I znowu mój smutny wątek...

24.07.07, 01:24
Dzisiaj mija dwa tygodnie od śmierci Męża, załatwianie spraw w toku.
Jakoś się trzymam, ale nie mogę znieść komentarzy sąsiadów i niektórych
znajomych.
Wygląda na to, że wiekszość decyzji, które podjęłam w sprawie pogrzebu są
błędne - nie mogę znieść tych pytań:" a dlaczego pochowałaś męża w Jego
rodzinnej miejscowości? Pewnie umarł z przepracowania - jak mogłaś na to
pozwolić?"
Albo pytania, które po prostu są nietaktowne:
jak wysoka była polisa ubezpieczeniowa?
ile dostanie Marta renty?
albo - to juz kompletnie zwaliło mnie z nóg: teraz pewnie dostaniesz wysokie
odszkodowanie i bedziesz miała więcej pieniędzy i będzie ci się lepiej żyło...
a jedna z sąsiadek już prosiła o pozyczkę, bo przecież teraz to ja mam kupę
forsy...

To wszystko mnie dobija, dzisiaj byłam w ZUS-ie - po raz trzeci i nic nie
załatwiłam, bo za każdym razem brakuje jakiegoś cholernego świstka, o którym
poprzednim razem nawet nie wspomniano...
    • lila1974 Re: I znowu mój smutny wątek... 24.07.07, 01:34
      Peresiu, na baby z magla nic nie poradzisz. Niestety, kto się nudzi w życiu,
      ten z lubością gmera w życiu innych. Na głupie ludzkie gadanie nie zważaj, bo
      nic na nie nie poradzisz.

      Wiesz, gdy mi ktoś zadaje idiotyczne pytania, to zawsze mam tę samą śpiewkę "a
      pani to nie ma większych zmartwień" i wbijam w tę osobę wzrok pełen ironicznego
      współczucia dla jej głupoty.

      Na durną biurokrację też niewiele można poradzić. Może podczas wizyty w
      urzędach, które odwiedzasz, poproś o spisanie listy papierów i zaświadczeń,
      które musisz dostarczyć oraz pieczątkę i podpis osoby, która informacji ci
      udziela, a gdy się okaze, ze wpuściła Cię w maliny, idź do przełożonego.

      U mnie to skutkuje. Nie raz próbowano mnie olać w urzędzie. Wizyta u wyższej
      instancji przywoływała niekompetentnego urzędnika do pionu.

      Powodzenia i trzymaj się!
    • tat1234 Re: I znowu mój smutny wątek... 24.07.07, 01:52
      Już miałam iść spać, ale jeszcze słowo otuchy.
      W ogóle się nie przejmuj gadaniem. Ludziom już oczy całkiem zarosły pieniędzmi.
      Nic tylko kasa, kasa.. Zero taktu. Moja mama miała podobnie gdy babcia zmarła.
      Sąsiadki ciągle jej dogadywały za podjęte takie a nie inne decyzje. Płakała po
      kątach, a ile ja musiałam się natłumaczyć, że zrobiła dobrze i nikomu nic do tego.
      Byłoby wspaniale gdyby ludzie nie zajmowali się sprawami, którymi ich nie
      obarczono (nie znam autora tej myśli). Postaraj się mieć blisko siebie osobę,
      która podtrzyma Cię na duchu i odgoni hieny. Życzę wytrwałości.
      • paliwodaj Re: I znowu mój smutny wątek... 24.07.07, 06:06
        dobre rady - wymysl sobie jakas odpowiedz na te zaczepki, a te bardziej
        zlosliwe osoby radze wykreslic z kregu znajomych - szkoda nerwow. Rany, ale
        ludzie maja tupet!!!
        Badz dzielna i wytrwala, ciagle mysle o Tobie i Coreczce!
    • denea Re: I znowu mój smutny wątek... 24.07.07, 07:28
      No nóż mi się w kieszeni otwiera jak czytam o tych durnych, durnych, ach,
      jakich durnych i na dodatek wścibskich babach uncertain ! Odpalaj je jakimś mocnym
      tekstem (a wiem że potrafisz wink) albo po prostu zlewaj takie gadanie.
      No Jezusie, trzymajcie mnie bo nie mogę ! Że teraz będziesz miała kupę kasy,
      tak ? Wrrrr !!!
      Z urzędem Lila Ci bardzo mądrze napisała smile) Tak mi się to podoba, że jak
      będzie potrzeba to sama zastosuję, przepiękna sprawa smile) Spróbuj i daj nam znać
      jakie efekty. Obstawiam że będą piorunujące big_grinD
      Peresiu, gdybym mogła coś dla Ciebie zrobić z takich rzeczy hmmm...
      nadprzyrodzonych, to wlałabym tym głupim ludziom trochę oleju do głowy żeby
      mieli więcej empatii albo chociaż potrafili zamknąć taktownie gęby. Niestety
      sama wiesz że nie mogę sad
      Ściskam Was jednak mocno i czekam na Twoje posty jeśli tylko poczujesz potrzebę
      podzielenia się czymś z nami.
      Trzymaj się, bardzo Cię pozdrawiam.
    • oxygen100 Re: I znowu mój smutny wątek... 24.07.07, 07:52
      lo matko!!
      poradz nastepnym razem wscibskim paniom jakies dobre SPA. Bloto im co prawda
      nie pomoze, ale do ziemi przyzwyczaismile) na zas bedzie jak znalazl. Wiem wiem to
      czarny humor, ale czasem zeby kims wstrzansac trzeba wytoczyc ciezka artyleriesmile
    • malwisienia Re: I znowu mój smutny wątek... 24.07.07, 10:23
      gdy umarł mój dziadek i firma pogrzebowa wynosiła go z domu to sąsiadka z
      naprzeciwka podeszła i zapytała czy może dostać spodnie po dziadku dla męża, no
      cóż ludzie są beznadziejni
    • iwles Re: I znowu mój smutny wątek... 24.07.07, 10:35
      Peresiu, Ty naprawde masz głupie sąsiadki !!!!

      > albo - to juz kompletnie zwaliło mnie z nóg: teraz pewnie dostaniesz wysokie
      > odszkodowanie i bedziesz miała więcej pieniędzy i będzie ci się lepiej żyło...

      Jak jeszcze raz będą coś mówić o pieniądzach, spytaj:
      czy naprawdę chciałaby pani być na moim miejscu ?

