W dobie pampersów, pralek, supermarketów

13.07.07, 09:13
i wszelkich "ułatwiaczy" życia typu kaszki, mleka modyfikowane, słoiczki np.
NIE ROZUMIEM miauczenia n.i.e.k.t.ó.r.y.c.h o straaaasznej pracy przy dziecku
(najlpiej jednym). Nie piszę o sytuacjach ekstremalnych (zerowa pomoc
partnera, albo wręcz przeszkadzanie wink). Nie piszę o trudach wychowywania
(tego się na wygody przełożyć nie da). Chodzi mi o to że coraz częściej
spotykam matki zmeczone i sfrustrowane, oburzone perspektywą wyjazdu męża (bo
sama z dzieckiem, więc w planach ma wystawić go za drzwi w razie czego na
zawsze).
Mam dwójkę dzieci, pracuję, mam posprzątane i ugotowane. Jestem zadbana. mam
szczęśliwe, partnerskie małżeństwo. Bywam zmęczona, ale nie permanentnie. Po
prostu BYWAM. A tu u niektórych, przy normalnych malżeńskich relacjach w
domu, występuje też ostentacyjne zmęczenie pod tytułem "mam jedno dziecko -
klękajcie narody" (normalna praca staje się gloryfikowana na maksa) na nic
czasu, zero radości z życia, tylko jak to ciężko i jak to ciężko.

Czy tylko ja to widzę?
Czy to lenistwo, czy frustracja?
    • marzeka1 Re: W dobie pampersów, pralek, supermarketów 13.07.07, 09:51
      Nie, nie tylko Ty to widzisz, też mam 2 dzieci, BYWAM zmęczona. Pytasz lenistwo czy frustracja? Raczej brak zorganizowania, no i często niedojrzałość: bo w filmach zabawa w dom wyglądała fajniej.No ale każdy ma takie życie, jakie sobie stworzy.
    • sir.vimes Sedno sprawy 13.07.07, 09:54
      "Nie piszę o trudach wychowywania
      (tego się na wygody przełożyć nie da)"

      No i właśnie. Stąd się bierze frustracja i zmęczenie. Szczególnie, że kiedys
      młode matki miały grono doświadczonych krewnych z radą i pociechą a teraz
      najczęsciej są same z przeczącymi sobie podręcznikami o wychowaniu i opiece.
      • coco.a Re: Sedno sprawy 13.07.07, 10:16
        a jakiż to trud przy niemowlęciu? a grono krewnych często jest tu przedstawiane
        jako ci niedobrzy co się wcinają i jeszcze zdjęcia robią wink
        • sir.vimes Jeżeli pytasz jaki trud to 13.07.07, 10:59
          mniemam, ze dzieci nie masz lub masz idealnie zdrowe, bezproblemowesmile
          Z wcześniakiem np jest sporo stresu i trudu oprócz normalnej pracy (nauka
          karmienia, karmienie, pranie , prasowanie, wstawanie w nocy, nauka "rozumienia"
          sygnałów dziecka itp itd). Nie wspominając już o zdrowiu mamy, często
          nadwątlonym ciążą i porodem.

          > a jakiż to trud przy niemowlęciu?
          • coco.a Re: Jeżeli pytasz jaki trud to 13.07.07, 11:08
            sir.vimes napisała:

            > mniemam, ze dzieci nie masz lub masz idealnie zdrowe, bezproblemowesmile
            > Z wcześniakiem np jest sporo stresu i trudu oprócz normalnej pracy (nauka
            > karmienia, karmienie, pranie , prasowanie, wstawanie w nocy,
            nauka "rozumienia"
            > sygnałów dziecka itp itd). Nie wspominając już o zdrowiu mamy, często
            > nadwątlonym ciążą i porodem.
            >
            > > a jakiż to trud przy niemowlęciu?

            Gdyby nie fakt, ze mam pokłady uczuć w sobie oznaczałoby, ze jestem cyborgiem.
            Dla mnie to co piszesz to normalny etap macierzyństwa. Żadna rewelacja - każda
            praca wymaga wysiłku, a przy innych tak się nie biadoli wink.
            • sir.vimes Re: Jeżeli pytasz jaki trud to 13.07.07, 11:09
              Każda praca wymaga wysiłku - i nie ma co udawać , ze to NIE JEST wysiłek.

