Wychowywanie cudzego dzieckato chyba pomyłka!!!!

09.07.07, 18:35
Nie wiem od czego zaczac. Tyle jest tego wszystkiego. Nie wiem co mam robic.
Mam ogromny problem wychowawczy z corka męża. Ma Ona 8 lat a od 5 lat ja
jestem w jej zyciu jezeli mozna to tak ujac. Jej matka zostawila ja jak miala
2 latka i tak poprostu wrocila do domu rodzinnego i wogole sie z nia nie
kontaktuje. Na poczatku opiekowali sie nia dziadkowie ale odkad wprowadzilam
sie do jej ojca jego rodzice niepozwalali mi sie nia zajmowac ani wychodzic na
spacery. Cale dnie mala spedzala u nich nawet jak ja nie pracowalam. Na
poczatku nastawiali ja przeciw mnie i przeciw ojcu, straszyli nami. Zamiast do
przedszkola chodzila z dziadkami do barow piwnych lub na imprezy do ich
znajomych. Nawet ojciec nie mial nic do powiedzenia w tej sprawie wiec robili
co chcieli az do momentu kiedy sie przeprowdzilismy. Niestety 15 km to bylo
dla nich za malo i bylo jeszcze gorzej. Przyjezdzali i robili awantury o byle
co np. ze mala sie przeziebila ze nie jadla podwieczorku itd. wszystko
wiedzieli bo kupili jej telefon komorkowy zeby wiedziec co sie u nas dzieje.
Teraz mieszkamy za granica i tesciowie juz nie mieszaja bo nawet nie maja
naszego nr telefonu. Problem jest teraz z Natalia. Nie mam z nia zadnego
kontaktu i nie wiem jak sie z nia porozumiec. Jest bardzo ograniczona jak na
swoj wiek. Nie potrafie tego opisac. Dla mnie jest to dziwne ze Ona nie
rozumie prostego polecenia zeby przyniesc dana rzecz. Trzeba jej mowic kilka
razy to samo a ona i tak przyniesie co innego. Nie slucha co sie do niej mowi
i mam wrecz wrazenie ze jest uposledzona umyslowo. Wogole nie mysli nad tym co
robi i trzeba za nia wszystko robic albo stac i dyktowac co i jak ma zrobic.
Trzeba ja pilnowac na kazdym kroku. Nie rozumie slowa NIE WOLNO. Jest glupsza
niz jej siostra ktora ma 2 latka i ktora rozumie wszystko to co sie do niej
mowi. Nie moge juz tego wytrzymac. Jestem psychicznie wykonczona i nie wiem co
mam robic. Maz tez ma z nia te same problemy tylko ze on jest lagodniejszy a
ja jak sie juz zdenerwuje to na caly dzien. Mysle ze popelnilam blad godzac
sie wychowywac obce dziecko. Myslalam ze sobie poradze ale nie wiedzialam ze
Ona jest tak bardzo ograniczona umyslowo. Jak przebywala u dziadkow to Oni
wszystko za nia robili ubierali rozbierali wiazali buty karmili i nawet teraz
tak jest jak do nich jezdzi.
Poradzcie jak sobie poradzic w takiej sytuacjii??? Warto ciagnac to nasze
malzenstwo skoro czesto sie klocimy?? Mamy wspolne dziecko ale ja nie mam nic
nawet domu rodzinnego do ktorego moglabym wrocic. Co robic??
    • pieskuba Re: Wychowywanie cudzego dzieckato chyba pomyłka! 09.07.07, 18:42
      Przepraszam - nie rozumiem - obarczasz dziecko winą za fakt, że prawdopodobnie
      jest opóźnione w rozwoju? Dziecko, któremu dorośli zafundowali bar piwny
      zamiast przedszkola? Czy byliście z małą u psychologa, czy ktoś ją zbadał i
      doradził, jak jej pomóc?
    • syriana Re: Wychowywanie cudzego dzieckato chyba pomyłka! 09.07.07, 18:43
      iść z dzieckiem do psychologa?
      przestać określać ją jako "głupszą od dwuletniej siostry"?

      mała swoje przeszła, więc chyba nic dziwnego, że może problemy wychowawcze sprawiać

      a męża masz dupowatego, skoro rodzicom takie jazdy pozwalał urządzać
    • mahrtam Re: Wychowywanie cudzego dzieckato chyba pomyłka! 09.07.07, 18:43
      Masz ogromny problem ze sobą, a nie z córką męża.
      Moja rada w takiej sytuacji - to nie ciągnij tego małżeństwa.
      Szkoda tego "cudzego dziecka"
      • monika3031 Re: Wychowywanie cudzego dzieckato chyba pomyłka! 09.07.07, 18:58
        Super rady dajecie. Niestety nie przezywacie tego wiec jak mozecie cos takiego
        pisac. Moj maz nie jest dupowaty tylko ma matke ktora uwielbia rzadzic i jest
        najmadrzejsza na swiecie i nic i nikt jej nie przekona do niczego. Dlatego kiedy
        tylko moglismy wynieslismy sie do obcego kraju zeby tylko byc jak najdalej od
        nich. Co do dziecka to Ona wolala isc z babcia na piwo niz z nami na plac zabaw.
        Nawet teraz jest to babcia jest dla niej najwazniejsza.
        Owszem bylismy u psychologa ale stwierdzil ze jedyne wyjscie z tej sytuacjii to
        wyprowadzka jak najdalej od babci.
        Ja chce poprostu rady jak znalezc wspolny jezyk i jak dogadac sie z dzieckiem
        ktore nas wogole nie rozumie. Tego nie da sie opisac. I watpie zeby ktoras z Was
        miala podobny przypadek z dzieckiem.Moze mi ktoras z Was madrych wyjasnic
        dlaczego jezeli prosze ta starsza zeby przyniosla mi np papier toaletowy z
        lazienki przynosi mi kartke papieru a jezeli powiem to samo do mlodszej to zrobi
        dokladnie to o co poprosze! Takich przypadkow jest mnostwo. Bardziej moge
        polegoac na mlodszej niz na starszej corce. Nie ma co ukrywac i wszyscy to
        zauwazaja ze mlodsza jest madrzejsza. Ja poprostu nie moge zrozumiec jak dziecko
        w tym wieku moze byc takie niedorozwiniete jezeli jest normalne i nie ma zadnych
        ubutkow.
        • rita75 Re: Wychowywanie cudzego dzieckato chyba pomyłka! 09.07.07, 19:01
          Wydaje i sie , ze jestes przyczyna jej zahamowania w rozwoju
        • gryzelda71 Re: Wychowywanie cudzego dzieckato chyba pomyłka! 09.07.07, 19:02
          Może najnormalniej w świecie ciebie nie lubi?I stąd te akcje z kartką papieru.
          • rita75 Re: Wychowywanie cudzego dzieckato chyba pomyłka! 09.07.07, 19:04
            > Może najnormalniej w świecie ciebie nie lubi?I stąd te akcje z kartką papieru.

            tez mi sie tak wydaje...zresztą ja tez bym nie lubila takiej mamuski
          • beniusia79 Re: Wychowywanie cudzego dzieckato chyba pomyłka! 09.07.07, 20:37
            wcale bym sie nie zdziwila gdyby mala robila ci poprostu na zlosc. doskoonale
            cie rozumie udaje jednak, ze jest inaczej. pewnie bawi ja wytracanie ciebie z
            rownowagi. pogadaj z macochami na tym forum
            forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=14479
            zaloze sie, ze niejedna ma podobny problem jak ty...
        • syriana Re: Wychowywanie cudzego dzieckato chyba pomyłka! 09.07.07, 19:02
          i co, na jednej wizycie u psychologa się skończyło..?

          skoro tak świetnie wychodzą Ci diagnozy braków pasierbicy, to chyba jasne, że
          powinna być pod opieką specjalistów, lekarzy, pedagogów, psychologów, itd..
        • miacasa Re: Wychowywanie cudzego dzieckato chyba pomyłka! 09.07.07, 19:09
          Moniko, myślę, że przeżywasz bardzo silne emocje i przydało by Ci się wsparcie
          specjalisty, emamy raczej tu nie pomogą. Odizolowaliście dziecko od osoby, którą
          kocha, zabraliście do obcego kraju, jej zachowanie może być wołaniem o pomoc,
          bardzo rozpaczliwym wołaniem (niestety przybrało form, która budzi Twoją niechęć
          i jak sądzę również agresję). Pomóżcie jej, ona nie jest tępa tylko nieszczęśliwa.
        • milka_milka Re: Wychowywanie cudzego dzieckato chyba pomyłka! 09.07.07, 22:19
          No wybacz, ale mąz jest dupowaty. Co to znaczy, że matka lubi rządzić? Czy on
          jest dorosłym człowiekiem,czy chłopczykiem, który słucha się mamusi? I co to
          znaczy, ze dziecko wolało iść z babcią do baru niż na plac zabaw? W takich
          sytuacjach nie daje się wyboru, tylko decyduje. I myślę, że dziewczynka stara
          się zwrócić na siebie uwagę, chce być kochana, a czuje się gorsza, bo jest
          ciągle porównywana z młodszą siostrą. Zafundowaliście dziecku traumę po przez
          uleganie babci, więc teraz pomóżcie jej się z tego wygrzebać.
    • jufalka Re: Wychowywanie cudzego dzieckato chyba pomyłka! 09.07.07, 18:46
      jak to nie prowokacja to uważam, że masz złe podejście do tej dziewczynki, ona
      ma dopiero 8 lat a Ty o niej się tak wyrażasz - ograniczona, głupia - jak można
      tak mówić o dziecku? Może ona ma problemy wynikające z całej tej sytuacji i
      dlatego się tak zachowuje
      • sebaga Re: Wychowywanie cudzego dzieckato chyba pomyłka! 09.07.07, 18:51
        zgadzam się z Tobą, nie nadajesz się na matkę , a Twój mąż na ojca. Przykre, żal
        dzieci.
    • rita75 jestes trollem? nt. 09.07.07, 18:47
      • pieskuba Re: jestes trollem? nt. 09.07.07, 18:54
        Bardzo prawdopodobne, że autorka wątku jest trollem. Znam jednak dziewczynkę,
        której rodzice zorganizowali bardzo podobne atrakcje (narkotyki, alkohol, matka
        poszła w siną dal) i wiem, z jakimi problemami dziecko boryka się teraz.
    • rita75 Re: Wychowywanie cudzego dzieckato chyba pomyłka! 09.07.07, 18:53
      Wydaje mi sie, ze warto jeszcze posluchac drugiej srony, czyli dziadkow. Z
      tego, w jaki sposob sie wyrazasz o tym biednym dziecku mozna wywnioskowac, ze
      dziadkowie kontrolowali i robili awantury niebezpodstawnie. Myslalam, ze zle
      macochy zdarzaja sie tylko w basniach.
    • gryzelda71 Re: Wychowywanie cudzego dzieckato chyba pomyłka! 09.07.07, 18:56
      monika3031 napisała:
      Ona jest tak bardzo ograniczona umyslowo. Jak przebywala u dziadkow to Oni
      > wszystko za nia robili ubierali rozbierali wiazali buty karmili i nawet teraz
      > tak jest jak do nich jezdzi.

      hmmm dziwne to co piszesz,dziecko jak twierdzisz ograniczone,ale komórką umiało sie posługiwać i przekazywać informacjie dziadkom.
      • monika3031 Re: Wychowywanie cudzego dzieckato chyba pomyłka! 09.07.07, 19:08
        > hmmm dziwne to co piszesz,dziecko jak twierdzisz ograniczone,ale komórką umiało
        > sie posługiwać i przekazywać informacjie dziadkom.

        Slusznie zauwazylas. Komorke ma opanowana. W szkole uczy sie nawet dobrze ale
        niestety sa z nia tam takze problemy wychowawcze.

        Co do dziadkow to uwazam ze to Oni ja tak zepsuli i nie pozwolili sie jej
        normalnie rozwijac. Nie chodzila do przedszkola bo babcia uwazala ze nie jest
        jej potrzebne a my musielismy sie podporzadkowac. Niestety w tamtych czasach
        bylismy uzaleznieni finansowo od nich i nie moglismy podskakiwac. Za to do
        zerowki musiala isc i to im nie pasowalo. Robili awantury nawet w zerowce ze nie
        zjadla calego obiadu ze nie powinna chodzic na cwiczenia bo sie meczy itd. Od
        lekarza slyszalam krytyczne uwagi na temat rozwoju dziecka ze ma nadwage 15kg
        zeby z prochnica itd. To ja musialam sie wstydzic za wychowywanie babci i
        tlumaczyc dlaczego dziecko jest takie. Nie piszcie ze nie nadaje sie na matke bo
        urodzilam i wychowuje dziecko wiec wiem jak postepowac z dziecmi.
        • gryzelda71 Re: Wychowywanie cudzego dzieckato chyba pomyłka! 09.07.07, 19:13
          No wybacz,ale pisać o dziecku uczęszczającym do szkoły i jak napisałaś uczącym się nawet dobrze,że jest ograniczone to chyba jakieś nieporozumienie nie uwazasz?
          • anik801 Re: Wychowywanie cudzego dzieckato chyba pomyłka! 09.07.07, 19:15
            jeśli nadwaga i próchnica są dla Ciebie dowodami na opóźnienie umysłowe,to
            rzeczywiście wiesz o dzieciach wszystko!
            • monika3031 Re: Wychowywanie cudzego dzieckato chyba pomyłka! 09.07.07, 19:19
              anik801 napisała:

              > jeśli nadwaga i próchnica są dla Ciebie dowodami na opóźnienie umysłowe,to
              > rzeczywiście wiesz o dzieciach wszystko!

              Chodzilo mi o to ze byla zaniedbywana w pewnym sensie oczywiscie przez dziadkow.
              To ze w wieku 6 lat dawali jej pokryjomu smoczka uwazasz za normalne?? Ze
              jezdzila w wozku spacerowce?? Ze chodzila z nimi na pijackie imprezy?? Uwazasz
              za normalne?? Robili poprostu wszystko zeby ja odciagnac od nas rozumiesz???
              • gryzelda71 Re: Wychowywanie cudzego dzieckato chyba pomyłka! 09.07.07, 19:22
                monika3031 napisała:
                > To ze w wieku 6 lat dawali jej pokryjomu smoczka uwazasz za normalne?? Ze
                > jezdzila w wozku spacerowce?? Ze chodzila z nimi na pijackie imprezy?? Uwazasz
                > za normalne?? Robili poprostu wszystko zeby ja odciagnac od nas rozumiesz???

                Odciągali dziecko od was w tej spacerówce?
                A serio,co ty zrobiłas wtedy,zeby pomóc małej?
                • wjw2 Re: Wychowywanie cudzego dzieckato chyba pomyłka! 09.07.07, 20:04
                  > A serio,co ty zrobiłas wtedy,zeby pomóc małej?

                  odpowiedź masz dwa posty wyżej:

                  > Niestety w tamtych czasach
                  > bylismy uzaleznieni finansowo od nich i nie moglismy podskakiwac


                  Myślę Moniko, że to Ty i Twój mąż potrzebujecie stałej pomocy psychologiczno-
                  pedagogicznej.
              • anik801 Re: Wychowywanie cudzego dzieckato chyba pomyłka! 09.07.07, 19:28
                Nie nie rozumiem!Nie rozumiem postawy ojca,który nie walczy o dobro dziecka!
                Gdybym wiedziała,że mojmu dziecku dzieje się krzywda to bym zrobiła wszystko,by
                temu zapobiec.Są sądy i mógł walczyć o córkę.Niby tak ją krzywdzili,ale jakoś
                nie próbowaliście się temu przeciwstawić.A może tak było po prostu wygodnie,bo
                przy okazji Was utrzymywali?
              • milka_milka Re: Wychowywanie cudzego dzieckato chyba pomyłka! 09.07.07, 22:31
                A co Wy zrobiliście, żeby pomóc dziewczynce? I chyba sobie pochlebiasz, mówiąc,
                że umiesz postępować z dziećmi, bo mam wrażenie, ze nie masz pojęcia.
            • monika3031 Re: Wychowywanie cudzego dzieckato chyba pomyłka! 09.07.07, 19:22
              miacasa : dziekuje za normalna odpowiedz. Moze masz racje ale my uwazamy ze
              babcia jej zaszkodzila niepozwolila sie normalnie rozwijac i co mamy ja tam
              odeslac? Tak po prostu?
        • milka_milka Re: Wychowywanie cudzego dzieckato chyba pomyłka! 09.07.07, 22:26
          To może trzeba było najpierw pomyśleć o niezależności finansowej, a potem bawić
          się w rodzinę? A tak zrobiliście to kosztem dziecka. Nie rozumiem, jak dorośli
          ludzie mogą zakładać rodzinę, siedząc jeszcze u rodziców w kieszeni.
    • anik801 Re: Wychowywanie cudzego dzieckato chyba pomyłka! 09.07.07, 19:06
      Pierwsze co bym zrobiła to poszła z dzieckiem do psychologa.Nie jesteś lekarzem
      żeby stwierdzić,że mała jest opóźniona.Może jest po prostu zaniedbana.Syn
      sąsiadki(alkoholiczki)też był totalnie zaniedbany.Mówił sam do siebie,trudno mu
      było odnaleźć się wśród rówieśników,chował się pod stół.Ale na pewno nie był
      opóźniony.Teraz to całkiem fajny chłopiec,z którym miło się rozmawia.Dzieci
      zaniedbane nie potrafią robić pewnych rzeczy,bo nikt im tego nie pokazał i nie
      nauczył.A Ty zamist jej pomóc odnaleźć się w życiu to jeszcze jej dokładasz.
      Sorry,ale do dupy z taką matką,która umie tylko stwierdzić,że dziecko jest
      ograniczone.Fakt-nie jesteś jej biologiczną matką,ale podjęłaś się zastąpić jej
      matkę.A teraz nie potrafisz się z tego wywiązać.Łatwo kochać własne i do tego
      bardzo mądre dzieci!Wspóczuję tej dziewczynce!
      • monika3031 Re: Wychowywanie cudzego dzieckato chyba pomyłka! 09.07.07, 19:16
        Fakt-nie jesteś jej biologiczną matką,ale podjęłaś się zastąpić jej
        >
        > matkę.A teraz nie potrafisz się z tego wywiązać.
        Masz racje ale na poczatku mialam z nia super kontakt i nawet nie chciala
        chodzic do dziadkow ale babcia umiala ja sobie podporzadkowac tak ze przestala
        mi ufac i nawet sie mnie bala.Zreszta nawet wlasnego syna oczerniala przed
        wnuczka. Chciala wszelkimi sposobami aby moj maz przepisal na nia dziecka a jak
        sie nie zgodzil to postanowila nastawic dziecko przeciwko nam.

        Latwo jest kogos osadzac. Do pomocy widac nie ma nikogo.
        • syriana Re: Wychowywanie cudzego dzieckato chyba pomyłka! 09.07.07, 19:20
          a jakiej pomocy na forum oczekujesz?

          że któraś z nas weźmie Twoją zaniedbaną pasierbicę i zaprowadzi do terapeuty,
          który pozwoli Wam naprawić relacje..?

          co konkretnie zrobiłaś, żeby pomóc temu dziecku?

          przestań obwiniać teściów, co było to było
          teraz na co dzień, to Ty jesteś opiekunem małej i Twoją odpowiedzialnością jest
          zapewnić jej najlepszy rozwój emocjonalny, fizyczny i społeczny

          robisz coś w tym kierunku, czy tylko pomstujesz pod nosem jaki to ciężar masz na
          głowie?
          • sapalka1 Re: Wychowywanie cudzego dzieckato chyba pomyłka! 10.07.07, 09:54
            Zgadzxam się z wypowiedzia syriany. Dodatkowo zaskoczył mnie tekst :"Moze masz racje ale my uwazamy ze
            babcia jej zaszkodzila niepozwolila sie normalnie rozwijac i co mamy ja tam
            odeslac? Tak po prostu?"
            - no przepraszam, ale komu przyszłoby do głowy w ogóle odesłanie dziecka? to dla mnie niepojete... Nie chodzi o jakies ocenianie autorki watku, ale o to jakie ona ma nastawienie do dziecka. Tragedia, współczuję dziecku, a ojciec nie lepszy skoro nie potrafi zająć sie dzieckiem właściwie ( psycholog, terapia i masa czasu spędzana z dzieckiem, a i miłość przede wszystkim, ale to już chyba za duże wymagania...)
        • anik801 Re: Wychowywanie cudzego dzieckato chyba pomyłka! 09.07.07, 19:24
          Założę się,że gdyby Twoja bilogiczna córka przyniosła zamiast papieru
          toaletowego kartkę-nie powiedziałabyś,że jest ograniczona!Widać z Twojego
          opisu,że masz negatywny stosunek do tego dziecka.I niestety,ale z takim
          podejściem nie zbudujesz żadnych relacji.Może ona specjalnie przynosi coś
          innego,może myśli że traktujesz ją jak "przynieś,wynieś,pozamiataj".Napisałaś,że
          nie możesz polegać na strszej córce.Nie żartuj!To chyba ona powinna polegać na
          Tobie,a nie Ty na niej.Masz bardzo złe podejście do sprawy.Widzisz winę tylko w
          dziecku i dziadkach.Ty i Twój mąż oczywiście niewinni i wspaniali.
        • mahrtam Re: Wychowywanie cudzego dzieckato chyba pomyłka! 09.07.07, 19:28
          Po pomoc zgłoś się do psychologa. TY, nie dziecko.Może on potrafi ci pokazać,
          kto w tej rodzinie potrzebuje wsparcia i dlaczego. To nie jest problem, w
          którym pomogą opinie z forum.
          A ta patologiczna babcia przez ileś tam lat wychowywała swoją
          wnuczkę,utrzymywała dorosłego syna i nową synową. Podła doprawdy.
          • monika3031 Re: Wychowywanie cudzego dzieckato chyba pomyłka! 09.07.07, 19:42
            Wiecie co radami to wy nie mozecie sluzyc. Jest mi ciezko opisaywac sytuacje w
            jakiej zylismy. Czulam sie znacana psychiczynie i ciagle upokażana. Wiem swoje
            ze to wszystko wina mojej tesciowej. Na tyle odpowiedzi tylko jedna byla madra i
            do niej sie zastosuje. Pojde do psychologa ze soba i z corka.
            Mozecie sobie darowac takie docinki i mam nadzieje ze nie spotka was w zyciu
            taka przykrosc jak mnie.
            powinniscie wstydzic sie pisac takie odpowiedzi. Zeby kiedys wam ktos w ten
            sposob nie doradzil.
            • syriana Re: Wychowywanie cudzego dzieckato chyba pomyłka! 09.07.07, 19:46
              idź czym prędzej
              bo dziecka szkoda
            • sapalka1 Re: Wychowywanie cudzego dzieckato chyba pomyłka! 10.07.07, 10:03
              KObieto czego ty oczekujesz? że wszyscy cie tu po główce pogłaszczą i powiedzą biedna jestes, odeślij dziiecko do babci, czy coś takiego?że będą ci współczuć? dziecku należy współczuć a nie tobie.
              Niedojrzali ludzie zakładają rodzinę, są na utrzymaniu rodziców, nie potrafią się właściwie zachować w momencie gdy dziecko jest krzywdzone (wyjście do baru), nie potrafią pokazać, że sami są w stanie właściwie dzieckiem się zająć, a po szeregu niszczących dziecko przeżyć nie potrafią nim się zająć, wręcz winiąc je za to jakie jest (taki jest ton twojego tekstu). A ty nie widzisz w was winy... no cóż
              Nawiasem mówiąc znam małżeństwa będące na wyłącznym utrzymaniu rodziców, z teściową jędzą - i oni potrafią odpowiedznio pokierować wychowaniem dziecka...
    • niesiah Re: Wychowywanie cudzego dzieckato chyba pomyłka! 09.07.07, 20:30
      Ty musisz strasznie to dziecko nienawidzić sad. Przykre młoda tyle przeszła,
      namieszali jej dorośli w głowie, ojciec, matka porzucili(bo jak nazwać sytuację
      gdy dziadkowie wychowują dziecko? Zabronili chować ojcu? Jakiś nieteges kolo?) a
      ty się dziwisz. Ledwie 8 lat... Dziecko potrzebuje pomocy, psychologa. Oj dziwna
      jesteś kobieto bo po poście uważam cię za zimną... a dziecka żal.
    • net79 Re: Wychowywanie cudzego dzieckato chyba pomyłka! 09.07.07, 20:38
      Nie bardzo wiem od czego zacząć, bo pytanie zawarte w Twoim wątku tak naprawdę
      nie dotyczy porad wychowawczych, ale tego czy powinnaś sie poddać czy walczyć
      dalej... Czy masz olać męża i jego "niewydażoną córeczkę", czy żyć z głupim
      dzieckiem i dalej kłucić się z mężem...
      Nie krytykuję, ale to właśnie wyczytałam, może źle sformuowałaś myśli w ich
