clementine_kruczynski
09.07.07, 00:22
Byłam dziś na uroczystości rodzinnej. Poznałam nową osobę - kobieta, lat
około 35. Konwersacja rozpoczęła się następująco:
- Cześć, jestem Hania.
- Cześć, jestem Klementyna.
- A czy nie planujecie następnego?
Chodziło o dziecko. Hania poczuła się uprawniona do zadania takiego pytania,
bo na przyjęciu rzeczywiście byłam z dzieckiem sztuk 1, lat 3.
I tu się pytam: jakim prawem Hanie, Franie, ciocie - klocie i inne mamunie
włażą z buciorami w intymne sprawy dwojga dorosłych ludzi? I to jeszcze na
okazjach typu imieniny u cioci, gdzie jest gwar i kupa ludzi.
Czy ja się kogoś pytam: kiedy rozwód? Albo : nie planujesz usunać tych
polipów ?
Bo "kiedy drugie?" słyszę na okrągło.
Po prostu żenada.
Wy też tak macie?
Apeluję do Hań i im podobym - jak nie wiecie o co spytać nowo poznaną osobę
to mozecie pytać o: hobby, plany urlopowe, miejsce pracy, miejsce robienia
zakupów, ulubiony kolor, ostatnio obejrzany film. Cokolwiek. Świat nie kończy
się na dzieciach.
pzdr.
Clem