              A po wysiłku można być zmęczoną. Nawet bardzo.
              • joanna266 Re: Jeżeli pytasz jaki trud to 13.07.07, 11:10
                ale czasem bywa tak ze to co innyms prawia duza trudnosc innym przychodzi z
                latwoscia i usmiechem na twarzysmile))
                • sir.vimes Re: Jeżeli pytasz jaki trud to 13.07.07, 11:13
                  Uśmiech na twarzy nie zawsze jest przekonującywink
                  • joanna266 Re: Jeżeli pytasz jaki trud to 13.07.07, 11:14
                    no fakt nie zawszesmile)))
                  • sir.vimes Re: Jeżeli pytasz jaki trud to 13.07.07, 11:14
                    A poza tym - oczywiście, jeżeli ktoś upiera się czuć się lepszy od zmęczonych bo
                    jest mniej zmęczony - to niech się tak czuje, na zdrowiesmile))
                    Ja na szczęście znam lepsze sposoby dowartościowania sięsmile
                    • joanna266 Re: Jeżeli pytasz jaki trud to 13.07.07, 11:15
                      np jakie???wink))
                      • sir.vimes Re: Jeżeli pytasz jaki trud to 13.07.07, 11:33
                        Różnesmile))
                    • coco.a Re: Jeżeli pytasz jaki trud to 13.07.07, 11:18
                      Tak, tak, to dokładnie było moją intencją wink.
              • coco.a Re: Jeżeli pytasz jaki trud to 13.07.07, 11:19
                Oczywiście, ze jest, ale bez przesady.
                • sir.vimes Re: Jeżeli pytasz jaki trud to 13.07.07, 11:36
                  Zdefiniuj przesadę.
                  • coco.a Re: Jeżeli pytasz jaki trud to 13.07.07, 11:46
                    różnica między poświęceniem a martyrologią
                    • sir.vimes Re: Jeżeli pytasz jaki trud to 13.07.07, 11:48
                      A pisałaś z początku o frustracji i zmęczeniu? Że istnieć nie powinno?smile

                      Chyba mylisz pojęcia.
                      • coco.a Re: Jeżeli pytasz jaki trud to 13.07.07, 11:51
                        Zmęczenie moze istnieć, bo istnieje wink. Niemniej często pielęgnowane i ponad
                        miarę jest po prostu dla mnie nie zrozumiałe, a przesadę widzę w tym, ze tak
                        gdzie matka po prostu poświęca się dla dziecka rozbi z siebie męczennicę, a
                        IMHO żadna to męczarnia, tylko trud.
                        • sir.vimes Re: Jeżeli pytasz jaki trud to 13.07.07, 11:52
                          To znaczy, ze zaprzeczasz UCZUCIOM tych kobiet? Uważasz, że nie czują tego, co
                          czują?

                          Czy , że czuć tego twoim zdaniem nie powinny?
                          • coco.a Re: Jeżeli pytasz jaki trud to 13.07.07, 11:57
                            A czy próbujesz mnie zrozumieć i nie szaleć wink z interpretacją wink))? Nie
                            zaprzeczam zmęczeniom matek. Dziwi mnie jednak, że b.y.w.a.j.ą wśród nich
                            takie, które tym zmęczeniem żyją, wszystkim tylko o nim mówią. Porównanie -
                            spotykasz czasem ludzi, którzy mimo pełnego portfela wciąż mówią o swojej złej
                            sytacji materialnej?
                            • sir.vimes Re: Jeżeli pytasz jaki trud to 13.07.07, 12:01
                              Pytam po prostu, nie interpretuję zaś wcale.

                              Ze zmęczeniem nie jest tak prosto jak z pieniędzmi - pieniądze jakoś tam da sie
                              obiektynie policzyć, odczuć (w tym zmęczenie i frustracji) - nie da się.

