zoozole1
20.07.07, 15:25
moj maz wyjechal do anglii- za przyslowiowym chlebem.....wsyztsko bylo
zaplanowane- poejchal do moejj przyjaciolki mial nagrana prace.....jest atm
juz tyzien a tu sie wszytsko nagle wali-pracy nie dostanie,bo juz nie ma
miejsc w tamtym domu gdzie planowal tez nie moze mieszkac.pieniadze mu sie
koncza...przyjaciolka pociesza ze sie ulozy,ale ja sie martwie.to masza
ostatnia szansa na wyrwanie sie stad.jestem sama z dzieckiem,czasem jest
ciezko,brakuje sil.wszystkie znajome wyjechaly i nie ma sie do kogo odezwac....ah
mieszkam we wroclawiu, duzo tu placy zabaw i matek z dziecmi ale jakos do tej
pory nie udalo mi sie zadnej z nich blizej poznac.moj synek ma teraz
21miesiecy i tez potrzebuje znajomych...chetnie poznam inne matki dzieci w
podobnym do mojego synka wieku....napiszcie pozdr.ania