gemmavera
29.06.07, 21:49
No właśnie. Zasadniczo golizna mi nie przeszkadza, byleby była ładnie i ze
smakiem podana.
Niech mi jednak ktoś wytłumaczy taką rzecz:
Kilka tygodni temu w mieście pojawiły się wielke plakaty reklamujące jakąś
nową książkę Coelho. Na plakatach była okładka owej książki. A na okładce, o
ile pamiętam, była naga kobieca pierś i chyba niemowlęca rączka. Całe zdjęcie
w czarno-białe albo w sepii, ogólnie jak dla mnie dość ładne i delikatne.
I teraz najlepsze: brodawka owej piersi na billboardach była zakryta czarnym
kwadracikiem. Zupełnie bez sensu moim zdaniem.
Jednocześnie od kilku dni na każdym niemal przystanku wisi reklama
najnowszego numeru "Wprost" - na okładce bracia Kaczyńscy zdają się
przystawiać (dosłownie

) do nagich piersi Angeli Merkel. A żadnych
kwadracików nie ma.
I teraz mam prośbę - niech mnie ktoś oświeci i wytłumaczy, kto i według
jakich kryteriów decyduje o obecności tych cenzurujących kwadracików na
zdjęciach??
Bo dla mnie to jest dość dziwne, ale pewnie się nie znam. ;P Więc może ktoś
ma pomysł?