straszne telefony od byłego faceta...

17.06.03, 02:59
Cześć dziewczyny!
Spać nie mogę, bo aż mnie trzęsie jak sobie przypomnę... Ale do rzeczy.

Trzy lata temu rozstałam się po 2-letnim związku z pewnym facetem. Rozstanie
nastąpiło z mojej inicjatywy - jak na mój gust zbyt mocno bujał w obłokach,
nie był to typ mężczyzny-opoki, nie widziałam z nim związku "na zawsze". Mimo
to zawsze uważałam go za wspaniałego człowieka, dobrego, "uduchowionego",
bogatego wewnętrznie, mającego swój świat na przekór wszelkim modom, układom
itp. Czułam, że odchodząc zraniłam go mocno. Bardzo chciałam, by znalazł
sobie kobietę, która by go pokochała tak naprawdę, która pasowałaby do niego
bardziej niż ja. Niestety, on się zaparł i odtrącał na wstępie wszystkie
liczne "chętne" (jest całkiem niezłym przystojniakiem). Straciliśmy wkrótce
kontakt, on z daleka obserwował początki mojego nowego związku (z moim już
teraz mężem).
Wydawałoby się, że kontakt urwał się na dobre, odkąd wyprowadziłam się do
innego miasta. Ale - już teraz mogę powiedzieć NIESTETY - on zdobył mój numer
telefonu domowego.
Pierwszy raz zadzwonił w zeszłym roku. Zaczął rozmowę udając, że jest jakimś
kolesiem, który mnie zna z widzenia, mieszka w moim mieście, że bardzo
chciałby mnie poznać, że mamy wspólnych znajomych itp., itd. Ja oczywiście od
razu poznałam go po głosie. Mówię do niego, że wiem, że to on, że może
porozmawiamy normalnie. Ale on uparcie trzymał się tej konwencji. Początkowo
mnie to specjalnie nie denerwowało, wiedziałam, że on zawsze był lekko
zakręcony, w pozytywnym sensie. Po trzecim telefonie w tym stylu (na
przestrzeni kilku miesięcy) zaczęłam się wkurzać. Powiedziałam, żeby przestał
do mnie wydzwaniać, bo takie rozmowy nie mają sensu.
Celowo nie powiedziałam mu, że wyszłam za mąż i że byłam wtedy w ciąży. Ale
on się dowiedział od naszych znajomych ze studiów. No i się zaczęło.
Miałam regularnie, seriami, głuche telefony. Potem znowu udawał, że jest tym
kolesiem, za którego podawał się poprzednio. Ale już nie rozmawiał o
bzdurach. Zaczął mnie wypytywać o konkrety (cały czas udając, że to nie on!) -
jak się lubię kochać, jaką noszę bieliznę, czy się onanizuję, czy chodzę
nago po domu, jakie mam fantazje erotyczne. Nie było to proste zadawanie
pytań, ewidentnie sprawiało mu przyjemność zadawanie pytania opisowego w
stylu "lubisz jak ci stringi wchodzą w tyłek?", "co czujesz jak cię facet
pier*** od tyłu?". No dramat po prostu!!! Później się dowiedziałam, że on
wiedział, że jestem w ciąży!!! Ja zazwyczaj po jednym takim pytaniu rzucałam
słuchawką. Ale kilka razy wytrzymałam dłużej, bo aż nie mogłam uwierzyć, że
on robi coś takiego, po prostu siedziałam jak wryta w fotel i słuchałam
oniemiała, jak żałośnie ten człowiek sięgnął dna... Nie pomagało żadne
tłumaczenie mu, że się ośmiesza, że jest chory, że ma się odczepić raz na
zawsze. Nie podejmował tematu.
Najgorsze było to, że on zawsze dzwonił wtedy, kiedy nie było w domu mojego
męża. Nie było to takie trudne, bo mój mąż w tygodniu pracuje w innym
mieście, ale jakby skubaniec wiedział, kiedy mój mąż jest w domu - wtedy
cisza i spokój, zero telefonów. Aż się bałam, że mąż nie uwierzy, że to
wszystko prawda, on zna tego faceta, wszyscy razem studiowaliśmy, uważał go
zawsze za fajnego gościa.
Miarka przebrała się dzisiaj. Mąż oczywiście już wyjechał do pracy. Dzwoni
ON. To znaczy - ja wiem, że to on. Co słyszę w słuchawce? W tle leci jakiś
ostry pornol (odgosy bardzo charakterystyczne...), a na pierwszym
planie...równie charakterystyczne odgłosy...walenia konia (sorry za
dosadność!). Po prostu mnie odrzuciło. Rozpłakałam się. Poczułam dokładnie to
samo, co kiedyś, kiedy jako mała dziewczynka zobaczyłam z bliska obleśnego
ekshibicjonistę...
Czuję tak ogromny niesmak... Nie mogę uwierzyć, co się stało z tym
człowiekiem!!!
Przytulam mojego maleńkiego synka i aż mnie nosi!!!!!
Teraz mam rodzinę, swoje gniazdko, jestem szczęśliwa, a tu takie rzeczy
ohydne...Zboczeniec jeden, niech się trzyma od nas wszystkich z daleka!
Mój mąż właśnie obmyśla strategię, nie wiem czy coś z tym zrobimy i co...
Chyba zmienimy numer telefonu. A szkoda, bo numer jest bardzo fajny, no i
niestety będę musiała wyrzucić 500 całkiem niedawno zrobionych wizytówek.
Ale to chyba najlepsze wyjście...

Rozpisałam się straszliwie, ale trochę mi ulżyło. Musiałam się wygadać.

A wiecie co jest w tym wszystkim w sumie najstraszniejsze?
Ten człowiek niebawem zostanie....... SĘDZIĄ.......Bez komentarza.

Justyna mama Michasia
youst@hot.pl
    • aga_rn Re: straszne telefony od byłego faceta... 17.06.03, 04:14
      Wiesz co, w wielu krajach takie zachowanie jest karalne (stalking), czy w
      Polsce nie ma na to jakiegos paragrafu ?
      Zmiana numeru nie da stuprocentowej gwarancji ze facet sie znowu nie odezwie,
      niestety. Na dodatek wyglada to tak ze chlopak potrzebuje jakiejs terapii, bo
      to zachowanie normalne nie jest. I kto wie czy nie dojdzie do eskalacji, i
      jeszcze gorszych prob przesladowania Ciebie, czy Twojej rodziny.
      Poszukaj jakiegos rozwiazania prawnego, jezeli normalna rozmowa z nim nie
      wchodzi w gre.
      Powodzenia,
      AgaRN
      • przeciwcialo Re: straszne telefony od byłego faceta... 17.06.03, 08:10
        zmień numer telefonu. Potem zgłoś zastrzezenie. I powiedz mężowi. Może męska
        rozmowa da efekt. Trzymaj się.
    • sojanka Re: straszne telefony od byłego faceta... 17.06.03, 08:05
      Moim zdaniem powinnaś to zgłosić na policję.

      To co robi ten Pan nie jest normalne. Dodatkowo mnie przeraża fakt, że niedługo
      zostanie sędzią - i tym samym stanie się osoba nietykalną...

      Pamiętam program w którym wypowiadał się ojciec zabitego 6 - latka. Zabił go
      własnie szanowany sędzia i nic facetowi nie zrobili, bo ... bo był sędzią
      własnie.

