Nie mam siły tak żyć ;(

13.07.07, 10:27
Mieszkam z dziadkami męża.. Dla babci jestem bezbożną kur*ą, a dla dziadka nic
nie znaczącą smarkulą... Nigdy się nie mogliśmy dogadać, babka próbuje
wychować po swojemu moje dziecko, narzuca mi swoje metody i wytyka mi wiecznie
jaka jestem zła dla córki i jaką jej robię krzywdę. Uważają że nic nie znaczę
i nie mam prawa się odezwać bo jestem młoda. To moja wina że mała ma prawie
rok i tylko 2 zęby i nie chodzi..

Mamy własne mieszkanie ale jest w stanie surowym i potrzebuje dużego nakładu
pieniędzy by można było się tam wprowadzić.. Jedyną szansą na zrobienie tego
mieszkania jest mieszkanie u babki.. ale to jeszcze co najmniej rok bo
miesięcznie z wypłaty męża możemy poświęcić max 400 zł.

Dziś dziadek rzucił się na mnie za to że któryś raz z rzędu zwróciłam im uwagę
żeby zamykali drzwi na klatkę schodową bo kiedyś mogę nie zauważyć i mała
zleci. Ja nie umiem się czasem opanować i na krzyk reaguje krzykiem więc
skończyło się na tym że wypchnął mnie z kuchni...

Teraz siedzę i ryczę.. chce się wyprowadzić ale nie mam gdzie ani za co.
Poszłabym gdzieś do pracy żeby szybciej skończyć nasze mieszkanko ale nie wiem
co zrobić z małą.. Nie zostawie jej z dziadkami.. nawet nie ma mowy.. do domu
żadna opiekunka nie wejdzie bo oni obcych nie wpuszczają.. po za tym ja nie
mam nawet jeszcze matury więc o pracy takiej żeby było mnie stać na opiekunkę
i remont mogę se pomarzyć szczególnie że od września idę zaocznie kończyć
szkołę i to kolejny wydatek.

Nie wiem co robić a w tym domu już nie wytrzymuje.. Jestem tutaj najmniej
znaczącym zerem.. a to tak boli sad
    • patssi mój nr gg 5531467 - Pati 13.07.07, 10:31
    • marcelaga Re: Nie mam siły tak żyć ;( 13.07.07, 10:38

      • zebra51 Re: Nie mam siły tak żyć ;( 13.07.07, 10:43
        Dziecko do przedszkola, Ty do pracy. Przynajmnien mniej bedziesz przebywać z
        dziadkami męża.
        A zdrugiej strony, myslisz, że dziadek z babcią sa w 7. niebie, że zwaliliście
        im się na głowę??? Myslę, że ich zachowanie dobitnie świadczy o tym, że też nie
        jest im w smak Wasza obecność. W ich wieku też wolałabym sobie siedzieć z
        mężem, a nie mieszkac z obcą osobą, ktorej nie mozna zwrócić uwagi.

        Daj Boże, żeby mój syn był na tyle samodzielny, by nie musiał wracać ze swoja
        rodziną do mnie pod dach.
        Albo zakładasz rodzinę, albo tylko bawisz sie w dom.
        • noovaa Re: Nie mam siły tak żyć ;( 13.07.07, 10:48
          miałam gdzie mieszkać póki nas do siebie nie zaprosili dając nam w prezencie dom
          który trzeba skończyć...

          Mieszkałabym teraz w Białymstoku we własnym mieszkanku (pewnie wynajętym, ale sama).

          A oni namieszali dla męża że ma własy dom, że tu jego miejsce żebyśmy mieszkali
          u nich na czas remontu i będzie super...


          No i jest crying
        • ewulaw1 Re: Nie mam siły tak żyć ;( 13.07.07, 11:42
          Do zebra51
          Nie przesadzasz? Niestety wiele dzieci jak to nazywasz bawi sie w dom. Skoro
          już mają dziecko, są razem czyli są rodziną, to wypadałoby zastanowić się jak
          zaradzić problemowi, o którym pisze. Z wątku wynika, że to dziadkowie zaprosili
          ich pod swój dach. nie można więc mówić, że ktoś zwalił im się na głowę. Skoro
          już ich przyjęli, to powinni respektować ich prawo do życia po swojemu-chociaż
          niewiele pewnie o tym życiu wiedzą - i wychowania po swojemu dziecka. Poza tym
          sporo jest małżeństw przedwcześnie obdarzonych dziećmi, a mimo tego postępują
          jak dojrzali ludzie.
          Nie możecie przenieść się do Twoich rodziców albo do teściów?
          Tak na marginesie moje dziecko zaczęło chodzić jak skończyło roczek. Pierwszy
          ząb pojawił się jak mały miał 14 mies.
          • noovaa Re: Nie mam siły tak żyć ;( 13.07.07, 12:29
            > Nie możecie przenieść się do Twoich rodziców albo do teściów?

            Moi rodzice mieszkają na 2 końcu polski i wtedy skończenie naszego gniazdka
            będzie nie możliwe. Au teściowej nie ma miejsca na nas wszystkich. Ale
            zastanawiam czy nie udałoby mi się pogadać z teściową żeby zajęła się małą w
            razie jakbym znalazła pracę, a przynajmniej na czas kiedy nie znajdę dobrego żłobka.

            > Tak na marginesie moje dziecko zaczęło chodzić jak skończyło roczek. Pierwszy
            > ząb pojawił się jak mały miał 14 mies.

            I wyobraź sobie że dzień w dzień słyszysz że to Twoja wina bo nie karmisz
            dziecka krowim mlekiem i nie kupiłaś chodzika.

            Oprócz tego moje dziecko dostanie "udaru mózgu" od proszku do prania, "żaby" na
            buzi od gryzienia zabawek, "nerwicy" od tego że pozwalam jej płakać (tu chodzi o
            wymuszanie) ... A mlekiem modyfikowanym po prostu ją zabije.
            • ewulaw1 Re: Nie mam siły tak żyć ;( 13.07.07, 14:10
              Krowie mleko dla malucha? Udar od proszku? Dobre.Bez komentarza
              • noovaa Re: Nie mam siły tak żyć ;( 13.07.07, 15:47
                tak, to było dobre.. do czasu..
        • taylorhayes [...] 14.07.07, 08:37
          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • lila1974 Re: Nie mam siły tak żyć ;( 13.07.07, 10:40
      W moim mieście miasto przygotowuje miejsca dla rodzin w trudnej sytuacji
      życiowej - tak, by ich nie rozdzielać. Zapytaj u Was w opiece społecznej, czy
      nie dałoby rady załatwić Wam miejsca w takim bloku rotacyjnym?
      • reniuta67 Re: Nie mam siły tak żyć ;( 13.07.07, 10:48
        Czesc! A w tym remontowanym mieszkaniu napewno nie da sie mieszkac!? Nawet
        jesli sa tam BARDZO SPARTANSKIE warunki? I mysl o ucieczce od tych prymitywow
        intensywnie!!! Trzymaj sie i nie daj sie!!! I co na to twoj maz?!
        • noovaa Re: Nie mam siły tak żyć ;( 13.07.07, 10:50
          to jest dom w stanie surowym. Jeszcze przed położeniem elektryki i wylaniem wylewek
    • zuzia412 A co na to wszystko twój mąż? 13.07.07, 14:14
      Już ktoś chyba zadał to pytanie. Ponawiam, co na to twój mąż? Czy rozmawiałaś z
      nim o tym?
      • agata00123 Re: A co na to wszystko twój mąż? 13.07.07, 15:31
        to samo pytanie. mysle ze to twoj maz powinien porozmawiac ze swoimi (w koncu) dziadkami, bo to ze z nimi mieszkacie ( na ich prosbe!!!) wcale nie znaczy ze musisz sie im podporzadkowac i robic to co ci kaza! no i oczywiscie NIE pozwalaj wtracac sie do wychowania i opieki nad dzieckiem! przy karzdej okazji powtarzaj ze to twoje ( i meza) dziecko i to wy decyduje co je kiedy spi itp. no i zycze powodzenia i cierpliwosci, bo wiem ze latwo tak mowic badz silna itp. nie wiedzac jak rzeczywiscie wyglada sytuacja. wiec sily tez zycze!!!
        • noovaa Re: A co na to wszystko twój mąż? 13.07.07, 15:49
          oczywiście jest po mojej stronie.. kłóci się z nimi o mnie, ale nam obojgu
          zależy by to jakoś przeboleć i zrobić se własny dom
          • agata00123 Re: A co na to wszystko twój mąż? 13.07.07, 15:54
            jesli maz naprawde jest po twojej stronie i jego rozmowy z dziadkami nie daja efektow to nie masz innego wyjscia jak przeczekac ten rok. ze starymi ludzmi juz tak jest, co nieznaczy ze masz sie im podporzadkowac, zaznaczaj swoje zdanie i nie pozwalaj sie wtracac a i mozesz im przypomniec ze to oni wymyslili takie rozwiazanie ( zebyscie u nich zamieszkali) bo moze juz nie pamietaja jak bylo.
            • noovaa Re: A co na to wszystko twój mąż? 13.07.07, 15:57
              Najgorsze jest to że dziś nie poszło o moje zdanie tylko o to że im delikatnie
              zwróciłam uwagę że nie zamykają drzwi na klatkę i jak nie zauważę to dziecko
              kiedyś zleci.

              Starałam się im powiedzieć że jestem tylko człowiekiem i może mi się zdarzyć że
              nie upilnuje małej, a wtedy drzwi prowadzące do schodów MUSZĄ być zamknięte bo
              to pierwsze miejsce gdzie ona idzie...
          • zuzia412 Re: A co na to wszystko twój mąż? 13.07.07, 15:55
            Mąż po twojej stronie - to ważne.
            Tylko, wybacz szczerość, ale nie rozumiem jak on, wiedząc jak się czujesz godzi
            się nadal na taki układ. Ja na waszym miejscu wyprowadziłabym się natychmiast.
            Nic nie jest dla mnie ważniejsze od poczucia, że mój dom to mój dom i muszę się
            w nim dobrze czuć (nawet jeśli mój oznaczałby wynajmowane 30 m2).
    • aanniittaa Re: Nie mam siły tak żyć ;( 13.07.07, 15:20
      Zaciśnij zęby, powtarzaj sobie, ze to jeszcze maksymalnie rok, staraj się nie
      reagować na głupie komentarze, no i dobrze by było, gdybys miała oparcie w mężu.
      Pozdrawiam i życzę wytrwałości.
    • chipsi Re: Nie mam siły tak żyć ;( 13.07.07, 15:30
      Fajne teorie ma babcia hehehe. Moja też czasem tak "zabłyśnie". Wtedy ją
      ignoruję, czasem tłumaczę ale najczęściej kończę rozmowę że kiedys to ludzie
      zyli w jaskiniach i ognia nie znali... smile Polecam. Do starszych ludzi to trzeba
      mieć świeta cierpliwość. Ja mam instynkty mordercze. Potraktuj to jako
      motywację do szybszej wyprowadzki. Im gorzej teraz tym piękniej bedzie jak już
      pójdziecie na swoje. No i wylecz się z kompleksu smarkuli. Jesli oni ci dawają
      odczuć żeś za młoda to ty im też (np. że nie dają sobie z czymś rady, maja
      skleroze z tymi drzwiami itp.) Wredne? Wiem, ale mi osobiście pomaga smile
      • marzeka1 Re: Nie mam siły tak żyć ;( 13.07.07, 15:32
        Jednego w tym wszystkim nie rozumiem. A co na to Twój mąż, bo o nim jakoś milczysz, pisząc o wiciu gniazdka?
        • vvrotka Re: Nie mam siły tak żyć ;( 21.07.07, 20:20
          to czytaj uważnie to sie dowiesz co na to jej mąz...
      • agata00123 chipsi 13.07.07, 15:33
        heheh dobry patent oni jej ze smarkula to ona im powinna ze stare dziady...
        dobre!!! serio. tak bym zrobila, ale to zalezy od charakteru.
      • noovaa Re: Nie mam siły tak żyć ;( 13.07.07, 15:53
        ogólnie to ja jestem wredna, ale przy nich się rozklejam.. zamykam w pokoju i
        ryczę.. sad

        Już mi przeszło.. rozmawiałam z moją mamą i doszłam do wniosku że będę robić
        wszystko żeby tu zostać i robić swoje... nawet jeśli to będzie nieustająca walka
        z nimi.

        Może i sie rozklejam i nie mam siły ale będę uparta.
        • agata00123 Re: Nie mam siły tak żyć ;( 13.07.07, 15:58
          i dobrze, badz dzilena bo koniec tej sytuacji juz bliski. a jeszcze postaraj sie jak najmniej czasu spedzac z dziadkami, jak jest ladna pogoda idz z dzieckiem na dlugi spacer, siedz z dzieckiem w waszym pokoju postaraj sie ignorowac to tez czesto dziala. musisz wyprobowac dwie drogi 1. odszczekiwac, przemoc sie i nie ryczec tylko pyskowac
          2. ignorancja totalna oni mowia ty wychodzisz do innego pokoju albo w ogole nie sluchasz itp.
          cos napewno pomoze!!!
        • ivy-ivy Re: Nie mam siły tak żyć ;( 14.07.07, 07:36
          Ja mieszkałam ze swoją właśna babcią przez pięć lat na studiach. Ogólnie
          miałyśmy rózne poglądy polityczne, babcia słucha radia maryja i czyta nasz
          dziennik. Na początku "walczyłam", podejmując z nią dyskusję na kontrowersyjne
          tematy, ale efekt był żaden - chodziłyśmy pokłócone a babcia nijak sie nie dała
          przekonać do racjonalnych argumentów. Zmieniłam taktykę, zaczęłam wpuszczać
          wszystko jednym uchem, drugim wypuszczać a i tak robiłam swoje. no i przez pięć
          lat sie super dogadywałysmy!
          Myślę, że ze starszymi ludźmi to najlepsza taktyka. Nie iść na konfrontację,
          nie walczyć bo to nie ma najmniejszego sensu. Cierpliwie wysłuchać, nawet
          przytaknąć, a i tak robić swoje. Inaczej się nie da. Ich po prostu w tym wieku
          nie można już zmienić.
          • noovaa Re: Nie mam siły tak żyć ;( 14.07.07, 09:54
            i w tej chwili ja mam im przyznać rację, że dobrze robią nie zamykając drzwi
            prowadzących do schodów ?
            Jakoś nie potrafię... starałam się nie rzucać, tylko upominałam i wielkie
            pretensje że smarkula zwróciła uwagę. Jeśli mała kiedyś spadnie to też będą
            mieli pretensje do mnie.

            Ja uważam że oni są po prostu nienormalni i próbują zrobić mi na złość
            zagrażając życiu czy zdrowiu dziecka..
    • net79 Re: Nie mam siły tak żyć ;( 13.07.07, 15:57
      Póki nie znajdziesz pracy wychodź na długie spcery, nie widzę innego wyjścia,
      po za tym może znajdziesz pracę np.: w knajpie na wieczory, to troszke
      przyspieszy proces remontowy, bo za 400 zł miesięcznie to wy tego nie
      wykończycie w rok.
      • noovaa Re: Nie mam siły tak żyć ;( 13.07.07, 15:58
        teściowa nam jeszcze pomaga co może więc w sumie troszkę więcej może i by wyszło...
        • net79 Re: Nie mam siły tak żyć ;( 13.07.07, 16:01
          To super, że wam pomaga, ale rok to i tak długo, współczuję i wiem, że przy
          rocznym dziecku ciężko wrócić do pracy, ale... można pokombinować, ty byś sie
          troszkę oderwała od domu, a kaska przyspieszyłaby może pracę o miesiąc czy dwa,
          zawsze to miesiąc czy dwa, mniej w stresującej sytuacjismile
          • noovaa Re: Nie mam siły tak żyć ;( 13.07.07, 16:06
            jakbym poszła do pracy to cała moja kasa by szła na remont... bo męża na życie
            nam starcza.

            Jeszcze rozwiązaniem jest kredyt pod dom, ale jestem uprzedzona do kredytów i
            wole się męczyć tutaj...
            • moninia2000 Re: Nie mam siły tak żyć ;( 13.07.07, 17:16
              CZyli po prostu powinnas moze sobie ustalic priorytety:
              -chcesz ten dom, to zacisnij zeby
              -dziadkow ustawic w swe glowie, olac komentarze
              -poprosic meza, aby interweniowal, jesli cie obrazaja
              Przeciez,jesli chcieli sami pomoc, to teraz nie moga byc tacy wredni..
              Staraj sie jak najwiecej wybywac z ich domu, do jakiejs kolezanki z
              rowniesnikiem? Dzieci tak sie najlepiej rozwijaja. Poza tym to, ze nie ma
              zabkow czy ze nie chodzi..przeciez to normalka, tylko ty sie nie zacznij tym
              martwic!!
              Ja bym tez sprobowala moze zwyklej rozmowy z dziadostwem.
              No i..powodzenia w realizacji planow.
              • noovaa Re: Nie mam siły tak żyć ;( 13.07.07, 17:50
                ja wiem że nie mam co się zębami martwić, oni mi wmawiają że źle dziecko
                odżywiam i słabe kości ma .. ech...

                A co do koleżanek... tu jest problem bo dotychczas mieszkałam w Białymstoku, a
                teraz od roku mieszkam na wiosce pod Krakowem.. Dopóki we wrześniu nie pójdę do
                szkoły, dopóty nie będę miała tutaj swoich koleżanek. Znam tylko znajomych męża
                a jakoś tak sama się do nich pucować nie potrafię.
                • ola.g.79 Re: Nie mam siły tak żyć ;( 13.07.07, 18:39
                  Jakbyś potrzebowała z kmś pogadać to napisz do mnie na gazetowy.
                • jowita771 Re: Nie mam siły tak żyć ;( 14.07.07, 10:09
                  może spróbuj powiedzieć, że lekarz powiedział, że wszystko dzieckiem w
                  porządku, mo że autoryrte lekarza na nich podziała?
                  chyba, że lekarka to jakaś młoda smarkula i się nie znasad
                  Ja wyskakiwałam z lekarzem za każdym razem, jak upierdliwa ciotka mojego męża
                  mnie pouczała. mówiłam z usmiechem: "tak? a pediatra mówi, że wręcz jest
                  przeciwnie".
                  ale ciotka to tez niezły cymbał, powiedziała mojemu mężowi, żeby dziecko nie
                  podrygiwało, bo jest post. powiedziałam jej, że naszej corki post nie dotyczy ,
                  bo jest niewierząca.
                  • noovaa Re: Nie mam siły tak żyć ;( 14.07.07, 10:27
                    "50 lat temu, to byli lekarze, teraz są tylko niedouczeni idioci którym nie
                    można wierzyć"
                    • jowita771 Re: Nie mam siły tak żyć ;( 14.07.07, 10:35
                      to może wymyśl jakiegoś lekarz-starowinkę, który 50 lat temu juz praktykował?
                      • noovaa Re: Nie mam siły tak żyć ;( 14.07.07, 10:38
                        Babcia wie że nigdy bym nie zaufała komuś kto wtedy praktykował.

                        Szczególnie że taką ginekolog miałam i bałam się tam chodzić tongue_out
    • taylorhayes Re: Nie mam siły tak żyć ;( 14.07.07, 08:39
      Trzymaj się, Noovaa, wszystko będzie dobrze. Życie jest czasami wstrętne, ale w
      koncu jakos sie układa. Banalne, wiem... smile))
    • jowita771 bardzo wredny sposób 14.07.07, 10:41
      wyczytałam kiedys na tym (chyba tym) forum. sama nie wypróbowałam, nawet nie
      mam na kim, ale może to jest jakaś myśl. skoro Ciebie uważają za smarkulę, z
      której zdaniem nie warto się liczyć nawet w sprawie Twojego dziecka, to spróbuj
      zadziałać tak, aby zaczęli się zastanawiać, czy u nich wszystko w porządku pod
      kopułą. starsi ludzie mają czasem problemy z pamięcią. Twoi może mają, może
      nie. zrób tak, aby im się zdawało, że mają i to większe, niż w rzeczywistości.
      zostaw otwarty piecyk, różbne przedmioty w dziwnych miejscach, tak, żeby
      wyglądało, że to sprawka któregoś z nich. i potem, jak Ci powiedzą, że z Twoim
      zdaniem nie trzeba się liczyć, bo jesteś smarkulą, to powiedz, że przynajmniej
      nie masz galopującej sklerozy.
      • noovaa Re: bardzo wredny sposób 14.07.07, 10:47
        i tu jest problem bo babcia potrafi zapomnieć o podpaleniu gazu.. Jak już se
        przypomni to oczywiście podpali.. wie że zapomniała.. Ale ona zawsze uwarza że
        ma super pamięć
        • jowita771 Re: bardzo wredny sposób 14.07.07, 11:10
          widocznie nie uważa niezapalenia gazu za przejaw zapominalstwa. w sumie, zdarza
          się najlepszym. przyzwyczaiła się. może coś kompletnie nietrzymającego się
          kupy? np. babcia zawsze składa skarpetki dziadka i odkłada so szuflady.
          któregoś razu dziadek nie może znaleźć skarpetek i po dłuższych poszukiwaniach
          znajdują się w lodówce. kilka takich dziwnych przypadków, rzucić na babcię
          zmartwione spojrzenie i uwagę o wizycie u lekarza. obruszy się, ale nie będzie
          pewna, czy jest zdrowa.
          • agata00123 jowita771 14.07.07, 12:00
            ale kombinujeszsmile heheeh ale watpie czy to cos pomoze, starsi ludzie czesto sa bardzo pewni tego ze sa calkowicie zdrowi ( na umysle) i nie bardzo mozna do nich przemowic, ale to dobry pomysl aby autorka watku sie "zabawila" troszke kosztem wrednych dziadkow.
            a mysle ze najlepiej sluchac, przytakiwac i .. robic swoje!
            • jowita771 agata00123 14.07.07, 12:08
              pewnie lepiej przytakiwać i robić swoje, ja chyba nie umiem za długo.
              mam taki problem z babcią mojego męża. chodzi o chrzest. teściom powiedziałam
              prosto z mostu, że dziecko samo zdecyduje jak dorośnie i koniec tematu. babcia
              jest starsza i nie chcę się z nią kłócić. i tak nie zrozumie, bo jej argumenty
              są z gatunku tych nie do obalenia, np. dziecko trzeba ochrzcić, a nie trzymać
              Żyda w domu. jednak ja widuję się z babcią rzadko. jak zaczyna temat chrztu, ja
              milczę i się usmiecham. gdybym miała wysłuchiwać tego codziennie, to bym nie
              zmilczała.
              • agata00123 Re: agata00123 14.07.07, 12:35
                a to rzeczywiscie inna sprawa jak sie widzi taka namolna staruszke raz na miesiac a jak sie widzi codziennie to pewnie sily sie wyczerpuja po jakims czasie. jednak autorce watku nic innego nie pozostaje jesli chce przezyc ten rok w miare spokojnie musi nauczyc sie sluchac nie slyszac smile

                • noovaa Re: agata00123 14.07.07, 14:30
                  umiałam do czasu.. teraz już nie potrafię.. wiadomo, większość przemilczę ale w
                  niektórych przypadkach poprostu nie umiem i już
                  • czarna.porzeczka Re: agata00123 14.07.07, 14:52
                    Nova, bardzo Ci wspolczuje.
                    Straszny kibel.
                  • agata00123 noova 14.07.07, 15:48
                    rozumiem. dlatego poki mozesz ignoruj a jak juz nie mozesz to wal prosto z mostu, i struszkami sie nie przejmuj i tak maja sklerozewink
                    no i naprawde ci wspolczuje, ja na szczescie nie musze mieszkac z dziadkami wiec jak ich widze i cos mi nie pasuje to mam sile usmiechac sie i przytakiwac i.. robie swoje. ale jeszcze rok i bedziesz wolna!!!
    • denea Re: Nie mam siły tak żyć ;( 14.07.07, 22:31
      Noova, babcia ma jednak hiper sklerozę, przecież Ty dajesz dziecku mleko wink)
      Tak serio, kojarzę Cię z forum Niemowlę i zawsze bardzo mi się podobały Twoje
      rozsądne komentarze i brak histerii w wychowywaniu dziecka.
      Olej, dziewczyno. Obawiam się że w tej chwili nic więcej nie możesz zrobić. Tam
      gdzie trzeba pyskuj i stawiaj na swoim, np. w kwestii zamykania drzwi na
      schody, ale resztę puszczaj zwyczajnie.
      Myślę że praca to by było dobre wyjście, mielibyście więcej kasy na dom czyli
      byłoby szybciej a na dodatek Ty byś psychicznie odpoczęła od dziadków. Gdyby
      teściowa zgodziła się zostawać z małą... Zagadaj z mężem i teściową, przemyśl
      to jeszcze.
      A może zapytaj na forum Krakowa czy nie ma mam chętnych na wspólne spacery ?
      Może udałoby Ci się poznać fajną dziewczynę w podobnym wieku ? Może własne
      towarzystwo a nie tylko znajomi męża dałoby Ci relaks ?
      Trzymam za Ciebie kciuki i życzę świętej cierpliwości !
    • qunegunda Re: Nie mam siły tak żyć ;( 21.07.07, 22:33
      Dziadkowie są U SIEBIE, co oznacza że mogą robić co im się podoba, a tobie nic
      do tego. Fakt, że was zaprosili niczego nie zmienia.
      Swoją drogą masz wyjątkowo komfortową sytuację: widoki na własny dom bez
      kredytu w ciągu roku! Tysiące ludzi zniosłoby gorsze rzeczy przez rok gdyby
      tylko mieli taką szansę, mimo że pracują już wiele lat a ty nie masz nawet
      jeszcze matury.
      Strasznie marudna jesteś i niewdzięczna.
      • mamakrzysia4 Re: Nie mam siły tak żyć ;( 22.07.07, 00:47
        też uważam że jestej rozwydrzoną pannicą
        dobrze masz a jeszcze dziamgasz jak rozwydrzony bachor
        to może rzuć się na dywan tupaj nóżkami i wyj z rozpaczy

        wstyd
        • marysienka110 Re: Nie mam siły tak żyć ;( 22.07.07, 00:56
          mamakrzysia4 napisała:

          Trosze pojchalas kochana, moze za (jojo) ostro. Zgozkniala jetses, wylacznosc na nazekanie chcesz?
          Jakos ostatnio jak nazekalas ze chlopa nie masz to nik ci po lbie nie jezdzil...

          > też uważam że jestej rozwydrzoną pannicą
          > dobrze masz a jeszcze dziamgasz jak rozwydrzony bachor
          > to może rzuć się na dywan tupaj nóżkami i wyj z rozpaczy
          >
          > wstyd
      • juka_2 Re: Nie mam siły tak żyć ;( 24.07.07, 00:19
        qunegunda napisała:

        > Dziadkowie są U SIEBIE, co oznacza że mogą robić co im się podoba, a tobie
        nic
        > do tego. Fakt, że was zaprosili niczego nie zmienia.
        > Swoją drogą masz wyjątkowo komfortową sytuację: widoki na własny dom bez
        > kredytu w ciągu roku! Tysiące ludzi zniosłoby gorsze rzeczy przez rok gdyby
        > tylko mieli taką szansę, mimo że pracują już wiele lat a ty nie masz nawet
        > jeszcze matury.
        > Strasznie marudna jesteś i niewdzięczna.

        Coś w tym jest niestety.
        Trochę Ci współczuję ale z drugiej strony nie wszyscy zaczynają "zabawę w
        dorosłość' od dziecka i małżeństwa nie mając zaplecza w postaci dachu nad głową
        i nawet marnego w dzisiejszych czasach wykształcenia jakim jest matura.
        Trzeba najpierw ustalić priorytety, a później być "kowalem własnego losu".
        Banalne ale prawdziwe.
        Moim zdaniem zaczęliście trochę od końca i teraz ponosicie tego konsekwencje.
        • lenka30a Re: Nie mam siły tak żyć ;( 24.07.07, 08:32
          A Wy wszystkie takie mundre jesteście, żadna nigdy błędu nie popełniła, same
          lilije...
          Noova trzymaj się, pogadaj z teściową o opiece nad dzieckiem a sama poszukaj
          pracy, szybciej się urządziciesmile
          Życzę powodzeniasmile
Inne wątki na temat:
Pełna wersja