      natłoku i emocjach...
      Co do dziecka
      Mała miała zapewnioną niezłą huśtawkę emocjonalną i wychowawczą, nie potrafi
      sobie sama wypośrodkować kto ma rację, co jest w porządku, a co nie.
      Prawdopodobnie czuje się bardzo zagubiona, zagniewana i nie może odnaleźć w tym
      wszystkim swojej przynależności do rodziny (której bądź). Z jednej strony
      dziadkowie, którzy podważyli wasz autorytet i wmawiali jej zło z wami związane,
      z drugiej strony wy kłucący się cały dzień o to, że ona nie wykonuje poleceń i
      że brak z nią kontaktu. To dziecko poprostu jest mocno zaburzne emocjonalnie i
      zagubione w tym galimatiasie. Jeśli jest tak jak mówisz, że chodzisz zła przez
      cały dzień, że dziecko nie kuma o co ci chodzi i kłucisz sie z jej ojcem, ona
      to słyszy i czuje. Może wysnuć wnioski, że dziadkowie mieli rację, pozatym
      pozostaje kwestia tęsknoty, to w końcu oni ją wychowywali. Skoro mówisz, że
      wszystko za nią robili, nie jest dziwne, że teraz sobie słabo sama radzi.
      Jeśli chcesz powalczyć, zaobserwuj jak to jest z jej koncentracją podczas
      odrabiania lekcji, czy w tym temacie potrafi się skoncentrować ( bo piszesz, że
      wyniki w szkole ma dobre - może tam tylko dobrze sie czuje), tu niestety metoda
      małych kroczków, usamodzielniania i łapania kontaktu, dziecko samo się nie
      otworzy, to wy musicie znaleźć drzwi jako dorośli i ukształtowani emocjonalnie
      ludzie, a nie ona. Powinniście wybadać co ją interesuje, może jakiś zwierzak,
      którego na maxa pokocha, może książki i rysunki koni, plus zabrałabyś parę razy
      ją do stadniny. Coś - wspólny punkt, co mogłybyście robić razem, pieczenie,
      zabawianie małej, wspólny spacer z psem.
      Niestety porządki zawsze należy zacząć od siebie, znaleźć swoje blokady i
      zrozumieć te skomlikowane procesy, które zaszły w jej małej główce, w nastepnej
      kolejności wasz związek i relacje z małą. Skoro dajesz się wyprowadzić z
      równowagi na cały dzień i robisz awantury ojcu dziecka, że ona jest taka a nie
      inna i nie spełnia twoich oczekiwań, to nic z tego nie wyjdzie. Rozumiem, że
      jesteś sfrustrowana całą sytuacją i zmęczona, ale w ten sposób do niczego nie
      dojdziecie, ewentualnie od siebie odejdziecie, krzywdząc teraz kolejne dziecko.
      Polecam nie tylko jakies kółko terapełtyczne dla małej ale terapię rodzinną,
      jeśli sami nie potraficie sobie poradzić. Tu psycholog powinien przedewszystkim
      pokierowac wami i pomóc odzyskać dawno stracony kontakt z dzieckiem. Jak już go
      złapiecie łatwiej będzie wam wpoić jej pewne wartości, poczucie bezpieczeństwa
      i przynależnosci do rodziny, co jest podstawą do normalnego funkcjonowania
      dziecka. Wiesz, że dzieci, które czują się niekochane nawet wolniej rosną, co
      dopiero rozwój emocjonalny...
      Nie musisz kochać małej, ale jeśli chcecie tworzyć rodzinę musisz ją
      zaakceptować taką jaka jest i starać się jej być podporą, jej ojcu również, to
      samo analogicznie dotyczy ojca dziecka.
      Wyobraż sobie, że umierasz i twoja córka zostaje z ojcem, któremu dziecko
      odbierają dziadkowie i ma zapewniony taki start jak Natalia, czego byś
      oczekiwała od matki zastępczej, jeżeli takowa by sie pojawiła?? Odpowiedz sobie
      na to pytanie, weź się w garść , bo to Ty tu jestes dorosła i zacznij normalnie
      działać.
      Mój syn ma 5 lat, jest inteligentnym chłopcem, ale uwierz mi poleceń słuchał
      lepiej w wieku dwóch lat niż teraz, teraz powtarzam wszystko po 10 razy i tez
      mnie to wyprowadza równowagi, ale nie na cały dzień. Tez przynosi mi coś innego
      niz miał, zakłada spodnie na lewą stronę i bluzke na piżamę, bo poprostu w jego
      główce jest taki natłok myśli, że mózg nie potrafi podołac wszystkim sygnałom
      na raz. Znam kilka ośmiolatek i ze wzgledu na wiek i zainteresowania w
      przyziemnych sprawach nie są zbyt rozgarnięte, ale oczywiście zdarzają się
      wyjątki, ale dzieci nie wolno porównywać, gdyż to zaburza ich wiarę w siebie i
      w porównującego. Życzę dużo siły, olśnienia i zmian na lepsze, zarówno w
      relacjach małżeńskich jak i z Natalią. Niestety to my dorośli ponosimy
      odpowiedzialność za dzieci, a ona uruchomiła naturalne mechanizmy obronne, już
      kilka razy straciła bliskie osoby, może teraz psychicznie asekuruje się przed
      przywiązaniem i uwierz mi ona nie jest głupia. Jak Twoje dziecko będzie miało 8
      lat zrozumiesz jak bardzo sie myliłaś. Rozmowy Twoje i męża nie powinny krązyć
      wokół tego e to dzieko dziwnie sie zachowuje i wzajemnego oskrżania się, tylko
      wokół szukania żródeł problemu, rozwiązań, metod wychowawczych i tego co
      zrobić, żeby nie zwariować i trzymac się razemsmile
      • verdana Re: Wychowywanie cudzego dzieckato chyba pomyłka! 09.07.07, 21:05
        Bajka o Kopciuszku się przypomina. Wlasna córka jest idealna, a pasierbica,
        choc uczy się dobrze, opóźniona w rozwoju, glupia i brzydka.
        Może zwrócicie dziecko dziadkom? Oni ją przynajmniej kochają. I jakos do szkoły
        przygotowali.
      • a.nancy Re: Wychowywanie cudzego dzieckato chyba pomyłka! 10.07.07, 14:51
        > ludzie, a nie ona. Powinniście wybadać co ją interesuje, może jakiś zwierzak,
        > którego na maxa pokocha

