michatka Re: mój syn... sorry, ale długie mi wyszło 10.07.07, 16:53 mój syn w lutym skończył 6 lat mądry, bystry, tez się dużo przy nim nauczyłam , świetnie się z nim rozmawia jest ruchliwy, chodził na naukę pływania i karate na rowerze nie jeździ, nawet z bocznymi kółkami bo się boi (trzyletnie córka śmiga na trójkołowcu tak, ze tylko patrzeć aż się przesiądzie na normalny rower z dwoma) tez się martwiłam, wkurzałam, zastanawiałam, z zazdrością niemal patrzyłam na dużo młodsze dzieci śmigające na rowerach też planowałam wspólne wycieczki rowerowe po rozmowie z kobietą od gim.korekcyjnej w przedszkolu i znajomą rehabilitantką odpuściłam, po obie stwierdziły, że Michał rozwija się normalnie, po prostu musi przyjść jego czas na rower on sam czasami wydaje się zmartwiony tym, że nie umie jeździć (kiedy ktoś chwali jego siostrę np) ale na szczęście już doszłam do momentu, w którym z przekonaniem mówię mu, że nie każdy musi jeździć na rowerze i kiedyś się nauczy Odpowiedz Link Zgłoś
deja-vu mathiola, a moze to byloby cos 10.07.07, 17:55 nie czytam watku bo nie mam czasu, ale przyszlo mi do glowy, ze moze takie cos byloby dobre na poczatek. www.carrioles.com/photos/funtrailertwoG.jpg powodzenia Odpowiedz Link Zgłoś
teraz_asia Re: mój syn... sorry, ale długie mi wyszło 10.07.07, 18:20 No dobra, wiem, powtórzę to co napisały dziewczyny, ale aż mnie korci, bo znam to z własnego doswiadczenia. Mój syn miał dokładnie taką samą historię: brak raczkowania, wczesne chodzenie, świetnie rozwinięty intelektualnie, ale mimo dużej sprawności fizycznej nauczył się jeżdzić na rowerze przed siódmymi urodzinami, guziki i sznurowadła do tej pory (a ma 9 lat!) są sporym problemem. Do psychologa trafił dopiero pod koniec zerówki, myślę, że ze dwa lata za późno, okazało się, że ma zaburzoną ( czy jakąś tam)lateralizację, trochę innych problemów związanych z integracją sensoryczną. To nie chodzi o ogólną niechęć do zajęć ruchowych, i o zmuszanie dziecka do przyspieszania naturalnego rozwoju, ale o konkretny zespół objawów, które ewidentnie świadczą o zaburzeniach tej słynnej integracji sensorycznej. Mogę się założyć, że do tego twój synek ma duże kłopoty przy wycinaniu nożyczkami i pisaniu po linii. Wbrew pozorom proste ćwiczenia, które może zlecić psycholog lub terapeuta, bardzo mu pomogą, typu rysowanie ósemek, siadanie ze specjalnie skrzyżowanymi rękami i nogami, i inne prościutkie rzeczy, które można robić bez specjalnego wysiłku parę razy dziennie. I przy okazji zastanów się, czy nie odnalazłby się w jakiejś innej formie sprawności, piłce nożnej, czy czymś innym, w końcu na rowerze świat się nie kończy Odpowiedz Link Zgłoś
e.chianti Re: mój syn... sorry, ale długie mi wyszło 10.07.07, 18:47 A ja jednak zbadałabym dziecko pod względem integracji sensorycznej. Sam fakt nieraczkowania czy braku umiejętności jazdy na rowerze jeszcze o niczym nie świadczy. Prawdą jest, że dziecko nie może sie równocześnie rozwijac we wszystkich kierunkach, natomiast czym innym dysproporcja a czym innym jest ewidentny deficyt. Może być tak, ze rzeczywiście dziecko skupia sią na jednym rodzaju aktywności (w tym przypadku intelektualnej) ale równie dobrze może sobie po prostu rekompensować braki w jakimś innym zakresie (motoryka). Nie wymądrzam się tutaj. Po prostu moja córka ma zaburzenia SI. Prawie dwa lata temu przeszła terapię odwrazliwiającą i aktualnie bez problemów wspina sie na drabiny , wycina nożyczkami i jeździ na rowerze jeszcze z 4 kółkami (aczkolwiek niechętnie to robi więc pewnie nie przychodzi jej to łatwo) i posiada wiele umiejętności z którymi dzieci z zaburzeniami SI mają problem. No i ma "niestety" pamięć prawie absolutną. Odpowiedz Link Zgłoś