                              To co dla mnie proste i rozkoszne - dla kogoś moze być niewdzięczną i
                              niezrozumiałą harówą. Nie wyciągam z tego wniosków, ze jest to osoba gorsza czy
                              nadmiernie jęcząca. Jeżeli ja męćzy, nie zachwyca i mówi o tym - to po prostu
                              przekazuje mi informację na temat swoich odczuć.
                              A co ja z tą informacją zrobię - to już inna rzecz. Można np. pomóc, poradzić ,
                              pocieszyć , wyręczyć, olać , obśmiać na forum, obgadać z mężem przy winku
                              tudzież napisać o tym powieśćsmile
                              • kraxa oj jak rzadko kiedy 14.07.07, 00:10
                                musze sie zgodzic z sir.vimes.Dzieci sa rozne- moze i truizm, ale jednak...ja
                                np bywa wykonczona, bo moej dziecko od 6 miesiecy budzi sie co die godziny w
                                nocy- ma rozne potrzeby- pic, jesc, przytulic, itepe. Nie zrozumie mnie nikt,
                                kto sam tego nie przechodzi. A ja nie zrozumiem mamy, ktora toczy walki, zeby
                                dzieko cos zechcialo zjesc- bo moj akurat szufluje jak stary. Nie pperzam sie
                                nikomu organizacje czasu- niechze z nim robi co chce wink
      • joanna266 Re: Sedno sprawy 13.07.07, 10:16
        mam czworo dzieci w tym jednego niemowlaka a drugie to dwuipólłatek.BYWAM
        zmeczonasmile))ale naprawde rzadko.jestem dobra organizatorka,mąz mimo iz
        pracuje robi rano zakupy,odwozi dzieci do szkoly i przedszkola.gdy chcemy
        gdzies wyjsc tylko we dwoje wydajemy dzieci do dziadkow.a oni chetnie sie nimi
        zajmuja.miewalam juz opieke do dzieci. najdłuzej w okresie gdy bylam w ciazy z
        najmlodsza coreczką ale uznałam ze nie jest mi to konieczne poniewaz bez
        przerwy na siebie z pania ninia wpadałysmysmile))teraz jest ok.mam czas dla
        siebie, lubie dbac os iebie i o dom,gotowac tez lubiesmile dzieci nie sa
        wyjące,fajnie sie bawia a najmlodsze to po prostu anioleksmile))ale tez ja nie
        naleze to osob specjalnie nerwowych i to moze udziela sie dzieciom???
        ps.chcialam miec duza rodzine ,mam ja i jestem szczęsliwasmile))
        • dorcia72 joanna266 13.07.07, 10:22
          joanna, fajną masz sygnaturkę wink)
    • ollik83 Re: W dobie pampersów, pralek, supermarketów 13.07.07, 10:20
      wszystko zależy od dziecka i od nastawienia matki, ja akurat mam żywiołowe, ale fajne dziecko, zmęczona bywam, ale paradoksalnie teraz wiecej śpie niż przed dzieckiemsmile
      • dagmama Re: W dobie pampersów, pralek, supermarketów 13.07.07, 10:29
        A co Ci to przeszkadza?
        Bądx sobie zadowolona z życia, a matkom jedynaków pozostaw dume ze zmęczenia.
        Ja mam jedynaka, byłam zmęczona i niewyspana (odwaznie napiszę, że według mnie
        mleko modyfikowane to swiństwo) teraz pracuje i też jestem zmęczona.
        Lubię.
        • coco.a Ale ja nie krytykuję jedynactwa 13.07.07, 10:31
          tylko jęczenie nad własnym losem wink
          • dagmama Re: Ale ja nie krytykuję jedynactwa 13.07.07, 10:35
            To taki szok jest z pierwszym dzieckiem.
            Nie jęczałas troszeczkę między pierwszym a drugim dzieckiem?
            wink
            • joanna266 Re: Ale ja nie krytykuję jedynactwa 13.07.07, 10:36
              ja miedzy pierwszym a drugim jęczałam najmniejsmile))))
        • hexella Re: W dobie pampersów, pralek, supermarketów 13.07.07, 10:36
          dagmama napisała:

          (odwaznie napiszę, że według mnie
          > mleko modyfikowane to swiństwo)

          raczej krówstwowink
          • aluc Re: W dobie pampersów, pralek, supermarketów 13.07.07, 10:37
            hexella napisała:

            > dagmama napisała:
            >
            > (odwaznie napiszę, że według mnie
            > > mleko modyfikowane to swiństwo)
            >
            > raczej krówstwowink
            >
            >
            cholera wie, jak parówki robią z papieru toaletowego, to wiadomo, że czego
            robią modyfikowane?
            • hexella Re: W dobie pampersów, pralek, supermarketów 13.07.07, 11:14
              aluc napisała:

              > cholera wie, jak parówki robią z papieru toaletowego, to wiadomo, że czego
              > robią modyfikowane?

              Ja słyszałam, że parówki to z krowich wymion się robi;DDDDDD
              • joanna266 berlinki tez??????:-) 13.07.07, 11:14

          • dagmama Re: W dobie pampersów, pralek, supermarketów 13.07.07, 10:38
            > dagmama napisała:
            >
            > (odwaznie napiszę, że według mnie
            > > mleko modyfikowane to swiństwo)
            >
            > raczej krówstwowink
            >
            >

            Słusznie!
            Ale jednak tak dosadnie nie brzmisad
          • miedzymorze Re: W dobie pampersów, pralek, supermarketów 13.07.07, 10:49
            A czy przypadkiem skład mleka świni nie jest bardziej zbliżony do ludzkiego niż krowy ? wink

            pozdr,
            mi
            • aluc Re: W dobie pampersów, pralek, supermarketów 13.07.07, 10:50
              nooo smile
              i wątroby wink
    • aluc Re: W dobie pampersów, pralek, supermarketów 13.07.07, 10:30
      frustracja

      lenistwo bowiem nie prowadzi do zmęczenia, a wręcz przeciwnie, wiem to z
      własnej autopsji wink

      a dzieci potrafią dramatycznie zmęczyć mnie psychicznie w pół godziny i ten
      rodzaj zmęczenia rozumiem doskonale
    • melka_x Re: W dobie pampersów, pralek, supermarketów 13.07.07, 10:40
      Przyznam, że nie potrafię sobie wyobrazić jak żyły nasze matki. Gdy trzeba było
      każdą ufajdaną pieluchę wyprać i wygotować, i to często bez pralki
      automatycznej (ja urodziłam się jeszcze w czasach Frani), gdy każdą zupkę
      trzeba było przetrzeć przez sito, bo blendery były jeszcze rzadkością (drogie)
      itd. W porównianiu mamy świetnie.

