Macierzyństwo a osiągnięcia zyciowe

16.07.07, 00:22
Wczoraj skontaktowała się ze mną Lingwistka - z prośbą o numer telefonu
kolegi z klasy. Nie miałam, ale odesłałam do wspólnej znajomej z licealnej
ławki - Urzędniczki.
- Phi - obruszyła się Lingwistka. - Nie zamierzam dzwonić do Urzędniczki. Na
spotkaniu klasowym zrobiła na mnie fatalne wrażenie - bo wyciągnęła fotki
dziecka, męża, jakby się chciała pochwalić osiągnięciami życiowymi, ktorych
nie ma. Bo co ona osiągnęla, poza wyjsciem za mąż i urodzeniem dziecka?! O
ile to jest w ogóle jakieś osiągnięcie życiowe i jest się czym chwalić...
(Nota bene, Urzędniczka skończyla trzy kieruki, ale o tym Lingwistka chyba
już nie wiedziala wink no i nie o tym chciałam w sumie)

No właśnie - kochane moje. Powiedzcie mi, jak to z tymi osiągnięciami
życiowymi, Waszym zdaniem, jest?
Co jest osiągnięciem życiowym?

Czy kobieta, która na przykład "nadaje się - jak mawiała moja matematyczka -
tylko do bycia żoną i wychowywania dzieci" może mieć jakieś osiągnięcia
zyciowe? Coś osiągnęła?

(w sumie dyskusja ciągle w temacie: posiadanie dzieci i tego faktu
konsekwencje wink )
    • net79 Re: Macierzyństwo a osiągnięcia zyciowe 16.07.07, 00:24
      ...może osiągnąć szczęście i szacunek np...
      i wiele więcej jeśli tego potrzebuje, ale to nie ograniczenia innych są tego
      wyznacznikiem...
    • monia145 Re: Macierzyństwo a osiągnięcia zyciowe 16.07.07, 00:33
      Hm..zupełnie nie mój sposób na osiągnięcie satysfakcji życiowej, ale przyjmuję,
      że niektóre w byciu tylko i wyłacznie matką i żoną, widzą cel i sens swojego
      żywota. Akceptuję, ale nie do końca rozumiem.
      Wyjścia za mąż akurat za coś wyjatkowego nie uważam, ale umiejętność
      wychowywania dzieci, to cenny dar. O ile nie jest to cierpietnicza męka, w
      stylu " tyle dla moich dzieci poświęciłam, więc mi się szacunek i poważanie
      społeczeństwa należy"
    • bea116 Re: Macierzyństwo a osiągnięcia zyciowe 16.07.07, 00:48
      Czy kobieta, która na przykład "nadaje się - jak mawiała moja matematyczka -
      > tylko do bycia żoną i wychowywania dzieci" może mieć jakieś osiągnięcia
      > zyciowe? Coś osiągnęła?