haga78 Re: mój syn... sorry, ale długie mi wyszło 10.07.07, 18:50 A mi sie wydaje ze troche przesadzasz.Wielkie halo pieciolatek nie jezdzacy na rowerze. A jak juz zacznie jezdzic to znow bedziesz sie martwic, ze np. ostatni w klasie przybiega do mety? A na pocieszenie napisze ze moj mial tez piec lat i nie umial utrzymac rownowagi na rowerze. Co sie nabiegalam, co sie nawyginalam przy nim i nic. ale za to uwielbial hulajnoge i to na niej nauczyl sie lapac rownowage. na wiosne (5,5) oswiadczyl ze mamy mu kupic rower, bo on juz umie (Emil kolega go nauczyl), jakos nie uwierzylam, a i nie bylo okazji sprawdzic. Dopiero u babci jak wsiadl na rower to tyle go widzialam, a szczena odbila mi sie od chodnika. Zycze duuuuzo cierpliwosci Odpowiedz Link Zgłoś
gan33 Re: haga78 10.07.07, 19:00 Przeczytaj dokładnie wszystkie wątki. Autorka mówi też o innych problemach ruchowych i samodzielności dziecka. To nie tylko jazda na rowerze. Ja też jako dziecko na rowerze zaczęłam jeźdić późno- ok.8 r.ż ale z czubka wysokiego drzewa rodzice mnie ściągali jak miałam 4 lata. Dlatego moim zdaniem jest podstawa do wizyty u specjalisty. Odpowiedz Link Zgłoś
mathiola Oooo! 10.07.07, 20:40 W końcu mogę go za coś pochwalić!! Mój też wspina się po drzewach - od jakiegoś 3 roku życia ) To znaczy że nie taki z niego fajtłapa jednak Odpowiedz Link Zgłoś
gan33 Re: Oooo! 10.07.07, 21:33 Nie mówię że twój syn to fajtłapa, to twoje słowa. Zrobisz jak zechcesz. Ja wyznaję zasadę, że jeśli coś niepokoi mnie jako matkę to znaczy że nie wymyślam sobie tego bezpodstawnie. Odpowiedz Link Zgłoś
mathiola Re: Oooo! 10.07.07, 21:36 No a gdzie ja napisałam że ty mówisz że mój syn to fajtłapa?? usmiechnęłam się zwyczajnie, że jednak robi też coś jak normalne chłopaki I oczywiście że zrobię jak będę chciała. Odpowiedz Link Zgłoś
kranowa nie wiem, co jest w tych dinozaurach 10.07.07, 22:13 ale ja juz znam kilkadziesiat nazw, wiem, czy roslinozerne, czy drapiezniki, gdzie odnaleziono kosci. wszystko po szukaniu z córką. kontynenty, wystepowanie fauny też znam. literki ma w poważaniu, zna kilkanaście, podpisze się i napisze mama. Ma 4 lata. nie ćwicze z nia tego czytania i pisania. samo wychodzi, jak ona chce. Na rowerze jeździ jak stara, na przykręconych koslawo kółkach. o co mi chodzi: o to, ze: - jak cos ja interesuje, to ja jadę na 100% i owocuje to kolejnymi jej procentami - nie przymuszam, ale sa elementarne rzeczy, które umieć musi i wtedy nasiskam (sepleni jak jasna cholera - ćwiczę, aż do bólu) - ucze sprzatać po sobie krzykiem (teraz juz krzykiem, bo tatuś daje zły przykład) Generalnie: uczę i pomagam, sygnalizuje interesujące rzeczy. jak trafi na podatny grunt, to eksplorujemy. ale sa rzeczy: takie jak jazda na rowerze, które sa podstawą - koordynacji, sportu w ogóle - najwazniejsze w motoryce. pewnie sa mamy, które sie nie zgodza, ale rower porusza olbrzymia ilośc mieśni, kształtuje postawę i sylwetkę. Rozumiem jednak, że nie o rower tu chodzi. Boisz się, ze wychowasz wątłego Ainsteina. A przeciez kazda matka chce, aby jej dziecko było (zdrowe) inteligentne, piękne, sprawne i deklasowało rówieśników. wierzę, ze twoje dziecko jest madre - to nie ulega watpliwosci, ze ma potencjał. Być może sport nie lezy w jego