      Myslę, że powinnaś zgłosić ten fakt, jeżeli on ma coś nie tak z głową, warto
      żeby odpowiednie słuzby o tym wiedziały, zanim stanie się coś złego.
    • mama_martusi Re: straszne telefony od byłego faceta... 17.06.03, 08:28
      moim zdaniem zmiana numeru telefonu nie jest rozwiązaniem. skoro zdobył Twój
      obecny numer to zdobędzie i następny, a jak mu sie nie uda to kto wie do czego
      sie posunie. przez tydzień jesteś sama z maluszkiem, musisz o tym pamiętać.
      koniecznie zgłoś się na policję. już tyle było tragicznych wypadków, a jego
      zachowanie świadczy o tym że nie jest zupełnie normalny. a może powiedź mu przy
      najbliższej okazji że masz tel. na podsłuchu i właśnie namierza go policja.
      może poskutkuje. a jak nie to zawiadom policję.
      pozdrawiam
    • kasia_mm Re: straszne telefony od byłego faceta... 17.06.03, 08:34
      ehh skąd ja to znamsad
      kilka lat temu byłam w podobnej sytuacji - zerwany z mjej inicjatywy związek i
      facet któremy to się neipodobało i "odbiło" a że był zawodowym żołnierzem miał
      dostęp do broni i tak sobie wystawał pod moim blokiem godiznami, łaził za mną ,
      głuche i nie tylko telefony, potem jak się wyprowadziłam nachodzenie moich
      rodziców, zastraszanie , przysyłanie dziwnych listów, kartek pocztowych, ba ,
      nawet sugestie ze zabije mnie, siebie i wszystkich facetów którzy się do mnie
      zbliżą
      pomogło nie reagowanie z mojej strony; wyprowadzka - i do tej pory on nie wie
      gdzie no i bardoz ostra reakcja ze strony mojego taty - na szczęście chłopa jak
      dąb przy tamtym dość mikrym smile - ojciec jak ryknął parę inwektyw tamten odszedł
      i już więcej oficjalnie się nie pokazał
      uważam że jeśli ten twój ma być sędzią - czyli nie byle neptek jakby nie było -
      to możesz ty bądz twój mąż zaszantażować go powiadomieniem naczelnego sędziego
      w mieście, czy komisji aplikacyjnej- jego środowiska - na bank się wystraszy;
      poza tym tka do końca nie piszesz co na to twój mąż??? wie w końcu czy nie ?? i
      czy jakoś stara ci się w tym koszmarze pomóc

      pozdrawiam i życzę DUUUUUUŻO cierpliwości
    • kalioppe Re: straszne telefony od byłego faceta... 17.06.03, 09:14
      Wiesz, chyba nie można tego tak zostawić. Zmiana numeru na niewiele może się
      zdać. Masz małego synka, lepiej nie ryzykować nieszczęścia. Twój mąż powinien
      zareagować, nie wiem zgłosić na policję, postraszyć go donosem.
      Trzymaj się, wiem że to mało, odwagi.
      Kalioppe
    • weronikarb Re: straszne telefony od byłego faceta... 17.06.03, 09:23
      Jak zrozumiałam z Twojej wypowiedzi to mąż o tym wie i dziwię się że jeszcze
      nic nie zrobił, tym bardziej że wie iż niema go przez cały tydzień, że jesteś
      sama. Wiem co zrobiłby mój: jeśli nie pomogłoby potrząsnięcie, to napewno
      policja. Pozatym ja bym nie wytrzymała, sama już dawno zajęłabym sie tą sprawą.
      Idź na policję, znajdź swojego dzielnicowego i poprostu porozmawiaj z nim. Jak
      zostawisz tę sprawę to będzie czuł sie bezkarny i uwarząl ciebie za zastraszoną
      paniusię z którą może zrobić co zechce. Napewno w końcu tylko telefon
      przestanie mu wystarczać, a jak widać niema dobrze z głową. Także lepiej się
      pospiesz i pokarz mu że stoicie z mężem murem i nic nie jest w stanie was
      pokonać. Trzymam kciuki.
      PA
      Renata
    • magda2303 Re: straszne telefony od byłego faceta... 17.06.03, 09:44
      Wiesz co, najgorsze jest to, ze policja nic nie zrobi. Do mnie też wydzwaniał
      zboczeniec. Wiedział jak sie nazywam, wiec pewnie wybrał sobie nazwisko z
      książki telefonicznej. Strasznie się wystraszyłam, bo to oznaczało, ze wie
      gdzie mieszkam ( w książce ma osiedle i numer domu), więc zadzwoniłam na
      policję. Dowiedziałam się, ze każdy ma prawo dzwonić itd, i ze policja zacznie
      działać dopiero, gdyby mi coś rzeczywiście zrobił(!). To było dla mnie
      straszne, bo maż pracował wtedy do bardzo późna, a ja siedziałam w domu z
      maleńkim dzieciaczkiem sama.
      Na początek usunęłam nazwisko z domofonu, spisu lokatorów i dzrzwi.
      Powiedziałam też sąsiadom z naprzeciwka o co chodzi, zeby w razie jakiś
      podejrzanych hałasów wiedzieli. A jak ten facet dzwonił to mu powiedziałam, ze
      telefon mi wyświetla jego numer, ze już rozmawiałam z policją, ze mój mąż jest
      prawnikiem (jeszcze nie do końca), a mama prokuratorem ( to akurat prawda)i go
      zniszczą.
      To dosyć dobrze podziałało, bo facet był prymitywem i sie trochę wystraszył,
      zwłaszcza, ze raz zadzwonil jak mąż był w domu i mu nagadał. No ale skoro ten
      twój jest na prawie, to taki numer nie przejdzie. A właściwie spróbuj może
      nagrać taką rozmowę na wszelki wypadek. Na pewno też powinnaś nawet nie
      zadzwonić na policję, tylko pójść i zlożyć takie doniesienie. Może się
      przestraszy, ze nie będzie mógł wykonywać zawodu, jak będzie karany. A tak na
      marginesie, to naprawde ci współczuję, bo z twojego postu wynika, ze masz do
      czynienia z prawdziwym wariatem, a to nie są zarty, bo już o takich słyszałam,
      co z zazdrosci mordowali swoje byłe. Aca, zmień numer, zasrzż, to moze trochę
      mu utrudnisz. Może twój mąż mógłby do niego zadzwonić i coś mu nagadać?
      • marchewa3 Re: straszne telefony od byłego faceta... 17.06.03, 10:09
        Idz na policje. Pogadaj powaznie z mezem. Jesli ten czlowiek potrafi po kilku
        latach nieobecnosci onanizowac sie przez telefon to oznacza, ze jest
        nienormalny. Nie chce Cie straszyc ale boje sie, ze ten czlowiek moze posunac
        sie dalej. Nie lekcewaz tego - masz dziecko.
    • e.beata Re: straszne telefony od byłego faceta... 17.06.03, 10:23
      Justynko, błędem były próby rozmowy, przedłużanie połączeń.
      Trzeba było bez żadnych komentarzy /po tych pierwszych tel./ od razu odkładać
      słuchawkę, nie czekając na koniec pytania.
      Możesz też o ile was stać kupić aparat na którym wyskakuje nr spod którego ktoś
      dzwoni. Porusz tylko słuchawką aby przerwać połączenie. Czy te rozmowy masz
      nagrane?
      Na policję bym zgłosiła.
      Nic mu raczej nie zrobią ale niech wie, że nie jesteś kluchą.
      Też mnie zastanawia dlaczego Twój mąż na to zezwala.
    • mmarusia Re: straszne telefony od byłego faceta... 17.06.03, 11:46
      Zmiana numeru i zastrzezenie go moga nie na wiele sie zdac.Do nas dzwonila byla
      dziewczyna mojego meza.Mielismy numer zastrzezony.Zmienilismy go i znow
      zastrzeglismy.Oczywiscie po jakims czasie go zdobyla.Kupilismy telefon z
      wyswietlaczem.Zawsze dzwonila z budki telefonicznej,ale zaczela z domu,gdzie
      miala zastrzezony numer.Nie mialam jak zdobyc jej numeru tel.Mialam numer do
      jej rodzicow(raz od nich dzwonila).Zadzwonilam do matki i powiedzialam,ze jesli
      R.nie przestanie do nas dzwonic i nas niepokoic,to jej kariera bedzie
      skonczona,bo one nie wiedza na co mnie stac.Tamta dziewczyna byla rozwodka z
      dzieckiem.Nie przelewalo jej sie i zalezalo na pracy.Telefony umilkly.Mamy od
      roku spokoj.
      Moze Twoj maz zrobi tak samo?
      • mama_ola Re: straszne telefony od byłego faceta... 17.06.03, 12:02
        ja miałam też taką sytuację z moim eks, tyle że on wysyłał mi SMS'y. Najpierw
        ze swojego numeru, potem jak go postraszyłam policją - z internetu. Ale na
        policji powiedzieli mi, że mogę zgłosić doniesienie i oni się tym zajmą. Miałam
        przecież te wiadomości zapisane (były obrzydliwe!!!).
        Niestety, by się go pozbyć musisz zainwestować w telefon. Musi być z
        identyfikacją numeru i automatyczną sekretarką ale nie cyfrową tylko z
        nagrywaniem na kasety. Następnym razem gdy zadzwoni nagraj go, spisz nr
        telefonu i Z MĘŻEM idź na policję. Oni mają obowiązek go upomnieć (na pewno
        poinformują go, że mają nagrania). A mąż niech zostanie z Tobą w domu na jakieś
        dwa, trzy dni i niech tylko on odbiera telefony. Niech informuje wszystkich, że
        wyjechałaś na urlop z dzieckiem. A gdyby telefony tego zboczeńca się
        powtarzały, idź znów na policję i powiedz, że obawiasz się o swoje życie, że on
        zawsze był gwałtowny i nieobliczalny. Na regularne nękanie są paragrafy!!!
        Musisz to zgłosić!!!!!!!

        Życzę spokoju i cierpliwości - to niedługo powinno się skończyć, pod warunkiem,
        że coś z tym zrobisz.

        Pozdrawiam Cię gorąco
        Napisz co postanowiłaś i jakie są efekty

        Ola mama Julii
    • asiaasia1 Re: straszne telefony od byłego faceta- molestowan 17.06.03, 12:05
      Sluchaj to jest MOLESTOWANIE SEKSUALNE .Jakie sa w Polsce przepisy na ten
      temat ? Mamy - prawniczki , moze sie orientujecie .Czy taka rozmowe tel . da
      sie nagrac tak ,zeby mozna bylo to udowodnic ? Masz dziecko , jestes sama w
      domu .... uwazaj ,facet jest zboczony i bedzie niedlugo sedzia .Trzymam
      kciuki .asia
      • youst Re: straszne telefony od byłego faceta- molestowa 17.06.03, 15:20
        Cześć dziewczyny!
        Dziękuję Wam wszystkim za wypowiedzi.
        Od razu muszę wyjaśnić, że mój mąż nie jest bierny w tej sprawie!!! Po prostu w
        nocy nie opisałam wszystkiego dokładnie.
        Na początku, kiedy telefony były jeszcze "neutralne", faktycznie,
        zignorowaliśmy to, traktowaliśmy jako swego rodzaju ciekawostkę w
        stylu "Popatrz, co się stało z tym człowiekiem, on ma schizofrenię".
        Ale jak zaczęły się te chore pytania przez telefon, mój mąż zaczął ustalać
        numer tego faceta i jego adres, kontaktując się z naszymi starymi znajomymi ze
        studiów. Bezskutecznie. Nikt nic nie wiedział. Wyprowadził się od rodziców,
        żyje na własny rachunek, nikt nie wie, gdzie mieszka, zerwał praktycznie
        kontakty ze wszystkimi, podobno nie ma komórki. Mąż opowiedział tym znajomym,
        co się dzieje, licząc, że spowoduje tym samym środowiskowy ostracyzm względem
        jego osoby. Nie wiem czy te osoby, które o tym się dowiedziały coś z tym dalej
        zrobiły, tzn. nie wiem, czy on się dowiedział, że oni wiedzą.
        Jakiś czas temu, jeszcze zimą, mąż pojechał do tego miasta, gdzie studiowaliśmy
        wszyscy i gdzie tamten mieszka (200 km od mojego domu) na imprezę, na której
        był mój stary rok ze studiów. Ja nie pojechałam, byłam w 5 miesiącu ciąży.
        Spotkał tam tego faceta, wziął go "na stronę" i nagadał mu, najpierw spokojnie,
        potem ostro, żeby się odczepił ode mnie, że jest chory, żenujący i że jak tak
        dalej pójdzie to narobimy mu takiego "gnoju", że będzie miał problemy z pracą.
        On - kamienna twarz, zero przeprosin, zero tłumaczenia, mówił tylko "dobrze,
        dobrze", tak jakby obiecywał, że to się więcej nie powtórzy.
        No i do wczoraj był spokój.
        Zastanawiamy się z mężem, co zrobić. Wiele z Was pisze, żeby zgłosić to na
        Policję, żeby skontaktować się z prawnikiem.
        Tak się składa, że my oboje z mężem jesteśmy prawnikami... Powiecie, no tak -
        szewc bez butów chodzi.
        Ale to nie takie proste wszystko.
        Jedna z Was napisała, że Policja prawdopodobnie nic z tym nie zrobi. I taka
        chyba jest prawda. Mam do czynienia często zawodowo ze sprawami karnymi. Jeśli
        nie masz dowodów, sprawa jest kruchutka... A ja nie mam nic - żadnego nagrania,
        nikt poza mną tego wszystkiego nie słyszał, byłabym jedynym świadkiem i zarówno
        pokrzywdzoną. Do takich sytuacji zawsze podchodzi się z daleko idącą
        ostrożnością, wręcz rezerwą.
        A poza tym, a raczej przede wszystkim - właściwie nie da się tego podciągnąć
        pod żaden artykuł kodeksu karnego!!! Co innego, gdyby facet mi czymś groził -
        wtedy sprawa byłaby jasna - groźba karalna, wzbudzająca uzasadnioną obawę, że
        zostanie spełniona - art. 190 kk - max. pozbawienie wolności do lat 2. Nie mogę
        i nie chcę - wbrew faktom - twierdzić, że on mi grozi, bo jeszcze naraziłabym
        się na fałszywe oskarżenie, a to też jest karalne. A poza tym - jak znam życie
        i Policję - powiedzieliby, że tak właściwie to nic się jeszcze nie stało i
        sprawa wcześniej czy później pewnie zostałaby umorzona. Niestety, taka nasza
        polska rzeczywistość.
        Rozmawiałam dzisiaj z prawnikiem, bardziej doświadczonym zawodowo niż ja i mąż,
        niestety potwierdził nasze rozważania. Doradził nam jednak jedną rzecz -
        zwrócić się do Telekomunikacji po bilingi rozmów przychodzących - po
        zestawieniu daty i godziny tego ostatniego telefonu możnaby ustalić numer, z
        którego on dzwonił. I to już jest coś, ale przecież i tak - jakby doszło co do
        czego - on się wszystkiego wyprze! Przecież on też jest prawnikiem i zna
        wszystkie chwyty, żeby się z tego wybronić! Dodam, że zawsze był bardzo mądry
        (mam na myśli naukę), ponadto na pewno zasłoniłby się swoim zawodem, którego
        prawo wykonywania lada moment uzyska, no i tym, że ma nieposzlakowaną opinię -
        zawsze wszyscy bardzo go lubili, był zawsze bardzo spokojnym, zrównoważonym
        człowiekiem.
        Nie wiem sama, co tu robić...
        Zostaje nam chyba tylko jedno - jak już wyżej pisałam - narobić mu gnoju w
        sądzie, w którym ma dostać etat - oficjalnie, normalny donos, z podpisem i
        uzasadnieniem. Tylko, że to już będzie bardzo grube posunięcie... Facet byłby
        skreślony na całe życie, zawodowa śmierć cywilna, niewykluczone, że zajęłaby
        się tym prasa.
        Zastanawiamy się jednak poważnie, czy to zrobić, bo jak słusznie zauważył mój
        mąż, jeszcze drań zacznie się mścić! I co wtedy? To jest człowiek chory
        psychicznie, więc dopiero wtedy może zacząć być agresywny! A psychol
        doprowadzony do furii już na pewno jest bardzo niebezpieczny...
        Myślałam też o interwencji u jego rodziców, bo to jedyny numer telefonu z nim
        związany, jaki znam. Ale jego rodzice to starsi już ludzie, matka parę lat temu
        miała zawał, a poza tym on nigdy nie miał dobrego kontaktu z rodzicami, więc
        nie są dla niego chyba żadnym autorytetem...
        Numer telefonu zmienimy i zrobimy zastrzeżenie. Nie wiem, czy to pomoże w 100%,
        ale zawsze będzie musiał się natrudzić, żeby go ewentualnie zdobyć...
        Na szczęście jestem pewna, że nie zna mojego adresu domowego. Wie oczywiście,
        że mieszkam w tym mieście, w którym mieszkam, ale nie figuruję w żadnej
        lokalnej książce telefonicznej. Ze znajomymi kontaktuję się wyłącznie pocztą
        elektroniczną, więc nikt nie zna mojego adresu domowego i mu go nie da tym
        samym. Dlatego 200 km od niego czuję się bezpiecznie. W razie czego zresztą,
        jak by nie było akurat mojego męża, to mam na podorędziu mojego ojca i brata. A
        poza tym, on właściwie zawsze był fajtłapą bez grosza przy duszy, więc nie
        sądzę, żeby wsiadł w pociąg i przyjechał tutaj mnie szukać.
        Ale wiadomo - strzeżonego Pan Bóg strzeże...
        Myślimy o kupnie telefonu z możliwością nagrywania rozmów, na wszelki wypadek
        jak jeszcze raz zadzwoni. Ale trochę forsy nie mamy, dopiero co miesiąc temu
        kupiliśmy bezprzewodowy za 3 bańki, żeby mi było wygodniej przy dziecku (żebym
        nie musiała iść przez pół domu do każdego telefonu).

        Póki co, jak tylko zadzwoni (jeśli zadzwoni) będę odkładać natychmiast
        słuchawkę. Faktycznie, mogłam tak robić za każdym razem, dzisiaj pewnie nie
        byłoby tematu...

        Pozdrawiam Was serdecznie,
        Justyna
        • p_swiat Re: straszne telefony od byłego faceta- molestowa 17.06.03, 15:54
          ja pare lat temu miałam podobną sytuację, byłam straszona telefonicznie że
          zostane zabita i moi rodzice też dowiedziałam się kto to i okazało się że
          koleś któremu kiedyś się bardzo podobałam - psychiczny i po wielu latach
          przypomniał sobie o mnie - mam wójka policjanta w kryminalistyce i
          opowiedziałam mu wszystko - i niestety masz racje dopuki nic się nie stanie to
          nic policja nie pomoże - TAKIE MAMY PRAWO nawet podsłuchu nie założą ( brak
          kasy) szkodliwość zresztą niewielka bo przecież tylko pogróżki, rozwiązałam
          tę sprawę inaczej długo by o tym pisać, ale poskutkowało
          Życze Tobie spokoju, a temu palantowi mogę załatwić miejsce w Krakowskim
          psychiatryku Boże i taki będzie sedzią sad
        • isma Re: straszne telefony od byłego faceta- molestowa 19.06.03, 00:39
          Nie widze problemu z wizytowkami (sic!), z aparatem telefonicznym tez (mozna w
          ramach bezplatnej uslugi TP SA przekierowac kazdy aparat z wybieraniem tonowym
          tak, zeby rozmowa byla odbierana na komorce - Twojej lub meza, zatem i
          wyswietlanie numeru sie da zalatwic bez inwestycji. Skoro Twoj maz byl na
          imprezie organizowanej przez ludzi z Waszego roku, gdzie znalazl sie i ow
          absztyfikant, to pewnie go ktos zaprosil, wiec moze jednak jakis kontakt z nim
          jest?
          A na marginesie, zauwazylas pewnie, ze tak szczegolowy opis Waszej sytuacji
          wyzwolil pytania forumowiczow, zmierzajace do identyfikacji bohaterow
          opowiesci. To chyba troche nieostrozne w sytuacji osoby, ktora obawia sie
          nekania i psychicznego szantazu?
    • joannab-o Re: straszne telefony od byłego faceta... 17.06.03, 14:53
      Jeżeli ten facet "niedługo" ma zostać sędzią, to pewnie Krajowa Rada
      Sądownictwa zbiera teraz o nim wywiad. Jeżeli nie jest dobrze ustawiony, to
      kaseta z nagraniem głosu mogłaby być powodem do odrzucenia wniosku o nominację.
      To JESZCZE nie jest sędzia, zrób to pro publico bono.
      joanna
    • yenna_m Re: straszne telefony od byłego faceta... 17.06.03, 20:39
      zgłosić na policję, powiedzieć, żeby przeprowadzili obserwację, bo jesteś
      nękana. Powiedzieć również, że facet jest asesorem lub aplikantem sędziowskim wink

