rocznica ślubu :(

01.07.07, 10:49
Dziewczyny muszę się wygadać to może mi się lepiej zrobi.
Wczoraj mieliśmy 6 rocznicę ślubu. Ja rano pojechałam do rodziców a M był w
pracy. Dzień wcześniej powiedziałam mu, żebyśmy robili kolację i żeby kupił
mi kwiaty.
Przychodzę do domu a tutaj nic. Nie chodzi o kolację ale po 6 latach
małżeństwa nawet nie dostałam jednego kwiatka. Coś we mnie pękło. Poczułam
się okropnie.
Do tej pory jestem w złej kondycji. Oczywiście awantura była. Acha jeszcze
jedno kolację chciał zrobić, ale dopiero po meczu, który wczoraj się skończył
po 22. Jak próbowałam Mu wyjaśnić, że nie zachował się najlepiej to zamiast
przyznać się do błędu to jeszcze mnie obrażał.
Stwierdził, że co ja od niego chce skoro nie pije, pracuje, zajmuje się
dzieckiem.
Faktycznie co ja od niego chce????
Myślałam, że mi się polepszy ale nic jeszcze mi gorzej jak przypomnę sobie o
wczorajszym dniu!!!
    • lila1974 Re: rocznica ślubu :( 01.07.07, 10:55
      A na codzień jaki jest dla Ciebie?
      • agysa Re: rocznica ślubu :( 01.07.07, 11:02
        Kiedyś dobry, czuły, ale teraz podobno mam urwanie głowy w pracy i chodzi
        przemęczony i wszystko go denerwuje.
        Ale nie o to chodzi. Nigdy nic od niego nie dostałam. Dlatego mu otwarcie
        powiedzialam a tu nic. Ja w pracy go ktoś o coś poprosi to ez problemu zrobi,
        zalatwi a co ja sie nie liczę????W końcu jestem TYLKO żoną.
        • lila1974 Re: rocznica ślubu :( 01.07.07, 11:16
          A czy Ty dla niego coś przygotowałas?
          Wybacz, że tak drążę, ale lubię miec jakies tam pojęcie o sprawie smile
          • agysa Re: rocznica ślubu :( 01.07.07, 11:22
            Pewnie, że tak. Kiedyś jak córka byla malutka miala chyna ok 6-7 miesięcy i
            strasznie ciężko, było coś z nią zrobić. Zaplanowałam całą kolację, wino,
            świece, dobre jedzenie. M myślał, że wychodze z koleżanką do knajpki ale było
            jego zdziwienie jak otworzył drzwi dużego pokoju!!!
            Wiele razy mu kupowałam różne rzeczy. Ale widocznie jemu nie wpadło to do
            głowy. I powtarzam sie dlatego mu powiedziałam żeby kupił mi kwiaty, ale się
            nie doczekałam i chyba nie doczekam.
            • sloneczko2812 Re: rocznica ślubu :( 01.07.07, 11:30
              Mój facet też taki jest, zapomina o ważnych datach, jakbym mu nie przypomniała
              to by nie pamiętał, nawet sobie nie zapisze, żeby pamiętać. Tacy już są co
              niektórzy, nie ma co się przejmować. Ale kwiatka (szczególnie jak mu
              przypomniałaś) powinien kupić. To świadczy o szacunku i o tym, że jesteś dla
              niego ważna. Wszystko inne w tym dniu powinno zejść na dalszy plan.
              Przynajmniej u mnie tak jest. Mój nigdy nie kupuje kwiatków, tylko ptasie
              mleczko, które uwielbiam. może powiedz swojemu m. co najbardziej oprócz
              kwiatków lubisz (faceci nie bardzo lubią kupować kwiatki, to wiem napewno).
              Pozdr.
              • agysa Re: rocznica ślubu :( 01.07.07, 11:36
                On nawet nie wie o co mi tak naprawde chodzi. Jest obrażony bo mu zrobiłam
                awanturę i to ja jestem ta zła. Nie mam już siły. Płakać mi sie chce. Nie
                poczuwa się do winy.
                • lila1974 Re: rocznica ślubu :( 01.07.07, 11:45
                  Wybacz, bo może będzie wyglądało, że się madrzę, ale wydaje mi się, że
                  facetowi, który jest zapracowany, ma urwanie głowy i przeżywa stresy, nie
                  powinno się urządzać awantur.

                  Może spróbuj podejść, przytulić się i wyjaśnić, że przykro Ci z powodu
                  awantury, ale jednocześnie jest Ci przykro, że zapomniał o Waszym święcie.

                  Na prawdę - pogadaj z nim w duchu wzajemnego zrozumienia, napaść tylko
                  spotenguje wzajemną niechęć.
                  • agysa Re: rocznica ślubu :( 01.07.07, 12:17
                    Próbowałam już nieraz ale odrzuał mnie już ponad miesiąc. Nie miał ochoty na
                    rozmowę na przytulanie.
                    • lila1974 Re: rocznica ślubu :( 01.07.07, 12:30
                      Skoro tak, to sprawa nabiera innego wymiaru.
                      Nie sądzę, by zapracowany i zestresowany mąż nie mógł z siebie
                      wykrzesaćodrobiny uczucia i sił na przytulenie żony.
                      Odnoszę wrażenie, że z twojej strony ts rocznica była czymś w rodzaju
                      sprawdzianu i on go oblał. Zamierzasz coś z tym zrobić, czy będą jeszcze
                      kolejne sprawdziany, po zawaleniu których będziesz wsciekła?

                      Przyszła chyba kolej na rozwazenie wszystkich plusów i minusów waszego związku
                      i podjęcie odpowiednich kroków - ratowac, czy odejść.

                      Może zapytaj męża, czego oczekuje od życia? Czy jest w nim miejsce dla Ciebie,
                      a jesli tak, to jakie? I ostrzeż go, że dochodzisz do momentu, w którym
                      będziesz zmuszona powziąć decyzję o swoich losach, że go kochasz i chciałabyś,
                      by Ci towarzyszył, ale z drugiej strony nie pozwolisz się wodzić za nos.
            • lila1974 Re: rocznica ślubu :( 01.07.07, 11:40
              W takim razie może czas na spokojną, acz powazną rozmowę?
              Znajdź odpowiedni moment, kiedy nie będzie rozdrazniony i bez histerii powiedz
              mu, jakie masz odczucia. Nie oskarżaj, nie wytykaj błędów, tylko spróbuj mu
              przekazać, ze martwisz się tym, co się z wami dzieje. Zapytaj, czy on tez to
              dostrzega i czy ma jakiś pomysł, jak zaradzić. Zapewnij, że rozumiesz, ze ma
              stresującą pracę i masę spraw na głowie, dlatego nie suszyłabyś mu głowy, gdyby
              sprawa nie była powazna. masz prawo mu powiedzieć, ze jest Ci źle, że czujesz
              się pominięta.

              Po takiej rozmowie powinnaś mieć w miarę dobry ogląd sytuacji.
              • agysa Re: rocznica ślubu :( 01.07.07, 11:44
                Już próbowałam i do niczego nie doszliśmy. On ciągle odbija piłeczkę tzn ja
                mówię co źle zrobił to on na to a ja ja sie zachowuję itd,itd. Naprawdę nie mam
                już sił.
                Ale dobra spróbuję je teraz śniadanie pójdę i zobaczymy.
                Chodz ja juz wiem jaki będzie finał tej rozmowy.
                • lila1974 Re: rocznica ślubu :( 01.07.07, 11:48
                  Nie wytykaj błędów. Naturalnym odruchem prawie każdego człowieka w takiej
                  sytuacji jest obrona, a jak wiadomo najlepszą obroną jest atak.
                  I pora na rozmowę również musi być dobrze dobrana. Jesli amcie teraz luz, to
                  spróbuj, ale jeśli za chwilę rozmowę przerwą wam dzieci, to zostaw ją sobie na
                  wieczór, gdy oboje będziecie już po codziennych obowiązkach.

                  A teraz nie okazuj mu po prostu wrogości. Nie musisz oczywiście udawać, że nic
                  się nie stało. Masz prawo być smutna, ale nie wroga, ok?
                  • agysa Re: rocznica ślubu :( 01.07.07, 12:26
                    Z rozmowy oczywiście dowiedziałam się, żebym poszukała sobie faceta, który
                    będzie mi co 3 dni dawał kwiatki. To była puenta rozmowy. Nie potrafię
                    normalnie się do niego odnosić, odrzuca mnie i czuje do niego wstręt.
                    Chyba posłucham jego rady i sobie kogoś poszukam.
                    • cesarus Re: rocznica ślubu :( 01.07.07, 16:54
                      faceci, niektórzy, reagują dokładnie w ten sposób, jak Twój mąż. Niestety,
                      podejrzewam, że w Twoim przypadku samo przemilczenie nic nie da. Rozmowa -
                      poważna - mogłaby pewne rzeczy wyjaśnić, ale skoro piszesz, jak mąż reaguje;
                      tzn. zaczyna oskarżać Ciebie i proponuje Ci innego faceta, dla mnie oznacza,
                      poza jego stresem zawodowym, kompletny brak argumentów oraz jego wołanie o
                      pomoc. Znam to trochę z autopsji. Mój mąż ma bardzo!!!! stresującą pracę i
                      niestety, gdy problemy się kumulują, nie ma znaczenia, że jest rocznica czy inna
                      rzecz z Twojego punktu widzenia bardzo ważna. On jest wtedy we własnym świecie i
                      każdy człowiek to co najmniej intruz, jeśli nie wróg. Jeśli masz taką sytuację,
                      po prostu odczekaj, dowiedz się, czy faktycznie ma teraz problem. Facet sam z
                      siebie nie przyjdzie i nie powie "mam problem". Przecież to maczo. Ale jeśli Ty
                      powiesz, że dajesz mu spokój, bo widzisz, że ma problem, na pewno to doceni. I
                      kiedyś indziej, gdy będzie spokojniej, możecie wrócić do sprawy. Ty, jako
                      kobieta i żona, na pewno nie zapomnisz mu tego, że nie dał kwiatów, ale zapewne
                      obrócisz to w żart, z uwagą, że nigdy więcej - prosisz! A on doceni to, że
                      potrafiłaś wtedy uszanować jego stan. W związku czasem trzeba iść na ustępstwa,
                      mimo, że czasem jest przykro. Ale w końcu jesteście na dobre i złe, nie?
                      pozdrawiam i życzę Ci wytrwałości
                      • agysa Re: rocznica ślubu :( 01.07.07, 17:41
                        cesarus napisała:

                        > faceci, niektórzy, reagują dokładnie w ten sposób, jak Twój mąż. Niestety,
                        > podejrzewam, że w Twoim przypadku samo przemilczenie nic nie da. Rozmowa -
                        > poważna - mogłaby pewne rzeczy wyjaśnić, ale skoro piszesz, jak mąż reaguje;
                        > tzn. zaczyna oskarżać Ciebie i proponuje Ci innego faceta, dla mnie oznacza,
                        > poza jego stresem zawodowym, kompletny brak argumentów oraz jego wołanie o
                        > pomoc.

                        Bardzo mi pomogły Twoje słowa. Pewnie w dużej mierze masz rację. Ale niestety
                        mówienie mi, żebym związała się z kimś innym boli i to bardzo. To tak jakby mu
                        na mnie zupełnie nie zależało i jakbym sobie kogoś znalazła to problem z głowy.
                        On jako facet ma czyste sumienie to ja sobie zmieniłam. Nie wiem czy mam
                        jeszcze siłę do walki a przede wszystkim ochotę.
                        Również od niego wymagam zaangażowania w nasz związek. Nic nie da jak jedna
                        osoba będzie walczyć a druga będzie obojętna.

                        • cesarus Re: rocznica ślubu :( 01.07.07, 18:44
                          uwierz mi, wiem co czujesz, byłam w takiej sytuacji nie raz i też czasem brakuje
                          mi sił, aby przejść nad tym do porządku. To boli, zgadzam się z tym, ale na siłę
                          nic nie załatwisz. On się zacietrzewi jeszcze bardziej i tylko oboje będziecie
                          tego żałować. No, chyba, że w Waszym związku źle się dzieje? Zastanów się
                          najpierw sama nad tym, czy chcesz z nim być i dlaczego. Może to tylko
                          przywiązanie i bardziej wymagasz niż dajesz. Nie zrozum mnie źle, daleka jestem
                          od oceniania kogokolwiek, a w końcu nie wiemy jak u Was jest naprawdę. A może
                          warto znaleźć kogoś nowego, aby podrażnić męża? wink Nie ma chyba lepszego
                          lekarstwa na znudzonego męża jak zainteresowanie własną żoną przez obcego. Nie
                          namawiam Cię do zdrady, ale jakieś wyjście na kawkę ze znajomym, czemu nie?
                          Oczywiście, jeśli oboje akceptujecie takie sytuacje.
                          powodzenia, słońce w końcu zaświeci....
    • niya Re: rocznica ślubu :( 01.07.07, 11:46

      a powiedz tak szczerze, miałabyś jakąś radość z tych kwiatów skoro musiałaś się
      o nie dopominać? gdyby kupił kwiaty na odczepnego to ucieszyłabyś się? nie
      rozumiem tego, małżeństwo jest coś warte każdego dnia, a nie tylko w rocznicę
      ślubu, przynajmniej ja się staram aby każdy dzień był dobry, a nie tylko jeden w
      roku. Bo co z tego, że każdy dzień jest do d..y jak ja w rocznicę ślubu
      zaszaleję z kolacją, prezentem i będę super kochającą żoną a on cudownym mężem a
      na drugi dzień znów zwykły marazm małżeński???? Dla mnie to niepojęte.
      • agysa Re: rocznica ślubu :( 01.07.07, 12:20
        niya napisała:

        >
        > a powiedz tak szczerze, miałabyś jakąś radość z tych kwiatów skoro musiałaś
        się
        > o nie dopominać? gdyby kupił kwiaty na odczepnego to ucieszyłabyś się? nie
        > rozumiem tego, małżeństwo jest coś warte każdego dnia, a nie tylko w rocznicę
        > ślubu, przynajmniej ja się staram aby każdy dzień był dobry, a nie tylko
        jeden
        > w
        > roku. Bo co z tego, że każdy dzień jest do d..y jak ja w rocznicę ślubu
        > zaszaleję z kolacją, prezentem i będę super kochającą żoną a on cudownym
        mężem
        > a
        > na drugi dzień znów zwykły marazm małżeński???? Dla mnie to niepojęte.



        Nie ale należy mi się szacunek i chciałabym wiedzieć, że mu na mnie zależy i że
        jestem dla niego ważna. Lubię w całym tym szarym życiu zamknąć sobie oczy i
        przypomnieć o jakiś fajnych chwilach spędzonych razem. Może jesteś inna i mnie
        to nie obchodzi ja cegoś wymagam od swojego partnera a poprostu tym razem
        zawiódł na całej linii i jak tego nie rozumniesz to już twoja sparwa.
        • niya Re: rocznica ślubu :( 01.07.07, 12:54

          nie rozumiem po co od razu taki ton? byłam po prostu ciekawa po co Ci kwiaty o
          które trzeba się tak dopominać? sama uważam, że kwiaty to piękny gest od
          mężczyzny, ale gdy jest to jego wola je kupić a nie gdy ja się o nie uporczywie
          domagam.
          Może skoro lubisz wspominać jak było kiedyś to postaraj się aby jakaś część
          tamtych chwil wróciła? skoro mężczyzna nie chce kobiety obdarować swojej żony
          kwiatami to może albo kobieta albo rocznica już nic dla niego nie znaczą?
          Mówiłam już że małżeństwo to cały rok bycia ze sobą a nie tylko dzień w którym
          kiedyś sie pobierali i kiedy miłość jednego i drugiego była całkiem inna.
          Wybacz, ale domagając się na siłę kwiatów nie zmienisz już jego stosunku do siebie.
          Nie chodzi o to czy ja rozumiem czy nie, bo potrafię zrozumieć zawód kobiety, że
          mąż nie pamiętał o niej w dniu ich wspólnego święta, ale nie rozumiem domagania
          się kwiatów jako oznaki szacunku i dowodu, że wciąż mu zależy, bo uważam, że jak
          komuś zależy to pamięta i bez przypominania
    • oxygen100 Re: rocznica ślubu :( 01.07.07, 19:08
      Dzień wcześniej powiedziałam mu, żebyśmy robili kolację i żeby kupił
      mi kwiaty.
      Przychodzę do domu a tutaj nic. Nie chodzi o kolację ale po 6 latach
      małżeństwa nawet nie dostałam jednego kwiatka


      i takie wymuszone kwiaty dalyby Ci radosc??
      • dorcia72 Re: rocznica ślubu :( 02.07.07, 00:02
        >> i takie wymuszone kwiaty dalyby Ci radosc??

        Ja to dostawałam tony kwiatów w czasie wieloletniego narzeczeństwa, ale po
        ślubie jakby nożem obciął - kwiatów niet. Pfff, nie robię z tego problemu i
        wcale nie są mi one do szczęścia potrzebne, teraz to prezentem jest extra
        patelnia, gofrownica i takie tam sprzęty domowe. I wszyscy są zadowoleni smile

        Ola i Kuba
        • asocial Re: rocznica ślubu :( 02.07.07, 01:47
          ja kazdemu facetowi mowie na samym poczatku, ze nie znosze jak sie mi kwiaty
          daje, bo ie cierpie trupow dostawac.
          i jak na zlosc mi daja.
          nigdy niezrozumiem tego pedu do roslin ucietych, martwych, owinietych w jakies
          papiery i wstazki, zazwczaj w dodatk usa to czerwone roze, zwiednie toto za 4
          dni, zaschneite wyglada kiepsko i sie kurzy, a takie wpolzgnile w koszu na
          smieci to tez smutny widok.
          • agysa Re: rocznica ślubu :( 03.07.07, 17:31
            Myślę, że niektóre z Was nie zrozumiały o co tak naprawdę chodzi. Tu nie chodzi
            o kwiatka (fizycznego) tylko o symbol o pamięć o chęć zrobienia bliskiej osobie
            przyjemności. Ale macie to szczęście, że nie musicie pewnie rozumieć
            smile))
            Mąż mnie przeprosił. Powiedział, że tak naprawdę to zapomniał, przez sajgon w
            pracy. Że wcale nie chcę, abym sobie kogoś znajdowała itd
            W każdym razie uwierzyłam mu i w końcu zapanował spokuj w domu smile))
    • soemi Re: rocznica ślubu :( 04.07.07, 11:09
      Może nie kupił bo mu kazałaś?!
      Ja się nie upominam, bo to żenujące. Przypominać o takich rzeczach. NIe robimy
      sobie prezentów, robiłam mężowi upominki z okazji i bez, on czasami a teraz
      wogóle. Też było mi przykro, zaakceptowałam. O żadnych rocznicach nie ma mowy.
      Więc nie ma wyżutów jak sobie coś kupuję, i mąż też nic nie mówi.
      • komyszka Re: rocznica ślubu :( 04.07.07, 16:20
        współczuje. domyslam sie jak ci przykro. pamietaj jeednak ze mezczyźni to
        czasami bardzo proste urzadzonka w obsłudze. i z reguły na takie egzemplarze
        działaja 2 metody: albo powiedzenie wprost o co chodzi (u ciebie sie nie
        sprawdza) albo sposób "jak Kuba Bogu...". olej jakąs sprawe ważna dla twego
        meza, zbagatelizuje ewentualne prośby. i nie chodzi o to aby robic to ze
        złośliwą premedytacja ale zeby dac drugiej połówce realna szansę na zrozumienie
        jak to jest.


        <a
        href="tickers.TickerFactory.com/ezt/d/2;10721;28/st/20060611/n/Igorek/k/b5fa/age.png"
        target="_blank">tickers.TickerFactory.com/ezt/d/2;10721;28/st/20060611/n/Igorek/k/b5fa/age.png</a>
Pełna wersja