iwi.k2
06.07.07, 08:59
No właśnie, jak w temacie. Moim małym (ma 2,5 roku) opiekuje się pani z
polecenia, cierpliwa, spokojna i widać, że bardzo go lubi. Ale jakoś tak mi
dziwnie, obca jak by nie było kobieta w moim domu, z moim dzieckiem. Niby mam
do niej zaufanie i wiem, że krzywdy mu nie zrobi, ale.... Nie jest moją mamą,
moim mężem czy siostrą, z którymi zostawiłabym dzieci bez wahania.
Jak to jest u Was? Czy tylko ja jestem taka przewrażliwiona? Dodam, że do
pracy wrócić niestety musiałam. Roważam ostatnio, czy stać nas na
moje "siedzenie" z dzieckiem w domu, bo tak mi go szkoda.
I.