ania.silenter He, he - jak rozumiem powinnam się wybrać na 19.07.07, 10:04 samotne wakacje z moimi ukochanymi córeczkami - 2 lata i 3,5 roku. Obóz przetrwania przy tym to pestka. Odpowiedz Link Zgłoś
socka2 Re: He, he - jak rozumiem powinnam się wybrać na 19.07.07, 10:08 wlasnie po dwoch dniach spedzonych na plazy odpoczywam, a dzieci siedza przed minimini )) mloda (4 lata) nie zdarzyla sie rozebrac i juz siedziala w wodzie, lezac po sama szyje i nie reagujac na moje wolania. mlody (2 lata), tylko dlatego, ze fiknal do wody na glowke, nie chcial wiecej wchodzic do niej i grzecznie siedzial na plazy przesypujac piasek z wiaderka do wiaderka, ale jak juz mloda wylazla z wody, to zaczynal sie sajgon - klotnie, sypanie piaskiem, jeki, piski itp. co do helikopterow, frytek, lodow itp wole sie nie wypowiadac.....niejeden bank trzebaby obrabowac Odpowiedz Link Zgłoś
agnieszka_azj Re: He, he - jak rozumiem powinnam się wybrać na 19.07.07, 10:09 Ja byłam kiedyś sama z czterolatką i roczniakiem. Jedyne co mnie tłumaczy, to że mieszkałam wtedy w środku miasta, a do parku były dwa ruchliwe skrzyżowania Po pierwszym deszczowym tygodniu myślałam, że zwariuję. Odpowiedz Link Zgłoś
karanissa Re: Wakacje z ukochaną dzidzią 19.07.07, 10:08 A ja rozwazalam pomysl wyjazdu z moim niespelna czterolatkiem w lipcu gdzies na tydzien. Zeby nie tulal sie, bidak, po tych przedszkolach zastepczych. Na wakacje jedziemy dopiero w sierpniu (z tatulkiem tez, ma sie rozumiec), ale pomyslalam, ze i w lipcu tydzien wypoczynku tez sie przyda. I nikt nie chcial ze znajomych nigdzie ze mna jechac! Samej (to znaczy z dzieciatkiem) mi sie nie chcialo, a wiec postanowilam zorganizowac mu "Lato w miescie - czyli aktywny wypoczynek z mamusia". Codziennie atrakcje w stylu Zoo albo wyprawa do Powsina, zaliczenie odleglych placow zabaw itd. I po 4 dniach bylam juz TAK zmeczona ta aktywnoscia i GADANIEM, ze marzylam o powrocie do pracy. Wizyte w mojej pracy tez zaliczylismy, bo musialam wpasc nadrobic zaleglosci - uuuu, jakby tornado przeszlo, mnostwo atrakcji sie znalazlo dla dziecka w takim biurze! Odkrylam w sobie niezmierzone poklady cierpliwosci - odpowiadanie na pytania, podziwianie wyglupow i wystepow w stylu "Mamusiu, pokaze ci teraz taka sztuczke", "Mamusiu, zobacz i zgadnij, jak jaki stworek ja teraz chodze?" "Mamusiu, zgadnij, co schowalem za plecami" (i ryk straszny, jak od razu zgadlam co to - bo przeciez ja nie mam WIEDZIEC, ja mam ZGADYWAC) A juz zabawa, ktora wyczerpala mnie ze szczetem to zabawa pt. "Co by bylo, gdyby X umial mowic". Synek pyta: "A co by bylo, gdyby wanna potrafila mowic?" A ja wtedy odpowiadam: "To wtedy mowilaby tak: strasznie duzo wlales do mnie dzisiaj wody, nie rozpychaj sie tak, bo mi boki porysujesz itd, itp". I tak po kolei WSZYSTKIE przedmioty w zasiegu wzroku... przy piatym odpadalam... No ale coz... moze w sierpniu odpoczne, bo jedziemy we trojke, z niemezem, wiec bedzie o wiele latwiej. Odpowiedz Link Zgłoś
weronikarb Re: Wakacje z ukochaną dzidzią 19.07.07, 10:11 ja z moim w dyskusje sie nie wdaje, odpowiadam na pytania bardzo rzeczowo i krotko Ktokolwiek niewie i zacznie odpowiadac opisujac, dajac mu pole do zadawania pytan to ma przechlapane dopoki nie ucieknie (kuzynka wytrzymala nawet godzine) Na temat morza to mowil godzinami, bo juz nawet pyta i odpowiada sam, jak widzi ze nasza reakcja nie jest taka jak on chce Odpowiedz Link Zgłoś
