matka jest tylko jedna...

23.07.07, 22:10
czcij matkę swoją i ojca swego..
Zapytanie o formę - bo właśnie pokłóciłam sie ze swoim mężem, jak powiedział
o swojej mamie matka...
nie lubię tej urzędowej formy!
Skąd w matce i ojcu tyle zabarwienia negatywnego we współczesnym języku?
A może nie?


    • marghe_72 Re: matka jest tylko jedna... 23.07.07, 22:14
      przez usta mi nie przejdzie big_grin
      • mama_kotula Re: matka jest tylko jedna... 23.07.07, 22:16
        marghe_72 napisała:

        > przez usta mi nie przejdzie big_grin

        Mi przechodzi przez klawiaturę tongue_out, ale to konwencja literacka bloga.

        No kurcze, moja mama nie jest żadną matką big_grinDDDD
        Hm. W sumie i tak lepsze "matka" niż "stara", jak to raczyłam się wyrażać o
        rodzicielce w zamierzchłych nastoletnich zbuntowanych czasach...
        • marghe_72 Re: matka jest tylko jedna... 23.07.07, 22:16
          mnie przez klawiaturę też nie za bardzo smile
          zdziecinniała jestem? big_grin

          no i JA nie jestem matką
          • mama_kotula Re: matka jest tylko jedna... 23.07.07, 22:20
            marghe_72 napisała:

            > mnie przez klawiaturę też nie za bardzo smile
            > zdziecinniała jestem? big_grin

            A nie, nie jesteś. Na forum czy w rozmowie normalnej nie piszę/nie mówię o mamie
            per "matka", bo tak o niej nie myślę. Właściwie "matka" traktuję jako hmmm...
            przezwisko? Moja mama została Matką Matki, ponieważ ja zostałam Matką (cały czas
            mam na myśli konwencję stylistyczną).


            > no i JA nie jestem matką
            No ba. Ze mnie jest taka matka, jak z koziej dupy organki big_grinDD

            Właściwie to bardzo mnie denerwuje, jak ktoś o swojej mamie mówi "matka" (a
            jeszcze bardziej, jeśli ktoś o babci mówi "babka", grrr) - nie mam pojęcia, skąd
            wzięło się pejoratywne zabarwienie tego określenia.
    • syriana Re: matka jest tylko jedna... 23.07.07, 22:16
      nie, raczej zależy od kontekstu

      kiedyś "matka" tylko była, zdrobnienia chyba z rzadka były stosowane, więc i
      trudno było określić jakie emocje za tym słowem się chowają

      dzisiaj coraz częściej spotykam się z żartobliwym wydźwiękiem tego słowa
      nawet na forum dziewczyny o sobie piszą per matka z jednym oczkiem bardziej wink
      • joanna35 Re: matka jest tylko jedna... 23.07.07, 22:28
        Nie lubię ani formy "matka"(jakas taka oschła), ani ....mamusia(zwłaszcza kiedy
        mówi tak moje dziecko. Od razu wiem, że za chwilę zostanę załatwiona na cacy,
        jako, że mam problemy z odmawianiem kiedy dziecko patrzy na mnie spojrzeniem
        konającego łabędzia i zaczyna "mamusiuuuu". Mama jest ok - bez względu na to
        czy odmawiam czy niewink
    • blekitnykoralik Re: matka jest tylko jedna... 23.07.07, 22:26
      ja również nie cierpię, akurat w tym słowie brak zabarwienia emocjonalnego,
      które zwykle ludzie wyrażają zdrobnieniem, razi moje uszy jak nie wiem co!
      Mąż chce być oryginalny (niestety, trochę śmieszne) i swoje argumenty
      przedstawia za tą formą, choć mamę ma fajną i kochaną (przez niego również)
      Jednak chyba szacunku do siebie go nie nauczyła...
      I się tak właśnie zastanawiałam, czy to moje indywidualne odczucia smile Widzę, że
      nie.
    • e_r_i_n Re: matka jest tylko jedna... 23.07.07, 22:34
      Tez nie mam matki i ojca smile I nie znosze, jak ktos o nich tak mowi.
    • aluc Re: matka jest tylko jedna... 23.07.07, 22:34
      używam z upodobaniem
      jak również "ojciec"
      zwłaszcza do dzieci "idź powiedz ojcu" smile))

      ale o swojej własnej i niemężowej też, "moja matka" i "twoja matka" jest na
      porządku dziennym, bez negatywnych konotacji, po prostu określenie osoby i
      relacji, a już o swoim ojcu per "tata" to nigdy nie chyba mówię, "tata" jest
      zarezerwowane tylko do wypowiedzi w drugiej osobie

      natomiast rzeczywiście coś w tym jest, że gdy pozbawione silnych pozytywnych
      emocjonalnych podstaw, te słowa są oschławe

      ale żeby od razu negatywne?