      Z drugiej strony dziecko dziecku nie równe. Są noworodki przesypiające 20h na
      dobę, z których wyrastają wesoło sobie gaworzące w leżaczkach niemowlęta. Matka
      takich egzemplarzy, nie zrozumie tej, której dziecko całymi dniami wyje. Na
      spacerach czasem widzę matki siedzące na ławce z książkami, podczas gdy ich
      dziecko śpi w wózku. Moje przy każdym zatrzymaniu wózka budziło się natychmiast
      i wrzeszczało. Teraz kiedy jest starsze widzę dzieci bawiące się w piaskownicy,
      których matki sobie plotkują czy czytają. Moje w piaskownicy spędza pół minuty,
      foremki i wiaderka ma w d..., za to np. penetruje wszystkie kosze na śmieci,
      więc ja cały czas musze za nim latać. Nie czuję się potwornie zmęczona, ale też
      widzę, że są dzieci wymagające mniej wysiłku.
      • sir.vimes Re: W dobie pampersów, pralek, supermarketów 13.07.07, 11:02
        > Przyznam, że nie potrafię sobie wyobrazić jak żyły nasze matki. Gdy trzeba było
        >
        > każdą ufajdaną pieluchę wyprać i wygotować, i to często bez pralki
        > automatycznej

        A ja umiem sobie wyobrazić bo przez pierwsze dwa miesiące używałam tertr, prałam
        ręcznie i gotowałam w krochmalu. Jakoś za delikatne wydawało mi sie moje dziecię
        na plastiksmile
    • demarta Re: W dobie pampersów, pralek, supermarketów 13.07.07, 10:48
      a skad to uproszczenie, że jak zmęczone, to akurat tym błyskawicznym
      przyrzadzaniem kaszki, odgrzewaniem słoiczka i zmianą pampersa?

      ja jestem z tych zmęczonych. a moje zmęczenie wynika z monotonii i
      powtarzalności do zarzygania. jeden dzień przypomina drugi, nie ma szans na
      sobotę i niedzielę, kiedy wszystko może wyglądać inaczej. gdybym i ja w końcu
      poszła do pracy (a bardzo się staram) z pewnoscią przestanę narzekać. czasami
      wręcz myślę, że to gotowanie pieluch i osobiste ważenie zupek ratowało kobiety
      trochę, bo w tym czasie trudno mieć dziecko na ręku. taki mały odpoczynek od
      szkodnika smile) a teraz ułatwienia sprawiają, ze z dzieckiem jest się non stop,
      bez tych przerywników i to właśnie od tego chce się odpocząć.

      ale faktem jest, że ten kto ma lepiej nie jest w stanie wczuć się w rolę tego,
      który ma gorzej smile))
      • coco.a Re: W dobie pampersów, pralek, supermarketów 13.07.07, 10:55
        demarta, czas na dugie dziecko wink))) monotonia znika wink
        • aluc Re: W dobie pampersów, pralek, supermarketów 13.07.07, 10:56
          he he monotonia może tak wink
          • coco.a A nie macie wrażnia ;)))))))))))))))))))))))))) 13.07.07, 10:58
            że im więcej roboty, tym czasem sprawniej idzie wink? I satysfakcja się pojawia.
            Prawda?
            • joanna266 Re: A nie macie wrażnia ;)))))))))))))))))))))))) 13.07.07, 10:59
              alez oczywiscie ze tak jestwink)))gdyby było inaczej to siedzialabym teraz na
              forum???wink))
              • coco.a Re: A nie macie wrażnia ;)))))))))))))))))))))))) 13.07.07, 11:00
                joanna266 napisała:

                > alez oczywiscie ze tak jestwink)))gdyby było inaczej to siedzialabym teraz na
                > forum???wink))

                i narzekała wink))
                • coco.a Re: A nie macie wrażnia ;)))))))))))))))))))))))) 13.07.07, 11:01
                  oj sorki, źle zrozumiałam.
                  Oczywiście , ze nie siedzialybyśmy (brak czasu), a jeśli nawet to tylko w celu
                  biadolenia nad cieżkim losem żony i matki co to jeszcze posprzątać musi,
                  ofkorswink
                • joanna266 Re: A nie macie wrażnia ;)))))))))))))))))))))))) 13.07.07, 11:02
                  ja narzekałam???a w życiusmile)))
            • sir.vimes Mam wrażenie 13.07.07, 11:03
              że można zajmować sie nie tylko dzieckiem i domem. I nie robić sobie kolejnych
              dzieci po to by mieć więcej satysfakcji ze sprawnego zmieniania im pieluchsmile
              • joanna266 Re: Mam wrażenie 13.07.07, 11:04
                ja moze dzieci nie robialam tylko po to ze by miec satysfakcje ze sprawnego
                robienia pieluch.ale i tak ja mamsmile)))
                • sir.vimes Re: Mam wrażenie 13.07.07, 11:08
                  Myślę, że na pewno nie robiłaś dzieci w tym celusmile))))

