Potrafiłybyście żyć z takim Mężem?

07.07.07, 22:34
Zalety mojego m:
kochany, dobry, miły, czuły, obsypuje czekoladkami, nie rozlicza z żadnego
grosza, nie musi zjeść obiadu na czas, nie pije, nie pali, nie bije, nie
krzyczy
Wady:
czasami się złości po cichu, czasami krytykuje i przeklina, nie gotuje, nie
sprząta, nie zmywa naczyń (nawet po sobie), rzadko wychodzi z dzieckiem na
spacery bo cały czas zmęczony, uwielbia spać, nie umie nic zrobic w domu
naprawić itp., nie cierpi komputerów, nie lubi zakupów.
I tu się różnimy, bo mamy odmienne charaktery, ja uwielbiam ruch, nie
narzekam, ale bywam czasami zmęczona i chcę żeby mi nie raz pomógł ale zawsze
słyszę, bo ja zmęczony jestem, bo ciężko pracuje (fizycznie), czasami coś się
zepsuje i wymagam aby to naprawił - nie naprawi bo nie umie, a nawet nie
chce, (uważam, że da sie czasami coś naprawic tylko trzeba pomysleć a mój mąż
nie jest z tych myslących, dlatego nie raz naprawia albo fachowiec, albo ja
jeśli to nic trudnego).
Casami słyszę od niego - chodzi tu o krytykę, jak ty wygladasz, nie masz się
w co ubrać?idź coś zrób ze sobą i wtedy jedziemy na zakupy i kupuję ubrania i
kosmetyki dla siebie (i nie chodzi tu o zakupy, bo uwielbiam kupować, ale
własnie o tą krytykę, każdy ma czasami gorszy, słabszy dzień i wyglada jak
bądź)
Powinnam być zadowolona?Dodam że tych wad nie da się wyeliminować, bo są
nabyte. Pozdr.
    • triss_merigold6 Re: Potrafiłybyście żyć z takim Mężem? 07.07.07, 22:43
      Wszystko zależy od tego jaki jest w łóżku.P
    • aska90 Re: Potrafiłybyście żyć z takim Mężem? 07.07.07, 22:44
      Jeśli wady nabyte, to pół biedy. Gorzej, gdyby były wrodzone.
      Nie wytrzymałabym z twoim mężem, ale on tym bardziej ze mnąsmile)
    • g0sik Re: Potrafiłybyście żyć z takim Mężem? 07.07.07, 22:49
      >przeklina, nie gotuje, nie sprząta, nie zmywa naczyń (nawet po sobie), rzadko
      >wychodzi z dzieckiem na spacery bo cały czas zmęczony, uwielbia spać, nie umie
      >nic zrobic w domu naprawić itp., nie cierpi komputerów, nie lubi zakupów.

      >.....Dodam że tych wad nie da się wyeliminować, bo są nabyte

      Kwestia podejścia kobiety....założę się, że gdybyś go nie obsługiwała robiłby
      to wszystko czego nie robi. Ja osobiście na dłuższą metę nie wytrzymałabym z
      facetem który nie widzi różnicy między mamusią a żoną.
      • marcelaga Re: Potrafiłybyście żyć z takim Mężem? 09.07.07, 17:45

    • fergie1975 Re: Potrafiłybyście żyć z takim Mężem? 07.07.07, 23:10
      >Powinnam być zadowolona?Dodam że tych wad nie da się wyeliminować, bo są
      nabyte. Pozdr.

      nabyte mozna wyeliminowac, natomiast tych *wrodzonych* sie nie da.

      myślę że ogólnie możesz byc zadowolona smile
      natomiast nad tymi innymi popracuj, na każdego chłopa są sposoby, no i z czasem
      może być lepiej o ile to nie bedzie tzw gderanie z twojej strony, bo tego nikt
      nie zniesie
    • noovaa Re: Potrafiłybyście żyć z takim Mężem? 08.07.07, 09:03
      Mam podobnie... Tyle że nie krytykuje mojego wyglądu, ale zamiast tego "hmm..
      Ciekawe, cały dzień w domu siedzi a nie miała czasu odkurzyć" ... Zjeść po pracy
      musi, jak czegoś nie zdąrze/ nie mam siły zrobić, to wielki ból z jego strony. W
      domu też nic nie robi bo zmęczony bo zarabia na moje utrzymanie....

      Jakoś przywykłam i mimo lekkich spięć kiedy sobie wytykamy czego nie zrobiliśmy
      to jest ok..

      Wieczorem się zawsze godzimy smile
    • asiula69 Re: Potrafiłybyście żyć z takim Mężem? 08.07.07, 11:07
      Mam bardzo podobnie.Nie gotuje, nie sprzata, nie wychodzi z dziećmi,czasem coś
      naprawi po dwutygodniowym gderaniu,obiadu mieć nie musi, nie wylicza
      pieniędzy,jest ciągle zmęczony, z tym że nie krytykuje mojego wyglądu.Kocham
      męża i przyzwyczaiłam się do tych "niedociągnięć".Czasem się wściekam i wtedy
      usilnie z nimi (wadami) walczę, ale to jak syzyfowa praca.Do wszystkiego się
      można przyzwyczaić.A w bilansie plusów i minusów wychodzi "+" i dopóki tak
      będzie nie mam co narzekaćsmile
      • syriana Re: Potrafiłybyście żyć z takim Mężem? 08.07.07, 11:32
        chyba nie
        tego że nie bije, nie pije i nie krzyczy na pewno nie zaliczyłabym do zalet, bo
        to oczywistości, których nie punktuję na plus

        dla mnie ogromne znaczenie mają takie codzienności, z których (jak wynika z
        opisu) Twój mąż się nie wywiązuje - podział obowiązków, fajna atmosfera między
        Wami, komplementy, miłe słowa, itd

        odpuściłabym wymagania naprawy sprzętów domowych - nie każdy facet umie i lubi
        zajmować się takimi rzeczami, choć wiem jak wkurzająca jest dupowatość w tym temacie

        no cóż - nie ma ideałów
    • yenna_m Re: Potrafiłybyście żyć z takim Mężem? 08.07.07, 14:45
      kiedys ogladalam taki film. "Dzikosc serca" czy jakos tak.
      Pada tam takie fajne, madre pytanie (choc byc moze nieco naiwne w swej
      wymowie): Jesli kogos kochasz, to kiedy bedziesz miec na tyle dosc tej osoby,
      zeby od niej odejsc?
      Odpowiedz prawidlowa: "Nigdy"

      A kochasz Ty go, pomimo jego wad? Z wadami, zaletami, z "dobrodziejstwem
      inwentarza"? wink

      W ogole co to za postawienie pytania "czy powinnam byc zadowolona"?
      Zadowolonym to mozna byc z nowego telewizora wink
      Milosci tak nie mozna wartosciowac tongue_out
      • zona757 Re: Potrafiłybyście żyć z takim Mężem? 08.07.07, 17:19
        moj tez nie rozlicza kasy,bo sam jej nie umie utrzymac co mnie do furii
        doprowadza.nie zebym byla sknera,bo nie jestem.lubie miec racjonalnie
        rozdysponowane pieniadze.tym bardziej ze ja siedze w domu rodzinnego czy cos
        takiego na dziecko nie mamy.a nie w 1 dzien nie wiadomo na co idzie 50e.a
        co?-pyta,nie moge juz kawy na stacji wypic?od kiedy kawa i fajki tyle kasy kosztuja!
        poza tym moj kochany podpija.kiedys bywalo(mam nadz czas przeszly) ze wracal do
        domu pijany.szlag mnie trafia bo siedze z bablem caly bozy dzien sama,kolki,nie
        kolki a ten wraca-l w nocy i przeprasza ze mu przykro i takie tam.teraz za 2,3
        razy w tyg przychodzi na gazie albo po kilku piwkach to pyta o co chodzi
        przeciez przyszedl wczesnie.JEDNAK gdy jest trzezwy to do rany przyloz.ze malym
        szaleje on za tata.zajmuje sie nim przewija nie kapie bo sie boi.robi zakupy
        sprzata...nie gotuje.
        wiec co ja mam robic?siedze z nim(juz 10 lat)
      • kai_30 Re: Potrafiłybyście żyć z takim Mężem? 08.07.07, 18:56
        yenna - to nie jest prawidłowa odpowiedź. To jest odpowiedź, której udzielają na
        przykład kobiety tkwiące w toksycznych związkach, gdy facet pije, bije i się
        q.rwi na lewo i prawo.

        Miłość jest bezwarunkowa, owszem, ale bycie w związku już nie - a przynajmniej
        nie powinno być.
        • yenna_m Re: Potrafiłybyście żyć z takim Mężem? 09.07.07, 21:27
          dlatego napisalam, ze nieco naiwna jest ta odpowiedz

          ale w tym konkretnym wypadku, gdy zwiazek nie jest toksyczny, a facet jedynie,
          jak kazdy czlowiek, ma jakies tam swoje zwykłe niepatologiczne wady (o ktorych
          Autorka zapewne wiedziala wychodzac za maz) to jednak ta odpowiedz jest dobra
          odpowiedzia wink

          maz to nie telewizor
          wychodzi sie za maz przede wszystkim z milosci i ta milosc powinna wplywac na
          postrzeganie partnera

          PS: Moj maz, jak kazdy inny maz, tez ma wady tongue_out A jednak jestem jego zona juz
          14 lat tongue_out I sie raczej nie szykuje rozwod tongue_out
    • soemi Re: Potrafiłybyście żyć z takim Mężem? 09.07.07, 09:14
      Czy powinnaś być zadowolona to zależy od Twoich upodobań. Jeśli odpowiada Ci
      mąż z takimi cechami to czemu nie. Mój prawie jakby odwrotnie tzn nie obsypuje
      czekoladkami, nie dostaję żadnych upominków, zdarza się, że nie składa nawet
      życzeń ur czy im, apodyktyczny, nie ma nałogów. Za to pomaga w pracach
      domowych, zajmuje się dzieckiem, jak tylko jest możliwość jadą razem na
      kilkudniowe wyjazdy. Nie do końca rozumiem, co miałaś na myśli w kwestii
      rozliczania z kasy. Skoro jej nie trwonisz na bzdety, nie wydasz całej pensji w
      3 dni to rozlicznie z kasy byłoby śmieszne i swiadczyło o braku zaufania ze
      strony męża.
      Dodam jeszcze, że jakby małżonek nie dostał obiadu i zastał pustą lodówkę, nie
      miał w czym zjeść w wody w karnie nie było to wady dałoby się wyeliminować.
    • demarta Re: Potrafiłybyście żyć z takim Mężem? 09.07.07, 21:57
      sloneczko2812 napisała:

      Dodam że tych wad nie da się wyeliminować, bo są
      > nabyte.

      a jakby były wrodzone, to byłoby łatwiej?
    • hexella Re: Potrafiłybyście żyć z takim Mężem? 09.07.07, 22:00
      oj, taki co nie cierpi komputerów to by mi się przydał!
      Nie musiałabym walczyć o krzesło i nie bałabym się wyjść na chwilę do kibla.
    • mamazwyboru "Prawdziwa miłość polega na tym, 09.07.07, 23:07
      że kochasz w Parnterze jego wady, nie zalety."
      Jest to niewątpliwie sztuką
      Poza tym wychodząc za niego za mąż, wiedziałaś chyba jakim jest człowiekiem?
      Pozdrawiam
      • zona757 Re: "Prawdziwa miłość polega na tym, 10.07.07, 08:09
        a ja wczoraj wyrzucilam mojego z domu!!!!-kolega kupil auto!
        • dagmama Re: "Prawdziwa miłość polega na tym, 10.07.07, 09:01
          Ja bym starala sie zmienic jego podejście do spraw domowych. Nie wytrzymalabym
          z facetem, ktory pije sok ze szklanki, a potem nie myje jej i bierze następną
          za pół godziny.
          Mój tez miał te 'wady nabyte', a raczej tego lenia wyniesionego od mamusi.
          Jak mu sie nie chciało sprzatać, to mówiłam 'Ty odkurzasz, a ja myje podlogę
          czy wolisz odwrotnie?"
          Bardzo szybko zrozumiał, ze go obslugiwać nie będę, chyba, ze jest padnięty, a
          ja się byczyłam. Ale odwrotnie tez to działa.

          I nie znoszę przekleństw.

          Nie radzę być zadowoloną ze swego losu, bo mąż nie jest taki zły. On krytykuje,
          czyli życzy sobie Cię zmianiać. Też masz prawo powiedzieć co Ci nie pasi, ale
          to już jemu, nie nam.
Pełna wersja