beniusia79
20.07.07, 08:10
widze po tym co piszecie, ze wasi mezczyzni mowia wam czasem cos takiego .
najsmieszniejsze to to, ze epitety takie kierowane sa no ogol do
szczuplutkich kobiet. piszecie, ze wasi mezowie mowia to w zartach-w kazdym
zarcie jest na ogol jednak troche prawdy. obserwujac moich znajomych widze,
ze jest podobnie. mezczyzni moich znajomych-chudzinek mowia im czesto w
towarzystwie "nie jedz tyle bo przytyjesz" albo "znow ci brzuch wywalilo, nie
jedz tyle", "znow bedziesz miala kilogram wiecej" it. itd. niby mowia to tez
w zartach, ale widze, ze panie sie tym przejmuja i bardzo uwazaja na to co i
ile jedza. moj kolega kiedys opowiadal mi, ze zabronil swojej zonie jesc po
23 bo boi sie, ze ta przytyje. z kolei moj szwagier wypomina ciagle swojej
zonie, ze kiedys wazyla 58 kg (przy wzroscie 172 cm) a teraz (po 2 dzieci)
wazy az 62 kg... jedna i druga sa tak chude, ze szok i ciagle eksperymentuja
z dietami bo maja za duzo kilogramow.
czy przejmujecie sie takim gadaniem waszych mezow? bierzecie sobie ich slowa
do serca? a moze wasi mezczyzni wam tak dogryzaja bo sami maja problemy z
waga?