      jeśli wychowa te dzieci na wartościowych ludzi to myślę, że jest to osiągnięcie życiowe, bo to wcale takie proste nie jest i baaardzo wielu się niestety nie udaje...
      • bi_scotti Re: Macierzyństwo a osiągnięcia zyciowe 16.07.07, 01:19
        Czy mozna w ogole osiagnac cos bardziej tworczego, wymagajacego naukowo i
        bardziej wartosciowego niz wychowanie Czlowieka? Zadne inne "osiagniecie
        zyciowe" nie da sie porownac z tym momentem gdy staje przed nami dorosla osoba,
        wyksztalcona i gotowa do wyzwan zyciowych i ma sie poczucie "dobrze wykonanej
        roboty". Patrze "jednym okiem" na moje dzieci, patrze "drugim okiem" na moje
        dyplomy i pochwaly z pracy, na opublikowane teksty i tytuly - tego sie w ogole
        nie da porownac: satysfakcja z wychowania porzadnie nowego czlowieka jest ponad
        wszystkie inne satysfakcje.
        • croyance Re: Macierzyństwo a osiągnięcia zyciowe 16.07.07, 15:25
          Czasami dzieci osiagaja wiele i zostaja wspanialymi, wartosciowymi ludzmi
          pomimo rodzicow ... ktorzy i tak przypisuja sobie zaslugi tongue_out
          • bea116 Re: Macierzyństwo a osiągnięcia zyciowe 16.07.07, 18:07
            ale jak się ma bazę to łatwiejwink
      • echtom Re: Macierzyństwo a osiągnięcia zyciowe 16.07.07, 09:54
        No właśnie - na dzień dzisiejszy więcej mi się uzbierało dyplomów i punktów w
        cv niż satysfakcji z wychowania dzieci, bo od jakiegoś czasu kompletnie mi to
        nie wychodzi. Pocieszam się, że wszystkie są w tzw. trudnym wieku i końcowy
        bilans wychowania zrobię za 10-15 lat - mam nadzieję, że wypadnie lepiej niż
        cząstkowy. Inaczej pozostałe "osiągnięcia" wydadzą mi się zastępcze i mało
        wartościowe.
    • komyszka Re: Macierzyństwo a osiągnięcia zyciowe 16.07.07, 07:06
      pojecie "osiągnięć zyciowych" zalezy od priorytetów jakim hołduje dany człowiek.
      to oczywiste. czasami priorytety sa stałe i klarowne przez całe zycie, czasem
      ulegają modyfikacji. to co dla jednego bedzie szczytem osiagniec, dla innego
      wyda sie smieszne i niewazne. i na odwrót. i tutaj nie ma sensu i z czym sie
      spierac.
    • kicia031 Re: Macierzyństwo a osiągnięcia zyciowe 16.07.07, 09:24
      Mysle, ze osiagnieciem zyciowym jest wiedziec, co sie chce osiagnac i potem to
      realizowac, coraz bardziej przybl;izajac sie do celu. Dla mnie to, jakie sa
      moje dzieci to wielkie osiagniecie, poniewaz wychowywanie malego czlowieka i
      stwarzanie mu mozliwosci, by mogl jak najpelniej realizowac swoj potencjal to
      najcudowniejsza rzecz na swiecie.
      Mam tez inne cele i do nich daze... Niektore juz osiagnelam i jestem z tego
      dumna...
      Jesli kobieta wybiera macierzynstwo i rodzine - OK - pod warunkiem ze jest to
      swiadomy wybor zyciowy a nie bezwolne i bezmyslne dryfowanie...
    • mama_piotrka07 Re: Macierzyństwo a osiągnięcia zyciowe 16.07.07, 09:35
      A ja myślę że osiągnięcie życiowe to to z czego każda z nas jest dumna. Ja
      jestem dumna i z fakultetów i z rodziny. Bo jedno i drugie wymagało sporo pracy.

      Pamiętam jak po śmierci papieża czytałam Tygodnik Powszechny z zebranymi jego
      myślami na różne tematy. I o kobiecie było napisane "równouprawnienie kobiet nie
      polega na tym, że wolno im robić wszystko to co robią mężczyźni tylko na tym, że
      to co robią szanuje się na równi z tym co robią mężczyźni". I ja się z tym
      zgadzam. Bycie matką to ciężka harówka, dużo cięższa niż niejedna praca
      zawodowa, więc uważam, że powinno się nas za to szanować a nie twierdzić, że
      jedynym powodem do dumy może być praca.
    • net79 A jak mozna poznać, że ktoś się nadaje TYLKO... 16.07.07, 10:32
      ...do wychowywania dzieci???

      Może po tym, że w momencie kiedy podejmuje to wyzwanie to sie mu poświęca, czy
      może po poziomie intelektu??
    • rita75 Re: Macierzyństwo a osiągnięcia zyciowe 16.07.07, 10:34
      Osiągnięcia zyciowe należą od priorytetów, które się sobie postawi- tylko i
      wylacznie. Takim priorytetem wlasnie moze byc szczesliwy dom, piekne, madre
      zadbane dzieci, pelargonie w oknach. Niektóre kobiety doskonale odnajdują się w
      takiej roli..Dla innych natomiast to pieniądze- duże pieniądze- a pieniądze
      wiadomo- leza na ziemi i do tego nie trzeba byc lingwistką, zdarza sie, ze
      wystraczy podstawówka wink. Przykladów mozna mnozyc- i pozniej przez pryzmat
      wlasnych priorytetow patrzymy na osiagniecia innych. Tak wiec lingwistka gardzi
      urzedniczka, pani domu bez wyksztalcenia, ale nadzianym mezem, z pogarda patrzy
      na lingwistkę itd.
      A co do mnie- moimi osiagnieciami zyciowymi sa- moje dzieci, szczesliwy dom,
      pieniadze, dobre wyksztalcenie, ciekawa praca - w takiej kolejnosci
    • demarta Re: Macierzyństwo a osiągnięcia zyciowe 16.07.07, 10:34
      gdyby szczytem osiągnięć życiowych miało być płodzenie i wychowanie dzieci, to
      faceci nadal chodziliby upolowac zwierzynę, a kobity czekałyby w jaskini z
      dzieckiem przy cycku. dzięki bogu człowiek, w tym również kobiety, poczuł, że w
      życiu udoskonalać można wszystko, z jaskini przeprowadzić się do domku z
      ogrodem i klimatyzacją, zamiast biegać z oszczepem po lesie można wsiąść w
      volvo s 80 i podjechać do sklepu delikatesowego, restauracji tudzież do tego
      ohydnego wink) supermarketu. poza ślęczeniem w jaskini w deszcz można iść do
      kina, teatru, poczytać książkę.

      a te wszystkie dobrodziejstwa mamy dzięki mężczyznom i kobietom, ogólnie mówiąc
      dzięki tym, którzy poza rozmnażaniem się i doglądaniem dzieciarów dostrzegają i
      inne cele w swoim życiu. a sukcesy osiągają na korzyść i swoją własna i
      wszystkich innych. dlatego siedzenie tylko we własnym domu z własnymi dziećmi
      przez większość swojego życia uważam za egoistyczne smile)))))
      • samaela Re: Macierzyństwo a osiągnięcia zyciowe 16.07.07, 10:46
        gdyby szczytem osiągnięć życiowych miało być tylko posiadanie domku z
        ogrodem i klimatyzacją, volvo s 80 tudzież innych kupionych za pieniądze
        cudownych rzeczy, ludzkość już dawno pozabijałaby się w pogoni za papierowym
        "szczęściem" dzięki bogu człowiek, w tym również kobietysmile rozumieją iż nie
        wszystko można kupić i udoskonalić. A to mówię ja, kobita dla której największym
        osiągnięciem życiowym będzie stworzenie mojej rodzinie szczęśliwego życia, w
        małym drewnianym domku, gdzieś z dala od zdobyczy cywilizacji (no byleby był netsmile
        • demarta Re: Macierzyństwo a osiągnięcia zyciowe 16.07.07, 10:54
          rozumiem, że kina, teatru i ksiażek również na oczy nie widzisz. to też sie
          przecież ma za pieniądze. to, że ty biedna z tego powodu, to nic, szkoda
          dzieci, bez kina i książek spędzać dzieciństwo........

          domek z klimą i volvo były trafione na oślep, chodziło tylko i wyłącznie o
          wyraźne zarysowanie kontrastu. sama widzisz, jak się ktoś zasiedzi w domu, to
          traci zdolność nawet właściwego odczytywania kontekstu smile))))))))
          • samaela Re: Macierzyństwo a osiągnięcia zyciowe 16.07.07, 11:05
            znamy się czy jak? skąd wiesz co robię a czego nie? A z tym zarysowaniem
            kontrastem to o co ci chodzi, bo nie rozumiem? Jak się jest matka to nie można
            chodzić do kina, teatru czytać książek, czy jak ma się dom z klimą i volvo? Może
            ja nie mam zdolności odczytywania kontekstu, a może to Ty jasnego wyrażania
            myśli...
            • demarta Re: Macierzyństwo a osiągnięcia zyciowe 16.07.07, 11:08
              ale z mojej wyraźnej czy niewyraźnej odpowiedzi widać, że coś miałam na myśli,
              a to ty stwierdzasz, że nie rozumiesz. może i ty trochę pomyśl? wink)))
              • samaela Re: Macierzyństwo a osiągnięcia zyciowe 16.07.07, 11:27
                Jedyne co wynika to, to że według Ciebie, tylko Ty masz rację a każdego kto sie
                z Tobą nie zgadza trzeba zdeptać butem i obrazić. A do Twojej informacji różni
                ludzi(w tym kobietysmile= różne cele w życiu. I dzięki Bogu za tą różnorodność.
                Jeśli dla kogoś celem jest zdobycie jakiegoś wysokiego stanowiska- droga wolna,
                jeśli wychowywanie dzieci- nie widzę problemu. Ja nie mam zamiaru oceniać ani
                kobiety, która "siedzi" w domu i wychowuje dzieci że niby egoistka), ani tej
                która na przykład zdecydowała się na karierę i w ogóle nie chce być matką. Każda
                z nas ma prawo żyć tak jak sie jej podoba a Ty nie masz prawa nikogo oceniać. A
                jakbyś nie zrozumiała moich poprzednich postów, to dla podpowiedzi dodam że były
                z dużą ilością ironii, bo jak bym się nie starała nie nadaję się wyłącznie do
                bycia matką i potrzebuję coraz to nowych innych niż macierzyństwo wyzwań.
          • yenna_m Re: Macierzyństwo a osiągnięcia zyciowe 16.07.07, 11:23
            domarta, ale "zasiedziec się" w domu mozna na rozne sposoby - mozna studiowac,
            czytac, rozwijac swoje pasje będąc rownoczesnie blisko dziecka.
            To, ze matka nie pracuje nie znaczy, ze rodzina bedzie zyc w biedzie - czasami
            oboje malzonkow/partnerow wybieraja taki a nie inny model rodziny (najlepszy
            dla nich, ich zdaniem).
            To, ze matka nie pracuje, nie znaczy, ze nie wyjdzie do kina czy teatru, ze nie
            poczyta ksiazki, ze bedzie sie totalnie uwsteczniac przyklejona niejako do
            zelazka i garow.

            Tylko czy przy takim modelu zycia mozna miec osiagniecia zyciowe?
            No to terqaz mile panie wyobrazcie sobie - dowiadujecie sie, ze chorujecie na
            raka i zostaje wam (byc moze) pol roku zycia. Co uznacie za Wasze najwieksze
            osiagniecie zyciowe? Szczesliwe zycie osobiste, stworzenie szczesliwej rodziny
            i cieplego domu dla dziecka? Czy tez rozwoj zawodowy?

            Mysle, ze wszystko sie rozbija o priorytety zyciowe. Ale i te ulegaja zmianie w
            razie powaznej choroby i swiadomosci, ze zostalo jeszcze pol roku...
            • demarta Re: Macierzyństwo a osiągnięcia zyciowe 16.07.07, 11:39
              w myśl zasady "uderz w stół a nożyce się odezwą" demaskujecie siebie jako
              materialistki. a wątek jest przeciez o osiagnięciach życiowych. i w tym sensie
              porównałam jaskinię, jako wynalazek niższego rzędu z domkiem z klimą i volvo
              s80 jako wynalazek nieco doskonalszy i ułatwiający życie. i na myśli miałam to,
              że ktoś to wymyslił a wymyśleć coś takiego może tylko ktoś, kto poza opieką nad
              dziećmi realizuje i inne swoje cele życiowe. i gdyby wszyscy ludzie ograniczyli
              się tylko do posiadania i wychowywania dzieci, to kolejnych wynalazków będących
              korzyscią dla całej ludzkości by nie było.

              a o różnicach między domkiem z klimą a drewnianym gdzieś tam w lesie
              dyskutujcie sobie same. tak samo jak o tym, czym jest bieda a czym nie. dla
              mnie pieniądze to nie osiągnięcie życiowe a jedynie środek do osiagania celów.
              dlatego w wątku o osiągnięciach życiowych tematu pieniędzy nie podejmę.

              a jeśli chodzi o pół roku życia z diagnozą raka dumna byłabym i z wynalazku
              mojej produkcji jeśli taki miałabym na koncie i z dziecka. na równi. bo,
              powtarzam, na życie dla samych siebie i swoich rodzin decydują się tylko
              egoiści. myślę, że człowieka otawrte nz życie w ogóle cechować powinna
              ciekawość troszkę obszerniejsza niż granice jego własnego domu. a ciekawości
              nie realizuje się jedynie z nosem w książkach siedzac w domu. to wymaga jednak
              więcej praktycznego zaangażowania.


              • yenna_m Re: Macierzyństwo a osiągnięcia zyciowe 16.07.07, 11:52
                demarta, zgadzam sie

                jednak nie kazda kobieta jest wynalazca
                nie kazdy ma potencja intelektuany, zeby wniesc cos do nauki, nie kazdy w koncu
                pomimo potencjalu ma cechy naukowca/wynaqlazcy/pisarza/malarza/wstawic inny
                zawod, po ktorym zostaje namacalne "cos" o duzej wartosci dla spoleczenstwa

                nie kazda nawet wykonuje prace, ktora ją rajcuje - ot, idzie do biura, odklepie
                swoje i wraca zmęczona do domu - takie w koncu jest zycie

                czasami wiec wieksza wartosc ma wychowanie dla spoleczesntwa (bo dzieci
                nwychowujemy dla swiata i dla ich przyszlych rodzin) wartosciowej jednostki niz
                zakopanie sie np w tlumaczeniu instrucji obslugi zegarka elektronicznego (co
                oczywiscie rowniez jest niezwykle potrzebne, ale nie jest w to zajecie wpisana
                zadna misja dziejowa) - ze tak uproszcze i infantylnie ujme problem

                nasuwa mi sie w zwiazku z tym pytanie, czy powinnismy oceniac wybory innych
                ludzi i ich styl zycia az w tak drastyczny sposob (chodzi mi o pogarde w glosie
                Lingwistki)?
                i po prostu pozwolic im zyc po swojemu?
                • demarta Re: Macierzyństwo a osiągnięcia zyciowe 16.07.07, 20:47
                  yenna_m napisała:

                  > nasuwa mi sie w zwiazku z tym pytanie, czy powinnismy oceniac wybory innych
                  > ludzi i ich styl zycia az w tak drastyczny sposob (chodzi mi o pogarde w
                  glosie Lingwistki)?
                  > i po prostu pozwolic im zyc po swojemu?

                  pytanie uwazam za nieszczęśliwie postawione. bo do wyboru mamy dwie, góra trzy
                  odpowiedzi: tak, nie, nie wiem smile))) i żadna z udzielonych odpowiedzi nie jest
                  ani dobra, ani zła, ani niczego w naszym życiu nie zmieni. oceniający w dalszym
                  ciągu będą oceniać, ci którzy nie oceniają nie będą. istnieje jeszcze wariacja:
                  oceniający z czasem przestaną, a nie oceniający zaczną. i do czego nas to
                  doprowadziło? wg mnie do punktu wyjścia smile)
              • echtom Re: Macierzyństwo a osiągnięcia zyciowe 16.07.07, 11:56
                Niewiele osób pracujących ma w swym dorobku wiekopomne wynalazki. Większość
                porusza się na linii biuro-dom, nie robiąc w tym "biurze" (można tu podstawić
                inny zakład pracy) niczego wielkiego dla ludzkości, tylko zarabiając kasę na
                utrzymanie rodziny. Jeśli tak na to patrzeć, znikomy odsetek ludzkości ma na
                swym koncie wybitne osiągnięcia i nie sądzę, że akurat wspomniana Lingwistka
                (co ona robi - jest lektorką czy pisze na uczelni rozprawy o walencji predykatu
                werbalnego?)do nich należy.
                • croyance Re: Macierzyństwo a osiągnięcia zyciowe 16.07.07, 15:36
                  Ale kazdy czlowiek sie jednak do wiekopomnych wynalazkow doklada na swoj
                  sposob - wielki naukowiec moze stworzyc lek na raka, ale bez sekretarek,
                  sprzataczek, tlumaczek - daleko nie zajedzie.

                  Kazdy ma swoja cegielke - i ludzie o ktorych piszesz usprawniaja i ulatwiaja
                  prace tym wszystkim, ktorzy pozostawia cos waznego dla nastepnych pokolen.
                  • demarta Re: Macierzyństwo a osiągnięcia zyciowe 16.07.07, 20:38
                    oczywiście jak to zauważyła bardzo słusznie croyance świat nie jest stworzony
                    tak, ze każdy człowiek ma dokonać dzieła wartego kopernika, takie dosłowne
                    rozumienie moich słów mnie rozśmieszyło smile))

                    cytujac za aronsonem "człowiek-istota społeczna". a społeczna to nie tylko
                    rodzinna. człoweik ograniczający się tylko do rodziny staje się aspołeczny w
                    świecie poza domem. a wg mnie nie o to w życiu człowieka chodzi.
                    • croyance Re: Macierzyństwo a osiągnięcia zyciowe 17.07.07, 00:06
                      Racja racja, zgadzam sie.
              • echtom Re: Macierzyństwo a osiągnięcia zyciowe 16.07.07, 11:56
                Niewiele osób pracujących ma w swym dorobku wiekopomne wynalazki. Większość
                porusza się na linii biuro-dom, nie robiąc w tym "biurze" (można tu podstawić
                inny zakład pracy) niczego wielkiego dla ludzkości, tylko zarabiając kasę na
                utrzymanie rodziny. Jeśli tak na to patrzeć, znikomy odsetek ludzkości ma na
                swym koncie wybitne osiągnięcia i nie sądzę, że akurat wspomniana Lingwistka
                (co ona robi - jest lektorką czy pisze na uczelni rozprawy o walencji predykatu
                werbalnego?)do nich należy.
                • yenna_m Re: Macierzyństwo a osiągnięcia zyciowe 16.07.07, 11:59
                  e, tez w sumie urzedniczka, poza tym troche tlumaczen robi, troche pilotuje na
                  wycieczkach, troche przewodnikuje zagranicznym wycieczkom
                  • echtom Re: Macierzyństwo a osiągnięcia zyciowe 16.07.07, 13:01
                    No to ja mniej więcej to samo po trochu robię - w sumie ciekawsze, niż wyłączne
                    siedzenie za biurkiem, ale rozwój cywilizacji niewiele do przodu popycha. Ech,
                    naumieją się ludzie języków i w głowach im się przewraca...
    • fergie1975 Re: Macierzyństwo a osiągnięcia zyciowe 16.07.07, 10:42
      według mnie równouprawnienie polega na tym że kobieta ma WYBÓR np bycia
      górnikiem i vice versa, a facet może zmieniac pieluchy.

      Ja mam w karierze zawodowej pare osiągnięć życiowych nie mniej jednak urodzenie
      i wychowywanie dziecka też za takie uważam. To że mam "grzeczne" dziecko oraz
      to że moj związek trwa już 10 lat ...

      To wszystko zależy od punktu siedzenia.
      U mnie mąż zajmuje sie wiecej dzieckiem co spotkało sie z niezrozumieniem i
      driwnami i to nie ze strony kolegów (ktorzy uznali ze jest on po prostu
      no-wo-cze-sny, ale właśnie ze strony kolezanek, ktore sie wysmiewały...
      no widocznie nie osiągnęły na pewno takiego poziomu jak my smile
      • twojasasiadka Re: Macierzyństwo a osiągnięcia zyciowe 16.07.07, 10:46
        urodzenie i wychowanie dzieci to dla mnie coś naturalnego-i nie chodzi mi tutaj
        o to,że każda powinna rodzić dzieciwink
        Dzieci to biologia- natura, można się cieszyć z ich posiadania i dobrego
        wychowania,ale moim zdniem to nie są osiągnięcia życiowe.
        Do owych osiągnięć zaliczyłabym karierę zawodową, naukową, czy chociażby (co
        jest w sumie najważniejsze)- rozwój samego siebie.
        • zebra51 Re: Macierzyństwo a osiągnięcia zyciowe 16.07.07, 10:54
          Zgadzam się z twojasasiadka.
          Osiągnięcia życiowe - rozwój samego siebie.
          • fergie1975 Re: Macierzyństwo a osiągnięcia zyciowe 16.07.07, 13:32
            biorąc pod uwagę co niektórzy wyrabiaja z dziecmi to dojrzenie emocjonalne do
            posiadania dzieci i odpowiedzialne ich wychowanie jest również osiagnieciem
            życiowym ...

            Jeden rozwija sam siebie przez kariere zawodowa, inny przez rodzinę a inny
            przez klocki Lego, dlatego uważam że cokolwiek by to nie było zalezy TO od
            danej osoby.
    • adsa_21 Re: Macierzyństwo a osiągnięcia zyciowe 16.07.07, 11:15
      dla mnie najwiekszym osignieciem zyciowym jest szczesliwa, duza i pelna milosci
      rodzina - kochajacy maz, dzieciaki
      niestety takowej nie posiadamsad((
      ale moze kiedys...
      na drugim planie: studia, praca i takie tam..smile))
    • gorzkasweetie Re: Macierzyństwo a osiągnięcia zyciowe 16.07.07, 11:19
      A czy Lingwistka ma dzieci i męża? Bywa że panie które ani tego ani tego nie
      posiadają (nie mówię o przypadkach świadomego wyboru) są delikatnie mówiąc
      nieprzyjemne w kontaktach z kobietami, które dzieci mają.
      Osiągnięcie życiowe to nie jest naj największe ale na spotkaniu klasowym to
      chyba normalne poopowiadać sobie jak się życie ułożyło a nie tylko o robocie i
      sukcesach zawodowych. Też bym chyba z koleżankami ze szkolnej ławy zdjęcia
      dzieci z przyjemnością pooglądała. Jakoś nie czuję potrzeby przechwalania się
      sukcesami. Może dziecko to osiągnięcie zyciowe nie jest, ale - jak dla mnie -
      moje największe szczęście. Gdy spotykam kogos dawno dawno nie widzianego to na
      pytanie co słychać nie mówię, gdzie pracuję, że mam taką robote świetną i
      sukcesów nie wyliczam, ale pierwsze mi na myśl przychodzi że mam piekną córke
      udaną.
      Dla mnie, po burzliwej młodości, szczęście rodzinne to sukces największy i
      radość, baza do sukcesów. Bez tego motora napędzającego- nie miałabym w pracy
      sukcesów, tak sądzę.
      • yenna_m Re: Macierzyństwo a osiągnięcia zyciowe 16.07.07, 11:24
        Lingwistka jest po burzliwym rozwodzie (jej mqalzenstwo trwalo ze 3-4 lata).
        Ma ok 10-letniego syna.
      • dagmama Re: Macierzyństwo a osiągnięcia zyciowe 16.07.07, 11:25
        Nie widzę nic złego w pokazywaniu zdjęć rodziny. Może sama pokazałabym zdjęcia
        jeszcze przed chwaleniem się dochodem firmy?!
        • net79 Re: Macierzyństwo a osiągnięcia zyciowe 16.07.07, 11:28
          Myślę, że o osiągnięciach w życiu podyskutuję z wami u jego schyłku....
          • net79 Re: Macierzyństwo a osiągnięcia zyciowe 16.07.07, 11:29
            A osiągnięciem na dziś , będzie załatwienie wszystkiego co miałam w planie,
            poczynając od prysznicu;P
      • yenna_m Re: Macierzyństwo a osiągnięcia zyciowe 16.07.07, 11:27
        > Może dziecko to osiągnięcie zyciowe nie jest, ale - jak dla mnie -
        moje największe szczęście.

        niezle powiedziane smile
        tylko czy szczesliwe zycie, umiejetnosc dostrzezenia szczescia w zyciu nie jest
        najwiekszym osiagnieciem zyciowym? smile
        • gorzkasweetie Re: Macierzyństwo a osiągnięcia zyciowe 16.07.07, 11:57
          yenna_m napisała:

          > tylko czy szczesliwe zycie, umiejetnosc dostrzezenia szczescia w zyciu nie
          jest
          >
          > najwiekszym osiagnieciem zyciowym? smile

          Tak, też ładnie powiedziane smile Zgadzam sie, dlatego że do mnie właściwie to
          bardzo niedawno dotarło. Znam osoby, które z punktu patrzenia innych ludzi mają
          się z czego cieszyć, mają ewidentne osiągniecia zyciowe, a jednak wybierają
          wieczne narzekanie na zycie. Bo czegoś nie mają, czegoś im zawsze wiecznie
          brakuje. Przyznam się że do niedawna sama do nich należałam. Ale nastapił
          moment przełomowy... Niektórzy musza mocno po łepetynie dostać, jak ja, zeby
          zrozumieć co szczęściem jest smile
        • rita75 Re: Macierzyństwo a osiągnięcia zyciowe 16.07.07, 11:58
          umiejetnosc dostrzezenia szczescia w zyciu nie jest
          >
          > najwiekszym osiagnieciem zyciowym? smile


          Moim zdaniem- jest, do tego jeszcze dodalabym umiejetnosc dostrzezenia sensu
          zycia- gdyby nie nastepcy, nie mielibysmy komu przekazac swego
          dorobku...wyobrazmy sobie sytuacje- nastepnego pokolenia nie ma...apokalipsa.
          • verdana Re: Macierzyństwo a osiągnięcia zyciowe 16.07.07, 12:17
            Gdyby jedynym osiągnięciem mialy byc sukcesy w pracy, to po cholerę nam dzieci?
            Tylko w sukcesie przeszkadzają.
            Wielkie osiagnięcia w pracy i skopane życie rodzinne to wątpliwe osiagnięcie.
            Moja przyjaciółka ma dobrze prosperujacy biznes i syna po wyroku. Dzięki za
            taki sukces. Inna ma szescioro doskonale wychowanych dzieci i pracuje na pół
            etatu jako świetliczanka - dla mnie osiagnięcie o wiele większe.
    • joasia1234 Re: Macierzyństwo a osiągnięcia zyciowe 16.07.07, 17:19
      Najważniejsze są w życiu priorytety. Szanuję kobiety, które decydują się zostać
      w domu i zajmować domem i rodziną - ich wybór. Nie podoba mi się porównywanie
      różnych stylów życia. Nie ma dobrej i złej odpowiedzi. To, co jednego
      uszczęśliwia, innego może unieszczęśliwiać. Ja na razie szukam złotego środka -
      między pracą i życiem rodzinnym. Mam nadzieję, że kiedyś go znajdę. Dzięki
      temu, że jestem lingiwstkąsmile mogę cały dzień mieć córę na oku, a jednocześnie
      realizować się zawodowosmile
      • kraxa mysle, ze do pewnych rzeczy sie dorasta 17.07.07, 00:00
        Jeszcze 5 lat temu napisalam w jakims tam swoim kapowniku, ze gdyby przyszlo mi
        zycie wiesc bez wlasnej rodziny ( meza, dzieci) i bylaby to cena za
        realizowanie pasji, jaka byly podroze to bylam gotowa na to przystac. I
        faktycznie przez jakis czas czulam, ze takie zycie mnie urzadza- okreslenie
        zjezdzenie sporego kawalka swiata osiagnieciem zyciowym to moze przesada, ale
        bylo to cos na ksztalt wink Jakies poczucie dumy, spelnienia no i radochy z
        realizacji dzieciecych marzen... Ale wszystko plynie, i w chwili obecnej WIEM
        NA PEWNO, ze bycia matka nie oddalabym juz za zadne skarby. co wiecej
        poprzestawialo mi sie na tyle, ze teraz gotowa bylabym bez wielkiego bolu
        zrezygnowac z ewentualnego przemieszczania sie po swiecie w przyszlosci gdyby
        ktos znowu taki warunek postawil. Mysle, ze ustawieni priorytetow pomogla mi
        ciezka depresja ktora przeszlam jakis czas temu- paradoksalnie jakos wrzucila
        mnie w odpowiedni tryb ( jak juz bylo po wszystkim oczywista). A co do
        osiagniec zyciowych - to nie tylko kobiety uwazaja za nie udana progeniture.
        MOj niemalz jest naprawde wybitnym specjalista w swojej dzialce, ma mase
        znaczacych sukcesow zawodowych, przeklda sie to na pieniadze, satysfakcje i
        jakis tam prestiz nawet. Ale dopoki nie urodzilo mu sie dziecko to to wszystko
        bylo poniekad zamiast. Sam to przyznaje bez jakiegos falszywego wstydu. I ma
        teraz naet jakis dodatkowy bodziec do dzialania- bo czego by nie mowic, to
        jedynym bezprecznym celem ludzkiej egzystencji jest rozmnazanie sie,
        przekazywanie zycia. Reszta zalezy juz od swiatopogladu i o jej prawdziwosc
        mozna sie dlugo spierac. Acha, i nie uwazam, ze posiadanie dzieci jest jako
        proces naturalny automtycznie wylaczone z kategorii osiagniec- iluz jest
        ludzi, ktorzy za to dliby sie pokroic
    • eilian Re: Macierzyństwo a osiągnięcia zyciowe 16.07.07, 21:58
      Dla mnie moim najwiekszym osiagnieciem zyciowym jest stworzenie spokojnego domu,
      szczesliwa rodzina, dobrze wychowane dziecko. Skonczone studia czy praca byly
      wazne wczesniej, ale kiedy pojawila sie rodzina i dziecko wszystko uleglo
      przewartosciowaniu, to chyba naturalne? Moze dlatego, ze drugim Kopernikiem nie
      jestem i nie tworze zadnych dziel wiekopomnych, ot byla to praca jak kazda inna
      (mowie byla, bo aktualnie na wychowawczym jestem). Dlatego na spotkaniu ze
      starymi znajomymi (niedawno mialam nawet okazje) opowiadam glownie o rodzinie
      (tez umiarkowanie, bo zdaje sobie sprawa, ze nie kazdego moze to interesowac),
      zdjecia tez zdarza mi sie pokazywac. Mysle, ze to ma wieksza wartosc,
      przynajmniej dla mnie (wiekszosc z Was chyba podziela moje zdanie, rodzina jest
      jednak wazniejsza niz sprawy zawodowe). Zal mi osob, ktore maja TYLKO prace.
    • marysienka110 Re: Macierzyństwo a osiągnięcia zyciowe 16.07.07, 22:04
      ja nadaje sie az.
Pełna wersja