      no i myśląc o sobie, myślę decydowanie matka a nie mama, "mama" to mówią do
      mnie moje dzieci i tyle
      • joanna.gr Re: matka jest tylko jedna... 24.07.07, 09:02
        Mam dokładnie tak samo.Mojego ojca uwielbiam,a mówię o nim tak i nie widzę w tym
        nic złego.
    • siasiunia1 Re: matka jest tylko jedna... 23.07.07, 22:38
      na mamę mówię mama za to na tatę "ojciec".
      ale nie uwazam zeby to był jakiś negatywny wydźwięk tego tylko po prostu tak mi
      pasuje. zresztą czasami sie razem smiejemy "ociec prac"? smile
      chociaz z ojcem to faktycznie jakos tak lepiej brzmi tez na zasadzie "głowa
      rodziny", szacunek etc.
      A matka tak brzmi .... Moze dlatego ze często się słyszy zdania np
      "kurde matka mi nie dała kasy na dicho i co ja teraz zrobie"
      "matka przyłapała mnie na jaraniu"
      "matka siedzi w domu i z impry nici"
      no wlasnie...
      • renia1807 Re: matka jest tylko jedna... 23.07.07, 22:52
        kiedyś mówiono- pani matko i całowano jeszcze w rękęsmile, ale to dawne czasy
        dla mnie słowo matka, brzmi dumnie, tak z szacunkiem
        ale "matkę" wyobrażam sobie jako osobę niedostępną i zimną z którą nie ma się
        wspólnego języka
        natomiast mama, to ciepła , kochajaca istota , która tuli, wysłucha, doradzi
        do swojej mamy mówię mamo, w rozmowie z obcymi mówię o niej i mama i matka
        nie lubię natomiast jak starsze osoby mówią o swoich rodzicach, często już
        nieżyjących- moja mamusia, mój tatuś, bo brzmi to trochę dziecinnie
        • verdana Re: matka jest tylko jedna... 23.07.07, 23:40
          "Matka" kompletnie mi nie przeszkadza. Natomiast, z przyczyn kompletnie
          niezrozumiałych, starsze dzieci mowia do swego ojca "tato", a
          najmłodszy "ojcze". Zawsze widze patrzacych na nas z przerażeniem ludzi, ktorzy
          najwyraźniej uwazaja, ze biednemu dziecku trafił się satrapa.
    • anita334 Re: matka jest tylko jedna... 23.07.07, 23:47
      Pani w szkole kazała dzieciom napisać wypracowanie pt."Matka jest tylko
      jedna"Zgłasza się Jasiu i czyta tongue_outrzychodzę wczoraj do domu a stara leży
      nawalona w łóżku z jakimś gachem.Mówi do mnie: Jasiek ,leć no przynieś dwie
      flaszki z lodówki.Otwieram lodówke,patrzę i wołam : Matka - jest tylko jedna!!
      • anita334 Re: matka jest tylko jedna... 23.07.07, 23:48
        Nie mogłam sie powstrzymac,moze nie na temat ale fajne
        • blekitnykoralik Re: matka jest tylko jedna... 24.07.07, 08:58
          jak najbardziej w temacie =)
      • rita75 Re: matka jest tylko jedna... 24.07.07, 09:50
        smile))))))))) tez mi sie tak skojarzylo..
    • ewa2233 Re: matka jest tylko jedna... 24.07.07, 09:10
      Nie widzę ani w "matce" ani w "ojcu" negatywnego zabarwienia.
      W mojej rodzinie używa się wymiennie z "mamo", "tato"/"mamusia", "tatuś".
      ------------------------------------------------------
    • croyance Re: matka jest tylko jedna... 24.07.07, 11:06
      Ile to sie czlowiek ciekawych rzeczy dowie z takiego forum smile
      Pierwsze slysze, ze 'matka' moze miec pejoratywne zabarwienie. Nigdy w zyciu by
      mi to do glowy nie przyszlo.
      • blekitnykoralik Re: matka jest tylko jedna... 24.07.07, 12:48
        Myślę, że zabarwienie negatywne słów "matka, ojciec" jest odczuwane przez
        (chyba) większość użytkowników języka polskiego i ma to związek z bardzo dużym
        ładunkiem emocjonalnym podmiotu, którego określenie się tyczy (czego dowodem
        jest to, że ojciec już tak bardzo rażącym uszy słowem nie jest smile
        Słowo matka jest obdarte z uczuć, jest urzędowym, prawidłowym określeniem
        kobiety, która pełni dla kogos rolę matki.
        Kiedy ktoś używa słowa "matka" w języku potocznym, to tak jakby do osoby, która
        go urodziła odnosił się w języku urzędowym, czyli bez uczuć. Stąd dla wielu
        osób w potocznym, codziennym użyciu słowo "matka" może mieć znaczenie
        pejoratywne.

        • croyance Re: matka jest tylko jedna... 24.07.07, 15:23
          28 lat mieszkalam w Polsce, a nigdy do glowy by mi takie cos nie przyszlo.
          Jestem zaskoczona tym watkiem. Nie spotkalam sie z nigdy z idea,
          ze 'matka', 'ojciec' brzmia jakos sztywno czy negatywnie. Urzedowo? surprised
          Rozumiem, ze ktos moze tak sadzic, ale przez cale swoje zycie z niczym takim
          sie nie spotkalam, stad moje zdziwienie.
          Dla mnie osobiscie 'matka' to normalne slowo, ani negatywne, ani pozytywne.
          • blekitnykoralik Re: matka jest tylko jedna... 24.07.07, 16:37
            samo słowo "matka" - zgodzę się, w papierach urzędowych brzmi normalnie
            ale ja nie słyszę "na ulicy", że w potocznym języku jest normą i formą
            powszechnie stosowaną
            i razi mnie, nie powiem, kiedy dziecko się tak do mamy/taty zwraca.
            no chyba tylko mój teść u swojego syna na "ojca" zasługuje =), bo tylko w
            papierach zapisany.
            • croyance Re: matka jest tylko jedna... 24.07.07, 17:10
              Nie moge wciaz wyjsc ze zdziwienia. Bron Boze nie podwazam Twoich obserwacji
              czy punktu widzenia, mowie za siebie smile I powtorzyc musze, nigdy sie z czyms
              takim wczesniej nie spotkalam, sa to dla mnie wyrazenia neutralne.
              Mowie "musze zadzwonic do ojca", "zapytaj matki, kiedy ma czas", i nie znam
              nikogo, kto mowilby inaczej.
              • blekitnykoralik Re: matka jest tylko jedna... 24.07.07, 17:52
                no właśnie dlatego zapytałam na forum, jakie są odczucia, bo ja mam takie...
                ale przecież zdaję sobie sprawę, że to są konwencje językowe, więc nie mam
                zamiaru się więcej z mężem sprzeczaćwink
                Ale wiem, że gdyby syn mu powiedział w otoczeniu obcych: ojciec!, to by się
                obruszył
                • croyance Re: matka jest tylko jedna... 24.07.07, 18:04
                  Moze to sa kwestie regionalne?
                  Wiesz, w poprzedniej pracy mialam w grupie jedna Polke; czesto nas
                  pytano 'jakie sa tradycyjne polskie zwyczaje weselne', albo o polska
                  kuchnie ... i za kazdym razem, jak ona cos opowiadala, ja otwieralam szeroko
                  oczy, bo kompletnie wymienianych przez nia zwyczajow nie znalam. Moze tak samo
                  jest z 'matka'?
    • marysienka110 a ojcow... 24.07.07, 12:50
      moze byc wiele..


      blekitnykoralik napisała:

      > czcij matkę swoją i ojca swego..
      > Zapytanie o formę - bo właśnie pokłóciłam sie ze swoim mężem, jak powiedział
      > o swojej mamie matka...
      > nie lubię tej urzędowej formy!
      > Skąd w matce i ojcu tyle zabarwienia negatywnego we współczesnym języku?
      > A może nie?
      >
      >
      • aluc Re: a ojcow... 24.07.07, 13:09
        już klasyczni Rzymianie mawiali, że matka jest zawsze pewna wink
      • blekitnykoralik Re: a ojcow... 24.07.07, 13:36
        najwięcej ma ich sukces wink
        • anita334 Re: a ojcow... 24.07.07, 14:01
          Tak,porażka to przecie sierota...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja