ACH te teściowe!!!!!(troche długie)

17.06.03, 12:52
Sparawa tyczy sie tesciowej kontra ja i moje wychowanie dziecka oczywiście
zawsze chodzi o to z czego ona jest niezadowolona, a sprawa się ma tak:
Zuzia ma 7,5 miesiaca, ale sama calkowicie nie siedzi leci jeszcze do przodu
zresztą jest zainteresowana wszystkim co jest daleko od niej i podnosi
pupcię do raczkowania, ale moja teściowa twierdzi że moja wina jest że
dziecko samo nie siedzi bo nie sadzam jej czesto i napewno coś jest nie tak -
aż mnie trzęsie jak coś takiego słysze twierdzi że dziecko jak ma 6
miesięcy to samo ma siedzieć - zapytałam z kąd ma takie informacje ale
oczywiście ona wiem najlepiej ( chyba od koleżanek z pobliskich chałpek)
druga sprawa to ciągle temat o jedzeniu że małą nie je już wszystkiego że
ciągle cycek w dla mojej teściowej wszystko to wiejski rosół i ciastka
kokosowe oraz nawet kiszka - jaja co???
niedawno również wbiła kij w mrowisko bo zapowiedziałą że mam do niej
przyjechać na wieś z Zuzią to ona ją nauczy jeść a jak nie to ją sama weźmie
na 2 tygodnie jak to słysze co ona wygaduje naprawde język mnie swedzi
czasami jej coś dogadam, ale on nawet nie słyszy co się do niej mówi olewa
mnie totalnie, i robi swoje ja mówie nie ona tak
powiedzcie same jak ja mam lubic matkę mojego męża????!!!!
Mój mąż też czasami ją stopuje, ale jakoś nic nie pomaga szkoda mi tylko
teścia bo jest fajny i tylko ze względu na niego pryjezdzam do nich.
Pola
    • kerstink Re: ACH te teściowe!!!!!(troche długie) 17.06.03, 13:17
      Niestety ci nic nie poradze. Moze sie kiedys zmieni. A ty
      badz pewna siebie, ze robisz dobrze.
      Zastanawia mnie tylko, dlaczego w Polsce starsi ludzie,
      przede wszystkim babcie, maja taki problem z jedzeniem i
      dlaczego im sie ciagle wydaje, ze dzieci sa glodne. A
      potem wpychaja co sie da i sie dziwia, ze dziecko nie
      mowi, ze jest glodne. No bo dziecko wie, ze zaraz jemu
      sie cos wpycha do buzi.

      Kerstin
    • macha7 Re: ACH te teściowe!!!!!(troche długie) 17.06.03, 15:38
      A nie możesz babci poprostu olać i nie przejmować się? Ja taka taktykę właśnie
      wprowadzam w życie w odniesieniu do teściowej i teścia.
      • p_swiat Re: ACH te teściowe!!!!!(troche długie) 17.06.03, 16:15
        właściwie mogłabym tylko, ze czasami aż się prosi żeby skomentowac i odburknąć
        jej sad
    • meme1 Re: ACH te teściowe!!!!!(troche długie) 18.06.03, 09:09
      a moze wyslemy ja razem z moja tesciowa w kosmossmile
      • p_swiat Re: ACH te teściowe!!!!!(troche długie) 18.06.03, 09:35
        oooo tak tak w kosmos ale bez biletu powrotnegosmile
        Pozdrawiamsmile
        • weronikarb Re: ACH te teściowe!!!!!(troche długie) 20.06.03, 13:18
          Chętnie sie wpisze smile Ja jeszcze niemam dzidzi (21 tydzień), a moj ateściowa
          już mi daje rady. Nie chce może źle, bo niemam naprawdę złej teściowej. Tylko
          że jak słysze jak ona harowała w ciąży i że przecież ruszać sie musze bo
          napewno bóle brzuch są z tego powodu, że nie ma ruchu. Nie rozumie, że lekarz
          zakazałmi robić cokolwiek włącznie z chodzeniem. Musiałam uprosić, aby pracować
          (mam lekka pracę biurową i wspaniałomyślnego szefa), staram sie robic w domu
          wszystko, ale to zalezy od samopoczucia, bo jak brzuch pobolewa caly dzien to
          niema szans na nic oprocz lezenia, ewentualnie siedzenie z wyciągnietymi
          nogami. A ona i tak o swoim tyraniu smile I co tu takiej zrobić?
          Z pozdrowieniami
          Renata
        • wana Re: ACH te teściowe!!!!!(troche długie) 21.07.03, 12:49
          Weźcie i moją - mogę dopłacić!!!
          Wana
    • gwiazdka19 Re: ACH te teściowe!!!!!(troche długie) 20.06.03, 12:52
      skąd ja to znam....u mnie jest podobnie.z ta tylko róznica ze moja córka ma
      1,5 m-ca ale oczywiscie wszystko jest zle.mała powinnam nosic na poduszce zeby
      miała proste plecy ubierac w 100 rzeczy na upał, nie nosic na prosto itd.
      ostatnio wymysliła ze z niunią jest cos nie tak bo jak lezy to ma główke
      przechlona na bok , albo nie powinna płakac jak ja wyjmuje z kompieli ze nie
      wspomne o tym ze ja oczywiscie zle ja kompię , przewijam i w ogóle wszystko
      robie zle.czasem jej cos odpowiem , mój maz tez ale to nie pomaga bo on wie
      najlepiej i jest najmadrzejsza na całym swiecie mimo tego ze dzieci wychowała
      30 lat temu.bardzo sobie współczuje i wszytkim w podobnej sytuacji tez bo wiem
      co to znaczy.moze załozymy stowarzyszenie-ANTYTESCIOWE?
    • p_swiat Re: ACH te teściowe!!!!!NIE DAJMY SIĘ!! 20.06.03, 13:36
      dziewczyny powinnyśmy założyć stowarzyszenie JAK SKUTECZNIE OLEWAĆ TEŚCIOWE
      teraz wiem że nie jestem sama w swoich stresach i nie cieszę się wcale że jest
      nas więcej bo to oznacza że jednak potwrne tesciowe istnieje dalejsadsad
      Ja mam to szczeście, że mieszkamy osobno, lae uwierzcie jeden dzień z nią
      spędzony to dla mnie mordęga
      Pozdrawiam wszystkie kobiety mające problemy z tesciowymi i łącze się z Wami
      Trzymajmy sie i niedajmy sie smile
      Pola
    • brucha Re: ACH te teściowe!!!!!(troche długie) 20.06.03, 16:13
      a wiecie co?
      jeśli mam już z kimś podobny problem, to raczej z własną mamą. na pewno dla
      własnej rodzicielki jest się bardziej wyrozumiałym niż dla tesciowej więc daję
      sobie radę i nie narzekam (i 'fachowe porady' puszczam mimo uszu). a teściową
      mam super delkatną w tej materii, naprawdę ma kobieta wyczucie....

      (to tak w obronie teściowych, które nie zawsze muszą być zmorą)

