takie tam bazgroły po nocy...

02.07.07, 00:01
sama nie wiem jak to nazwać...
sama pukam się w czoło...
to chyba niemożliwe...
napewno niemożliwe!
zebym się zakochała...

jestem męzatką, kocham męża, mam dorosłego syna...
i swój "szczelny" poukładany świat!

...na widok pewnego faceta, serce wali mi jak młot
to dzieje się samo
nie chcę się tak czuć!
mam nadzieję, że szybko mi to minie
nie chcę, żeby ten "bakcyl" zatruwał mi mózg

po co to napisałam?
sama nie wiem...
ale jakoś mi lżej
    • bozenka12 Re: takie tam bazgroły po nocy... 02.07.07, 02:10
      przejdzie Ci, nie wiem jak szybko, ale przejdzie.
      • mamaemmy Re: takie tam bazgroły po nocy... 02.07.07, 02:13
        przejdzie Cismile
        Poki co,ciesz sie bo zakochanie to fajne uczucie.
        Jeszcze nie raz,nie dwa razy sizakochacie-mówili nam na naukach
        przedslubnych(mielismy naprawde superowe),grunt to po prostu przyjąc jako rzecz
        normalna i umieć znać priorytety smile
        Nic więcej nie napiszę,choc mam ochotę..smile
        • bozenka12 Re: takie tam bazgroły po nocy... 02.07.07, 02:21
          wydaje mi sie, ze wiele mezatek sie zakochuje...Tylko nie wszystkie sie do tego
          przyznaja. Nic, tylko trzeba przeczekac.
    • chloechloe Re: takie tam bazgroły po nocy... 02.07.07, 08:24
      Ja też tak mam ;-(
      Może emamoemmy jednak nam coś napiszesz na pociechę wink
      I dobrze, że się o tym mówi. Pierwszy raz myślałam, że jestem dziwna ale
      zwierzyłam się koleżance, którą jako ostatnią podejrzewałabym o to i okazało
      się, że też podoba jej się jeden mężczyzna UWAGA! spotykany w Kościele wink
    • hexella Re: takie tam bazgroły po nocy... 02.07.07, 09:03
      zazdraszczamsmile

      na mnie stan zakochania zawsze działał niesłychanie odchudzająco!
      Oj, przydałby mi się teraz jakiś obiekt westchnień.
    • oxygen100 Re: takie tam bazgroły po nocy... 02.07.07, 09:05
      to nie milosc tylko pożądanietongue_outtongue_out
      • chloechloe Zakochanie a odchudzanie 02.07.07, 09:35
        Coś w tym jest co Hexella pisze. Ja wróciłam do swojej panieńskiej wagi,
        codziennie masaż pośladków - wreszcie są gładkie wink, włos błyszczący (sam z
        siebie), nawet mąż mnie nie poznaje. A żeby było śmieszniej obiekt westchnień z
        innego miasta wink
    • renia1807 Re: takie tam bazgroły po nocy... 02.07.07, 10:06
      niezbadane są jak widać wyroki boskiesmile
      jedna wymiana spojrzeń wystarczy, żeby szpilki poczuć na skórze
      w sumie to fajne uczucie, wiosna w głowiesmile
Inne wątki na temat:
Pełna wersja