        litosci, tylko nie to!
        tzn. rozwijanie zainteresowan dziecka - jak najbardziej, ale niech nie biora
        zwierzaka!
        autorka watku nie radzi sobie z cala sytuacja, jest zestresowana, dziecko (tez)
        ma problemy emocjonalne - szkoda zwierzecia, zeby meczyl sie w takiej
        atmosferze. zwierze to nie zabawka.
    • gacusia1 Re: Wychowywanie cudzego dzieckato chyba pomyłka! 09.07.07, 21:15
      Postarac sie o naprawde dobrego psychologa i badania psychiatryczne.To ciezka
      praca i mnostwo cierpliwosci koniecznej do opieki nad dzieckiem.Powodzenia.
      • akseinga Re: Wychowywanie cudzego dzieckato chyba pomyłka! 09.07.07, 21:35
        Przede wszystkim pokazać dziecku, że zawsze z przy nim będziecie, że nie jest
        gorsze i przede wszystkim kochane. PO takich przejściach dziecko ma prawo się
        tak zachowywać. To jak będzie wyglądało życie tej dziewczynki zależy od Was i
        na Was spoczywa odpowiedzialność za jej dalsze wychowanie. Napewno nie jest to
        łatwe dla Ciebie, ale pomyśl, że dzięki Tobie ma szanse na normalne życie i
        przynajmniej trochę szczęśliwego dzieciństwa. Jeżeli w jakikolwiek sposób
        dajecie jej odczuć , że jest gorsza bądź mniej kochana od młodszego dziecka to
        niszczycie zupełnie jej psychikę i nie dajecie sznsy na normalny rozwój .

    • ankab29 Re: Wychowywanie cudzego dzieckato chyba pomyłka! 09.07.07, 21:27
      Monika,
      spróbuj się wczuć w sytuację tej 8latki. Jak myślisz, co ona musi czuć i
      przeżywać? Przecież to dziecko ma cały bagaż negatywnych doświadczeń za sobą i
      niestety wygląda na to, że aktualnie też cierpi... Jedyne co mogę Ci radzić, to
      postaraj się okazać jej jak najwięcej ciepła, cierpliwości. Mam wrażenie, że
      córka Twojego męża odbiega po prostu od Twojego wyobrażenia "dobrego i mądrego"
      dziecka. Sądzę, że mała zachowuje się tak nie dlatego, że jest "opóźniona". To
      jej krzyk o Wasze uczucie, zainteresowanie i zrozumienie. Błagam Cię- nie
      traktuj jej jak upośledzonej tylko postaraj się dać z siebie jak najwięcej
      uczucia i czułości. Skoro jesteś mamą, wiesz jak szczęśliwe jest Twoje kochane
      przez Ciebie dziecko. A ile tej miłości dostała córka Twojego męża? Pomyśl, że
      to dziecko jest zdane na waszą dobrą lub złą wolę, na waszą mądrość lub
      głupstwa wychowawcze, na Waszą miłość lub odtrącenie. Życzę Ci dużo siły,
      cierpliwości i ciepła wobec 2 jakby nie było Twoich dzieci.
    • mynia_pynia Re: Wychowywanie cudzego dzieckato chyba pomyłka! 09.07.07, 21:53
      A ja uważam, że skoro dziadkowie „nasrali" dziecku w głowie za młodości, to już
      się za dużo nie zrobi.
      Niestety, ale jeśli dziecko do 5 lat odetnie się od normalnych relacji między
      ludzkich to już na zawsze zostanie daleko z tyłu za rówieśnikami.

      I bardzo często tak bywa, że dwulatki wychowane w "normalnym" świecie są
      inteligentniejsze od "dzikich" 8 - latek.




      • roksanaa22 byłam podobnym dzieckiem... 09.07.07, 22:07
        Wychowywała mnie mama alkoholiczka.Jednak bywałam często w domu ojca i jego
        żony.Wzorowa rodzina.Szczerze nienawidziłam żony ojca starszej odemnie 8 lat-
        nauczyli mnie tego bliscy ze strony mamy.Specjalnie ją wkurzałam miałam
        problemy w szkole.Ona chciła pomuc a ja jeszcze bardziej na nią
        naskakiwałam.Dała spokój.Wiele złego wydarzyło się między mną a nią i moim
        ojcem.Dziś obie jesteśmy "troszkę" starsze.Jesteśmy kumpelamismilePogadałyśmy
        kiedyś szczerze i powiedziała mi ,że chciała uczestniczyć w moim wychowaniu ale
        w pewnym momencie skapitulowała i olała.Przeprosiła mnie za to ,że nie
        potrafiła zrozumieć...A ja ją,za to samo.

        Kochaj ją poprostu.Mimo,że jest taka jaka jest.Ona musi UWIERZYĆ ,że kochasz ja
        NAPRAWDĘ!!!
        Psycholog ci pomoże...i jej też...
        Pozdrawiam
    • mathiola Re: Wychowywanie cudzego dzieckato chyba pomyłka! 09.07.07, 22:42
      Z tego wszystkiego zrozumiałam tylko tyle: córka twojego męza zachowuje się
      dokładnie tak jak mój syn, który jest najbardziej rozkojarzonym dzieckiem
      świata, zatopionym we własnym świecie. Z tymże ja swojego syna kocham nad życie
      i potrafię te jego wady zaakceptować... No, a ty masz SWOJĄ córkę, którą
      kochasz, a tę drugą uważasz za zbędny balast jak mniemam. Ona na pewno czuje
      to, co ty czujesz do niej. I na pewno nikomu to nie pomaga.
      Co do reszty nie wypowiadam się bo nie czuję się dzisiaj na siłach, jedynie to
      co mi się rzuciło w oczy postanowiłam przelać na monitor smile
      • lolinka2 Re: Wychowywanie cudzego dzieckato chyba pomyłka! 10.07.07, 00:14
        Pamiętacie bajkę o Kopciuszku???
        • nchyb Re: Wychowywanie cudzego dzieckato chyba pomyłka! 10.07.07, 07:41
          pamietamy, pamiętamy...

          ten dupowaty ojciec pozwalający macosze krzywdzić swoją córkę - również
          doskonale wpisuje się w schemat. I tylko dobrej wróżki na razie brak, a
          szkoda... sad
    • kicia031 Re: Wychowywanie cudzego dzieckato chyba pomyłka! 10.07.07, 11:16
      Przede wszystkim chcialam ci okazac wspolczucie, ktorego chyba nikt do tej pory
      ci nie okazal. Trafilas na faceta - drania, ktory sie niespecjalnie poczuwa do
      obowiazkow ojcowskiech - najpierw podrzucil corke rodzicom, pozwalajac, by ja
      hodowali (bo wychowanie to nie bylo) po swojemu, a teraz zwalil problem na
      twoje barki (jestes dla dziewczynki, momo najlepszych checi, jedynie obca osba,
      nazwijmy rzeczy po imieniu). Wydaje mi sie, ze najwazniejszym krokiem byloby
      zmuszenie meza, by zaangazowal sie i wzial odpowiedzialnosc za wychowanie
      wlasnej corki w zakresie, w jakim powinien to robic rodzic.

      jesli chodzi o dziewczynke, to wspolczuje jej tym bardziej, to wszystko co
      przeszla robi wrazenie wrecz tragiczne. Mysle, ze pilnie pottrzebuje stalej
      pomocy psychologicznej, a wlasciwie, ze wy wszyscy potrzebujecie terapi
      rodzinnej, bo problem tkwi nie tylko w dziecku, ale w was wszystkich:
      niewydolnym wychowawczo ojcu i macosze, ktorej dobre checi nie ostaly sie po
      zetknieciu z rzeczywistoscia wychowywania dziecka, ktora wczesniej zostalo
      spaczone przez nadopiekuncczych dziadkow.
    • agata7712 !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! !!!!!!!!!! 10.07.07, 14:16
      Twój mąż nie ma własnego zdania? To jego dziecko, czy jego matki? Powinnaś
      poświęcić temu dziecku bardzo dużo uwagi, dużo serca, spróbować ją pokochac,
      spojrzeć na nią jak na dziecko mężczyzny, którego kochasz, a nie na ' cudze '
      dziecko. Ona to czuje, że ty jej nie cierpisz. Myślę, że pomogłaby terapia
      rodzinna - WSZYSCY powinniscie iść na taką terapie - Ty, mała i Twój mąż. Jeśli
      chcesz, żeby ona Ciebie polubiła, najpierw Ty musisz polubić JĄ, nie odwrotnie.
      NIE ZApominaj, że jesteś jej MACOCHĄ, obcą osobą, że ona nie ma matki, bo ją
      porzuciła i że ostatnio dzieciństwo spędziła w barach i pijalniach. Boże! Tak
      bardzo mi żal tego dziecka sad
      • emilly4 Re: !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! !!!!!!!!!! 10.07.07, 14:34
        Zgadzam sie z Agata!!! Ta dziewczynka wcale nie jest glupia ani ograniczona!!
        Ona tak,a nie inaczej zostala wychowana! Teraz Ty jako jej mama-tak mama,musisz
        wlozyc w wychowanie Natali sporo cierpliwosci,wyrozumialosci a przede wszystkim
        milosci! Jesli nie umiesz sobie z tym poradzic POPROS psychologa o pomoc..i
        pytanie podstawowe-GDZIE DO CHOLERY PODZIAL SIE TWOJ MAZ??? Nic o nim nie
        piszesz,tak jakby wogole nie uczestniczyl w wychowywaniu wlasnego dziecka!!
        Zrobcie Natali niespodzianke-zabierzcie ja na zakupy(wszystkie dziewczynki to
        uwielbiajasmile),lody,zrobcie sobie rodzinna wyprawe,rozmawiajcie ze soba,smiejcie
        sie. Boze co ta dziewczynka bedzie miala za wspomnienia z dziecinstwa i jak
        sobie poradzi w przyszlosci????
        Rowniez jest mi zal tej dziewczynki!!
    • agao_72 Re: Wychowywanie cudzego dzieckato chyba pomyłka! 10.07.07, 14:51
      napisze be moralizowania, bo znam taką sytuację. partnerka żyiowa mojego brata,
      dziewczyna, którą bardzo lubię i cenię, ma córę z pierwszego związku. jej mąż
      był alkoholikiem, na oczaj tej córy i partnerki popełnił samobójstwo. rodzina
      męża, za wszystko obwiniała dziewczynę informując o tym oczywiście córkę. z
      moim bratem się związała, jak mała miała z 5 lat. od dziadków ze strony
      niezyjącego męża dziewczynka dowiadywała się, że mój brat to gach etc. że
      bratowa dała sobie bachora zrobić. była rozpieszczana i nauczona, że można
      krzykiem wszystko uzyskać.
      brat mój ukrócił dość szybko kontakty z dziadkami, jedynym dziadkiem, który się
      naprawdę mała opiekował był mój ojciec. młodej wyznaczono dość sztywne granic,
      co można, czego nie. jednocześnie była w mądry sposób rozpieszczana. nagradzana
      za każdą fajną rzecz, którą zrobiła.

      z czasem, z potwora, przed którym wszyscy uciekaliśmy, zrobiła się bardzo
      dzielna i fajna dziewczynka. ostatnio była z nami na dłuższej wycieczce i nie
      mogliśmy się nadziwić zmianom.

      brat jej tłumaczył dużo, że jest jej ojcem teraz, że ją kocha, tak jak kocha
      jej mamę, że ona musi pamiętać o swoim biologicznym ojcu itp. sporo pracy
      włożył w dogadanie się z córką.

      moja rodzina nigdy nie powiedziała przy młodej, ze jest pasierbicą brata. jest
      córką. i czując naszą akceptację młoda się zmieniła. tak sądzę.

      nie dziwię się, że masz dość. pamiętam swjego brata, który skarżył się nam, że
      już nie może, że co mała wróci od dziadków ze strony ojca biologicznego to jest
      jazda... pamiętam jak młoda patrząc bezczelnie w oczy potrafiła wylać na siebie
      zupę, wyjść do przedszkola w kapciach itp.

      cierpliwości i chyba jakaś terapamia rodzinna by się Wam przydała.
    • monika3031 Re: Wychowywanie cudzego dzieckato chyba pomyłka! 10.07.07, 19:42
      dziekuje Wam z calego serca za te dobre i zle odpowiedzi. Powiem tak bardzo sie
      przywiazalam do Natalii przez te wszystkie lata, kocham ja na swoj sposob i nie
      zawsze jej to okazuje,ale ostatnio staram sie patrzec na nia inaczej tzn. nie
      krytykuje jej i staram sie ja chwalic. Ostatnio razem sprzatalysmy dom i bardzo
      mi w tym pomogla. Dzisiaj pani w szkole pochwalila ja ze dobrze sie uczy i nawet
      z jezykiem radzi sobie lepiej. Jestem z niej dumna, naprawde, ze poradzila sobie
      w szkole i wogole z tym wszystkim.
      Co do jej dziadkow to ograniczylismy ich kontakty do minimum bo nawet przez
      telefon nastawiaja ja ciagle przeciw mnie. Ja praktycznie sie z nimi nie
      kontaktuje, tylko jak musze.
      Moj maz nie jest zlym czlowiekiem tylko tak jak ja nie radzi sobie z ta sytuacja
      a dodatkowo musi pracowac na rodzine bo ja wychowuje dzieci i prowadze dom.
      Pomaga mi jak moze w wychowywaniu a nawet stara sie wiecej czasu poswiecac
      Natalii tzn. pomaga jej w nauce, zabiera na spacery itd. Niestety dopiero teraz
      ma wiecej czasu dla nas wszystkich bo wczesniej byl tylko gosciem w domu.
      Jeszcze raz dziekuje za wasze rady. Napewno pojde najpierw ze soba do psychologa
      bo pewnie to we mnie tkwi najwiekszy problem.
      I jeszcze jedno: nie nienawidze Natalii i nie uwazam jej za zbedny balast jak
      wiele z was uwaza. Moze jej nie kocham tak jak wlasnego dziecka ale napewno
      lubie i szanuje bo wiem co przeszla w zyciu. Jestem dla niej jedyna mama jaka
      zna bo tamtej nie pamieta i chce ja wychowac na dobrego i porzadnego czlowieka.

      Nie jestem potworem tylko zmeczona cala zagmatwana sytuacje z tesciowa
      terrorysta na czele.
      • iziula1 Re: Wychowywanie cudzego dzieckato chyba pomyłka! 10.07.07, 21:19
        Monika,mój syn ma 10 lat i mimo wysokiego ilorazu IQ ja musze po kilkanaście
        razy powtarzać by coś zrobił,nie wspomne o notorycznym zapominaniu, o myciu
        zębów, o spakowaniu sie do szkoły itp.

        Sytuacja z papierem toaletowym mogła być próba żartu ze strony tej
        dziewczynki,może próbowała w ten sposób sprawić abyś zaczeła się śmiac do Niej
        i razem z Nią.

        W tym poście padło ważne zdanie

        >>>>monika3031 napisała:

        > dziekuje Wam z calego serca za te dobre i zle odpowiedzi. Powiem tak bardzo
        sie
        > przywiazalam do Natalii przez te wszystkie lata, kocham ja na swoj sposob i
        nie
        > zawsze jej to okazuje,ale ostatnio staram sie patrzec na nia inaczej tzn. nie
        > krytykuje jej i staram sie ja chwalic. Ostatnio razem sprzatalysmy dom i
        bardzo
        > mi w tym pomogla. Dzisiaj pani w szkole pochwalila ja ze dobrze sie uczy i
        nawe
        > t
        > z jezykiem radzi sobie lepiej. Jestem z niej dumna, naprawde, ze poradzila
        sobi
        > e
        > w szkole i wogole z tym wszystkim.


        Oby tak dalej.
        Trzymam kciuki,bo jak twoja młodsza córa wyrośnie bedziesz miała powtórke z
        rozrywki i tak aż do pełnego usamodzielnienia sie kazdego z dziecismile))

        Pozdrawiam
        Iza
Inne wątki na temat:
Pełna wersja