agysa
01.07.07, 10:49
Dziewczyny muszę się wygadać to może mi się lepiej zrobi.
Wczoraj mieliśmy 6 rocznicę ślubu. Ja rano pojechałam do rodziców a M był w
pracy. Dzień wcześniej powiedziałam mu, żebyśmy robili kolację i żeby kupił
mi kwiaty.
Przychodzę do domu a tutaj nic. Nie chodzi o kolację ale po 6 latach
małżeństwa nawet nie dostałam jednego kwiatka. Coś we mnie pękło. Poczułam
się okropnie.
Do tej pory jestem w złej kondycji. Oczywiście awantura była. Acha jeszcze
jedno kolację chciał zrobić, ale dopiero po meczu, który wczoraj się skończył
po 22. Jak próbowałam Mu wyjaśnić, że nie zachował się najlepiej to zamiast
przyznać się do błędu to jeszcze mnie obrażał.
Stwierdził, że co ja od niego chce skoro nie pije, pracuje, zajmuje się
dzieckiem.
Faktycznie co ja od niego chce????
Myślałam, że mi się polepszy ale nic jeszcze mi gorzej jak przypomnę sobie o
wczorajszym dniu!!!