ja wiem lepiej!!!???(jeszcze raz o teściowych)

20.06.03, 11:26
wiele razy poruszany był już temat teściowej.ja sama też parę razy o mojej
wspominałam. teraz do napisania tego postu natchnęła mnie wczorajsza wizyta
mojej "ulubionej" i wypowiedz jednej z was w innym wątku o pouczaniu rodziców
w obecności dzieci.
od razu może zaznaczę, że do mojej teściowej żadne tłumaczenia, "pokojowe"
rozwiązywanie konfliktów nie trafiają. nawet, gdy nie pokłóci się od razu, to
przemyśli, przeinaczy, doda coś od siebie, obróci "kota ogonem" i wychodzi na
ofiarę poszkodowaną przez wredną synową. tak więc, dla świętego spokoju,
zdrowia psychicznego mojego, męża i dzieci jej hasła i uwagi jednym uchem
wpuszczam, drugim wypuszczam, dobre rady pomijam milczeniem i tak jakoś
wytrzymuję.
ale do rzeczy.jako, że moja teściowa mieszka blisko, tak więc codziennie
wpada z dłuższą lub krótszą wizytą. wczoraj wypadła jej ta dłuższa.pierwsze
słowa po przyjściu: "załóż jej czapeczkę(mojej 9 miesięcznej córci)" - było
pochmurno, a mała i tak co chwilę zdziera czapkę, więc gdy nie ma takiej
potrzeby, to jej nie zakładam.
przyjechał brat męża i pyta mnie, gdzie mój mąż.na to teściowa nie daje dojść
mi do słowa i udziela informacji.
miałam ubraną krótką sukienkę - teściowa mierzy mnie wzrokiem i do 11-letniej
bratanicy męża zwraca się:'powiedz ciotce, że tę sukienkę to już lepiej niech
tobie odda".
wraca mój mąż z dziećmi z wycieczki rowerowej do lasu, córcia jest czerwona
na buzi i spocona, mówię jej, żeby poszła się umyć, na co teściowa:"nie
chodz, madzia, bo się przeziębisz".
synek włącza na cały regulator muzykę, każę mu ją ściszyć - teściowa:"nie
jest przecież wcale głośno, niech gra".
najmłodsza raczkuje w kierunku mężowskich kapci - teściowa:'te śmierdzące
tatowe kapcie ci się podobają?".
najmłodsza się przewraca, zaczyna płakać, teściowa niemal wydziera mi ją z
rąk, na co mała zaczyna się drzeć jeszcze głośniej.
na koniec teściowa wstaje i oddala się w kierunku nieznanym, bez nawet
głupiego "do widzenia".
a ! jeszcze w trakcie wizyty opuszcza nasze towarzystwo i z moją malutką
wędruje do sąsiadki - widocznie z nami nie ma o czym pogadać.
uff! wygadałam się!. ogólnie moja teściowa jest mniej zaczepna(po kilku
ładnych awanturach), ale gdy tylko ma "widownię" to dostaje małpiego
rozum.kiedyś chyba jednak nie wytrzymam i znowu ją "usadzę".
pozdrowienia dla wszystkich synowych.anka
    • gwiazdka19 Re: ja wiem lepiej!!!???(jeszcze raz o teściowych 20.06.03, 12:35
      a ja mysłalam ze jestem sama.mam jednak to nieszczeście ze moja tesciowa
      mieszka razem ze mna. swoje dzieci wychowała prawie 30 lat temu ale jest
      najmadrzejsza ze wszystkich,najbarziej jednak wkurza mnie to jak sie dopytuje
      10000 innych osób a potem podaje to za swoje rady.ciągle tylko słysze ze zle
      trzymam dziecko i ona na to nie moze patrzec, zle ja ubieram na dwór (ma 1, 5
      mca), ze juz nie wspomne o tym ze moje sukienki tez sa dla niej za krótkie.
      tylko ze ja nie umiem chodzic w cygańskich kiecach.acha no i powinnam jesc 10
      azy dziennie i takie ilosci ze bys sie zdziwiła chyba tylko po to zebym była
      grubsza niz moja szwagierka a jej córcia (ona ma 6 mc dziecko i nie widac po
      niej ze chodziła w ciazy)to po prostu przechodzi ludzkie pojecie.a na dodatek
      nie mam z kim o tym pogadac bo swoich znajomych mam w innym miescie.podaje nr
      gg 2447699 gdyby ktos chciał poklikac na ten temat lub na inne smile
      • edytek1 Re: ja wiem lepiej!!!???(jeszcze raz o teściowych 20.06.03, 22:59
        Odsyłam Was do Watku ach te teściowe. smile. Tam organizowana jest wyprawa dla "
        mamuś" w kosmos, bilet w jedną stronę bez prawa powrotu. Ja swojej takie wczasy
        zafunduję a Wy????????
    • p_swiat Re: ja wiem lepiej!!!???(jeszcze raz o teściowych 21.06.03, 10:57
      hejsmile
      Przyłącz się do naszej akcji wyprawa tesciowej w kosmossmilesmilesmile szukam sponsora
      i wolnych statków kosmicznych smilesmile wiesz ile jest chętnych???! ( oczywiście
      akcje prowadzą zdesperowane synowe) Pozdrawiam i życze dużo uśmiechu i
      cierpliwości, odkąd się wygadałam i teraz żartuję na ten temat jakoś mi lepiej
      i już mam gdzieś docinki tesciowej bo żyje świadomością wysłania jej w kosmos
      hahahahahahahsmilesmile
    • misiowa5 Re: ja wiem lepiej!!!???(jeszcze raz o teściowych 21.06.03, 14:08
      O rany, jaki miód na serce: teściowe w kosmos!!!
      Szukamy sponsora? jestem w stanie wziąć większą pożyczkę na ten cel/.
      Może, jeżeli się złożymy coś z tego wyjdzie?
      Dusząca się synowa.
      Ps. Będę walczyć do ostatniej kropli krwi. Nie poddam się.
    • dziubelek2 Re: ja wiem lepiej!!!???(jeszcze raz o teściowych 21.06.03, 15:24
      przyłączę się, pod warunkiem, że naprawdę nie ma tam życia. dlaczego mamy
      unieszczęśliwiać niewinnych kosmitów?.

      a tak poważnie - czy one (teściowe) dostają pomieszania zmysłów zchwilą, gdy
      ich kochany synek żeni się?.

      pozdrowienia.anka(która od prawie roku nie mieszka już z teściową -
      hurrrrrrraaaaa!!!!!!).
    • gwiazdka19 Re: ja wiem lepiej!!!???(jeszcze raz o teściowych 21.06.03, 15:51
      jezu jak masz dobrze dziewczyno nawet nie wiesz jak ja ci zazdroszcze.one
      naprawde dostaja pomieszania zmysłów.mój mąz powie jej nie raz tak ze w pięty
      jej pójdzie ale i tak jest dla niej najukochanszym synusiem przy czym ja na
      jej miejscu bym sie odwrócila i wywaliła guwniarzowi w łeb za takie odzywki.są
      ludzie i taborety ale zeby byc klamką od sufitu......smile
      • dziubelek2 Re: ja wiem lepiej!!!???(jeszcze raz o teściowych 25.06.03, 14:01
        mój mąż też nieraz ma takie odzywki do matki, że o pomstę do nieba wołają, ale
        druga sprawa, że sama się o nie prosi.
        a co do tego, że mam dobrze to prawda - nie jestem sobie w stanie wyobrazić
        kolejnych 20, 30 a może więcej lat(złego diabli nie biorą) spędzonych razem z
        teściową.chyba w końcu nerwy by mi wysiadły.
        pozdr.anka
    • mandaryna_123 Re: ja wiem lepiej!!!???(jeszcze raz o teściowych 23.06.03, 15:51
      Aniu
      Mam za teściową okropną babę, która prawie rozbiła moje małżeństwo. Błagam
      powiedz mi, w jaki sposób ją usadziłaś. Dla mnie usadzenie mojej teściowej to
      zwykłe wykluczenie jej ze świata żywych, ale może jeszce nie wszystko
      wypróbowałam.
      Dodam, że tak umilała życie, że w efekcie zmuszona byłam wyprowadzić się od
      niej i od męża z synkiem do swoich rodziców.
      • dziubelek2 Re: ja wiem lepiej!!!???(jeszcze raz o teściowych 25.06.03, 15:14
        najważniejsze, że mąż był i jest po mojej stronie. to tzw.połowa sukcesu.
        a jak ją usadziłam? - jak to powiadają, trafiła kosa na kamień. wiesz, ja jakoś
        nigdy nie zgadzałam się do końca z zasadami mojej mamy, tzn.absolutny szacunek
        dla starszych. uważam, że nawet starej babie można i czasami trzeba wygarnąć.
        no więc ja , po próbach pokojowego rozwiązania problemów odpłaciłam jej pięknym
        za nadobne. we mnie coś po prostu pękło, zwłaszcza, gdy straciłam dziecko(byłam
        w 11 tygodniu).uważam, że docinki, zachowanie teściowej walnie się do mojego
        poronienia przyczyniły(nie znaleziono zadnych powodów zdrowotnych), byłam na
        skraju wyczerpania nerwowego właśnie przez tę jędzę.
        nie chcę cytować wszystkich moich wypowiedzi i jej także, bo niezbyt się
        nadają, ale trochę babsko "wychowałam" - przede wszystkim nauczyłam ją pukać,
        wypowiadać komentarze pod moim adresem do mnie, a nie poza moimi plecami i nie
        wsadzać nosa w nasze sprawy.
        no, a teraz, jak pisałam, mieszkamy osobno i łatwiej przychodzi mi puszczanie
        jej komentarzy mimo uszu, choć czasami mam ochotę zamknąć ją w klatce z
        wygłodniałymi lwami.
        pozdr.anka
    • meme1 Re: ja wiem lepiej!!!???(jeszcze raz o teściowych 23.06.03, 16:52
      jak juz zarobie na rakiete to dam ci znac.wyslemy wszystkie wredne tesciowe w
      kosmossmilezla ania co zabrala synusia mamusi
    • lolinka2 Re: ja wiem lepiej!!!???(jeszcze raz o teściowych 23.06.03, 18:29
      Dla mnie problem teściowej od roku nie istnieje (zmarła), chociaż było
      podobnie, ale powiem więcej: KAŻDA KOBIETA GDY ZOSTAJE TEŚCIOWĄ PRZEISTACZA SIĘ
      W POTWORA. Mnie też to czeka, bo mam córkę, sprawdziło się na mojej mamie,
      teściowej i paru innych kobietach z otoczenia. Potwór ten "zawsze chce dobrze"
      tylko niezwykle rzadko osiąga swój cel. Skończyła mnie pouczać teściowa (w
      podobnym tonie jak opisujesz) a zaczęła własna matka ("Czego wy to dziecko
      uczycie?!"- przy Natalce o tym, że pokazuje gdzie mama ma cyc, "Jak ty się
      skandalicznie wyrażasz!- powiedziałam, że naskoczył na mnie wykładowca...). Nie
      przejmuj się, "ty też kiedyś będziesz stara" (moje ulubione słowa ze
      sztuki "Drewniana miska"), będziesz czyjąś teściową i tak ze mnie jak i z
      ciebie wyjdzie ten sam potwór pełen dobrych chęci. Ja mieszkam równo 40 km od
      rodziców i 40 km od teścia i jest O.K. Nie za blisko i nie za daleko. Może masz
      możliwość przeprowadzenia się? Pewnie by poskutkowało. W każdym razie powiedz
      swoim dzieciom, gdy dorosną, żeby nie próbowały się osiedlać blisko ciebie, bo
      wiesz czym to grozi.
      Karolina
      P.S. Potraktuj ten post z przymrużeniem oka.
      • zosia.bobas Re: ja wiem lepiej!!!???(jeszcze raz o teściowych 23.06.03, 20:37
        Hej, przyłączam się do klubu.
        MOja teściowa jest pełna klasy, potrafi pognębić człowieka z uśmiechem na
        buzi mówiąc prawie komplement. Jest zawsze elegancka, zimna, skąpa, ze
        wszystkim sobie w życiu świetnie radziła, a mężczyźni to są takie bobaski,
        którymi trzeba kierować i się nimi opiekować by sobie spokojnie odpoczęli po
        ciężkiej pracy.
        A ja wychowywana byłam w atmosferze ciepła, gdzie mówi się to co myśli, je
        przy pełno nakrytym stole bez ustalonej kolejności, pada się sobie w ramiona
        albo wykrzyczy jak coś jest nie tak. Tak więc duszę się już 4 rok bo teściowa
        piętro niżej.
        Od 9 miesięcy mam mój skarb Juleczkę. Najpierw moja teściowa, gdy leżałam w
        połogu jedynie potrafiła mi dać do zrozumienia że moja najśliczniejsza pod
        słońcem córcia jest brzydka. O filiżance herbaty nie było mowy. Na szczęście
        pozbierałam się szybko i już tego samego dnia zrobiłam obiad. Potem byłam
        baaaaardzo samotna, bo mąż dużo musiał pracować, a JUlcia miała kolki. Mama
        rzadko zaglądała. Sama przez 5 godzin nosiłam ryczące maleństwo, nie miałam
        czasu by zrobić sobie coś do picia a nawet by pójść do kibla. Teściowa nie
        dotykała się do małej bo uważała, że to nie jest higieniczne. Marzyłam by
        Julcia kiedyś była przytulona przez nią. W końcu stwierdziła, że malutka nie
        jest taka brzydka, a nawet ładna i teraz toczy się batalia (oczywiście bardzo
        sprytna, zakamuflowana) by mnie odsunąć od małej np. jak mała wodzi za mną
        oczami to twierdzi że tak nie może być by dziecko było związane tak z mamą i
        "musimy gdzieś wysłać mamę na parę tygodni" albo "tak Julciu ty zupełnie
        inaczej zachowujesz się przy mamie, przy tacie jesteś taaka grzeczna i spokojna
        (teściowa przychodzi przed porami jedzenia) albo mamuśka idź bo jak podchodzisz
        to Julcia zaczyna płakać, a dotąd tak ładnie się uśmiechała. I tysiące, tysiące
        małych sytuacji, półsłówek.
        POstanowiłam, że nie będę milczeć, tłumaczyć się, wyjaśniać o co chodzi w danym
        momencie Julci. Powiem by wszelkie sugestie i spostrzeżenie dotyczące mojej
        osoby mówiła mi na osobności, nie przy dziecku. KUrcze jak taka baba może
        "umilić" takie piękne chwile. A wiecie, że jak wychodzę z domu to każą mi
        zostawiać wiadomość na klatce gdzie i po co. Po moim trupie, byłam szczeniakiem
        i tego mama nie kazała mi robić, to i dzisiaj sobie poradzę.
        Uf, nareszcie mogłam się trochę wyżalić.
      • dziubelek2 Re: ja wiem lepiej!!!???(jeszcze raz o teściowych 25.06.03, 15:19
        z mojej wydawalo się taka fajna kumpelka będzie. niestety pierwsze wrażenie
        było mylące.
        ale znam teściowe, które są "normalne".
        ja kazałam się zastrzelić, gdybym kiedyś stała się do niej podobna.
        a co do dzieci - nawet nie mam zamiaru namawiać ich, by zamieszkały razem z
        nami - uważam, że i dla nich i dla nas będzie lepiej , gdy będziemy mieszkać
        osobno.(ale to dopiero za co najmniej kilkanaście lat)
        pozdr.anka
    • edytkus Re: ja wiem lepiej!!!???(jeszcze raz o teściowych 24.06.03, 04:29
      Wiesz Zosia u nas jest podobnie, moja tesciowa tez malowana lala - co tydzien
      fryzjer, ubrania z markowych sklepow, ale jak juz cos powei/zrobi to nie
      wiadomo czy sie smiac czy plakac. Nawet jej corka stweirdzila ze wyglada na to
      ze ja swoje dziecko tylko urodzilam a ona (tesciowa) bedzie je wychowywac. Tez
      uslyszalam wiele niemilych rzeczy w skrocie oznaczajacych ze mam sie trzymac
      zdala od wlasnego dziecka.
      • zosia.bobas Re: ja wiem lepiej!!!???(jeszcze raz o teściowych 24.06.03, 11:51
        o to, to, to....wink
        Edytkusie kochany jak dobrze wiem o czym mówisz. Ale nie daje się i nie
        zamierzam. Muszę tylko bardzo uwazać by nie przenosić moich żalów na męża bo
        jest ok. A czasem trudno się powstrzymać.
        Dobrze, że tu się mogę wygadać.
        Pozdrawiam serdecznie.
        A ja już mam wakacje hurrrrrrrrrra.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja