justyna1212
18.06.03, 15:07
Czy dziecko może być szczęśliwe, gdy jego rodzice sie kłócą??? Kocham moje
dziecko nade wszystko, nade wszysktko pragnę, by było szczęśliwe. Chcę,
byśmy byli szczęśliwym , kochającym się, szanującym małżeństwem. Nasze
kłótnie niewiele wnoszą mądrego. Nie są lekcją na przyszłość. Chciałabym
abyśmy tak się kłócili,żeby jakoś się dogadać, pogodzić itd. Nie chcę moich
łez, jego naburmuszenia. Nie chcę, by nasze dziecko czuło, że jesteśmy
zdenerwowani, bo nawet nie wiem jak byśmy starali sie to ukryć, to dziecko
wyczuje od razu. Tej nocy budziła się z płaczem co chwilę. Zwykle śpi
calutką noc bardzo spokojnie. Nie była świadkiem naszej kłótni, bo spała,
nie słyszała więc(?). Kilka razy niestety była świadkiem moich łez,
zdenerwowania, płakałyśmy razem. Ja tak nie chcę. Chcę by moje dziecko było
szczęśliwe, nie chcę TAK się kłócić. Nie chcę wcale się kłócić, bo wtedy
jestem zdenerwowana, a moja córka to czuje. Nie mogę jednak dla świętego
spokoju robić wszystkiego pod dyktando mojego męża. Nie mogę, nie chcę
słuchać się jego. Jestem dorosła. Jemu nie podoba się wiele rzeczy które
robię (moje spotkania z przyjaciółmi, rodziną, moja chęć pomocy innym,
podejmowanie decyzji dotyczących mnie bez jego zgody czy wiedzy). Wczoraj
poczułam się po prostu osaczona, brakowało mi powietrza, którym mogłabym
oddychać. Nie miałabym nic przeciwko temu, gdyby nasza wymiana zdań,
kłótnia, coś wniosła do sprawy. On postawił sprawę jasno:jemu się nie podoba
to co robię i jeśli to zrobię to on "inaczej będzie załatwiał sprawy" a
znaczy to tyle, że straszy mnie, że będziemy mieli osobne pieniadze. Żadne
moje argumenty nie trafiały do niego, on ma takie zdanie i KONIEC! I straszy
rozpadem małżeństwa!!! Lżej mi trochę, gdy się wygadałam (wypisałam), ale
głównie chodzi mi o opinie innych osób w podobnej sytuacji na temat dziecka.
Czy ono może być szczęśliwe? Dziecko, które jest do szaleństwa kochane przez
rodziców, którzy nie mogą się dogadać...