p_swiat
17.06.03, 12:52
Sparawa tyczy sie tesciowej kontra ja i moje wychowanie dziecka oczywiście
zawsze chodzi o to z czego ona jest niezadowolona, a sprawa się ma tak:
Zuzia ma 7,5 miesiaca, ale sama calkowicie nie siedzi leci jeszcze do przodu
zresztą jest zainteresowana wszystkim co jest daleko od niej i podnosi
pupcię do raczkowania, ale moja teściowa twierdzi że moja wina jest że
dziecko samo nie siedzi bo nie sadzam jej czesto i napewno coś jest nie tak -
aż mnie trzęsie jak coś takiego słysze twierdzi że dziecko jak ma 6
miesięcy to samo ma siedzieć - zapytałam z kąd ma takie informacje ale
oczywiście ona wiem najlepiej ( chyba od koleżanek z pobliskich chałpek)
druga sprawa to ciągle temat o jedzeniu że małą nie je już wszystkiego że
ciągle cycek w dla mojej teściowej wszystko to wiejski rosół i ciastka
kokosowe oraz nawet kiszka - jaja co???
niedawno również wbiła kij w mrowisko bo zapowiedziałą że mam do niej
przyjechać na wieś z Zuzią to ona ją nauczy jeść a jak nie to ją sama weźmie
na 2 tygodnie jak to słysze co ona wygaduje naprawde język mnie swedzi
czasami jej coś dogadam, ale on nawet nie słyszy co się do niej mówi olewa
mnie totalnie, i robi swoje ja mówie nie ona tak
powiedzcie same jak ja mam lubic matkę mojego męża????!!!!
Mój mąż też czasami ją stopuje, ale jakoś nic nie pomaga szkoda mi tylko
teścia bo jest fajny i tylko ze względu na niego pryjezdzam do nich.
Pola