                  Zastanawiam sie jedynie czemu autor czy autorka wątku rozważa w kontekście
                  satysfakcji jedynie pracę przy dziecku (i to im więcej jej tym satysfakcja
                  większa). Przy , dajmy na to, robieniu witraży tez można nieżle się naharować.
                  Tudzież przy rąbaniu drewna.
                  • coco.a Re: Mam wrażenie 13.07.07, 11:15
                    Autorka wątku wink)) chciała powiedzieć, ze posiadanie dzieci a nawet ich
                    większej ilości nie przeszkadza w normalnym funkcjonowaniu a nawet je
                    usprawnia wink
                    Autorka pracuje zawodowo i pracowała tuż po porodzie nawet, ma dzieci, planuje
                    kolejne, nie narzeka. Jest bez wątpienia nienormalna, z czym czuje się
                    komfortowo wink.
                    • sir.vimes Re: Mam wrażenie 13.07.07, 11:34
                      Jeżeli autorka pracowała zawodowo tuż po porodzie to niezbyt wiele wie o 24 h na
                      dobę z niemowlęciemsmile
              • coco.a Re: Mam wrażenie 13.07.07, 11:05
                e no, pewnie. Ale zauważ że często te co mają więcej dzieci mają też wiecej
                luzu wink
                • joanna266 Re: Mam wrażenie 13.07.07, 11:07
                  no cos w tym jestsmile))))trzeba byc jednak troche szalonym by swiadomie miec
                  kilkoro dzieci gdy zewsząd słyszy sie ze trzeba do tego byc
                  zaniedbaną,zastraszoną .uwsteczniona umyslowo kura domowąsmile))
        • demarta Re: W dobie pampersów, pralek, supermarketów 13.07.07, 11:35
          coco.a napisała:

          > demarta, czas na dugie dziecko wink))) monotonia znika wink

          ojjjj nie kracz mi tu, bo wtedy ja prędzej zniknę, niż ta monotonia smile))) wezmę
          becikowe i sru do chin. i tyle mnie widzieli smile))))
    • asiam10 Re: W dobie pampersów, pralek, supermarketów 13.07.07, 11:37
      No to ja ponarzekam:

      dziecko jedno 3 latka, nie pracuję, mąż koło 18-tej w domu

      Ale:
      mały od 2-go miesiąca życia AZS, alergia pokarmowa do dzisiejszego dnia-
      gotowanie na dwa obiady, nie mam z kim zostawić dziecka! Pomoc rodziny zerowa,
      więc od jego urodzenia nigdzie nie byłam z mężem sama, do dziś mały nie
      przesypia nocy- średnio 2- 3 pobudki, dziecko bardzo żywe- wg pediatry dupka-
      śrubka, nigdzie nie usiedzi; często choruje. Do tego mąż bałaganiarz z
      prawdziwego zdarzenia. Po ciąży zdrowie mi się posypało- dziś przeciwskazania
      do ponownej ciązy, jestem ciagle na lekach. Na dodatek konczy sie wychowawczy,
      a firma w ktorej jestem zatrudniona bankrutuje.
      Wiec jestem niewyspana, mam czesto nie posprzatane, jestem sfrustrowana. I
      szczerze zazdroszcze mamom ktore ciesza sie macierzynstwem. Bo mi czesto
      brakuje motywacji do jakiejkolwiek radosci.
    • hexella Re: W dobie pampersów, pralek, supermarketów 13.07.07, 11:38
      nie, berlinki robi się z przyrodzenia nordyckich bykówwink
      • demarta Re: W dobie pampersów, pralek, supermarketów 13.07.07, 11:41
        taaaaa, a kabanosy, to zasuszone fiutki reniferów św. mikołaja.
        • hexella Re: W dobie pampersów, pralek, supermarketów 13.07.07, 11:47
          a z czego śląska?big_grinDDD
          • demarta Re: W dobie pampersów, pralek, supermarketów 13.07.07, 11:49
            śląska to ozór śląskiego melepety, który tylko gwarą i gwarą wink))
      • hexella Re: W dobie pampersów, pralek, supermarketów 13.07.07, 11:41
        o jezusicku! To miało być wyżej do Joanna266!
        • joanna266 Re: W dobie pampersów, pralek, supermarketów 13.07.07, 11:48
          odebrałam i przyjelam do wadomosci.czyli co jesc zeby jesc to co by sie jesc
          mialo i chcialo????smile))
          • demarta Re: W dobie pampersów, pralek, supermarketów 13.07.07, 11:51
            korzonki, listki, przy niedzieli kwiatki. ryzykujesz tylko tym, że mogą być
            obsikane przez zapchlonego kundla, ale potraktuj to jako urynoterapię
            zdrowotną smile))
    • rita75 Re: W dobie pampersów, pralek, supermarketów 13.07.07, 11:49
      > Czy tylko ja to widzę?
      > Czy to lenistwo, czy frustracja?