      m.
      • edytek1 Re: ACH te teściowe!!!!!(troche długie) 20.06.03, 17:24
        Oj a moja teściowa od rana do nocy w ciązy pracowała, poleciała w 5 miesiącu do
        Paryża samolotem i wróciła do pracy po 3 miesiacach od urodzania. A jej synowie
        byli duzi 3600 gr choć całą ciążę paliła papierosy a ja taki leń życiowy cigle
        sie pieszczący ze sobą brałam w ciży leki nie wiadomo po co??? byłam na
        zwoleniu, latałam jedynie do sklepu z rzeczami dla dzieci i na uczelnię (
        broniłam pracę magisterską), postanowiłam nie wracać do pracy i do tego karmię
        to biedne 14 miesięczne dziecko cyckiem wink a wiadomo, że po 12 miesiącach
        karmienia to kobieta odwapniona i odwitaminizowana jest więc dzidziuś nic nie
        dostaje poza wodą która mi z piersi leci.... A w dodatku moja córcia zaczęła
        pożno chodzić (miała 11 miesiecy) mój mąż jak miał 9 to chodzil i wołał siku i
        kupa a moja dzidzia czasem nasika w pampersa ( kiedy chwalę mała, zę woła kupę
        to ona krytykuje i mówi, ze jeszcze by tego brakowało, aby jej wnuczka ponad
        rok w pieluszki waliła)... no i jeszcze moja mała ma liche włosy a ja wredna
        matka nie daję jej jeść lizaków. Gdyby były miejsca w tej rakiecie "lot w
        kosmos bez biletu powrotnego" to ja chętnią wsadzę tam moja teściową.
        • lolyta Re: ACH te teściowe!!!!!(troche długie) 20.06.03, 19:19
          A moj malzonek, w odroznieniu od naszego dzidziusia, jak sie uczyl jesc, to
          NIGDY sie nie brudzil ani nie syfil niczego dookola wg mojej tesciowej (Wasi
          tez?) przy czym wg. relacji siostry malzonka tak naprawde mial on (malzonek)
          zwyczaj kazdy talez z zupka wylewac z wysokosci krzeselka na podloge...
          • ania_rosa Re: ACH te teściowe!!!!!(troche długie) 20.06.03, 19:41
            o, mój mąż to dopiero był genialnym dzieckiem! Po pierwsze w wieku 1,5 roku
            mówił płynnie wymawiając wszystkie głoski (z pewnością były to zdania
            podrzędnie złożone) i na nocnik siadał już po ukończeniu 12 mies.!
            No no, patrzcie państwo... Wprawdzie starsze siostry męża twierdzą, że dukać
            zaczął w wieku dwóch lat i notorycznie połykał wszystkie "sz" i "rz" (ma dużą
            wadę zgryzu) ale Matka Wie Lepiej (chilli Teściowa). Podrzędne źródła (bo
            nadrzędnym jest Wiadomo Kto) podają również, że z tym wysadzaniem na nocnik
            sprawa się miała zgoła inaczej, ale Legenda Genialnego Dziecięcia zaczęła żyć
            własnym życiem. Mąż ponadto był:
            1. niesłychanie posłusznym dzieckiem (nagminnie wymykał się z domu uciekając
            przed obowiązkami domowymi, ale kto by tam na takie głupstwa uwagę zwracał...)
            2. Niesłychanie ułożonym dzieckiem ( w wieku 14 lat upił się domowym winem i
            zwyzywał panią kurator- ale to pewnie plotki szerzone przez Wrogie Siły)
            3. Niesłychanie pogodnym dzieckiem (jego siostry korzystały z kazdego
            pretekstu, aby nocowac u koleżanek, bo przy nieustannych wrzaskach nie mogły
            się uczyć)
            4. od razu wolał butelkę od piersi (ot, takie upodobanie (teściowa w trzeciej
            dobie po porodzie nabawiła się zapalenia piersi lecząc obolałe piersi
            spirytusem, tj wcierając spirytus w zaognione miejsca wobec czego wytworzył
            się ropień piersi usuwany operacyjnie- więc dziecko nie miało szczególnego
            wyboru) no ale nie fakty się liczą, ale ich interpretacja.

            w kosmos nie wyślę, bo jestem człowiekiem miłosiernym i obawiam się o losy
            cywilizacji pozaziemskich.

            pzdr
            Rosa
            • lissie Re: ACH te teściowe!!!!!(troche długie) 04.07.03, 23:13
              Hahaha! Cudny postsmile)) Rewelacja!
              Dzieki, Rosa, za swietna zabawe i mozliwosc odprezenia po starciu z mamcia mego
              meza smile

              A to znacie? " Ja sie wcale nie wtracam, ale..." I tu nastepuje cala gama
              dobrych rad, ktore w gruncie rzeczy nie sa niczym innym, jak rozkazami
              Lepiejwiedzacej_I_Bardziej_Doswiadczonej. Moja tesciowa jest mistrzynia w tej
              konkurencji smile
              Pzdr.,
              Ela
    • edytkus Re: ACH te teściowe!!!!!(troche długie) 20.06.03, 20:43
      Ten odlot w przestrzen kosmiczna to kiedy? Bo moja tesciowa az sie pali do
      podrozy smile
      • p_swiat Re: ACH te teściowe!!!!!(troche długie) 21.06.03, 09:14
        mam nadzieje, że już wkrótce bo mojej aż się pupa pali do wtrącania się już
        wydzwania kiedy do niej na wakacje przyjade, a ja najmniejszego zamiaru nie
        mam bo chyba bym wylądowała na oddziale psychiatrycznym
        Pozdrawiam Pola
    • gwiazdka19 Re: ACH te teściowe!!!!!(troche długie) 21.06.03, 10:16
      Ja cie krece...smile))))))))) usmiałam sie do łez.wychodzi na to ze tesciowe od
      wieków pozostaja takie same-zołze.Moją wczoraj ugryzł bąk i puszczała focha
      cały dzien.Ale dobrze bo przynajmniej nie musiałam wysłuchiwac jej rad na wage
      złota ;P.kto sprzedaje bilety w te podóż?rezerwujcie miejsce dla mojej.
      • odalie Re: ACH te teściowe!!!!!(troche długie) 21.06.03, 10:38
        Hej!

        Jak w Gali napiszą, że podróż na księżyc jest en vougue, przecież wszyscy tam
        bywają (no, po prawdzie tyle teściwoych się wybiera smile) ), i że księżyc lepszy
        od Djerby i Majorki, to na pewno moja się też załapie! smile))))
    • p_swiat Re: ACH te teściowe!!!!! 21.06.03, 10:53
      dziewczyny dochodzą mnie słuchy, ze jeden statek nie wystarczy za dużo
      chętnych smilesmilemoże jeszcze wynajmiemy statek na jakąś opuszczoną wyspe -
      oczywiście bez możliwości powrotusmilesmilesmile coraz bardziej mi się to podoba jak
      tak sobie żartuje to robi mi sie lekko i fajniesmilesmile
    • p_swiat Re: ACH te teściowe!!!!! 21.06.03, 10:53
      dziewczyny dochodzą mnie słuchy, ze jeden statek nie wystarczy za dużo
      chętnych smilesmilemoże jeszcze wynajmiemy statek na jakąś opuszczoną wyspe -
      oczywiście bez możliwości powrotusmilesmilesmile coraz bardziej mi się to podoba jak
      tak sobie żartuje to robi mi sie lekko i fajniesmilesmile
    • gwiazdka19 Re: ACH te teściowe!!!!!(troche długie) 21.06.03, 12:22
      jak ja sie ciesze ze znalazłam to forum smile)))))) nie wiem jak wytrzymywałam
      bez was.Teraz mam juz głeboko w powazaniu moją tesciową bo wiem ze jak cos
      bedzie brzdakac to wyslemy ja w przestworza smiledzieki ze jestescie
      • p_swiat Re: ACH te teściowe!!!!!do gwiazdka19 22.06.03, 20:59
        zawsze do usług smilesmile to miło, że poprawił Ci sie humorek i głowa do góry smilesmile
        bo tesciowe w kosmossmilesmile
        Pozdrawiam Pola
    • mamawiki Re: ACH te teściowe!!!!!(troche długie) 26.06.03, 11:02
      Popieram idee - tesciowe w kosmos
      Moja wszechwiedząca też nadaje się do odstrzału!!
      Najbardziej mi się naraziła gdy odmówiła nam opieki nad Wiktorią( po
      macierzyńskim chciałam wrócić do pracy), prosiliśmy ją z mężem aby 2 dni w
      tygodniu zaopiekowała się mała, 3 dni byłaby z nią moja mama. Niestety teściowa
      nie wyraziła ochoty tłumacząc się że jest ciężko schorowana. W związku z
      powyższym całość obowiązków spadła na moją mamę i męża ( pracuje zmianowo i jak
      jest po nocy to zostaje z mała bo chce odciążyć moją mamę) Dodam,że choroba
      mojej teściowej jest wyimaginowana,lata całymi dniami po sklepach i kleparzach
      i zdaje nam relację gdzie co jest najtańsze i ile gdzie wytargowała.
      Oczywiście dobre rady to także jej specjalność:]
    • gwiazdka19 Re: ACH te teściowe!!!!!(troche długie) 26.06.03, 11:21
      no nie jesli chodzi o zajmowanie sie dzieckiem to moja jest akurat bardzo
      chetna, chyba ze jest bardzo zrypana po pracy.ale powiem wam w serkecie ze ja
      nie lubie jak ona bierze małą na reke i jak do niej dochodzi.a juz wogole mnie
      szlak trafia jak ją meczy kładac na brzuszku bo według niej to moja córka jak
      placze to napweno ma kolke albo zapalenie ucha(bo jej dzieci miały)ona nie
      potrafi zrozumiec ze dziecimałe płacza czasem bez powodu.brr....
      • rysia_mama_wiktorka Re: ACH te teściowe!!!!!(troche długie) 26.06.03, 14:23
        A moja teściowa obraziła się na mnie i na mojego męża wiec mamy ją zgłowy na
        przynajmniej miesiąc, ufff. Dobra z niej kobieta, stara się nam pomagać
        finansowo i w ogóle ale.... no własnie przez tę całą pomoc coś się jej w głowie
        dziwnego porobiło, że teraz to ona by chciała wiedzieć o nas wszystko!! no bo
        jak to nie powiedzieć teściowej o wszystkim skoro się jest w rodzinie. Nie
        przyjmuje prostego faktu, że my już nie jesteśmy małe dzieci i o wszystkim
        wcale nie mamy ochoty mówić. Czego ja się nasłuchałam dwa dni temu to moje na
        ten temat, miała to być rozmowa, a wyszedł monolog teściowej. Nie byłam w
        stanie jej przerwać, a jak mi się to już udało to mnie w ogóle nie słuchała i
        zaczynała dalej pleść swoje.
        A co do wychowania dziecka to oczywiście też nie jest wszystko tak jakby
        teściowa chciała. Najpierw był problem bo jak nasz synek miał 8 miesięcy to
        przechodził okres lęku przed obcymi i za cholerę nie dało się wytłumaczyć, ze
        to normalne. Koleżanki w pracy mówią inaczej, a jednej koleżanki w pracy
        dziecko to piszczy z radości jak widzi swoją babcię. Mąż w końcu pokazał jej
        artykuł na ten temat to było trochę lepiej. Oczywiście dostało się też i
        jedzeniu ze słoiczków, bo nie ma jak to babciny rosół, szczególnie jak dziecko
        nie miało jeszcze roku. Na pampersach też nie zostawiła suchej nitki, bo mój
        mąż się wychował na zwykłych pieluchach i jakoś żyje a poza tym to dzięki temu
        zaczął siadać na nocnik i tu uwaga jak miał 6 miesięcy hehehehehe. W tej chwili
        nic więcej mi nie przychodzi do głowy ale na pewno jeszcze było więcej spraw w
        których teściowa chętnie by interweniowała.
        Ale ja zawsze robiłam po swojemu wiedząc z ksiązek i czasopism, że robię
        dobrze i nawet nie wchodziłam z nią w dyskusję, no chyba, że sama się prosiła,
        żeby z nią podyskutować ale tym na szczęście zajął się mąż. Ja teściową o tyle
        wychowałam, że nie kupuje ona zabawek ani ubrań dla wnuka, przekazuje nam
        pieniądze mówiąc: "Sami sobie kupujcie, bo wy wybredni bardzo jesteście".
        Nad wysłaniem jej w kosmos jeszcze pomyślę.....

        pozdrawiam wszystkie emamy,

        Paulina mama Wiktorka
    • libra.alicja Re: ACH te teściowe!!!!!(troche długie) 26.06.03, 20:59
      Czy Wy nie przesadzacie?
      Wiem, ze zdarzają się wredne baby (młode również), które warto byłoby wysłać w
      kosmos, ale nie wierzę, że wasze teściowe są aż tak beznadziejne. Pewnie gdyby
      podobnie zachowywały się wasze mamy, to nie byłoby aż takiego problemu.
      Oczywiscie istnieje konflikt pokoleń, my mamy inne metody wychowywania dzieci,
      ale babcie zazwyczaj chcą dla wnuków dobrze.

      Z waszych postów wynika, ze teściowe stanowią zagrożenie dla wnucząt, że lepiej
      żeby ich wcale nie było, jednocześnie żeby wspierały finansowo i pomagały.
      Teściowa Mamy Wiki naraziła się jej, bo odmówiła pracy przy wnuku (bo to jest
      praca i podejrzewam, ze za darmo) tłumacząc się chorobą (wyimaginowaną wg
      synowej). Trzeba zrozumieć starszą kobietę, która wreszcie chce sobie odpocząć
      na emeryturze i dla której zajmowanie się małym dzieckiem nie jest żadną
      przyjemnością. A Ty Mamo Wki, czy w ramach pomocy teściowej zgodziłabyś się np.
      2 razy w tygodniu przec cały dzień sprzątać u niej i pracować w ogrodzie?

      Ale my przecież nie musimy rozumieć Tesciowych, bo przecież one są takie
      koszmarne!
      • olliwkaa Re: ACH te teściowe!!!!!(troche długie) 26.06.03, 21:18
        Alicja, bardzo madry post! uklony.
        ja nie palam do mojej tesciowej miloscia, ale uwazam, ze nalezy jej/im sie jako
        taki szacunek i mowic o nich tez z szacunkiem wypada. rozne sa, to fakt, ale
        zeby je od razu w kosmos...? to sa matki naszych mezow i babcie naszych
        dzieci... wiecej wyjasniac chyba nie musze.

        pozdrawiam
        aga
        • p_swiat Re: ACH te teściowe!!!!!(troche długie) 26.06.03, 22:15
          Oliwko z tym wysłaniem w kosmos to jak powinnaś była się domyslić z postów
          jest świetnym żartem i dodaniem sobie otuchy - bo ja naprawdę mam problem z
          tesciową, niczego od niej nie wymagam owszem jest również chorą poważnie osobą
          i nieraz chce zaopiekować się mimo to wnóczką, ale ja poprostu nie mam do niej
          zaufania- czy uważasz że pokryjomu bez mojej zgody i wiedzy mozna coś dziecku
          dawać? chodzi mi o jedzonko 8 miesięczne dzieci chyba nie powinny jeść
          herbatników?????????? zresztą czy uważasz za ok kogo kto stale wmawia Ci że
          nie powinno się już karmić piersią? że już pora takiemu dużemu dziecku dawać
          wszystko???? I właśnie z tąd mój post i wielu innych dziewczyn które napewno
          mają dość - a co do mam - własnej mamie powiem, że nie !!i jest ok a teściowa
          nie słucha i robi swoje
          Pozdrawiam Cię cieplutko Pola
      • wana Re: ACH te teściowe!!!!!(troche długie) 21.07.03, 13:08
        Alicjo, czasem teściowa stwarza zagrożenie dla wnuka: moja, szanowna pani
        doktor medycyny z dotoratem (mówię o teściowej) została przyłapana na tym, że 6-
        cio miesięcznej wnuczce wepchnęła fasolówke na mące pszennej, po której biedne
        dziecko dostaóo strasznej wysypki. Od razu piszę, że była proszona o to, by nie
        eksperymentować kulinarnie nadziecku, które ssie tylko cyca. A wymowa postów
        bierze się stąd, że nie ma dobrego sposobu na narzekanie na matkę męża
        (przeciez nie wypada), już lepiej robic to anonimowo - lżej na duszy, wiem coś
        o tym.
        Pozdrawiam
        Wana
    • mela111 Re: ACH te teściowe!!!!!(troche długie) 26.06.03, 21:20
      moja tesciowa kazala mi dawac mojej malej zupke na wolowinie, kiedy ta miala 2
      miesiace! jak jej powiedzialam, ze lekarze zalecaja karmic wylacznie piersia
      do 6tego miesiaca, to sie skrzywila i powiedziala:"to jakas nowa moda". nasza
      coreczka uwielbia siedziec w takim foteliku samochodowym, ktory ma rowniez
      funkcje kolysania. tesciowa jak przychodzi mowi:"mi sie wydaje, ze ona nie
      lubi w tym byc" i "ale cie matka posadzila, niewygodnie ci , tak?".
      jak ubiore ladnie coreczke to mowi do niej: "co cie tak matka wystroila?"
      a mnie trzesie, drogie emamy. tak wiec w kosmos!
      pozdrawiam
      mela
      • rysia_mama_wiktorka Re: ACH te teściowe!!!!!- do Meli 27.06.03, 10:41
        wiesz co czy my nie mamy tej samej teściowej??smile)) Te teksty które przytoczyłaś
        to jakbym słyszała swoją, po prostu wypisz wymaluj. TRzymaj się dzielnie i się
        nie dawajsmile)

        pozdrawiam,

        Paulina
    • mirelcia Re: ACH te teściowe!!!!!(troche długie) 27.06.03, 08:01
      Hej dziewczyny czytajac wasze posty to kroi sie wizja świata pełnego
      niedorozwinietych bab. He, he ciekawe jakie wy będziecie. Pewnie nie lepsze, bo
      punkt widzenia, zależy od punktu siedzenia. Moja teściowa to koszmar z ulicy
      Wiązowej, ale teraz gdy tak naprawdę zerwaliśmy stosunki, po dłuższym czasie
      kiedy emocje opadły, myślę że to nie tylko jej wina. Ona mi nie dała żanej
      szansy, a ja jak młody jeż cała nastroszona w kolcach nie dałam nawet tknąć
      mojej nowej rodziny.Nie żałuję rozstania bo to był toksyczny dla mnie układ,
      ale czasami sobie myślę że dlaczego moje dziecko jest pozbawione tej radości
      bycia z dziadkami. Dziadki mają sie nam kojarzyć z czymś ciepłym, miłym i że
      wolno było się huśtać nawet "na żyrandolu". Ja się nie wtrącam i głowy nie
      zaprzątam sobie w pracy czym moja mama, też teściowa, karmi swoje wnuczki pod
      moją nieobecność. Wiem że jest w tym serce i krzywda się im nie dzieje. A mam
      alergika, który też jak inne dzieciaki, chce tego czy tamtego. Czasm babcia
      cos przemyci czego mama absolutnie nie daje, choćby czekoladka, czy takie tam
      łakocie. Ale Ola za ta ją tak bardzo kocha. One wam dzieci nie zabiorą. To wy
      je wychowujecie.Szkoda ze ludzie nie mogą ze sobą rozmawiać. Ja naprawde
      chiciałabym umieć żyć z teściową, ale nie udało się i wcale się z tego nie
      cieszę. A kosmos... zabawne, ale i tak byście narzekały, że tak daleko
      odleciały. Mój apel: zrozumcie swoje teściowe, bo też nimi będziecie. To pa.
      Mirelka
      • dziubelek2 Re: ACH te teściowe!!!!!(troche długie) 27.06.03, 10:27
        mozna zrozumieć teściowe, gdy mają choc krztę zrozumienia dla drugiej osoby.
        dzieci nie zabiorą - hmm moja teściowa, gdy jej powiedziałam, że sama bedę
        wychowywać moje dziecko odrzekła:'takie samo twoje jak i moje" - to nie
        świadczy o pomieszaniu zmysłów?.pomijając już fakt, że jestem jej trzecią
        synową, i moje szwagierki też jej nie lubią.
        poza tym moja nie potrafi się przyznać, że coś złego zrobiła, np. gdyby dziecko
        w jej obecności zrobiło sobie coś czego na zewnątrz nie byłoby widać, na pewno
        nie poinformowałaby nas o tym. kiedyś podsłuchałam jak straszy mojego synka
        jakimiś panami, którzy go zabiorą, itp. choć doskonale wiedziała, że synek
        zrywa się w nocy z płaczem .
        czy tak postępuje osoba rozsądna?
        a mimo tego jest mi jej żal, żal, że jest na tyle głupia, iż wszyscy się od
        niej odsuwaja, że na starośc została sama i chociaż czasem sobie pluję w brodę,
        to staram się jej pomagać, chociażby finansowo( mimo, że ona nawet, gdy mogła ,
        to nam nie pomagała).
        pozdr.anka
        • marchewa3 Re: ACH te teściowe!!!!!(troche długie) 27.06.03, 13:40
          Dziewczyny wiecie co, Ja bylam wczoraj u mojej tesciowej na imieninach. Kupilam
          specjalnie dla niej piekne fijolki w doniczce i bylam taka "ciuciu" mimo ze jej
          nie lubie i to bardzo. Na tym wlasnie spotkaniu tesciowa powiedziala mi po raz
          kolejny ze ona chce wnuczke i koniec. jestem w 19 tygodniu ciazy i jeszcze nie
          wiemy jakiej plci jest nasze dziecko. "Mama" mowila, ze jak bedzie syn to ona
          nie bedzie babcia. Oczywiscie to jest niby tak dla smiechu ale troszke nie
          smacznie zwazywszy na fakt iz ja wczesniej dwa razy poronilam. Obwerwalo mi sie
          jeszcze za kilka innych spraw i bylo mi bardzo przykro. Pol nocy plakalam i
          nawet poklocilam sie z mezem. Nie powinnam takich hec przechodzic w swoim
          stanie. Dzis rano jak wstalam to troszke sie uspokoilam chociaz czuje sie
          chm... do dupy. Spokojnie wyjasnilam mojemu mezowi, ze jakos nie moge sie z
          jego mama dogadac i kontakt z nia jest dla mnie i dla niej toksyczny. W zwiazku
          z tym bedzie lepiej jak ostudzimy kontakty do czasu porodu. Maz sie zgodzil i
          chyba tak bedzie lepiej. Boje sie jednak co bedzie jak sie dziecko juz urodzi.
          Ta kobieta nie jest do konca zdrowa psychicznie sad Czuje sie teraz winna wobec
          mojego dziecka, ze tak sie wczoraj zdenerwowalam. Mam nadzieje, ze w niczym mu
          nie zaszkodzilam. Czy sa jeszcze jakies wolne bilety na ten statek? Mam troszke
          oszczednosci.
          • dziubelek2 Re: ACH te teściowe!!!!!(troche długie) 27.06.03, 17:57
            no to moja przynajmniej jak byłam w pierwszej(a właściwie drugiej)ciąży,
            chodziła wokół mnie jak koło śmierdzącego jajka.nie odważyła się mnie
            denerwować, bo kiedy jej wykrzyczałam, że pierwsze dziecko straciłam przez nią
            i jej głupie zachowanie, odzywki.
            pozdr.anka
          • korniz Re: ACH te teściowe!!!!!(troche długie) 04.07.03, 21:54
            Moja teściowa ma też córkę ,ktora ma już rodzine.My mamy syna czyli wnuka a ona
            córkę czyli wnuczkęZawsze jest tak ze córce zawsze pomagała finansowo ,czy
            dziecko przypilnować Wnuczce ładniejsze ubranka kupowała droższe zabawki i
            zawsze miała dla niej czas nawet się poświecała.A nam nic mało tego ze ani
            grosza nie dołożyła nam do mieszkania czy do samochodu to jeszze odmawiała nam
            zaopiekowania się naszyn synem jak chcieliśmy gdzieś sami pojechać ,Syn zawsze
            dostawał skromniejsze prezenty .Pomocy żadnej a pouczeń,doradzania mnóstwo .Nie
            chętnie tam chodzę .Na szczęście nie przychodzą do nas {parę razy w roku}-
            tłumaczą się brakiem czasu tym że żle się czują a ja i tak wiem swoje .Szkoda
            że mąż się łudzi że się zmieni że przyjdą i tak nie przyjdą .Znam ich lepiej
            niż ich własny syn Choć już kilka razy się pokłocił ze swoimi rodzicami to
            uważają ze wina jest po mojej winie.Mowią ze ja go{męża} szantażuję itp - a to
            jest bzdura.Mówią też że jest pod wpływem moich rodziców.Mieszkamy
            osobno ,toteż robię i żyję po swojemu.Ich rady naprawdę mnie dobijają.
    • gwiazdka19 Re: ACH te teściowe!!!!!(troche długie) 27.06.03, 21:06
      ...a moja stwierdzila ze dziecko jest w połowie jej.verry funy.nawet w 1/8 nie
      jest jej a jak tak bardzo chce to niech sobie zrobi albo zaadoptuje, bo mojej
      córki napewno sobie nie przywłaszczy.
    • opieniek1 Re: ACH te teściowe!!!!!(troche długie) 04.07.03, 22:07
      czy te bilety jeszcze są? coś późno się ocknęłam, może dlatego, że mamuśka
      wyjechała na wakacje i zapomniałam jak to jest?

      tak na poważnie, powiem wam, że może teściowa to babcia i powinna być
      najukochańsza, ale... Ech, szkoda gadać. Oczywiście przy dziecku nigdy nie
      mówię o niej źle i nie odważyłabym się zabronić im kontaktu. Ale czasami
      cierpnie mi skóra. Posłuchajcie: Mój syn 3 latek jest alergikiem. Moja mama i
      teściowa dostały listę rzeczy, których nie może jeść. To oczywiście nie
      poskutkowało, bo za każdym razem, gdy od niej wracał, miał wysypkę i mówił mi
      że jadł coś z listy ( np.orzechy). Teraz odczulamy go na mleko, w związku z
      czym nie może jeść nic, co zawiera choćby jego ślad (parówek, wędlin itp).
      Mówię jej o tym często, a ona, że jaki on biedny... i co widzę? Pewnego dnia na
      kiermaszu ekologicznym wpycha mu do buzi... zdrowy wiejski żółty serek. Wyjęłam
      siłą. A ona z głupawym uśmieszkiem: oj zapomniałam. Dwie godziny póżniej dawała
      mu sernik. Tym razem zaraegował mój mąż. za parę dni, kiedy musieliśmy ją
      poprosić o opiekę nad małym, bo miałam egzamin... poszła z nim na imieniny do
      koleżanki. Zjadł tam 3 kawałki sernika i trafiliśmy do lekarza. Ona się wcale
      nie przejęła a ja miałam ochotę ją zamordować. I teraz mi powiedzcie: czy można
      taką osobę lubić? Dodam, że dziecka już z nią nie zostawiam.
      • trivoli Re: ACH te teściowe!!!!! do opienka 04.07.03, 22:24
        o mamo!!!
        ja bym zamordowala!!!
        smile
      • lissie Re: ACH te teściowe!!!!!(troche długie) 04.07.03, 23:21
        Ojej... Lepiej faktycznie nie zostawiaj z tesciowa dziecka, bo albo jakas
        nieuswiadomiona, albo zupelnie lekkomyslna i nieodpowiedzialna.
      • p_swiat Re: ACH te teściowe!!!!!(troche długie) 05.07.03, 07:04
        myślę, że powinnaś dosadnie uświadomić swojej teściowej jakie są konsekwencje
        tego co robi, a dlaczego? bo np: może zdażyć się taka sytuacja że bedziesz
        musiała zostawić synka u niej - ale to co robi to naprawdę bardzo głupie i
        nieodpowiedzialne.
        Pozdrawiam i życze powodzenia Pola
        • opieniek1 Re: ACH te teściowe!!!!!(troche długie) 05.07.03, 10:37
          Wiem, że jest nieodpowiedziala i głupia, ale był taki czas, że musiałam z nią
          zostawiać małego raz w tygodniu. Mówiłam jej od urodzenia dziecka, że niektóre
          rzeczy, które mu da mogą go doprowadzić do astmy i nawet do śmierci ( trochę
          przesadzałam, żeby wywołać u niej jakąś reakcję). I co? Jak grochem o
          ścianę "przecież u nas nikt w rodzinie nie miał alergii..." dla niej była to
          abstrakcja, jakieś bujdy na resorach i chuchanie na zimne. Nie wzięła tylko pod
          uwagę ( drobnostka), że ja też jestem jego rodziną a alergię mam jak jasna
          cholera od dziecka. Rozpisałam się, przepraszam, ale ta kobieta doprowadza mnie
          do szału, takie opowieści mogłabym mnożyć. Ja, która rzadko się skarżę i
          wyżalam tym razem nie wytrzymałam, bo sama nie daję z tym rady. Dzięki za
          wysłuchanie, pozdrawiam.
          • p_swiat Re: ACH te teściowe!!!!!(troche długie) 05.07.03, 11:18
            współczuję i życze dużo dużo cierpliwoścismile
            Pola
          • mama_ola Re: ACH te teściowe!!!!!(troche długie) 05.07.03, 11:31
            No to ja Wam opowiem o swoich teściach! Jedno lepsze od drugiego...

            Nie będę pisać wszystkiego, za dużo tego, dość, że jak się teściowa
            dowiedziała, że się pobieramy to od razu zmieniła do mnie stosunek. Wiecie,
            jaka była jej pierwsza reakcja?
            - To Marcinek się ode mnie wyprowadzi??? - i w płacz. Bardzo mi było miło...

            Rodziłam kilka dni przed wielkanocą, do domu przyjechałyśmy z córcią w sobotę
            wieczorem. Teściowie oczywiście zapowiedzieli, że nie ważne jak się czuję, oni
            wpadną tylko na chwilkę w Wielką Niedzielę rano, na jajeczko. G... ich
            obchodziło, że poród miałam ciężki, wszystko mnie bolało, leżeć nie mogłam,
            stać nie mogłam, siedzieć też, w głowie mi się kręciło, zresztą same wiecie...
            Przyjechali z samego rana, ja w szlafroku, patrzę i kogo widzę?
            Mamusia Marcina przywiozła ze sobą swoją przyjaciółeczkę, nie uprzedzając mnie,
            bo przecież bym się nie zgodziła (przeziębiona była!!!). A wiecie jakie było
            pierwsze pytanie mojego teścia?
            Aż mnie telepie jak sobie przypomnę, prostak(przepraszam ale tego inaczej
            nazwać nie mogę)
            -jak tam twoja cipka?

            Normalnie zmroziłam go wzrokiem, a mój szanowny małżonek z rozbawieniem potem
            stwierdził, że to miało być dowcipne(prosiłam, żeby zwrócił uwagę, że nie życzę
            sobie takich tekstów) i oczywiście przesadzam i jestem przewrażliwiona na swoim
            punkcie. Sorry, ale ja żarty znam chyba z innego poziomu.

            Jak teściowie przyjeżdżają a maleńka śpi to szanowny teść szarpie ją za nogę,
            żeby się obudziła, prosiłam już grzecznie kilka razy, żeby tego nie robił,
            bezskutecznie...
            Jak idę do pokoju obok spokojnie nakarmić córcię, teściowa rusza za mną KROK W
            KROK. Wyrywa mi z ręki wszystko, bo ja przecież nie umiem sama odłożyć,
            najchętniej toby mnie karmiła jak to próbowała robić gdy byłam w ciąży w
            szpitalu...
            Jest psychologiem-aktorką, manipuluje moim mężem i mną próbuje, że hej!
            Szantaże emocjonalne to jej specjalność, ona zawsze taka nieszczęśliwa,
            zmęczona ale całymi dniami (po pracy) w kuchni siedzi i teściowi usługuje,
            kilka rodzajów kotletów, sałatek to u nich normalka, teść ją dosłownie
            wytresował na swoją służącą!

            Ostatnio zadzwoniła z płaczem, że poprzedniego dnia do niej nie zadzwoniliśmy i
            ona przez nas całą noc płakała, bo pomyślała, że się pokłóciliśmy albo co...
            Jednym słowem szantaże emocjonalne(bo ona płacze jak jeden dzień nie
            zadzwonię!).

            Oczywiście wydzwania do mnie kilka razy dziennie z upodobaniem budząc Julkę.
            -ja cię bardzo przepraszam, że dzwonię, Julka śpi?
            -Już nie, Mamo...
            -Ojej, ja cię bardzo przepraszam ,że nie czekam aż ty zadzwonisz jak będziesz
            mogła ale..... (i tu nawija przez pół godziny)
            Brrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrr!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

            ostatnio stwierdziła, że maleńka za dwa , trzy miesiące powinna już chodzić!
            (julka ma 2,5 mies!), krew mnie zalewa jak pomyślę, co ona będzie próbowała
            wyczyniać, żeby mała chodziła. Nie spuszczę jej z oka!

            Brrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrr!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

            Oczywiście, to wszystko-zdaniem męża- wynika z troski a ja jestem
            przewrażliwiona.

            Nie cierpię ich, mam swoje powody (na naszym weselu nawet słowa ze mną nie
            zamienili, bo dnia poprzedniego zabroniłam mojej teściowej organizować dla
            mojego męża wieczoru kawalerskiego. Mam prawo sobie nie życzyć, beznadziejny to
            zwyczaj, mam prawo nie akceptować. Ale co tam, po cichu jego kolegów zaprosiła,
            gdybym nie zadzwoniła to bym się pewnie nigdy nie dowiedziała, bo ja taka
            okropna jej synkowi rozrywek zabraniam...)

            Rozpisałam się ale mężowi poskarżyć się nie mogę, tylko Wam! Trochę mi
            lepiej...

            Oddam wszystkie oszczędności, sprzedam co mam, by kupić bilet na ten lot, tylko
            ja rezerwuję dwa miejsca-dla mojego teścia też!!!
            wink)))))))))))))))))))

            Pozdrawiam!!!!!!!!!!!!
            • opieniek1 Re: ACH te teściowe!!!!!(troche długie) 05.07.03, 13:44
              kochana, czy twój mąż jest jedynakiem? W twojej teściowej rozpoznaje pewne
              cechy swojej, właściwie 80% (moja nie dzwoni do mnie i mama nigdy by mi przez
              gardło nie przeszło). Mój jest jedynakiem i: pierwsze co powiedziała, gdy
              dowiedziała się że się spotykamy: czy ona jest pełnoletnia? Też płakała, że
              synuś się wyprowadzi (30 letni facet). Jak nasz syn był mały wpadali w
              niedzielę niezapowiedziani, bez pukania łapali za klamkę, jakbym miała
              pootwierane drzwi(??????), a ja goła spod prysznica np.Usługiwała teściowi jak
              twoja, gdyby wrócił z pracy a obiad nie był na stole, świat by się zawalił.
              Próbowała ze mną różnych metod, ale ją ustawiłam na tyle, że przy mnie jest
              super. Mam tylko ten jeden problem, o którym powyżej. Rozwiązuję go na razie
              tak, że go nie zostawiam z nią, ale kto wie, co dalej?
              Więc kiedy ten lot?
            • p_swiat Re: ACH te teściowe!!!!!(troche długie) 05.07.03, 13:44
              wow to ja chyba nie mam aż tak źle bo mój teść jest bardo fajnym człowiekiem
              cichym dobrym i nad wyraz cierpliwym w stosunku do swojej żony smile
              Zuzia dobrze czuje się u niego na rękach, a u teściowej płacze - jak tu nie
              płakać jak teściowa nią potrząsa (forma lulania)i mówi do nie Zuśka nie znosze
              tego!!!! jakby nie było zdrobnień.
              Mój mąż od dwóch tygodni namawia mnie na odwiedziny u nich, a ja za każdym
              razem wymyślam jakiś pretekst a co będzie jutro??on chce jechać do rodziców z
              małą a ja nie!!!! i znów kłutnia.Co ja mam zrobić, że poprostu mam uczulenie
              na teściową!!!
              Pozdrawiam Pola
              ps co do biletów jasne wolne miejsca są, a cena tym sie nie martw smilesmilesmilesmile
              hahaha
              • mama_ola Re: ACH te teściowe!!!!!(troche długie) 05.07.03, 21:40
                najlepsze jest to, że mój mąż ma jeszcze siostrę - obydwoje kaleki życiowe.
                A z tą "mamą" i "tatą" to zostałam zmuszona - po prostu zażądali bym tak do
                nich mówiła...
                Dziś pojechałam do swojej mamy bo nie chciałam jechać do teściów. Nawet sobie
                nie wyobrażacie jaką miałam wczoraj awanturę...
                MAM POWOLI DOŚĆ!
    • p_swiat Byłam u teściowej w niedziele:( 14.07.03, 12:49
      Rany żyję, ale naprawdę do dzisiaj nie moge ochłonąć - moja teściowa zamiast
      cieszyć się, że ma wspaniałą zdrową i jedyną wnuczkę to wciąż sie czegoś
      czepia i doszukuje.
      Zuzia ma obecnie 8,5 miesiaca i dla mojej teściowej szok że ona nie stoi i nie
      próbuje chodzić i że jest za małą ja na ten okres - wszystko jest wporządku
      córcia jest zdrowa prawidłowo się rozwija.
      myslałam że po prawie miesiącu nie widzenia wnusi powie jaka sliczna duża itp,
      a tu tylko Zuśka i jakieś głupie uwagi.
      Oczywiście dostałam reprymende, ze nie daje jej już wszystkiego typu rosół z
      makaronem ( nie ma zębów nadal)i lane kluski na mleku - KROWIM!!! Jak zuzia
      zapłakała to wymyślała co jej jest , a to że głodna boli ją coś zalana ale
      głównie to ona była wg niej głodna.
      Ja już niewytrzymywałam i pare razy zwróciłam jej uwage, a mój mąż nic -
      myślałam ze ich obydwoje udusze!!!!! ach ci synkowie mamusismile))
      Teraz jestem w domu i oby jak najżadziej u teściowej KOSMOS KOSMOS
      Pozdrawiam POLA
      • ofka30 Re: Byłam u teściowej w niedziele:( 14.07.03, 22:24
        Pola!
        Wyjedź na wakacje i odpocznij sobie i nie myśl o teściowej.
        Mnie czeka tydzień z mamą o podobnych zapatrywaniach i tekstach.
        Do zobaczenia w Zarzeczu!!!!
        Agata
      • sojanka Re: Byłam u teściowej w niedziele:( 14.07.03, 22:41
        Czytam Wasze posty i dochodzę do wniosku, że wiele w Was wychodząc za mąż
        uważa, że tym samym:
        - otrzymało niewolnika
        - odziedziczyło czyjś dom albo mieszkanie
        - uzyskało nowe źródełko finansowania...