verdana Re: Wakacje z ukochaną dzidzią 19.07.07, 10:11 Ja też byłam sama z czterolatkiem i półtoraroczniakiem, oraz ze znajoma z niemowleciem, ktora w dodatku wymagała, aby wszyscy, lacznie z półtoraroczniakiem zajmowali się jej dzieckiem. Do dzis mam palpitacje, jak to wspominam. Ale za to wyjazdy z dziećmi od szesciu lat w góre wspominam doskonale. Świetnie się bawiłam. Odpowiedz Link Zgłoś
andaba Re: Wakacje z ukochaną dzidzią 19.07.07, 10:11 Cudne. Popłakałam się ze śmiechu. I z radości, że nie tylko ja mam ochote zamordować stwora mielącego ozorem non stop. Odpowiedz Link Zgłoś
dagmama Re: Wakacje z ukochaną dzidzią 19.07.07, 10:14 Ja mam trzylatka, ale wolę go w weekendy właśnie, które sp ędzamy nad jeziorem niż na co dzień, po pracy. Jestem zmęczona i puszczam mu bajkę, żeby się zrelaksować przy przyrządzaniu kolacji (jedyne normalne jedzenie w tygodniu) wraz z małżonkiem. A na wakacjach! To znaczy tych weekendach. Od piątku wieczór do niedzieli wieczór. Fakt, nie jestem z nim sama, tylko z mężem, można się podzielić. A wtedy dzidzia jest słodka. Ogląda żaglówki, lata tymi helikopterami, karmi kurki wodne, kupuje mamie pierścionki w kulkach! Lubię!!! Odpowiedz Link Zgłoś
weronikarb a ja jestem masochistka 19.07.07, 10:27 bo nei dosc jak tu pisalam bylam z mezem i synem nad morzem na "wczasach" To dzis dowiedzialam sie ze udalo nam sie trafic na liste na 6 - dniowa wycieczke w Bieszczady No mimo wszystko sie ciesze, bo przejazdy autobusem, jedzenie w kosztach, czyli zadnego pichcenia, zadnego prania, praowania tylko lazenie Pocieszam sie ze jak bedzie 50 luda to moze maly upatrzy sobie jakas "ofiare" Odpowiedz Link Zgłoś
weronikarb Re: a ja jestem masochistka 19.07.07, 10:28 acha taka "ofiara" pada najczesciej dziadek bo jest prawie gluchy i dlatego najlepiej dogaduje sie z moim synem Odpowiedz Link Zgłoś
bri Re: Wakacje z ukochaną dzidzią 19.07.07, 10:37 E, to moja też ruchliwa, gadatliwa i łatwo nawiązuje kontakty z obcymi ale jakoś ja inczej na to wszystko patrzę, bo o wiele bardziej mi się podobały te wakacje niż w zeszłym roku. Odpowiedz Link Zgłoś
wana Re: Wakacje z ukochaną dzidzią 19.07.07, 11:16 Hi hi hi, dobre...! Zman to, oj, znam... Zwłaszcza to radosne: bawimy! tak to juz jest, jak nie mówi - żle, jak mówi... jeszcze gorzej. Ale ja tak mam, że staram się brac na luz: wywali się, to sam się podniesie, wypaćka się, to trudno, wieczorem się zdejmie, zamoczy się, nie szkodzi, nie umrze, nie chce jeść, to nie, będzie głodny, itp. Moje młode są przyzwyczajone, ja nieco wyrodna, ale cóż, stresu mniej i luzu więcej. Polecam )) Pozdrawiam wana Odpowiedz Link Zgłoś
e_r_i_n Re: Wakacje z ukochaną dzidzią 19.07.07, 11:53 Jak to dobrze, ze moje dziecko w tym wieku prawie caly czas pod woda bylo (nurkowalo czyli ). Wspolczuje samodzielnego wyjazdu. Ja sie na takie nie pisze . ALe teraz bedzie z gorki - w sensie ze ciekawsze rozmowy beda . Odpowiedz Link Zgłoś
net79 Re: Wakacje z ukochaną dzidzią 19.07.07, 11:59 buhahahahaahah, zdechnę. Mi tylko schody na wakacjach przeszkadzały i ewentualne linki od namiotówDD Ostatnio na campingu cała młodzież się skupiła na tym jak zabawić dzieci, co by chwila spokoju była i tak grały sobie na bębnach, dostawały rózne sprzety, żeby nie rozbijac sie między namiotami Odpowiedz Link Zgłoś
teraz_asia Re: Wakacje z ukochaną dzidzią 19.07.07, 13:38 I po co, i po co ja otwierałam ten wątek!! Chlip, chlip..W sobotę jadę SAMA z moją dwójką (w tym jedna czterolatka) nad Bałtyk. A już udało mi sie wymazać z pamięci traumatyczne dwa tygodnie samotnych wczasów z dziećmi sprzed dwóch lat!!! Triss, rozdrapałaś stare rany! A teraz oka nie zmrużę...) Cóż, może przynajmniej nie uda im sie precyzyjnie powielić zestawu: wirus żołądkowy plus zapalenie krtani plus moje zapalenie zatok plus tydzień deszczu Odpowiedz Link Zgłoś
wieczna-gosia Re: Wakacje z ukochaną dzidzią 19.07.07, 13:53 umarlam ze smiechu ))) jade z synem na jeziora bo mi serce matczyne zakrwawilo ze jeszcze na wakacjach nie byl.... Odpowiedz Link Zgłoś
galia29 Re: Wakacje z ukochaną dzidzią 19.07.07, 14:03 Ja pojechałam na wakacje z 4,5 latkiem i 15 miesięcznym do Chorwacji.I tak - basen głęboki nieogrodzony 4 metry od drzwi a jedyna trasa spacerowa do miasteczka prowadziła betonowym nabrzeżem- mały nie będzie chodził za rączkę, ani na szelkach bo to przecież ogranicza jego świętą wolność, a jego ruchliwość nie mieści się w rzadnej skali, dobrze ,że jeszcze nie gada bo starszy nadrabiał za trzech.Powiem tylko ,że k...obóz kondycyjny byłby mniej męczący - ale...obaj o ósmej byli w łóżeczkach , mały śpi w dzień 2 h a elektroniczna niania miała zasięg na plaży, na basenie i w knajpce na dole)))))) och i tylko mały pikuś- małe wstawało pomiędzy 4.40 a 5.30, a że wstaje z impetem tornada, to aby nie zostać znienawidzonym przez innych urlopowiczów zapieprzaliśmy z nim codziennie o 5 rano na 1,5 godzinny spacerek po bułeczki do miasteczka.Zaprzyjaźniłam się z rybakami, którzy wracali o tej porze z połowów....Do dziś się nie otrząsnęłam z tych wakacji Odpowiedz Link Zgłoś
galia29 Re: Wakacje z ukochaną dzidzią 19.07.07, 14:04 przepraszam- dałam czadu z "rzadnej" Odpowiedz Link Zgłoś
myelegans Re: Wakacje z ukochaną dzidzią 19.07.07, 14:31 Galia cuuuudneee. Ja rok temu z 2-latkiem musialam najpierw na wakacje doleciec, 10 godzin przez Atlantyk samolotem sama. - najpierw opanowal w 30sek otwieranie stolika, zasuwanie okienka i swiecenie swiatla, zanim zdazylam nas zorganizowac - zaprzyjaznial sie z wszystkimi naokolo, czego ja nie cierpie, bo musze z obcymi rozmawiac, czego w podrozy nie lubie, rozdawal swoje dobra, pozniej mi pol samolotu zwracalo zabawki - rozdarl sie w trakcie kolacji, a przy pokolacyjnej kawie i deserze zrobil kupe, ktora za soba wlokl w drodze do toalety zeby do przebrac - rozdarl sie jak mu miska do przeswietlenia wzieli, zeby zobaczyc, czy misiek dragow nie przemyca. Krzyk byl taki, ze celnicy z przeswietlania zerzygnowali - przelatywal mi pod wszystkimi barierkami na lotnisku, wlacznie z zamknietymi kontuarami, tak ze musialam sie za nim CZOLGAC, zeby wyciagnac. - latal po lotnisku i dobil do szyby, az go odbilo, bo jej .... niezauwazyl. Nimiecka czystosc w morde kopana. Po tych doswiadczeniach... robie w tym roku tak samo z .... 3-latkiem, ktoremu buzia sie nie zamyka. Zabralam go sama nad jezioro w sobote (chyba mi sie upal na mozg rzucil), jeszcze zaciemnienia dostalam i zawloklam ze soba caly dobytek .... krzeselko turystyczne i ksiazke, ani jedno ani drugie nie zostalo otworzone. Zdazylam jedynie rzucic plecak i caly majdan, bo mlody juz byl w wodzie w mundurku, no bo po co sie przebierac do kapielowek. Po co zabieralam jego wiaderka, foremki, pilki itd. itp, jak i tak bawil sie cudzymi, a ja caly czas musialam pilnowac komu, co pozniej oddac. ZEby ludzie nie byli jeszcze tak w morde uprzejmi i pozwalali mu sie bawic. Wszyscy z usmiechem dawali mu co chcial, a on dziekowal ..... po polsku, w kraju, w ktorym nie jest to powszechny jezyk. Pozniej mi odkryl, ze "music truck" tak naprawde sprzedaje lody i dal mi sie naciagnac na jednego, drugi dostal gratis, bo sie darl, a ja nie mialam pieniedzy, to sie lodziarz ulitowal. Musialam przesiedziec z nim w wodzie bite 2 godziny, trzymajac za rece i robic piruety, wygladalam jak suszona sliwka. Wyciagnal mnie potem w mul ogladac lilie wodne, i wyszedl stamtad z... pijawka, ktorych ja sie brzydze, wiec ratownicy zostali zaangazowani do odczepienia tego paskudztwa. Na koniec jak nas pakowalam wlecial do zamku z piasku, ktory pracowicie budowaly starsze dzieci. Odpowiedz Link Zgłoś
triss_merigold6 Gratulujemy, ta pani wygrała! 19.07.07, 14:42 Po czymś takim powinnaś się pół roku regenerować w SPA leżąc w ciszy w błocie i patrząc w sufit. Odpowiedz Link Zgłoś
triss_merigold6 W sumie powinnam się cieszyć 19.07.07, 14:11 Wychodzi na to, że w sumie powinnam się cieszyć, że nie chorował, nie? Co było interesujące to to, że gdybym chciałam tam kogoś rwać to młode załatwiało cały konwersacyjny wstęp a zaczepiał głównie facetów prezentując im pojazdy, umiejętność skakania, wspinania się na krzesło, dopytywał sie o wędki, motocykle itd. Panowie reagowali pozytywnie.DDD Odpowiedz Link Zgłoś
wieczna-gosia Re: W sumie powinnam się cieszyć 19.07.07, 14:14 > Wychodzi na to, że w sumie powinnam się cieszyć, że nie chorował, nie? > > Co było interesujące to to, że gdybym chciałam tam kogoś rwać to młode > załatwiało cały konwersacyjny wstęp a zaczepiał głównie facetów prezentując im > pojazdy, umiejętność skakania, wspinania się na krzesło, dopytywał sie o wędki, > > motocykle itd. Panowie reagowali pozytywnie.DDD no wlasnie- koles w bieszczadach jakos tak zrozumial ze skoro jestem sama z trojka dzieci przyjaciolka i jej facetem tzn. jestem sama w ogole- to moze dam mu swoj numer telefonu. se pomyslalam ze jakis nienormalny, ale pozniej pomyslalam ze moze byly harcerz )zuchmistrz jakis )) Odpowiedz Link Zgłoś
mathiola Ja takie wakacje mam na codzień... 19.07.07, 14:11 ...Z 5-latkiem co prawda, ale też zamyka się jedynie kiedy śpi. W dodatku jak nie każe sobie czytać o dinozaurach, to siedzi i lepi dinozaury z plasteliny i co trzy minuty poddtyka mi je pod same oczy (tak, że żeby zobaczyć, muszę zrobić zeza zbieżnego) i daje zagadkę: co to jest? Jak nie odpowiesz, męczy dotąd, aż odpowiesz. Jak nie zgadniesz, męczy dotąd, aż się wku..sz a wtedy się obraża i płacze. Mówi nawet wtedy, kiedy pozostała dwójka płacze, więc czasami mam ochotę zwyczajnie położyć się na podłodze, zatkać uszy i drzeć się ile wlezie W dodatku wszystko psuje, ze wszystkiego spada, wszystko gubi i o wszystkim zapomina. Albo się przewraca i na widok byle zadrapania zachowuje się tak, że muszę go całego oblepić plastrami, bo on UMIERA. Jak już się wyrwę na wakację, to na pewno nie z dziećmi. Ani z dzieckiem, a już na pewno nie z najstarszym Jest fajnym chłopakiem, ale na dłuższą metę wyjątkowo męczącym. Odpowiedz Link Zgłoś
joasiiik25 Re: wakacje z synem 19.07.07, 14:16 wczoraj wrocilismy z 2 tyg pobytu nad morzem bylo super, mlody zachowywal sie tak jak zwykle jestesmy wypoczeci i zadowoleni- az zal bylo wyjezdzac bo takie rodzinne wakacje (z mezem i synem) to super sprawa w poniedzialek wyruszamy w kolejna podroz dodam,ze podrozowalismy pociagiem- z pelnym obladowaniem i moj 3 latek byl naprawde b.dzielny i pomocny Odpowiedz Link Zgłoś
triss_merigold6 Re: Ja takie wakacje mam na codzień... 19.07.07, 14:19 Przedszkole nieczynne? Moje tzn. syna przedszkole będzie czynne od sierpnia. Hurra! Odpowiedz Link Zgłoś
mathiola Re: Ja takie wakacje mam na codzień... 19.07.07, 14:23 nie, no, w lato nie będę go puszczała do przedszkola, tym bardziej, że mi się wszelkie zlecenia pokończyły i nic nie robię, a babcię ma z podwórkiem. Odpowiedz Link Zgłoś
net79 Re: Ja takie wakacje mam na codzień... 19.07.07, 14:21 Mój jeszcze pyta: Zgadnij o czym myslę? Czasem łaskawie naprowaadzi, że jest to roślina, albo zwierzę, które już nie żyje na ziemii)) Odpowiedz Link Zgłoś
triss_merigold6 Re: Ja takie wakacje mam na codzień... 19.07.07, 14:23 Jak będę mieć takie pytania to się pochlastam... Rozumiem, że odpowiedź "nie mam pojęcia i g...o mnie to obchodzi w tym momencie" nie jest dopuszczalna? Odpowiedz Link Zgłoś
verdana Re: Ja takie wakacje mam na codzień... 19.07.07, 14:29 Raczej nie. Ale zabawa, w "zgadnij o czym myśle" - jest dobra!!! Szczególnie jak ojciec dziecka mysli o grobie Ludwika Świetego, a starszy brat dziecka o słowie "nic". Fakt, nienawidze wakacji z malutkimi dziećmi. Ale naprawde, ze starszymi, nawet gadatliwymi - to zupelnie inna bajka. Odpowiedz Link Zgłoś
triss_merigold6 Re: Ja takie wakacje mam na codzień... 19.07.07, 14:35 Ze starszymi luz. Popływać można, jakiś sprzęt pożyczyć, łódkę, quady, konie, zwiedzać ewentualnie czy na basen z bajerami iść, zimą narty, łyżwy itd. I konwersacja bardziej interesująca raczej. Jakoś na starsze dziecko mam więcej pomysłów niż na młodsze, zwłaszcza pomysłów z cyklu "wyżywamy się fizycznie". Odpowiedz Link Zgłoś
net79 Re: Ja takie wakacje mam na codzień... 19.07.07, 14:35 Hahaahahahahahha, raczej nie, bo jego milczenie i podkrążone oczy bardziej bolą niż setka tych pytańDDD Czasami robię cierpiętniczą minę i mówię: kurcze naprawdę nie wiem, daj jakąś wskazówkę i on se daje spokój, wykłada kawę na ławę a potem mówi, ojej ty nic nie wiesz... Mam na jakiś czas spokój , ale za to jak wpadnie któraś ciocia musi nadrobić braki mamy;P Odpowiedz Link Zgłoś
mathiola Re: Ja takie wakacje mam na codzień... 19.07.07, 15:04 u mnie nie wchodzi w grę taki podstęp, jak mówię daj jakąś wskazówkę, to on mówi: ależ ty przecież doskonale sama wiesz, no, zastanów się, no...? Odpowiedz Link Zgłoś
malila Re: Ja takie wakacje mam na codzień... 19.07.07, 15:39 net79 napisała: > Hahaahahahahahha, raczej nie, bo jego milczenie i podkrążone oczy bardziej bolą > > niż setka tych pytańDDD U mojego syna milczenie nie wchodziłoby w grę. Padłoby pytanie: "Dlaczego nie masz pojęcia i g...o cię to obchodzi w tym momencie?" Odpowiedz Link Zgłoś
dagmama Triss, z ciekawości... 19.07.07, 15:53 Dlaczego nie mogłaś go zabrać na rower wodny? Nasz trzylatek siedzi grzecznie w kapoku i cały przejęty trzyma ster. A ja się opalam Na żaglówkę go braliśmy, żeby się przespał. Zasypiał i go wkładaliśmy przez forluk do kabiny i spokój. Ale on jest z tych spokojniejszych. Odpowiedz Link Zgłoś
wieczna-gosia Re: Triss, z ciekawości... 19.07.07, 15:59 ja na zaglowke tez zabieram Rodzynka, ktory jak pamietasz jest mala cholera w zblizonym wieku )) ale umowmy sie- na zaglowce go przywiaze do masztu a rowerze wodnym: wywaliby rower wpadlby do wody ja bym wpadla ratujac go by nie wpadl na kajaku tez bym sie bala Odpowiedz Link Zgłoś
weronikarb Re: Triss, z ciekawości... 20.07.07, 07:43 Dagmama nie wszystkie dzieci bezpiecznie moga siiedziec nawet w kapoku na rowerze np. mój: - 5 minut by posterowal, a nastepnie: - sprawdzal jak sie pedaluje, dlaczego jak sie pedaluje to ona jedzie, dlaczego on sie utrzymuje na wodzie no i na koncu wypornosc kapoka Jakbym go przywiozala do siedzenia to w tempie motorowk i moglabym si eprzeplynac rowerem Odpowiedz Link Zgłoś