      ja to tak widze, ze probujesz sie dowartosciowac i moze wyplywa to z twojej
      frustracji
      • coco.a Re: W dobie pampersów, pralek, supermarketów 13.07.07, 11:53
        mhmm wink
        • rita75 Re: W dobie pampersów, pralek, supermarketów 13.07.07, 11:57
          nie widze sensu w zakladaniu tego typu watkow-
          jest tyle odpowiedzi ilez osobowosci, charakterow, stylów zycia, przyzwyczajen
          • coco.a Re: W dobie pampersów, pralek, supermarketów 13.07.07, 11:59
            pisałam o przesadzie, być moze się nie spotkałaś
            • sir.vimes Re: W dobie pampersów, pralek, supermarketów 13.07.07, 12:02
              Ale kto właściwie ma decydować co jest przesadą, kiedy sie ona zaczyna itp?
              • coco.a Re: W dobie pampersów, pralek, supermarketów 13.07.07, 12:04
                a nie widać jej aby czasem gołym okiem?
                • sir.vimes Re: W dobie pampersów, pralek, supermarketów 13.07.07, 12:05
                  Zależy kto i jak patrzy.
                  • coco.a Re: W dobie pampersów, pralek, supermarketów 13.07.07, 12:10
                    przeciętny obywatel, normalnie wink
                    • sir.vimes Re: W dobie pampersów, pralek, supermarketów 13.07.07, 12:20
                      Kto to jest przeciętny obywatel?

                      A normalnie znaczy tak jak ty, dobrze rozumiem?
                      • coco.a Re: W dobie pampersów, pralek, supermarketów 13.07.07, 13:59
                        Przy czytaniu wypowiedzi mozna albo czepiać się slów i odwracać przy tym
                        znaczenie (to ostatnio modne wink)), szczególnie w zestawieniu a "ależ ja nie
                        rozumiem, pytam tylko" wink))), albo spróbować zrozumieć o czym mowa,
                        niekoniecznie przypisując autorowi jak najgorsze intencje. Osobiście polecam to
                        drugie, ale rób jak lubisz wink.
                        pzdr
                        • sir.vimes Re: W dobie pampersów, pralek, supermarketów 13.07.07, 19:30
                          Widzę, ze po prostu nie chcesz mi odpowiedzieć.
      • joanna266 Re: W dobie pampersów, pralek, supermarketów 13.07.07, 11:54
        to juz wole bycze penisy oraz krowie wymiona od sików fafikowsmile)))
        • rita75 Re: W dobie pampersów, pralek, supermarketów 13.07.07, 11:59
          > to juz wole bycze penisy oraz krowie wymiona od sików fafikowsmile)))

          o gustach nie nie dyskutuje wink))))))))))))))))
          • joanna266 ritka:-)))))))))))))))))))))))))) )))000 13.07.07, 12:02

        • demarta Re: W dobie pampersów, pralek, supermarketów 13.07.07, 12:11
          no joaśka, ty to zawsze jak masz dwie opcje do wyboru, to siusiaka
          padnie smile))))))
    • lola211 Re: W dobie pampersów, pralek, supermarketów 13.07.07, 12:25
      No tak, jak sie ma 1 dziecko to juz nie mozna sobie ponarzekac- to przywilej
      tych z conajmniej przepisowa dwojka..

      Przyznam , ze mnie tez wkurza, gdy matki przedstawiaja swoja sytuacje jako orke
      i prace w kopalni niemalze.
      Bez wzgledu na to czy maja jedno czy wiecej dzieci.
    • dolina_issy Re: W dobie pampersów, pralek, supermarketów 13.07.07, 13:47
      Bardzo się cieszę ,że jesteś taka idealna i poukładana , wszystko na czas ,
      pachnące ciasto na stole a mieszkanie lśni....
      Nie wszystkie mamy są taki doskonałe . Wszystkie natomiast maja prawo czuć się
      zmęczone. Drażni mnie takie dowartościowywanie się kosztem innych.
      "....no naprawde nie rozumiem jak można.....skoro...... Ja np......."

      Mam jedno ponadroczne dziecko , pracuje do 15 , pozostały czas wypełnia mi
      zabawa z dzieckiem , sprzatanie domu , gotowanie i inne prace / mąz pracuje do
      późnego wieczora/
      I wierz mi ,ze o 20 jak mały zaśnie baardzo często jestem zmęczona.
      Czemu maja służyć takie posty? Utwierdzeniu się w swojej doskonałości?
      • coco.a Re: W dobie pampersów, pralek, supermarketów 13.07.07, 14:06
        no przeciez wylącznie wink
        • sebaga Re: W dobie pampersów, pralek, supermarketów 13.07.07, 14:15
          generalizujesz i tyle. poza tym to co dla Ciebie jest normalne i proste, dla
          mnie może być trudne. I o czym to świadczy, że jesteś lepsza, mniej
          sfrustrowana?? Raczej nie.
    • renia1807 Re: W dobie pampersów, pralek, supermarketów 13.07.07, 14:12
      niech nikt nie chrzani, że nie jest zmęczony przy małym dziecku, bo to totalna
      bzdura!!!
      każda matka jest zmęczona, jedna trochę mniej, druga więcej