        Śmieszą, a czasem wkurzają mnie te pelne oburzenia posty, o tym jak to tesciowa
        nie chciała z dzieckiem zostać, jak to źle się mieszka pod jej dachem i wogole
        jak to się wszystkiego czepia, bo uważa, że ma prawo jak finansuje...

        Ja do rodziców Marcina mówię: Pan, Pani chociaż proponowali mi formy bardziej
        rodzinne, ale odmówiłam. Mam jedną mamę, jednego ojca i to wystarczy.
        Finansujemy się sami i jak zechcą nas obdarować kasą albo kotletami(smile)jest nam
        miło.
        Mieszkamy sami, co ma wiele minusów - np. czynsz za wynajem, ale nikt mi się do
        garnków nie wtrąca.
        Mieszkamy w innych miastach, więc opieka nad dzieckiem odpada z przyczyn
        oczywistych, przy czym gdy tesciowa u nas gości zawsze mozemy sobie iśc do kina
        albo teatru, a ona chetnie zostanie z małym.

        Dzięki dokładnemu okresleniu zasad z obu stron już na początku, po dwoch latach
        znajomości funkcjonujemy bez większych zgrzytów. Nie ukrywam, że na początku
        było ciężko. Dystansu i jasnych zasad nauczyła mnie wtedy moja mama i dzisiaj
        jest już nieźle.

        Myslę, że każda z Was powinna wykazać trochę dobrej woli i spróbować ułożyć
        sobie relacje z teściową.

        Na zakończenie dodam, że wczoraj teściowie przyjechali na nasze urodziny (mamy
        je w odstepie kilku dni). Dostałam bukiet róż, bombonierę, szampana, a Marcin
        pieniądze. Ponadto przywieźli kotlety i zaprosili nas na jedzenie w mieście.
        Pobawili się z dzieckiem i obiecali zabrać go na urlop. Fajnie, nie?
        • opieniek1 Re: Byłam u teściowej w niedziele:( 15.07.03, 09:38
          fajnie masz. ale wierz mi, niektóre z nas naprawdę mają dziwne teściowe. Ludzie
          są różni, wiadomo. Moja czasami też mi pomaga, czasami mam wrażenie jakby była
          nie całkiem normalna. Przeczytaj sobie mój post, jak podkarmiła mi dziecko
          mlekiem chociaż wiedziała, że on pod żadnym pozorem nie może. Wylądowaliśmy w
          szpitalu. A ona się nie przejęła i nawet nie przeprosiła. Fajnie?
        • dziubelek2 Re: Byłam u teściowej w niedziele - do sojanki 15.07.03, 10:44
          Owszem, ja również będę teściową. Myślę jednak ,ze:
          - nie powiem do synowej ‘ty pewnie w ogóle nie możesz mieć dzieci, bo już
          dawno byś w ciąży była;
          - twoja matka to k....., bo żyje bez ślubu kościelnego;
          - twój mąż nic nie wygrał na małżeństwie z tobą, lepiej gdyby został
          księdzem;
          - to twoja wina, ze urodziłaś dziecko z zespołem downa, bo w naszej
          rodzinie takich debili nie było;
          - raczej nie będę zaglądała w zakupy swojej synowej i komentowała, a po
          co, a na co;
          - nie sadze bym własnemu dziecku źle życzyła;’ zobaczysz jeszcze będziesz
          postny chleb jadł”;
          - - raczej nie będę obgadywała synowej do jej własnych rodziców i
          wszystkich znajomych;
          - chyba jednak nie powiem do wnuka; ‘twoja mama kupi sobie nowego
          dzidziusia i ciebie już nie będzie chciała’
          te i inne w tym stylu wypowiedzi usłyszałam ja, tudzież dwie bratowe mojego
          męża z ust ukochanej mamusi.
          Wiesz sojanko, myślę, ze nie możesz oceniać kogoś, nie znając go. Moja teściowa
          jest chyba trochę skrzywiona psychicznie i nie nadaje się do współżycia z ludźmi
          (mimo iż była pielęgniarką).
          To ja napisałam, ze teściowa nie pomogła nam finansowo. Nie wymagałam od niej
          pomocy, ale tez nie rozumiem jej wtrącania się w nasze sprawy, nasze
          inwestycje, skoro to nie jej „majątek”.a teraz to my jej pomagamy, często z
          mojej inicjatywy, bo jednak jest to matka dla mojego męża i babcia moich dzieci.
          Ale kochać, ani nawet lubić się nie będziemy nigdy, mimo moich szczerych(na
          początku) chęci.
          Pozdr.anka
          • meme1 przeczytajcie madra ksiezke:) 21.07.03, 13:00
            susan forward-toksyczni tesciowiesmile
        • mama_ola Re: Byłam u teściowej w niedziele:( 15.07.03, 13:54


          >
          > Myslę, że każda z Was powinna wykazać trochę dobrej woli i spróbować ułożyć
          > sobie relacje z teściową.



          Tylko widzisz, nie zawsze jest tak pięknie. Mimo naszych (synowych)
          najszczerszych chęci. Ja zmieniłam swój stosunek do teściów jak na swoim weselu
          dowiedziałam się od obsługi, co o mnie opowiadali dnia poprzedniego, dogadując
          szczegóły z kelnerami...
          Na tymże weselu nawet do mnie nie podeszli, nie złożyli życzeń itp.
          Baardzo mi było przykro!!!


          A ostatnio jest tak: teściowie nas odwiedzają, ja kilka razy proponuję
          teściowej, żeby wzięła maleńką na ręce, ona nie chce "bo się boi", przekonuję
          ale nadal nie chce. Nie to nie.

          A potem mąż mi niechcący mówi, że jego matka nie chce Julki przytulić bo się na
          pewno będę krzywo patrzyła i potem miała pretensje, a ona nieszczęśliwa bo
          dziecka nie może wziąć na ręce...
          Mąż wraca od teściów wkurzony, niby o nic mu nie chodzi, siłą z niego wyciągam
          i co???!!! Słyszę kłamstwa! A ja naprawdę ZAWSZE ją proszę by wzięła Julkę na
          ręce. I takimi oto gierkami "kochana" teściowa podburza mojego męża...