wieczna-gosia Re: Ja takie wakacje mam na codzień... 19.07.07, 16:01 > U mojego syna milczenie nie wchodziłoby w grę. Padłoby pytanie: "Dlaczego nie > masz pojęcia i g...o cię to obchodzi w tym momencie?" no co ty mathiola u mnie to zdanie zostaoby rozbite na: dlaczego nie masz pojecia? dlaczego g.. cie obchodzi? dlaczego mowisz brzydko- nie mozna mowic brzydko przy dzieciach bo dzieci sie ucza i powtarzaja dlaczego na mnei krzyczysz- nie mozna na mnei krzyczec bo jest mi przykro Dlaczego nic nei mowisz? dlaczego trzymasz siekiere? itd....... Odpowiedz Link Zgłoś
myelegans Re: Ja takie wakacje mam na codzień... 19.07.07, 16:35 Ja musze jeszcze rozszyfrowywac w jakim narzeczu do mnie mowi, ktorym jezykiem i czy w jednym zdaniu jest jeden jezyk, czy dwa. exerpts: "juk mommy, one, two wiatjak pin round and round" watraki sie kreca "plis auto jedzie i jobi blink blink, swiatla on top" - policja na sygnale "oh, oh what happened to it? I fru (threw) krem do toilet" znaczy wywalil mi najdrozszy krem do kibla itd. itp. "juk mommy, apane, no smiglo, this is jet, way up high" samolot odrzutowy leci wysoko " 5 minut and we'll have to go, dobrze?" "chcesz kakalko, no brushing teeth" znaczy chce kakao, ale bez mycia zebow W zeszlym roku zabaralismy malego z dziadkami w dwa czolna na jeziora. Dwa dni przed lazilismy jak glupie w kapokach, przy 30C upale, zeby nas widzial i sie przyzwyczail. Gospodarze domku szybko odjechali, jak wpadli z weglem do grilla, widzac 4 doroslych w kapokach. Bylo niezle, maly sie nawet zabawial, troche wioslowal, ale pod koniec doplynelismy do lilii wodnych (fetysz jakis cy cus), ktore chcial chyba jak ten z "Nocy i Dni" zrywac i sie wsciekl, bo nikt nie pozwolil mu z czolna wylezc. Na sygnale dobilismy do przystani, wscieklizne mial taka, ze siedzial na trwaniku i trawe zarl, a czworo doroslych stalo nad nim i czekalo, kiedy 2- latkowi przejdzie. W tym roku powtorzymy, tacy masochisci jestesmy. Odpowiedz Link Zgłoś
weronikarb Re: Ja takie wakacje mam na codzień... 20.07.07, 07:47 niemamy wspolnego dziecka??? > no co ty mathiola u mnie to zdanie zostaoby rozbite na: > dlaczego nie masz pojecia? tu doszloby pytanie: a kto ma pojecie i dlaczego on ma a ty nie?? > dlaczego g.. cie obchodzi? tu jeszzcze wyklad skad jest to g.. jak ono moze wyglada i pachniec i czy napewno z tego powodu mnie obchodzi > dlaczego mowisz brzydko- nie mozna mowic brzydko przy dzieciach bo dzieci sie > ucza i powtarzaja hmmm przy najblizszym spacerze, w duzym gronie osob doroslych moj syn by wykorzystal dodatkowo to nwoo nabyte brzydkie zdanie, n atyle glosno aby WSZYSCY dokladnie uslyszeli (kara dl amnie za klniecie ) > dlaczego na mnei krzyczysz- nie mozna na mnei krzyczec bo jest mi przykro wyklad o utracie sluchu przez niego - to ttez by dodal > Dlaczego nic nei mowisz? > dlaczego trzymasz siekiere hmm jakby zdazyl to poprosilby abym u dala to mi pomozoe, bo uwielbia tego typu sprzet Odpowiedz Link Zgłoś
tolka11 Re: Wakacje z ukochaną dzidzią 19.07.07, 17:05 He, he! Dobre. Mój średniak na szczęście i nieszczęście słabo mówi. Na szczęście - wiadomo. Na nieszczęście: przylatuje i mówi, że spadł. Z wysoka pytam? Bierze mnie za rękę prowadzi do traktora, włazi i rzuca się w dół. Ja mam palpitacje, a on: tak spadłem. A starsze: 9latka siedzi na plaży, pytam: dziecko a co ty tak tu siedzisz i siedzisz [w domyśle: idź pobaw się z bratem, bo ględzi], ona na to: nie mogę wstać, bo mi się piasek do stóp przyklei i jak ja będę wyglądać! Na plaży!!! Jak sobie pomyślę, że normalne wakacje za jakieś 6 lat, to ..... . Mam co chciałam. Odpowiedz Link Zgłoś
koza_w_rajtuzach Re: Wakacje z ukochaną dzidzią 19.07.07, 17:35 ale może przynajmniej zdjęcia z wakacji będą fajne? Odpowiedz Link Zgłoś
triss_merigold6 Re: Wakacje z ukochaną dzidzią 19.07.07, 17:47 Znakomite.P Ukochana dzidzia jeszcze w domu popsuła aparat. Odpowiedz Link Zgłoś
mamarazydwa1 Re: Wakacje z ukochaną dzidzią 19.07.07, 18:10 Mój 4 latek zamiast "hurrra" krzyczy "h..a" bo nie wymawia "r". Nie muszę dodawać,że wszystkie oczy na nas... Odpowiedz Link Zgłoś
myelegans Re: Wakacje z ukochaną dzidzią 19.07.07, 18:27 MOj jak mowil na kaczke 'kwak, kwak", to mu wychodzilo jak "fuck, fuck". Jak karmilismy kaczki nad jeziorkiem, to inni rodzice zabierali szybko dzieci, jak moj glosno krzyczal, bo byl podekscytowany. Moj maz tez jakos tak z boku stal, jakby sie wstydzil wlasnego syna. Odpowiedz Link Zgłoś
monia145 Re: Wakacje z ukochaną dzidzią 19.07.07, 18:32 Widać, że młody Merigold otwarte i kontaktowe dziecię jest Ja tam zawsze wdaje sie w dyskusję z takimi osobnikami, które podziwu żadają dla nowego resoraka lub lalki- ileż to człowiek ciekawych rzeczy się dowie Odpowiedz Link Zgłoś
konwalka a ja chamsko.... 19.07.07, 21:16 bez pozwolenia wrzucilam ten text na joemonster okejka w sekunde byla i szacun triss jesli Ciebie nie ma wsrod bojownikow, to czas to zmienic duze pozdro konwalia Odpowiedz Link Zgłoś
triss_merigold6 Re: a ja chamsko.... 19.07.07, 21:23 Jaja sobie ze mnie robisz, prawda? To nie była żadna wprawka literacka tylko emocjonalny spust surówki.D Zaraz mnie ktoś zj...e, że powielam Chylińską czy kogo tam. Odpowiedz Link Zgłoś
konwalka sorka, kto Ci i co? 19.07.07, 23:24 nie żadne tam, panie, jaja wrzucilam czekam, pewnie jutro na jakiej głównej wyląduje a ty zna joe w ogole? Odpowiedz Link Zgłoś
novembre Re: Wakacje z ukochaną dzidzią 19.07.07, 21:31 Triss, lacze sie w bolu z Toba. Wlasnie wrocilam znad morza (uroczy tydzien z 4,5latkiem, 2 miliony pytan i czekania na odpowiedzi, kulki gofry, frytki z keczupem jako jedyne jedzenie i w ogole wszystko, co opisujesz), przede mna jeszcze tydzien nad jeziorem, ale to za dwa tygodnie, jak zbiore sily. novembre Odpowiedz Link Zgłoś
weronikarb Re: Wakacje z ukochaną dzidzią 20.07.07, 07:52 to szybko sie regenerujesz ja koniec czerwca 1 tydzien i polowa wrzesnia dopiero drugi tydzien Odpowiedz Link Zgłoś
aluc Re: Wakacje z ukochaną dzidzią 19.07.07, 23:52 no cóż triss, zbierasz owoce ciężkiego roku pracy wychowawczej he he he będziesz miała przemyślenia na następne jedenaście miesięcy Odpowiedz Link Zgłoś
mama_kotula Re: Wakacje z ukochaną dzidzią 20.07.07, 00:16 Triss, ty mnie nie strasz. Ja miałam w perspektywie agrowczasy z moją dwójką, dzisiaj mnie wścieklizna złapała, bo młoda prawdopodobnie skręciła nadgarstek - a z gipsem na dwóch kończynach to ja jej nie zabiorę na żadne wakacje, nie ma mowy - ale tak sobie czytam ten wątek i dochodzę do wniosku, że chyba powinnam błogosławić kolejną kontuzję PPP Prawdę mówiąc, przebywając z nimi w domu 24h na dobę jak nie chodzą do przedszkola i tak dostaję k..wicy, łudzę się, że w nowym otoczeniu na wczasach jest lepiej, więcej atrakcji, nowe miejsca, nowe zainteresowania, prawda? Prawda <rozpacz w oczach> ????? Odpowiedz Link Zgłoś
paulina.ryska Re: Wakacje z ukochaną dzidzią 20.07.07, 00:23 DDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDD pięknie to ujęłaś triss)) Mnie czekają wakacje z 6 latkiem i 1.5 roczniakiem biorę laptopa ze sobą aby wieczorem odreagowaćD Odpowiedz Link Zgłoś
alfa36 Re: Wakacje z ukochaną dzidzią 14.08.07, 08:19 Na początek zaznaczę, że nie przeczytalam wszystkich wypowiedzi... Tak sobie myslę, ze jak wakacje to tylko z innymi dziecmi. Ja zupelnie nie potrzfię wypoczywac tylko z dziecmi. Moje małe dziecię to też towarzyska bestia. Byliśmy nad jeziorem. Kiedy tylko wyjechała stamtąd moja siostra z dziewczynami, synek zrobił sie smutny, ja zaczęłam się nudzić (byliśmy z dziadkiem, ale ten tylko ryby lowił). No i wróciliśmy do domu. Lubię chodzic po lesie, ale ile można... Lubie jezioro, ale zdecydowanie potrzebuję osoby wspomagającej mnie w wyjmowaniu wrzeszczacego 2 latka z wody (18 stopni, brrr...). Odpowiedz Link Zgłoś
maga202 Re: Wakacje z ukochaną dzidzią 14.08.07, 08:49 Bo dzieci się wychowuje a nie chowa. Zaraz na pewno dostanę ochrzan, ale nie cierpię jak matka narzeka na swoje dziecko. Jak sobie je wychowała takie je ma, i nikt mi nie powie, że zachowanie dziecka zależy tylko od charakteru, w dużej mierze jest to sprawa wychowania. Dodam, że mam dziecko i nie mam z nim większych problemów. pozdrawiam magda Odpowiedz Link Zgłoś
demarta chcesz medal? 14.08.07, 11:05 bo mam aktualnie nadmiar czekolady w domu i nikt jej nie je.... Odpowiedz Link Zgłoś
alfa36 Re: chcesz medal? 14.08.07, 13:46 Mi zdecydownie sie nie należy. Rozpuściłam swoje dziecię. Idę do pracy (bylam z synkiem prawie 2 lata), kto mi go teraz wychowa???? Odpowiedz Link Zgłoś
kachwi1 Re: Wakacje z ukochaną dzidzią 14.08.07, 15:09 rozumiem, że to miało być na śmiesznie, i takie w sumie reakcje w większości były. ale mnie jakoś średnio śmieszy jak ktoś o własnym dziecku mówi: gnojek, szczeniak, naciągał na chama (!!!!!!!!!!), oby się zamknął, jak go spławić. mnie też moje dziecko czasem umęczy. wiem, jak to jest - siedziałam trzy lata na wychowawczym. ale zastanawiają mnie tacy rodzice, którzy na wakacje jeżdżą całymi tabunami, z babciami, dziadkami, byle by się tylko jak najmniej dzieckiem zajmować. to kwestia zorganizowania sobie czasu. pewnie, może to być męczące, kiedy człowiek chciałby sobie pospać do południa, a tutaj siódma rano i dzień dobry. ja wróciłam właśnie z dwutygodniowych wczasów z moim synkiem. jezu, ile bym dała za takie kolejne dwa tygodnie, zaraz, natychmiast... Odpowiedz Link Zgłoś
chupachups1 Re: Wakacje z ukochaną dzidzią 14.08.07, 16:56 Czekałam kiedy pojawi się taki post, przeczytałam nawet wszystkie odpowiedzi, no i normalnie jestem zszokowona dopiero po 120 postach???? Czyżby idealne mamusia spały???? Ja już jestem po tegorocznyc, tak zwanych wakacjach (z 4-latką) i w pensjonacie, w którym byliśmy była przez tydzień 6-letnia dziewczyka i mała się z nia troszke bawiłą, pół godziny dziennie wytchnienie, do czasu kiedy wróciła i oznajmiła " już się nie bawię z KlaUwią, bo sie pokłóciłysmy" ja - "dlaczego się pokłóciłyście" ona- " bo ja chciałam się bawic w piratów a ona w jakieś księżnczki" I pół godziny odpoczynku poszło się... Aktualnie odpoczywam w pracy po urlopie Odpowiedz Link Zgłoś
mbwj88 Re: Wakacje z ukochaną dzidzią 14.08.07, 17:08 chciałaś na zbulwersować gratulacje ja z moim dzieckiem spędziłam cudowne wakacje i zupełniesię z tobą nie zgadzam Odpowiedz Link Zgłoś