      Policjanci potraktują go szczegolnie zyczliwie wink

      Bo są pewne tarcia na linii policja - sądy wink
      jak zawsze, gdy się ma nie do końca wspolne interesy wink

      Duza szansa, ze policja dobrze, nawet bardzo dobrze zajmie się sprawą.
      • yenna_m Re: straszne telefony od byłego faceta... 17.06.03, 20:41
        acha, przejdz sie na rozmowe do Prezesą sądu okręgowego i powiedz, ze zglaszasz
        sprawe na policje, bo podejrzewasz, ze to aplikant lub asesor z jego okręgu. On
        ci jest tym naczelnym szefem, bardzo sie zainteresuje sprawą. Przynajmniej
        powinien.
    • weronikarb Re: straszne telefony od byłego faceta... 18.06.03, 13:43
      Witaj
      Nie wierzysz w Policje i może masz troche racji, ale nieraz trafi sie naprawdę
      dusza policjant i pomoże. Pozatym doniesienie musi przyjąć i musi iść do niego
      lub powiadomic tamtejsza policje o donosie i oni musza isc do niego. Szwagier
      miał podobną sytuacje tylko ze eks jego zony nie dzwonil tylko nachodzil ja jak
      byla sama (byla jeszcze panienką. Zgłosili i dzielnicowy tym sie zajął. Mają
      teraz spokoj.
      Pozdrawiam i trzymam kciuki
      Renata
      • e.beata Re: straszne telefony od byłego faceta... 18.06.03, 15:04
        Na bilingi przychodzące nie licz smile, chyba że mamy nowe przepisy.
        3 lata temu nic nie załatwiłam.
        • marina2 Re: straszne telefony od byłego faceta... 18.06.03, 23:03
          czy rozmawiamy o facecie po umk?M
          • youst Re: straszne telefony od byłego faceta... 19.06.03, 00:34
            Po UG...
    • ochotka69 Re: straszne telefony od byłego faceta... 24.06.03, 13:31
      Tak naprawde nic nie robisz bo jest ci go zal.
      • mfiolka Re: straszne telefony od byłego faceta... 25.06.03, 11:44
        a moze skontaktuj sie z jakims bieglym sadowym ktory zajmuje sie chorymi
        psychicznie?
    • anja_mama-kuby Re: straszne telefony od byłego faceta... 25.06.03, 09:40
      nie sądzę, że zmiana i zastrzeżenie numeru coś da... jeśli macie wspólnych
      znajomych, to ktoś mu ten numer da, bo przecież nie jest tak, że nikt nie ma
      tego numeru.

      Wariatów boję się najbardziej, sama miałam z takim kiedyś problem; gościu był
      powikłany emocjonalnie, był moim eks i łaził za mną... Parę "ciepłych" słów
      załatwiło sprawę.

      Może pomoże, gdy go wyśmiejesz totalnie, jak jeszcze zadzwoni (oby nie). Na
      zasadzie: taki z ciebie nieudacznik, że musisz się mas.... przez telefon, żadna
      cię nie chce?!, mam tu parę koleżanek, może one posłuchają, jaki z ciebie
      głupek... nie rozumiesz, że się ośmieszasz?!!! I cały czas luz z twojej strony,
      nie: płacz czy stach, ale ha ha ha, jaki jesteś śmieszny... Kiedyś czytałam, ze
      tak można "załatwić" zboczeńca, który chce cię zgwałcić, nie wiem (mam
      nadzieję, że się nigdy nie dowiem), na ile to skuteczne... Bo jego może rajcuje
      też to, że się go boisz? i to, że ma jakiś wpływ na twoje życie (zmiana numeru
      tel.), że boisz się odbierać telefony.

      Trzymaj się, nie ma tak, że nic nie można zrobić. W ostateczności bym ci
      radziła iść do jego szefa, bo może to mu naprawdę zniszczyć życie, a co on
      wtedy zrobi z tobą i twoim życiem... on nie jest normaly.

      Ania
Pełna wersja