Kto mam rację - ja (sknera) czy mąż (dobroczyńca)

24.07.07, 12:30
Dziewczyny - napiszcie,kto ma rację - ja czy mąż. Od dawna rodzina męża -
siostry, rodzice itd. uważają, że my jesteśmy lepiej sytuowani, więc niczego
nam nie trzeba. Tak więc na nasze imieniny przyjeżdżają gromadnie i z
tekstami, że akurat taki cienki miesiąc i nie mają grosza albo, że prezencik
doniosą w następnym miesiącu. Juz się do tego przyzwyczaiłam i niczego nie
oczekuję od nich. Ale ostatnio nieco przegięli - moja córka szła do I komunii
św. - chciałam, by wszystko wypadło super, bardzo się starałam - teściowa
wyskoczyła z tekstem - typu nic wiele nie gotuj i nie piecz, bo kto to będzie
jadł. Gotowało się we mnie, ale nic. Chrzestna - siostra męża w przeddzień
komunii zadzwoniła z pytaniem, czy moja córka jest materialistką, bo jeśli tak
to ona nie wie jak to będzie, bo kasy nie mają. Kiedyś kupi jej kolczyki, bo
się spłukała przed komunią na kieckę - (przecież chrzestna musi w kościele
wyglądać). Stwierdziłam, że dziecko materialistą nie jest, więc niech się nie
przejmuje. Ostatnio wpadła do nas z wizytą i płaczem, że nie ma kasy i chciała
pożyczyć. Pożyczyłam, o kolczykach zapomniałam, (sama je kupię dziecku).
Zagotowało się we mnie, jak zauważyła, że zmieniliśmy firanki i ona chętnie
wzięłaby te stare. Tu odpowiedziałam, że się zastanowię. Mąż stwierdził, że
jestem sknerą i powinnam dać jego siostrze te firanki, bo nam się lepiej
powodzi. Wczoraj dzwoniła, że będzie musiała wziąć firanki na raty, chyba że
ja jej dam te stare- dziewczyny czy ja muszę być aż taką straszną altruistką?
Wkurza mnie to cholernie, nie chcę się kłócić z mężem, nie wiem jeszcze co
zrobię, bo to wykorzystywanie zapewne na firankach się nie skończy...
    • kicia031 Re: Kto mam rację - ja (sknera) czy mąż (dobroczy 24.07.07, 12:36
      W kwestii firanek - jesli sa ci potrzebne, to odmow uprzejmie ale stanowczo,
      jesli bys je i tak wyrzucila - to rownie dobrze mozesz oddac siostrze meza.
      W kwestii calosciowej polityki rodzinnej - skoncz z taryfa ulgowa dla rodziny
      meza i pozyczaniem pieniedzy. Rownie uprzejmie i stanowczo.
      • syriana Re: Kto mam rację - ja (sknera) czy mąż (dobroczy 24.07.07, 12:39
        wykorzystują Was na maksa, skończ z tym
    • burza4 Re: Kto mam rację - ja (sknera) czy mąż (dobroczy 24.07.07, 12:40
      podejście rodziny - wprost niesmaczne. I nie dziwię się twojej irytacji. Jak
      się nie ma kasy, to się kupuje tańszy prezent - ale się KUPUJE. Żeby dziecku
      nie było przykro. Jak się idzie na imieniny, to też choć kwiatek możnaby kupić,
      nie zarżną się finansowo. Chamstwo i tyle.

      prośba o oddanie starych, niepotrzebnych rzeczy jest ok, o ile nie jest to
      wymuszanie. Bo to, że ktoś ma ciut więcej nie znaczy że ma być sponsorem dla
      całej rodziny.
    • chimba Re: Kto mam rację - ja (sknera) czy mąż (dobroczy 24.07.07, 12:42
      Wiesz co ja to w ogóle mam silne poczucie swojej właśności, i trudno jest mi
      się rozstać z przedmiotami do których jestem przywiązana w większym czy w
      mniejszym stopniu. Oczywiście nie oznacza to, ze nie potrafię dawać, a owszem
      lubię robić prezenty, ale z własnej nie przymuszonej woli. Nie masz obowiązku
      wszystkiego oddawać siostrze męża, jesli nie chcesz oddawać tych firanek
      powiedz, że przydadzą Ci się, jak będziesz te nowe np. prać, to powiesisz te
      stare
      A swoja drogą jak nie mają pieniędzy, to idąc w gości wystarczy chociażby jakiś
      mały bukiecik kwiatów - to sygnał, ze sie pamięta o np. solenizancie.
      Pozdrawiam
    • g0sik Re: Kto mam rację - ja (sknera) czy mąż (dobroczy 24.07.07, 12:45
      Skoro Wam się może powodzić to niech rodzinka męża ruszy doopska i też
      zatroszczy się o lepszy byt. Firanki nie są potrzebą konieczną i jak siostruni
      nie stać na nowe niech kupi sobie jakiekolwiek w szmateksie. Mężowi
      powiedziałabym żeby poszukał rodzinie innego rykowiska bo Ty straciłaś ochotę
      na bycie wiecznym jeleniem....
      • twojasasiadka Re: Kto mam rację - ja (sknera) czy mąż (dobroczy 24.07.07, 12:55
        firanki na raty????wink
        albo się przejęzyczyłaś opisując historię,albo siostra męża jest niezłą
        kłamczuchąsmile)))
        bo przepraszam-ile by musiały te firany kosztować,żeby płatnośc na raty
        rozkładać?wink
        Odnośnie rodziny męża- niesmaczne jest to co opisujesz, idąc do kogoś na
        imprezę imieninową można kupić coś taniego-np.kwiatek.Chodzi tu o pamięć.Oni za
        bardzo epatują swoją "biedą"-podkreślają to,że mają od Was gorzej.To mi wygląda
        na politykęsmile chcą Was sobie urobić właśnie po to,żeby pożyczać pieniądze i
        upominac się o Wasze stare rzeczy.
        Firanek bym nie oddała dla samej zasady-i podarowałabym je komuś znajomemu.
        • g0sik Re: Kto mam rację - ja (sknera) czy mąż (dobroczy 24.07.07, 12:59
          >bo przepraszam-ile by musiały te firany kosztować,żeby płatnośc na raty
          > rozkładać?wink


          Nie wiem co dziwnego w firankach na raty....Wszystko zależy ile tych firanek
          potrzebuje. Np. ja za swoje płaciłam 250 zł za m2 i wierz mi że nie były z tych
          droższych......
          • bea116 Re: Kto mam rację - ja (sknera) czy mąż (dobroczy 24.07.07, 13:18
            he,he, ale jak się nie ma na prezent dla chrześnicy nawet np. 100 zł, to się nie rzuca na fiarnki po 250 zł/m czyż nie?
          • ewa2233 Re: Kto mam rację - ja (sknera) czy mąż (dobroczy 24.07.07, 13:32
            > Nie wiem co dziwnego w firankach na raty....Wszystko zależy ile tych firanek
            > potrzebuje. Np. ja za swoje płaciłam 250 zł za m2 i wierz mi że nie były z
            tych droższych......<<


            Co dziwnego w firankach na raty?

            Może to, że jeśli kogoś NIE STAĆ na DROBIAZG dla DZIECKA oraz solenizanta, to
            się im NIE ZWIERZA, że się kupuje firanki n.a._r.a.t.y. Bo to zbytek jest i o
            biedzie nie świadczy, jedynie o zdolności kredytowej i próżności.



            Na takie uroczystości, (I Komunia, imieniny), nie trzeba kupować nie wiadomo
            jakich prezentów. Wystarczy coś, co pokaże, że się o kimś myślało. Jeśli
            zaproszony gość zamiast pomyśleć CO kupić, w ramach pieniędzy jakie mógłby na
            prezenty wydać - oświadcza, że go na nic nie stać, to burak jest i materialista.

            W "firankowej" sytuacji, nie tyle żal by mi było oddać swoje firanki, ile żal
            dać je TAKIEJ osobie. Zwłaszcza jeśli się o nie UPOMINA.
            I o tym porozmawiałabym SPOKOJNIE z mężem. Nie oceniając, nie obwiniając, ale
            mówiąc, co mnie drażni.
            -----------------------------------------------------
            çççççççççççççççççççççĂççĂç
            W nocy Tygrysek zbudził Misia i powiedział: - Muszę cię jeszcze o coś poprosić
            zanim zaśniesz. (Janosch - "Poczta dla Tygryska")smile
      • lidkakn Re: Kto mam rację - ja (sknera) czy mąż (dobroczy 24.07.07, 12:57
        No właśnie, z tym jeleniem trafiłaś w sedno - jak mężowi zasugeruję, że dość by
        było tego wykorzystywania - obraża się. Trudno. Wspomnę tylko,że firanki są
        bielutkie i mogą mi się przydać ( całe 10 m). Przykładów wykorzystywania nas
        można mnożyć, choćby podsyłanie nam dzieci na wakacje - (moich nikt nie zaprosi).
        • mysiam Re: Kto mam rację - ja (sknera) czy mąż (dobroczy 24.07.07, 13:27
          no cóz...tupet w chamskim wydaniu...
          współczuję rodzinki((
        • bea116 Re: Kto mam rację - ja (sknera) czy mąż (dobroczy 24.07.07, 13:28
          Jeśli możesz im np. oddać rzecz Tobie już niepotrzebną - oczywiście, jeśli ma to być na zasadzie rezygnacji bo oni tak chcą - to bez przesady... Mój mąż ma ciotkę, która kiedyś wiecznie pożyczała pieniądze i wiecznie były problemy z ich odzyskaniem. Mówili, np. że pożyczają na 2-3 miesiące, oddawali grubo po terminie i po kilku ponagleniach i jeszcze dawali do zrozumienia, że powinniśmy się wstydzić że się upominamy. Odkąd za pożyczoną kwotę pojechali sobie na wakacje i nie oddali jej w terminie (stwierdzili rozbrajająco, że nie oddadzą bo nie mają) a my byliśmy wtedy na kresce finansowej, spłacaliśmy kredyt itp., powiedziałam koniec.
          • twojasasiadka Re: Kto mam rację - ja (sknera) czy mąż (dobroczy 24.07.07, 13:31
            g0sik-bardziej zdziwiło mnie z tymi firanami to,że kobitka robi z siebie
            biedną, nie ma na prezent dla chrześnicy a myśli o firanach na raty...
            skoro nie ma pieniędzy to powinna kupować tańsze rzeczysmile
    • dorcia_70 Re: Kto mam rację - ja (sknera) czy mąż (dobroczy 24.07.07, 13:31
      osz kuźwa, ale rodzinka uncertain (bez obrazy oczywiście)
      ja bym firanek nie dawała - dla zasady właśnie
      poza tym skoro tak się wykosztowała na kieckę, a na, drobny chociaż, prezent
      dla dziecka już nie ma, to raty może przeznaczyć na ten upominek, a nie na
      jakieś durne firanki uncertain co z niej za chrzestna, że o odzianie swojej szanownej
      doopy zadbała, a o sprawieniu przyjemności własnej chrześnicy już nie pomyślała
      (z , bądź co bądź, niebagatelnej okazji, jaką jest Sakrament Pierwszej
      Komunii??? mi się to w głowie po prostu nie mieści sad
      okrutnie mnie ta Twoja historia zbulwersowała uncertain//
      • lidkakn Re: Kto mam rację - ja (sknera) czy mąż (dobroczy 24.07.07, 14:03
        Dorciu i to właśnie mnie najbardziej poruszyło - Komunia mojej córki. Wiem, że
        chrzestna bogata nie jest, ale o Komunii wiedziała już od 9 lat. Ostatnio, nie
        chcąc wysłuchiwać tekstów o biedzie, powiedziałam, żeby zapomniała już o
        zaległym prezencie.
    • marcelaga Re: Kto mam rację - ja (sknera) czy mąż (dobroczy 24.07.07, 13:41

    • g0sik Re: Kto mam rację - ja (sknera) czy mąż (dobroczy 24.07.07, 13:49
      >g0sik-bardziej zdziwiło mnie z tymi firanami to,że kobitka robi z siebie
      > biedną, nie ma na prezent dla chrześnicy a myśli o firanach na raty...
      > skoro nie ma pieniędzy to powinna kupować tańsze rzeczysmile

      Pytanie czy faktycznie nie mają....Pewnie jest tak, że mają autorkę wątku za
      bogaczkę której nic nie potrzeba i nie warto się nawet wysilać na drobiazgi
      skoro wszystko mają....Znam wielu ludzi którzy nie muszą się liczyć z kasą ale
      jak mają ją wydać na innych to zawsze im szkoda.



      • dagmama Re: Kto mam rację - ja (sknera) czy mąż (dobroczy 24.07.07, 13:51
        Masz rację, ale Twojemu mężowi się nie dziwię, że broni rodziny. Może myślała,
        że wyrzucisz firanki, a jego siostrze nie dasz?
        To głupie jakieś: od lat wiadomo, że dziecko idzie do komunii i można się
        przygotować.
        I te teksty, czy dziecko jest materialistką. Przykre.
      • bea116 Re: Kto mam rację - ja (sknera) czy mąż (dobroczy 24.07.07, 14:20
        a może ją po prostu za jelenia mają?
        • kasiakosiba14 Re: Kto mam rację - ja (sknera) czy mąż (dobroczy 24.07.07, 17:51
          Zwykłe buraki i tyle ,nie daj się bo będa zadali więcej i więcej takim zawsze
          jest mało,a tak naprawde to najbiedniejszych to zawsze udają ci co wcale tacy
          biedni nie są,a ci naprawde biedni to się do tego najczęściej nie przyznają bo
          się wstydzą.ja bym im nic nie dała tak dla zasady mysle,że w swoim otoczeniu
          znajdziesz kogoś kto jest bardziej potrzebujący.
Pełna wersja