on w anglii ja i dziecko tu

20.07.07, 15:25
moj maz wyjechal do anglii- za przyslowiowym chlebem.....wsyztsko bylo
zaplanowane- poejchal do moejj przyjaciolki mial nagrana prace.....jest atm
juz tyzien a tu sie wszytsko nagle wali-pracy nie dostanie,bo juz nie ma
miejsc w tamtym domu gdzie planowal tez nie moze mieszkac.pieniadze mu sie
koncza...przyjaciolka pociesza ze sie ulozy,ale ja sie martwie.to masza
ostatnia szansa na wyrwanie sie stad.jestem sama z dzieckiem,czasem jest
ciezko,brakuje sil.wszystkie znajome wyjechaly i nie ma sie do kogo odezwac....ah
mieszkam we wroclawiu, duzo tu placy zabaw i matek z dziecmi ale jakos do tej
pory nie udalo mi sie zadnej z nich blizej poznac.moj synek ma teraz
21miesiecy i tez potrzebuje znajomych...chetnie poznam inne matki dzieci w
podobnym do mojego synka wieku....napiszcie pozdr.ania
    • rybionek Re: on w anglii ja i dziecko tu 20.07.07, 15:57
      Nie martw się, zawsze musi być źle żeby mogło być lepiej winkNa bank kogoś fajnego
      spotkasz, a mężem sie nie martw, wkońcu nie jest sam, z tego co piszesz jest tam
      twoja przyjaciółka. Będzie dobrze. Początki zawsze są trudne
    • 18_lipcowa1 oj uwazaj 20.07.07, 19:46
      widzialam paru takich tatusiow co to zonie plakali ze z praca ciezko, z
      mieszkaniem ciezko - nie wysle, nie przyjezdzaj a ja tez nie moge, bo napewno
      cos znajde
      a tymczasem - w UK d du...a na boku, balety co piatek po wyplacie itp
      • ammam pocieszenie 20.07.07, 21:13
        oj 18_lipcowa1 pocieszać to ty naprawde umiesz wiem chciałaś dobrze ale żeby
        tak z gróbej rury w drugim poście to już trzeba taktu nie mieć.
        • 18_lipcowa1 Re: pocieszenie 21.07.07, 15:31
          ammam napisała:

          > oj 18_lipcowa1 pocieszać to ty naprawde umiesz wiem chciałaś dobrze ale żeby
          > tak z gróbej rury w drugim poście to już trzeba taktu nie mieć.


          jakiego taktu ? sama rzeczywistosc.
          • ammam Re: pocieszenie 22.07.07, 21:02
            no może i rzeczywistoś ale nie tego oczekiwała nasza koleżanka pisząca ten
            wątek tylko pocieszenia a ty tak kawa na ławe może przez to dziewczyna spać nie
            umie ?
          • rita75 Re: pocieszenie 30.08.07, 20:14
            zadna nowowosc, slyszalam o takim jednym, ktory kupe kasy zarobionej
            w Hiszpanii przetracil z dziwkami...zonie powiedzial- ze mu nie
            zaplacili za prace.
    • twojasasiadka Re: on w anglii ja i dziecko tu 21.07.07, 15:48
      lipcowa niestety ma rację
      ile Twój mąż już tam jest?
      mam przyjaciółkę w Anglii- jej kumpela romansowała z facetem,który
      przyjechał "za chlebem"-okazalo się że koleś był zaręczony i przyjechal zarobic
      na wesele i inne pierdółki potrzebne młodej parzewink))))
      drugi mniej wesoły przypadek-facet zostawil żonę z 3 dzieci bo poczul za
      granicą wolność i dorwał nowe dupcie
      • kosheen4 Re: on w anglii ja i dziecko tu 21.07.07, 16:39
        wszystko kwestia, w jakim środowisku się obracacie, miłe panie
        i jeszcze, co sobą reprezentuje szanowny małżonek
        pewne schematy trwają od dziesięcioleci (co najmniej), tylko w innych realiach.
        za komuny rodziny rozdzielało stalinowskie więzienie na przykład - o ile
        powiedzmy za akowską przeszłość się przeżyło, to kilka-kilkanaście lat za
        kratkami nie było rzadkością. i mogła nastąpić zdrada albo nie, żona czekała,
        albo wpuszczała pod pierzynę przydupasa.
        dzisiaj podejście do wierności, miłości... wbrew pozorom podobne. jedna kobieta
        zaczeka, inna nie. z mężczyznami podobnie.
        ja tam wierzę w miłość ugruntowaną na przyjaźni, wzajemnym zrozumieniu, którą
        posiadane dzieci cementują wink.
        w życiu by mi do głowy nie przyszło, żeby rozterki męża autorki interpretować
        pod kątem nowej dupy - no ale punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. lipcowa
        zdaje się należy do tych osób, które nagle po wyjeździe zorientowały się że poza
        rodzinnym miejscem zamieszkania istnieje wielki świat i masa nowych penisów,
        przy których dotychczasowy dopychacz okazał się cokolwiek nieatrakcyjny.

        autorko wątku. mam nadzieję, że sprawy się ułożą i ze znajdzie się praca. nie
        sugeruj się "odkrywczymi" teoriami dziewczyny, która zawsze prezentowała lekko
        idiotyczny światopogląd, a na angielskich puddingach wink przybyło jej może
        funtów, ale rozumku ani trochę.
    • ania.sobota1 Re: on w anglii ja i dziecko tu 21.07.07, 21:21
      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=37418
      zajrzyj tutajsmile
      czy mąż zna język?w jakim jest mieście?
      mieszkam od roku w UK,jak chcesz,to odezwij sie do mnie na priv.
      pozdrawiam,ania.
      • das.krokodil Re: on w anglii ja i dziecko tu 23.07.07, 13:07
        Mój mąż wyjechał na prawie dwa miesiące (nie ma go dopiero 2 tygodnie) i też
        jestem sama z córeczką. Wprawdzie nie wyjechał do pracy fizycznej, ale też
        przywiezie pieniądze i też wyjazd się nam opłaci. Nie chciał jechac, ale
        musiał. Gdyby rzucił firmę i zrezygnował z wyjazdu, Józefina mogłaby zapomnieć
        o wielu komfortach, na jakie teraz nas stać. Jaks obie radzę? jestem u
        rodziców, gotuję z mamą obiady, czytam książki z Józefinką pod orzechem,
        chodzimy na spacery, jezdzimy z rodzicami, siostrą i jej rodziną na wycieczki,
        nad wodę smile Czas jakoś leci, najważniejsze, nie być samemu, bo wtedy głupie
        myśli się rodzą. Szczerze powiedziawszy, nie pomyślałam nigdy w życiu, że mąż
        mógłby mnie zdradzać. Myslę,że to zależy od poczucia własnej wartości a także
        od 'rodzaju' męża: mój jest wierny, mądry i kochający. On ufa mi a ja jemu i
        cała filozofia.
        • kaja200511 Re: on w anglii ja i dziecko tu 30.08.07, 13:52
          Witam.
          Mój chce wyjechać w najblizszym czasie. Ja się tego obawiam. Ale nie
          daję po sobie poznać. Własnie zaczynam pracę, jaś idzie do
          przedszkola. Musimy jakoś bez naszego taty wytrzymać. Chciałabym
          poznać kobiety, matki, żony, które mają mężów za granicą.
          Pozdrawiam
          Karolina z jasiem
          • peggy1 Re: co do zdrady 30.08.07, 21:34

            Moj w Kanadzie sobie zadnej nie znalazl, a po powrocie w Polsce na "kawke" sie z
            taka jedna umawial sad(((
    • mama.igora Re: on w anglii ja i dziecko tu 31.08.07, 00:52
      zajrzyj na skrzynke mailowa
Pełna wersja