      moja matka, często wyjeżdża mi z takimi tekstami jak mówię o swoim zmęczeniu
      -ty przecież nie masz nic takiego do roboty, pilnujesz se tylko dziecko i
      zmęczona jesteś?
      tak, a reszta sama się robi
      i wiecie, choć mieszkamy w jednym domu, nie proszę ją o opieke nad małą choćbym
      miała nawet za nią na czworakach chodzić
      wczoraj przeszła sama siebie, robimy u niej na dole remont spiżarki
      chciałam pomóc męzowi zedrzeć starą lamperie, więc mówię jej
      -popilnuj małą a ja trochę pomogę, to bedzie szybciej
      owszem przyszła, ale po godzinie była już u siebie zmęczona jak diabli
      włączyła telewizor i klopnęła na wersalce
      dziecko nam przyniosła i powiedziała
      -pilnujcie ją sobie sami
      mąż się wkurzył, ja zresztą tez
      spiżarka poczeka na lepsze czasy...
      • lola211 Re: W dobie pampersów, pralek, supermarketów 13.07.07, 14:19
        > niech nikt nie chrzani, że nie jest zmęczony przy małym dziecku, bo to
        totalna
        > bzdura!!!
        > każda matka jest zmęczona, jedna trochę mniej, druga więcej
        >
        Eee.., a nie- matki to nie sa?
        Zycie w ogole meczace jest.
    • renia1807 Re: W dobie pampersów, pralek, supermarketów 13.07.07, 14:30
      każdy może byc zmęczony Lola
      i jeszcze jedno, osoby starsze jak moja mama, twierdzą, że młody to nie
      powinien narzekać, że zmęczony, że chory
      zapomniał wół jak cielęciem był
      ale to już inny temat
      • myelegans Re: W dobie pampersów, pralek, supermarketów 13.07.07, 14:47
        A o depresji poporodowej slyszala? Jak nie to niech wrzuci w googla "post
        partum depression" wtedy zrozumie, ze zmeczenie, poczucie nieadekwatnosci do
        sytuacji, brak motywacji, niski poziom energii jest rowniez cena macierzynstwa
        w wiekszosci przypadkow, ani nie zdiagnozowana, ani nie leczona.
        Trwac moze i 2 lata.
        • coco.a Re: W dobie pampersów, pralek, supermarketów 13.07.07, 14:50
          A o tym co pisałam w pierwszym poście pamięta? wink)))
          nie mówię o sytuacjach ekstremalnych, mówię o tym, kiedy ważniejsze jest
          uzalanie się nad sobą bez wyraźnych powodów od zwykłej radosci
          • myelegans Re: W dobie pampersów, pralek, supermarketów 13.07.07, 16:30
            Zalezy jak definiujesz "ekstremalne" procentowo? Czyli ile 1%, 10%, 20%? Wiec
            jak sobie dodasz sytuacje: wczesniak, szczegolnie wymagajace, kolkowe niemowle,
            brak pomocy znikad, bo mieszka ktos z daleka od rodziny, maz pracujacy 16
            godzin na dobe, dodatkowo trudna sytuacja mieszkaniowo-materialna, brak pracy,
            albo na nia perspektyw. Wystarczy tych ekstremow? Jak pododajesz to zmeczenie i
            frustracja murowana, bo do opieki nad dzieckiem trzeba dodac troski dnia
            codziennego materialno-malzensko-zwiazkowo-rodzinne.

            Poza tym ile wiesz ile tych narzekajacych jest? Statystyke jakas robilas?
            Najczesciej pisza tez mamy zmeczone i sfrustrowane, bo maja problem, ktory chca
            albo zwerbalizowac w ramach samopomocy, albo poszukac rady. Te szczesliwe,
            zrealizowane i spelnione nie zakladaja postow "jestem taka szczesliwa,
            spelniona i zrealizowana, co mam zrobic". Wiec te narzekajace wiecej widac, niz
            te nienarzekajace, prawda.
            Nie rozumiem motywu zalozenia tego watku? Co chcialas przez to osiagnac, wykluc
            troche komus oczy tym jak sobie swietnie w zyciu radzisz? To napisz ksiazke-
            poradnik dla tych sfrustrowanych i zmeczonych mam. Jeszcze Ci kasy troche
            wpadnie i podbudujesz sie.
    • cyborgus Re: W dobie pampersów, pralek, supermarketów 13.07.07, 20:36
      coco.a poszla do pracy zaraz po urodzeniu dziecka, i kompletnie nie ma pojecia
      jak dolujace jest siedzenie w domu caly dzein z niemowlakiem. Nie kazdej
      kobiecie sprawia satysfakcje ugotowany obiad, posprzatane mieszkanie, i
      wyprasowane pranie. Ja tym zygam, powtarzalnosc tego, nuda, itd. Duzo bardziej
      wolalabym nalozyc zakiet i isc do pracy, ale w tej chwili moje dziecko
      potrzebuje mnie tutaj, i dla niej siedze w domu. Co nie zmienia faktu, ze to
      sie z tym laczy - na ogol mama w domu przejmuje cale obowiazki domowe - mnie
      nuzy i frustruje.

