
        nikt nie zleca TK z powodu wywrotki przedszkolaka, rentgen i obserwacja
        wystarczy w zupelnosci...
    • aetas Re: telefon z przedszkola 29.06.07, 17:42
      rób dokładnie tak, jak zalecił lekarz i bądź w razie czego w stałym kontakcie
      ze szpitalem, nie znam się na urazach głowy, ale skoro takie dali zalecenia, to
      wydaje mi się, że dziecko uderzyło sie w głowę mocniej niz pani przedszkolanka
      opowiada... trzeba obserwować dziecko i nie lekceważyć żadnych sygnałów, od
      urazów głowy może szumiec w uszach, moga byc zawroty głowy i wymioty, to jest
      pewnie do przeczekania, ale dziecko musi byc teraz cały czas pod Twoim okiem,
    • magda210682 Re: telefon z przedszkola 29.06.07, 17:47
      Kurcze od razu pomyslalam o swoim Sebku. Jakby cos sie mojemu stało w złobku aż mi sie łóza zakreciłą jak to czytałam.
      Kurcze chyba bym padła.
      Współczuję tobie bardzo wiem co mozesz czuc. Mam nadzieje ze to nic groxnego i Dawidek wroci do siebie.
      • aniadawid1 Re: telefon z przedszkola 29.06.07, 20:25
        dziękuję za odpowiedzi i wsparcie
        od 14 do 18 spał, obudził się z temperaturą 38, dałam mu panadol baby (syrop)
        po pół godzinie wymiotował, temperatura spadła do 37,5, wypił rumianek z miętą
        teraz znowu zasnął, jeżeli jeszcze raz zwymiotuje to jadę do szpitala.

        • magda210682 Re: telefon z przedszkola 29.06.07, 20:37
          Ja juz bym tam była. Podziwiam Twoja cierpliwośc. Ale ja wogule panikuje jesli chodzi o młodego. W sumie mam tylko jego.
        • karolcia44 Re: telefon z przedszkola 29.06.07, 20:42
          Wiesz moją córcię(6l.) ostatnio tak pies popchnął, że przewróciła się i
          uderzyła główką o beton. Wydawało się, że nic jej nie jest. Praktycznie nie
          wymiotowała. Wiem, że senność może też być objawem czegoś gorszego.Zaczął ją
          boleć brzuch.Gdy mąż z nią pojechał do szpitala stwierdzili wstrząs mózgu i
          zabrali na obserwację. Na całe szczęście już jest w domu. Chciałam Ci tylko
          napisać,żebyś nie ignorowała swojego przeczucia, jak tylko coś Cię niepokoi to
          leć do lekarza aby się upewnić czy wszystko w porządku. Lepiej żeby synek był
          pod fachową opieką jakby co. A te wymioty mnie niepokoją...
          • majmajka Re: telefon z przedszkola 29.06.07, 20:55
            Sennosc u dziecka jest niepokojacym objawem po urazie glowy,jeszcze wymioty...Moze pojedz do innego lekarza,albo nie czekaj...Wspolczuje Ci,wiem,ze umierasz ze strachu.Albo przynajmniej zadzwon do lekarza.
            • verdana Re: telefon z przedszkola 29.06.07, 21:00
              O ile wiem (ale moge sie mylić) podwyższona temperatura nie wskazuje na
              wstrząsnienie mozgu. Mysle, ze to przypadkowy zbieg okolicznosci.
              Mój syn spadł kiedys na głowe z wysokiego murku. Zalecenia byly dokladnie takie
              same - ma lezeć, a my mamy go obserwować. Dodatkowo kazali dwa razy w nocy
              sprawdzać, czy mozna go dobudzic.
              • majmajka Re: telefon z przedszkola 29.06.07, 21:07
                Pewnie masz racje,temp.to nie objaw wsrzasnienia.A z tym budzeniem to bardzo wazne,dobrze ,ze o tym napisalas.Moze rzeczywiscie jakas wirusowka +ta wywrotka i stad to wszystko.Ale stres niewatpliwy.
                • aetas Re: telefon z przedszkola 01.07.07, 10:01
                  Ania napisz co z synkiem?
                  • aniadawid1 już wszystko dobrze-dziękuję 01.07.07, 22:29
                    w piątek wieczorem miał temp.39,3, dałam czopek na zbicie temperatury, prawie
                    całą noc czuwałam, rano miał 37,2, nadal leżał i spał, o 12 pojechałam do
                    szpitala, lekarz powiedział, że nie wygląda na wstrząśnienie mózgu, sprawdził
                    źrenice, chód, powiedział, że pewnie dwie rzeczy się nałożyły bo przy
                    wstrząśnieniu nie ma temperatury, skierował do laryngologa, ten stwierdził
                    zapalenie uszu i nosogardła, uszy były zatkane woskowiną (z obydwóch wyciągnął
                    haczykiem czop), dowiedziałam się, że niektórym uszy nie wyrzucają woskowiny na
                    zewnątrz i co 2-3 lata trzeba je wyczyścić u laryngologa.
                    Dzisiaj już wszystko dobrze tylko lewe uszko go boli (dostaje kropelki) cieszę
                    się, że tak się skończyło, ale nerwy były starszne.
                    zwróccie uwagę na uszy waszych dzieci, ja nigdy nie widziałam u synka
                    woskowiny, nie wiedziałam, że zbiera się ona w środku.
                    za dwa lata pójdę do świecowania uszu z Dawidkiem bo jest to przyjemniejsze
                    (jak laryngolog czyścił ja z partnerem trzymaliśmy na siłę syna i strasznie
                    płakał)
                    pozdrawiam
                    • moofka Re: już wszystko dobrze-dziękuję 02.07.07, 08:34
                      no i dobrze smile
                      w sensie nie dobrze ze chory, ale ze juz wiadomo co i jak
                      i z czego ten bol, i ze nie po upadku

                      u mnie sie kiedys tez tak nalozylo fatalnie
                      nagotowalam farfarelek z lesnymi grzybami a stary sie pochorowal jak kot po
                      kaszance
                      ja zielona ze strachu, ze chlopa otrulam, a to byla grypa zoladkowa tongue_out

                      zycze szybkiego powrotu do zdrowia wink
Pełna wersja