      kurde !!!
      masz teraz prawo do spokoju !
      Jak ja nienawidzę ludzi, którzy mówią, co mam czuć, jak się zachowywać itd...
    • michalina7 Re: I znowu mój smutny wątek... 24.07.07, 10:38
      Gdy zmarł mój ojciec, moja matka bardzo często był "oskarżana" przez życzliwych,
      że niby specjalnie go wykończyła bo po jego śmierci to się zaczęła ubierać! nie
      wiem skąd te ubrania przyszły im na myśl, bo chodziła ubrana w swoje stare
      ciuchy tylko, ze czarne.
      Akurat tak się składało, ze w naszym mieście mieszkała inna bardzo bogata
      rodzina o tym samym nazwisku co nasza. Żadni krewni. Ludzie już się nakręcili,
      ze tamci i my to ci sami i ploty szły. Po jakimś czasie mama się uodporniła.
      Ludzie są podli inie potrafią uszanować tragedii innych.
    • anik801 Re: I znowu mój smutny wątek... 24.07.07, 10:41
      Ludzie tacy są niestety!Jak zmarł mój tata to ciągle słyszeliśmy i nadal
      słyszymy "teraz pewnie wam lżej,bo już się męczyć nie musicie".Szlag mnie
      trafia!Mój tata leżał rok w łóżku,ale to on się męczył,a nie my.Owszem trzeba
      było wszystko przy nim robić,ale był.A teraz go nie masadMoja mama nadal
      woląlaby się "męczyć" i żeby on był.My pochowaliśmy tatę w pięknym miejscu
      (które mój tata sam sobie wybrał).A rodzina,że dlaczego go nie pochowaliśmy na
      jego dziadkach(a on nie chciał być tam pochowany).Dlaczego ludzie się tak
      wpieprzają w cudze sprawy?Myślą,że wiedzą lepiej od nas co czujemy?
      • anna_geras Re: I znowu mój smutny wątek... 24.07.07, 10:55
        o tak ludzie sa bezwzgledni. Moja przyjaciolka kilka lat temu stracila w wypadku
        swojego synka, wiadomo tez bylo,ze nie ukladalo jej sie z mezem i jeden znajaomy
        powiedzial,ze teraz przynajmniej latwiej jej bedzie znalezc sobie innego faceta.
        Noz sie w kieszeni otwierasad
    • bea116 Re: I znowu mój smutny wątek... 24.07.07, 11:59
      Peresiu, głupie baby olej albo pogoń i najważniejsze nie bierz sobie do serca co wygadują. Niech się zajmą swoim życiem. Ludzie często są podli i głupi i w ogóle bez żadnej empatii, ale cóż, tak to już jest. Nie warto się przejmować.
      A z urzędnikami grzecznie, ale stanowczo. Nie dawaj się zbywać i odsyłać po 5 razy. Trzymam za Was kciuki i pozdrawiam.
    • joanna666 Re: I znowu mój smutny wątek... 24.07.07, 12:25
      Peresiu, odbierz pocztę gazetową. Jakiś czas temu wysłałam Ci maila z radami
      dotyczącymi wniosku o rentę - tak się złożyło, że niedawno pomagałam wypełnić
      znajomej taki wniosek.
      A na osoby pytające Cię o sprawy finansowe chyba trzeba zacząć krzyczeć. Bo
      spokojne zapytanie, czy jej nie wstyd pytać albo czy chciałyby być na Twoim
      miejscu prawdopodobnie nie pomoże. Brak mi słów, że aż tylu takich ludzi istnieje.
      P.S. Osobiście byłam posądzona o KRADZIEŻ pieniędzy przeznaczonych na pogrzeb.
      Oskarżała osoba, która kilka miesięcy przed śmiercią powinna opiekować się
      zmarłą (bardzo bliska rodzina - córka!!!), ale olała (brzydkie słowo w
      kontekście śmierci, ale za to dobrze oddaje sens) nie tylko opiekę lub choćby
      jej zorganizowanie, ale także wezwanie lekarza do stwierdzenia zgonu i
      organizację pogrzebu. Wszystko zrobiłam ja. Oczywiście nie była na tyle pewna
      swoich oskarżeń, że nie zawiadomiła policji... Dręczyło mnie to przez długi
      czas, ale na szczęście doszłam do wniosku, ze nie ma się czym przejmować.
      Pieniądze w okolicznościach śmierci żywiciela rodziny są bardzo ważne, więc
      bardzo dobrze robisz, że szybko zajęłaś się sprawami odszkodowania i renty, ale
      osoby, które podniecają się cudzymi pieniędzmi z odszkodowania, są po prostu
      poniżej krytyki.
    • peresia Re: Bardzo dziękuję za wsparcie 24.07.07, 12:51
      Wam wszystkim!
      Ostanio dużo się działo, zbyt duzo...
      Oczywiście są też ludzie, którzy całym sercem mi pomagają i wspierają, ale
      wczoraj akurat trafiłam na apogeum wścibskich bab, a że jestem jeszcze w szoku,
      to wszystko dołuje mnie ze zdwojoną siłą...
      Joanna, dziękuję, dopiero teraz odebrałam pocztę, w piątek jeszcze raz uderzam
      do ZUS-u i jeżeli znowu coś wymyślą, to narobię rabanu...

      Raz jeszcze dziękuję, JESTEŚCIE KOCHANE!
      Pozdrawiam serdecznie!
      Pereśka.
      • iskierka40 Re: Bardzo dziękuję za wsparcie 24.07.07, 12:58
        trzymaj sie kochana,jestesmy z toba
Pełna wersja