          Zapewniam Cię Sojanko, że dobrej woli okazałam już wiele a w zamian mam...
          awantury przez teściów. Czasami się po prostu nie da dogadać, a wszystko co
          zrobisz i powiesz będzie odczytywane na opak lub powiem inaczej-tak jak oni
          chcą to odbierać. A ja nie jestem i nigdy nie byłam dla nich wrogiem!!!
        • p_swiat Re: Byłam u teściowej w niedziele:( 17.07.03, 09:14
          niestety określenie zasad w mojej rodzinie nie jest możliwe, prosiłam i
          rozmawiałam z tesciową o dziecku o jej głupawych gadkach, ale wszystko staneło
          na tym - oczywiście ja się nie będę wtrącała wasze dziecko, ale... dlaczego to
          dlaczego tamto i w koło macieju.
          Teściowa np uwaza, że źle robię słuchając pediatry w sprawach żywieniowych itp
          więc jak ja mam z tą kobietą dojsć do porozumienia.
          Ja nie am kłopotów z innymi rzeczami typu kto zostanie z dzieckiem kto co kupi
          od tego jestem ja i mój mąż, a jak chcę aby ktoś został z dzieckiem proszę jak
          nie może nie mam żalu są nianie,problem u mnie jest jeden moja teściowa
          wtrącająca się i patrząca na mnie jak mna złą matkę. Pola
    • maga102 Re: ACH te teściowe!!!!!(troche długie) 14.07.03, 14:40
      I ja sie tu dopiszę, choć u mnie jest zgoła innaczej.
      Teściowa generalnie się nami nie interesuje, choć mieszka po drugiej stronie
      ulicy. Mój dwuletni synek nie bardzo ją rozpoznaje jak czasami spotykamy ją na
      mieście.
      Teściowa ma jeszcze jednego wnuczka, starszego. Wszystko robi dla niego. Doszło
      do tego, ze starszy wnuk u niej mieszka, bo jego rodzice jeszcze studiują i
      najzwyczajniej nie chce im się opiekować dzieckiem. A ona się daje
      wykorzystywać, a później mi płacze, ze nawet "dziękuję" nie usłyszała.

      Jak teściowa do nas dzwoni to zwykle ma jakiś interes. Przy okazji, owszem,
      zapyta się o zdrowie Filipka, ale to mnie więcej wygląda tak: "jak tam Filip?,
      bo Mikołaj(starszy wnuk) to właśnie nauczył się literek itd......". Nawet nie
      zdążę odpowiedzieć.
      Ciągle tylko słyszę, ze Mikołaj to, Mikołaj tamto, a jak Mikołąj był chory to
      byli tu i tu, a jak miał wysypkę to smarowali tym i tym.
      A co najgorsze, do mojego synka mówi: "Mikołaj.......yyyyy.......Filip, czy jak
      ci tam.."
      Nie mówię tu już o prezentach dla dziecka czy kupnie czegokolwiek. Jedynie co
      to przynosi zniszczone rzeczy starszego, które ja po prostu wyrzucam, bo się
      nie nadają do noszenia nawet po domu.

      Mój synek średnio ją lubi i chyba jakimś dziecięcym instynktem wyczuwa, ze
      jest "tym drugim". Pewnie gdyby przyszło jej ratować obu tonoących w rzecze
      rzuciłaby się na pomoc starszemu....
      Mimo wszystko szkoda mi jej. Sporo kobiecina w życiu przeszła (rozwód,
      pijaństwo męża) i teraz jest wykorzystywana przez swojego syna. Nie dość, ze
      utrzymuje jego, jego żonę i jego syna, to jeszcze daje mu na studia, które on
      olewa z góry na dół.

      Czasami prosimy ją, żeby została z Filipkiem i zwykle zostaje, choć bez
      specjalnej euforii i widać, ze pomiędzy nią a moim dzieckiem nie ma większej
      więzi. Kiedy pewnego dnia wróciłam do domu, a ona akurat karmiła dziecko, to
      jak weszłam to rzuciła łyżkę i do butów i wychodzi. W połowie jedzenia....

      Pozdrawiam wszytskie mamy
      Magda-mama Filipka
      Na razie Filipek ma 2 latka więc tego jeszcze nie rozumie.
    • gwiazdka19 Re: ACH te teściowe!!!!!(troche długie) 15.07.03, 11:02
      Jeszcze raz porusze ten temat bo jak widac to "studnia bez dna", historie
      tesciowych nie maja konca i mam nadzieje ze nigdy to nie nastapi, bo moge
      sobie z wami poklikac na ten temat.Tym razem porusze kwestie ubierania mojej
      2,5 mca córki na dwór.Ona mysli ze jak jest mimo wszystko 27 stopni to mała
      musi byc ubrana w kaftanik, koszulke i przykryta jeszcze po uszy kocem, a
      potem mnie wkur.... stwierdzeniami że ma krostki i zebym poszła z tym do
      lekarza jak to sa najzwyczajniejsze potówki z przegrzania.Ona nie rozumie ze
      tak samo jak jej, dziecku jest goraco.Wiadomo że nie ubiore jej na krótki
      rekaw prz 20 stopniach ale jak sa gorączki....ach szkoda wogóle jej tego
      tłumaczyc, bo ona i tak wie lepej.Małej napewno jest zimno jak jest w cienkich
      spioszkach czy koszulce.Anomalią dla niej jest równiez to ze mała ssie raczki
      i nie robi kupy codziennie i nie pomagaja moje tłumaczenia ze nie musi.Ciągle
      porównuje Natalke do syna mojej szwagierki który urodził sie w grudniu i z
      racji pory roku musiał byc opatulany w koce itp. rzeczy.Ale teraz mamy do
      cholery lato!!!!!!Jak bedzie zima tobede ją ubierac w "tysiac" swetrów i
      okrywac "5 tysiącami kocy".Szlak mnie trafia juz wogóle jak dochodzi do mnie i
      mi ja porawia na rękach bo według niej ja nie umiem nosic mojego dziecka, a
      ostatnio dosłownie wyrwała małą z rąk ojca bo stwierdziła ze robi jej
      krzywde.Rodzony ojciec, który świata poza nią nie widzi!!!!Denerwuje ja
      rowniez to jak przy małej puszczamy głosno muzyke , co nie znaczy ze głosno =
      decybelom na koncercie rockowym smileI napewno zrobimy jej tym krzywde.Ciągle
      doszukuje sie u małej jakiś chorób:a to mała płacze bo ma zapalenie ucha ,
      albo boli ją brzuch a od noszenia to dostanie krzywicy i bedzie musiala
      chodzic w gorsecie......sama jest lekomanką i ciagle lata po lekarzach i mysli
      ze jak mój mąż i jego siostra chorowali w dziecinstwie to jej tez napewno musi
      cos byc.Ostatnio mi powiedziala ze jak jej dzieci były małe i je zostawiała w
      domu bo gdzies musiała wyjsc to od razu jej czarne mysli przychodziły do głowy
      np. ze wyleciały z okna albo spaliło sie mieszkanie i w zwiazku z tym musiała
      isc do lekarza i brac jakies tabletki.no i powiedzcie -taka osoba bedzie mi
      tłumaczyła co mam robic jak smama nie potrafiła zapanowac nad własnymi
      emocjami.Ja rozumiem troska troską ale bez przesadyzmów.

      pozdrawiam smile
      • lemur_ks Re: ACH te teściowe!!!!!(troche długie) 15.07.03, 14:24
        Ja też dodam coś od siebie, a raczej od mojej teściowej. To naprwadę wspaniała
        kobieta, ale włosy aż mi się jeżą na jej metody wychowawcze i nie tylko. Tak w
        ogóle to mimo,że karmię piersią to w 3 tyg. powinnam dziecku podawać już soki,
        po 2 mies. kaszkę , a najlepiej zwykłe mleko z woreczka , bo ona też tak
        robiła !!! Ale ja nie będę !!! Nie może też pojąć faktu, że ja karmiąc piersią
        i zjedząc coś kwaśnego lub smażonego, czy jakąś kapuchę - moje dziecko ma
        kolki. A już fakt, że o nic się jej nie pytam jeśli o te kwestie chodzi , tylko
        czytam gazety i książki czy siędzę w necie - tego pojąć totalnie nie potrafi !
        Poza tym jest z niej równa babka !
        Pozdrawiam Was wszystkie < złe > synowe ! - taka sama synowa !!!
    • gwiazdka19 Re: ACH te teściowe!!!!!(troche długie) 17.07.03, 11:01
      A moja wczoraj kazała mi małą na dworzy okryc kocem.Czujecie?upał jak chlera a
      ona mi z takim tekstem wyskakuje.I zauwazylam ze niektóre rzeczy mówi
      specjalnie zebym sie wkur....Nie nawidze tego wstrętnego babsztyla jak
      cholera.Według niej to zeby nie wiem co to ja jestem złą matką, a jak słysze
      jej teorie o zdrowiu mojej córki to mi sie scyzoryk w kieszeni otwiera.A teraz
      dodatkowo dochodzi jeszcze kwestia mojego odzywiania.Ona by chciala zebym
      żarła jak swinia,, no bo skoro ona jest niska i gruba to dlaczego ja mam byc
      szczupła?I to tylko po 2,5 mca po porodzie.Po prostu chce mi sie krzyczec z
      nerw i najcheniej nie przebierałabym w słowach.Tak mnie drazni jej osoba ze
      któregos dnia po prostu ją ukatrupie.
      • sojanka Re: ACH te teściowe!!!!!(troche długie) 17.07.03, 11:16
        Biedna ta Twoja teściowa... Pewnie nawet nie wie jak bardzo jej nienawidzisz. A
        może wystarczyło by spokojnie i asertywnie z nią porozmawiać? Spokojnie
        wyznaczyć granice wzajemnych relacji...
    • ewbal Re: ACH te teściowe!!!!! Więcej tolerancji! 17.07.03, 15:37
      Czy to nie jest trochę tak: z góry zakładamy, że teściowa musi być zła;
      wtrąca się w nie swoje sprawy; chce pokazać, że ona lepiej wychowuje dzieci
      itd... Prawdopodobnie gdyby to Twoja mama udzielałaby Tobie takich rad (mnie
      też sie zdarza, na szczęście rzadko), to skwitowałabyś to uśmiechem,
      powiedziała, że nie ma racji i zapomniałabyś o sprawie.
      Twoja teściowa nie jest z pewnością ideałem (różnica pokoleń, inne poglądy na
      wychowanie dzieci itp...), ale na pewno kocha dzieci i wnuki.
      Olać jej nie można, bo przecież to matka faceta którego kochasz i babcia dla
      Twojego dzieciaczka. A dzieci potrzebują kontaktów z dziadkami, bo to jest
      inna miłość, dziadkowie kochając wnuki nie muszą myśleć o ich wychowaniu, więc
      często rozpieszcają je niemiłosiernie. Oczywiście, trzeba ich stopować, ale
      bez przesady - na małe grzeszki można pozwolić, szczególnie jeżeli nie
      przebywają z wnukami na codzień.
      Na Twoim miejscu zaprosiłabym teściową na poważną rozmowę. Musisz się
      wcześniej dobrze przygotować - napewno masz wiele książek i czasopism
      poświęconych wychowaniu małych dzieci, przygotuj sobie odpowiednie
      (najbardziej drażliwe dla Ciebie tematy) np. jadłospis, karmienie piersią,
      ubieranie w ciepłe dni, siadanie na nocniku...Uprzedź teściową,że pierwsze 10-
      15 min należy do Ciebie, powiedz co najbardziej Cię drażni w jej radach, co
      się zmienilo przez 30 lat. Być może teściowa jest święcie przekonana, że
      kilkumiesięczne ząbkujące niemowlę musi gryźć skórkę od chleba, że dziecko
      trzeba wsadzać do chodzika, by szybciej zaczęło chodzic itp. i zwyczajnie się
      boi, że robisz dziecku krzywdę nie dając mu rosołku z makaronem (taki pożywny)
      i jajecznicy na bekonie (ha!ha!ha!). Poprzyj swoje argumenty wypowiedziami
      lekarzy, stosownymi artykułami i książkami. Zaproponuj żeby pożyczyła sobie te
      książki i gazety i na spokojnie przejrzała. Później możesz pozwolić jej się
      wypowiedzieć (nie przerywaj, niech skończy, wtedy będziesz mogła powiedzieć z
      czym się zgadzasz, a w czym nie). Myślę, że taka rozmowa dobrze wam zrobi, a
      jeżeli nie do końca się we wszystkim z Tobą zgodzi, to i tak musi to
      uszanować, bo to Twoje dziecko. Ale musisz jej to powiedzieć!
      Pozdrawiam
      Ewa, mama Jakuba (19 m-cy) i synowa Doroty (na szczęście w miarę fajnej babki,
      choć może trochę przewrazliwionej...)

      Ps. A moze dasz jej do przeczytania wypowiedzi na tym forum (ale tylko wtedy
      gdy ma poczucie humoru)???
      • marchewa3 Re: ACH te teściowe!!!!! Więcej tolerancji! 18.07.03, 10:09
        Problem z niektorymi tesciowymi jest taki, ze one nie chca rozmawiac. Ja
        naprawde chcialabym byc z mama mojego meza w lepszych kontaktach ale nie mam na
        to szansy. Gdy probuje z nia porozmawiac to ona natychmiast zmienia temat na
        inny albo odwaraca sie plecami i ostentacyjnie robi cos innego. Czasami jest
        tak, ze ja chce jej powiedziec cos waznego a ona udaje, ze tego nie slyszy i
        gada z kims innym np. z moim mezem. Przychodze do niej na urodziny-imieniny-
        swieta z kwiatami ,prezentami, nawet jej pocztowki wysylam a potem wracam do
        domu cala roztrzesiona z gniewu. Dlatego ustalilam z moim mezem ze do porodu
        nie chce jej widziec bo zle na mnie dziala. Trudno - jak sie nie da to co ja na
        to poradze no nie? Moja tesciowa zawsze chciala wnuczke i nawet grozila, ze nie
        bedzie babcia wnuka (jestem po 2 poronieniach). USG wykazalo dziewczynke i az
        sie boje co bedzie... mam na mysli wojne o dziecko.
      • p_swiat Re: ACH te teściowe!!!!! Więcej tolerancji! 18.07.03, 11:46
        niestety nie jest to takie proste moja teściowa duż omówi, ale nie potrafi
        słuchać tłumacze jej , aleona swoje i własnie ignoruje mnie mówię mam dobrego
        pediatrę ona nie ma dobrych pediatrów, Zuzia jeszczenie musi stac chodzić
        tesciowa mówi że mósi raz drugo powiedziłam, że ja bedę wychowywać dziecko po
        swojemu, a ona na to , że jak zuzie weźmie to ona pokaże jak to się robi.
        nieraz nic się nie oddzywam, ale kiedy już tesciowa posunie sie za daleko
        delikatnie jej tłumacze wtedy ona nic nie mówi do mnie tylko do mojego męża
        oczywiście przy mnie udając , że mnie nie ma. Ja nie moge wiecznie milczeć i
        ulegac przytakiwac niech tesciowa też bedzie ustępliwa i poprostu sie nie
        wtraca, ale to pięknie mi się mówi bo naprawdę ona zawsze bedzie się wtracac
        poprostu taki charakter, a ja może kiedys przywyknę i bedę znieczulona na jej
        teksty. Pozdrawiam Pola
        • ewbal Re: ACH te teściowe!!!!! Więcej tolerancji! 19.07.03, 01:19
          A może spróbuj napisać do niej list. Zapakuj go wraz z kserówkami artykułów
          dotyczących wychowania dziecka i wyślij to wszystko pocztą. Może to głupi
          pomysł, ale nie widzę innego jeżeli ona nie chce Cię słuchać. A może posłucha
          Twojego męża???
          Jeżeli i to nie pomoże to mogę złożyć Ci tylko wyrazy współczucia i
          powiedzieć - pilnuj małej.
          Pozdrawiam
          Ewa
          • wana Re: ACH te teściowe!!!!! Więcej tolerancji! 21.07.03, 13:47
            No tak, ja tak próbowałam ze swoją babcią - stwierdziła, że słowo pisane to
            bzdury, bo im (tzn autorom) chodzi o to, aby zarobic i piszą byle co. No, ale
            to były słowa babci, więc o jedno pokolenie różnicy więcej...
            Do mojej teściowej też nic nie dociera, w rzaden sposób nie można się z nią
            dogadać - zazdroszcz Wam, tym z dobrymi teściowymi (bo i takie oczywiście są),
            ale Wy nigdy nie zrozumiecie nas, które mają z teściowymi problemy. Z włąsną
            mamą można sobie poradzić, ale teściowa? Właśnie ten szacunek, który - jak
            powszechnie się sądzi - należy się jej tylko za sam fakt bycia matką męża - nie
            można czasem otwarcie postawić sprawy... Nie oceniajcie nas, dziewczyny,
            problemy z teściami są naprawdę bardzo trudne i nie ma prostych rozwiązań.
            Pozdrawiam
            Gosia
    • gwiazdka19 Re: ACH te teściowe!!!!!(troche długie) 18.07.03, 11:38
      Czy bedzie wojna o dziecko to zalezy tylko od charakteru twojej tesciowej.w
      zasadzie u mnie wojny o małą nie ma , tesciowa bardzo chetna jest d pomocy
      przy małej,ale to sa dwie rózne osoby.Ja ze sowja tez ni specjalnie potrafie
      rozmawiac bo ona zaraz zmienia temat na taki który tyczy sie jej alebo
      udziela mi rad które maiały zastosowanie kilkanascie lat temu, ale.......I to
      za to nie znosze jej towarzystwa.A nie umiem jej powiedzic wprost ze to czy
      tamto mi sie nie podoba bo to wyglada tak jak"grochem o sciane".Jak przestanie
      sie wtracac do wychowania małej to bedzie git i wtedy moze cos sie zmieni na
      lepsze.A ty moze powinnas uzyc krzyku ,skoro masz jej cos wznego do
      powiedzenia a ona cie olewa to powiedz to podniesionym głosem albo zwróc uwage
      ze jak ktos cos mówi to sie nie przerywa w taki czy siaki sposób.Moze to
      poskutkuje?
      • aga173 Re: ACH te teściowe!!!!!(troche długie) 29.07.03, 12:44
        GWIASTKA JESTEŚ DEBESCIARSKA
Inne wątki na temat:
Pełna wersja