naturze, nie iwdzi w nim nic fajnego. pokaz swoim przykładem, że rower jest wysiłkiem, ale i rekreacją. pojedźcie razem na rowerowa wycieczkę. byc moze, do tej pory pomagałas mu rozwijac tylko mózg. pokaż, ze w wysiłku fizycznym moze byc rozrywka, nowe doznania, poszerz horyzonty. u nas rower jest na porzadku dziennym - wszędzie mała jeździ na rowerze, naturalne. teraz w kazdym mieście jest organizowane przez gminę "lato w mieście". Zorientuj się, jakie rozrywki przygotowała Twoja. Moze taniec, moze judo, może basen. dowiedz sie od mam z przedszkola, gdzie bywaja przyjaciele syna (jezeli można). nie mów nigdy o swoim dziecku, ze jest beznadziejny, bo jest genialny. wiele matek czytajac Twój post łapie sie za głowę i nie wierzy. a w ym wieku fajtłapę mozna urobić. moze nie uprawiasz sportu, może twój partner tez nie i dziecko nie ma przykładu, nie ma we krwi aktywnosci poza domem. Moze czas to zmienić? jest masa sposobów na aktywne weekendy - choćby ten nieszczęsny rower... pozdrawiam i spojrz na syna przez swój pryzmat: czy ja mu dałam przykład? - czy ja biegam ćwicze, pedałuję, pływam? Odpowiedz Link Zgłoś
mathiola Re: nie wiem, co jest w tych dinozaurach 11.07.07, 11:13 może twój partner tez nie i dziecko nie ma przykładu, nie ma we krwi aktywnosci poza domem. Moze czas to zmienić? jest masa sposobów na aktywne weekendy - choćby ten nieszczęsny rower... Kranowo, w sumie rozsądny i spójny twój post jest, ale sęk w tym, że my własnie jesteśmy bardzo rekreacyjną rodzinką Ostatnie dwa lata trochę nas przystopowało (ale tylko trochę) bo najpier ciąża a potem odchowanie twixów... Ale generalnie nasz syn urodził się i wychował na rowerze Do tej pory jeźdił z nami z tyłu, na foteliku (a trasy nasze można liczyć w setkach nie dziesiątkach kilometrów), teraz czas przyszedł na samodzielność w tym kierunku i klops, klops, klops! Odpowiedz Link Zgłoś
tp2610 Re: mój syn... sorry, ale długie mi wyszło 11.07.07, 10:58 Daj mu sie rozwijać się swoim rytmem, nie zaburzaj mu bycia sobą, na wszystko przyjdzie czas. nawet jak nie będzie jeżdził na rowerze to nie znaczy ze bedzie nieszczesliwy. Odpowiedz Link Zgłoś
kasja78 Re: mój syn... sorry, ale długie mi wyszło 11.07.07, 11:26 im bardziej bedziesz chciała go nauczyc jeździc na tym rowerze,tym bardziej on nie będzie potrafił sprostac twoim wymaganiom Odpowiedz Link Zgłoś
nikka00 Re: mój syn... sorry, ale długie mi wyszło 16.07.07, 23:49 jeeezu dzięki bogu, że to widzisz!!! Moja siostra wychowała takiego syna, który ma 16 lat i nadal uwaza że najlepsze wakacje to z dziadkami albo z rodzicami, nie przypominam sobie żeby poszedł do kina z kumplami (o ile posiada), w życiu nie słyszałam zeby zainteresował się dziewczyną, ubiera się jak z epoki przedlodowcowej, słucha Abby, jest "ekspertem" od komputera i najlepiej dogaduje się z kilkulatkami. Mam nadzieję, ze będzie super naukowcem, bo jak nie to już się martwię. Moja siostra nie widzi problemu, a na jakiekolwiek uwagi o tym, że synuś jest lekko zahamowany spolecznie, reaguje agresją. Podziwiem autosceptycyzmu w stosunku do dziecka, naprawdę ! Odpowiedz Link Zgłoś
nikka00 Re: mój syn... sorry, ale długie mi wyszło 16.07.07, 23:55 To było do autorki wątku )) Odpowiedz Link Zgłoś
michasia24 mathiola 17.07.07, 08:03 on poprostu jest typem mysliciela, no i nie moze byc dobry we wszystkim jest bardziej rozgarniety intelektualnie od innych i stawiaj na to to rozwijaj w nim bo widac ze chlopak to lubi Odpowiedz Link Zgłoś