Męskie wakacje

30.06.07, 17:18
jestem facetem ,po slubie 15 lat i nie wyobrazam sobie wyjazdu bez zony,
lacza nas te same pasje i jestesmy przede wszystkim przyjaciolmi. przezywamy
przygody wakacyjne wspolnie i to jescze bardziej nas wiaze w milosci.
zupelnie nie rozumiem osobnych wyjazdow, jezeli ludzie pracuja po 12 godzin i
sie nie widza to wlasnie wakacje sa po to, ale kazdy zyje jak chce , prawda?
    • przypadek Re: Męskie wakacje 30.06.07, 17:43
      prawda, a może i nie prawda.
      • ket24 Re: Męskie wakacje 30.06.07, 19:09
        święta prawda, a może gó.. prawda.. smile
        • tetlian Dobrze dobrani zawsze będą spędzali wakacje razem. 01.07.07, 14:51
          Jak ktoś chce spędzać wakacje bez żony, to znaczy, że nie dobrał się ze swoją
          partnerką. Gdyby dobrali się dobrze, to i po 40 latach chętnie by spędzali ze
          sobą czas.
          • biserka79 Do Tetliana 01.07.07, 18:14
            No jak mi i mojemu przyszłemu mężowi się uda dopasować urlop w tym samym czasie
            (ja mam zalecenie w pracy brać go w VII lub VIII, zaś mój mężczyzna ma niemal
            zerowe szanse na dłuższe wolne w tym czasie), to wyjezdzamy razem.

            Ale jeśli chce czasem pojechac na Kaszuby, żeby powędkować z bratem lub
            kolegami z pracy, to ja mu raczej nie towarzyszę, bo na łowieniu ryb się nie
            znam, zaś uroki pojezierza kontemplować wolę z kajaka bądź motorówki. Więc
            jeśli nie jadę, by z Nim być dla samego towarzystwa, to znaczy że jesteśmy
            niedobrani?? Hmm....
    • oliweczka73 Re: Męskie wakacje 30.06.07, 19:11
      Mój mąż uwielbie góry- a ja wprost przeciwnie! próbowałam ale wiem,że to nie
      dla mnie!po co sie męczyć a potem marudzić i się kłócić? ustaliliśmy, że mąż
      pojedzie na tydzień w góry z kolegami ale ja też będę miała tydzień wolnego od
      rodziny (pojechałam na krótką wycieczkę za granicę)
    • bloody_rabbit Re: Męskie wakacje 01.07.07, 08:25
      Kiedyś już czytałem taką historyjkę. W niej żona była wyrozumiała i zgodziła się
      na wyjazdy męża z kolegami na "męskie" pływanie na desce. Potem dowiedziała się
      od jego kolegów, co mężunio robił na wycieczkach z przygodnie poznanymi
      laseczkami...
      • lepkowski Re: Męskie wakacje 01.07.07, 09:09
        O, Matko! Jeden "robi z laseczkami" nawet nie wyjezdzajac z domu, czy wlasnego
        miasta, a inny nie - wyjazd nie ma tu nic do rzeczy, to sprawa zaufania, albo je
        mamy, albo nie mamy. A jesli mamy, to mamy czy maz jest blisko czy daleko,
        odleglosc nic przeciez nie zmiania. Moj jezdzi w gory, czasem sam, a czasem z
        kolegami, czasem z synem. Jesienia moze uda mu sie poleciec na dluzej za
        granice, choc tez jestem w ciazy. Ale bardzo mi na tym zalezy, wiem, ze on
        potrzebuje takich wypadow, a ja z kolei nie potrzebuje meza markotnego tylko
        szczesliwego i spelnionego, i nie czuje sie poszkodowana, bo nie ma rownosci
        potrzeb. Mam nadzieje, ze poleci. Takie rozstania dzialaja odswiezajaco, warto
        sie czasem stesknic.
        • lepkowski Re: Męskie wakacje 01.07.07, 09:10
          A jesli bedzie chcial mnie zdradzic, zrobi to i za rogiem.
    • ipswich1 Faceci sa podobno jak wino, im starsi, tym lepsi 01.07.07, 09:07
      pod warunkim ze sa z dobrego szczepu (zly szczep stworzy tylko ocet), więc z
      czasem zaczynają dostrzegać kogoś obok siebie i współpracować. Tak więc uważam
      że, jest to tylko i wyłącznie sprawa zrozumienia drugiej strony. Jeżeli widzę
      że, moja żona ciężko pracuje i tzw "nosem ryje po ziemi" to byłoby mi wstyd
      zaproponować że pojadę na swoje ulubione regaty (akurat żagle mnie kręcą,
      estremalne), bo byłoby jej zwyczajnie przykro, a ja nie miałbym rzadnej
      radości. Dzwonię do kumpli i mówię sorrki kolesie ale mam robotę i nieeeeee
      mooooogę. Nigdy nie było problemu w naszym małżeństwie (mam słabą pamięć, więc
      sobie nie przypominam smile)) aby z powodu oddzielnego wyjazdu żony czy mojego
      były jakieś "spawki". Po za momentami, gdy ewidentnie przegiąłem ale wyjazd nie
      wypalił (moja druga połowa wie o czym piszę - Arktyka). A prawda jest też taka
      że, facet ma instynkt łowcy, zdobywcy i pojedzie na narty, popływać na desce,
      ponurkować, powspinać się choćby na koniec świata a większość kobiet jednak
      chciałaby posiedzieć nad morzem, trzymać się za rączki albo popatrzeć na piękne
      góry. To jest bardzo miłe i lubię to, naprawdę ale "jutro, kochanie, to ja
      skoczę sobie ponurkować trochę a Ty leć zobacz co ciekawego w mieście". No jak
      tu siedzieć bezczynnie, kiedy krew się buzuje i taki kawał krajobrazu do
      zeksplorowania. No jak?
    • jazzkin Męskie wakacje 17.06.08, 20:42
      Moj maz juz jakis czas temu odsunal sie ode mnie. Coraz czesciej wychodzi
      wieczorami niby z kolegami na piwo.Widze ze znudzilo go bycie ojcem i mezem.
      Zaznaczam ze bardzo duzo pracuje wiec jest to swego rodzaju odskocznia. Meczy
      mnie jednak pytanie czy aby na pewno byli to koledzy. Moze jest to zwyczajnie
      kobieta. Komorka ciagle w kieszeni, smsy itp. Rozmawialam z nim wiele razy o
      nas- powiedzial za nie czuje sie kochany. myslalam ze wakacje spedzimy razem,
      kiedy ma byc lepiej jak nie na urlopie- on jedzie na dwa tygodnie z naszym
      synkiem a potem na tydzien z kolega. I co mam o tym myslec?
Pełna wersja