      Poza tym przy mniejszych dzieciach dochodzi stres - co rusz cos sie dzieje, co
      rusz sie martwisz czy z twoim dzieckiem wszystko w porzadku, czy z tego wyjdzie
      czy nie, co bedzie dalej. A jezeli jestes daleko od rodziny, i kompletnie nie
      ma cie kto wesprzec, chocby emocjonalnie - ot i frustracja gotowa. Nieprzespane
      noce - bardzo moga sie przyczynic do depresjii poporodowej. I nie jest to cos
      extremalnego - jest to calkiem czesty problem nowych mam, nawet jak niektore z
      nich same sobie tego nie uswiadamiaja.

      Moja frajda z macierzynstaw tak naprawde zaczela sie pare miesiecy temu - gdy
      mala skonczyla 2 latka. Bo jest z nia teraz latwiej, bo juz nie wpada w panike
      na widok innych dzieci (wiesz ile to jest stresu dla rodzica - caly czas sie
      zastanawiasz jak ona sobie w zyciu da rade?), bo mozna ja zabrac na calodniowa
      wycieczke bez ciagniecia torby specjlanego zarcia, pieluch itp, bo moge robic
      obiad nawet wtedy gdy ona nie spi, wczesniej to nie bylo mozliwe. Teraz mam
      frajde z czasu spedzonego z nia, mozemy robic rozne czeczy razem, rozmawiac,
      ogladac, itp - wczesniej bylo to raczej jednostronne.

      Gdybys miala troche empatii w sobie, to bys tego watku nie zalozyla. I tyle.
    • fergie1975 Re: W dobie pampersów, pralek, supermarketów 13.07.07, 22:48
      zapomniałas dodac że jeszcze masz czas na internet ...
      • cyborgus Re: W dobie pampersów, pralek, supermarketów 14.07.07, 05:25
        najwyrazniej kazdy ma, kto tu pisze. a co to ma do rzeczy????
    • mama_kotula Re: W dobie pampersów, pralek, supermarketów 14.07.07, 02:28
      Mnie głównie męczy nie konieczność opieki (w sensie pielęgnacji, karmienia
      itd.), ale wrzask w podwójnej dawce i konieczność rozdzielania walczącego
      kłębowiska rąk, nóg, ciężkich przedmiotów (oraz w tej chwili - gipsu po biodro)
      kilka razy dziennie tongue_out. Tak, że mogę powiedzieć, iż w czasie wakacji, kiedy
      młodzież przebywa ze sobą (i ze mną!!) 24h na dobę, jestem zmęczona
      p.e.r.m.a.n.e.n.t.n.i.e big_grinDD.

      Ale ja się nie kwalifikuję do tego wątku, bo mam dwoje dzieci i nie posiadam
      partnera życiowego tongue_out, tak, że mogę się bezkarnie wpasować w kategorię
      "przemęczona leniwa frustratka".

      PS. Za czasów niemowlęcych najbardziej męczyły mnie wczesne pobudki i kompletnie
      powtarzalny tryb dnia (obudź, przewiń, nakarm, przewiń, uśpij, przewiń, nakarm,
      przewiń, da capo senza fine). Ale to tylko przez pierwsze 15 miesięcy życia
      mojego syna tongue_out, potem było już zupełnie niepowtarzalnie big_grinDDD


      Generalnie jest imho tak: jeśli ma się jedno dziecko, jęczy się podwójnie (z
      powodu "nowości" i z powodu rutyny). Gdy przybywa na świat drugie, jęczenie
      rozkłada się na obydwa dziecka big_grin, poprzednia "nowość" zamienia się w
      "przyzwyczajenie", za to dochodzi konieczność lepszej organizacji.
      Już kiedyś zarzekałam się, że jak mi jeszcze raz matka jedynaka będzie jęczeć,
      jak to jej źle i okropnie, to jej przywalę - ale potem przypomniałam sobie, jak
      po urodzeniu młodego czasami chciałam wbijać zęby w ścianę, mieszkanie
      przypominało krajobraz po bitwie a mój eks na obiad miewał kanapki w wersji
      samoobsługowej - i wyzbyłam się morderczych zamiarów tongue_out
      • cyborgus Re: W dobie pampersów, pralek, supermarketów 14.07.07, 08:58
        mama_kotula - trafiony-zatopiony. Nic dodac, nic ujacsmile)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja