no i masz,mam go dość!!! :-(

25.07.07, 22:13
Było już tak dobrze a tu masz, awantura gotowa! Brzuch mnie tak z nerwów
rozbolal,że nie wiem jak wytrzymam noc.Nazbierało się i sobie powtykalismy, a
zaczęlo się od tego,że :

1) pojechal na dyzur po nocy i miał wrocic po dzieci (bawia je moi
rodzice w czasie gdyu maz ma zmiane) ok. 13.00,zbawilo go dluzej ,ja wrocilam
z pracy o 16.00,jego jeszcze nie było...nie wyrobil się,zajelo wiecej
czasu...ok., ale ja mialam pretensje,ze nie zadzwonil do moich rodzicow i im
nie powiedzial,ze będzie pozniej i czy dysponuja jeszcze czasem (mogli mieć
cos w planach) no i zla bylam,ze mnie nie poinformowal tez o tym,ze go nie ma
jeszcze w domu...(martwilam się czy się cos nie stalo) ...maz raczyl
przyjechac o 17.00 i z pretensjami,co ja od niego wymagam!przeciez oni siedza
w domu,wiec kilka godzin dluzej nie przeszkadza,jak pobedą jeszcze z dziecmi
(ale nie bierze pod uwage faktu,ze lepiej jak ktos jest uprzedzony o czyms a
nie czeka,czeka i nic...) boli mnie fakt,ze on ich traktuje jak
powietrze,niby nic,sa to bawia...(a nie docenia jak duzo nam pomagaja w ten
sposób-robia to z wlasnej, nieprzymuszonej woli ,nie placimy za pomoc itp.)

2) ma pretensje gdy ubieram się ladnie do pracy (teraz jak
cieplo,bluzeczka na ramiączkach, spodniczka...elegancko,dobrze się czuje ale
nie żeby kogos podrywac!!!ma pretensje ze nie chodze tak dla niego po domu!!!!
no Boze, wracam to się przebieram w wygodne ubrania...zal by mi było ciuszka
dobrego ufajdanego przez kaszke malej... no chyba ze dziwna jestem... ?

3) biore od dwoch meisiecy tabletki anty i chyba mi nie sluza,bo nboli
mnie z rana brzuch,mam teraz fatalny nastroj a do tego mam napady gorąca jak
kobieta przy menopauzie!!!strasznie mi to przeszkadza....nie mogę być sobą,
ale on nie rozumie,że cos może mnie bolec....mam milczec i sluczy!!!!

4) Tato mój zaoferowal pomoc przy wyczyszczeniu komina, zrobil mine
jakby chcial go zabic...fakt,szedl wtedy an noc do pracy ale tato chcial mu
pomoc,nawet go wyreczyc-powiedzial ze zrobi sam... i nie ma dziekujje, zero
usmeichu... wstyd mi za takie jego zachowania .tacie przykro,bo zaoferowal
pomoc a tu masz...ale dobra,skoro chce sam,nie am sprawy. Njgorsze,ze gdy ja
zwracam mu na jego zachowanie które mi się nie podoba jako zonie,to on weszy
podstep,ze to pewnie moi rodzice mnie nabuntowali...zona powinna być za
mezem,ale ja zawsze staje po ich stronie....No Boze,mam swoje zdanie...pech
chce ze niestety nie takie jak maz...ale z nim się nie da...on ma
swoje.Przeciez nic się nie stalo,ze nie poinformowal ze przyjedzie
pozniej...dobrze ze wogole przyjechal...zero wyjasnien...

I co Wy na to? Czepiam się?????!!!

Uff, ulzylo
    • ammam Re: no i masz,mam go dość!!! :-( 25.07.07, 22:23
      czepiasz sie,
      ale wiesz co czepiaj się dalej choć to raczej nie pomaga,
      wiem z autopsji.
    • mathiola Re: no i masz,mam go dość!!! :-( 25.07.07, 22:24
      ja bym powiedziała, że się czepiasz, ot zwykłe przepychanki zwykłych ludzi,
      może ideała w domu nie masz, ale samaś idealna? wink
      Nie roztrząsaj na siłę.
      • benignusia Re: no i masz,mam go dość!!! :-( 25.07.07, 23:01
        jak dla mnie to poprostu masz racje.twoi rodzice zajmują sie dziećmi,bo chcą,a
        on zdaje sie to traktować jako norma.a jak oni powiedzą że nie mogą,nie chcą;???
        to co wynająć opiekunke??żłobek??zawsze to mniej kasy w domu.....uświadom go
        jakoś(tylko jak jeśli gadanie nie skutkuje.....)takich dziadków trzeba
        doceniać,a tymbardziej uprzedzić o spóźnieniu itd,przecież sami mogli sie
        martwić,myśleć czy coś sie nie stało,albo mogli mieć zaplanowanego lekarza
        zakupy czy gości....
        • bozenka12 Re: no i masz,mam go dość!!! :-( 26.07.07, 01:37
          moze Twoj maz idealem nie jest. Fakt mogl zadzwonic itp. ale chyba troche za
          bardzo emocjonalnie do wszystkiego podchodzisz (moze tabletki antykoncepcyjne
          tak na Ciebie wplywaja, warto z ginem pogadac). Pamietaj niek nie jest idealem.
          Chlop w pracy byl, nie na piwie z kumplami. nie wiem gdzie pracuje, ale moze
          ciezko mu sie bylo oderwac, zeby zadzwonic?
          Inne sprawy , ktore opisujesz tez nie sa tragiczne. Moglibyscie sie dogadac. A
          moze faktycznie troszke przedkladasz swoich rodzicow nad mezem?
          • wegatka Re: no i masz,mam go dość!!! :-( 26.07.07, 10:53
            bozenka12 napisała:


            > moze faktycznie troszke przedkladasz swoich rodzicow nad mezem?

            Podobne odnoszę wrażenie na podstawie przeczytanego postu.

            Z własnego doświadczenia wiem, że nie zawsze da się uprzedzić o późniejszym
            powrocie z pracy, zwłaszcza gdy jest roboty huk i człowiek traci poczucie czasu.

            Kaskagosko, to cudownie, że masz takich pomocnych rodziców, ale zastanów się,
            czy aby troszkę nie za dużo ich obecności w życiu Twojej rodziny i czy mąż
            nieczuje się piątym kołem u wozu?
            Piszesz, ze Twój tata sam zaproponował wyczyszczenie komina, a nawet chciał męża
            wyręczyć. A czy mąż miał akurat teraz w planie takie zajęcie? Może chciał tą
            robotę wykonać sam i w terminie jemu wygodnym, a nie wtedy, gdy teść uzna to za
            stosowne, więc w sumie się nie dziwię jego "niewdzięczności", bo jego zachowanie
            nie koniecznie jest przejawem braku kultury, a raczej nadmiarem pomocy.

            Rozumiem, że dzieckiem ktoś zająć się musi, gdy jesteście w pracy i dobrze, że
            są to dziadkowie, ale może warto się zastanowić, czy na takiej pomocy nie należy
            poprzestać dla dobra swojego małżeństwa.
            • kaskagoska Re: no i masz,mam go dość!!! :-( 26.07.07, 11:54
              Dziękuję za opinie,bardzo pomocne jest takie spojrzenie na sprawe z drugiej
              strony.JA zdaje sobie sprawe,mam za "dobry" czyt. (nadopiekunczy rodzice)
              kontakt z rodzicami i mam ogromny problem z tym...
              • mathiola Re: no i masz,mam go dość!!! :-( 26.07.07, 11:56
                a no widzisz smile Dawaj dalej, zaraz zrobimy ci profesjonalna psychoanalize
                połączoną z terapią małżeńską smile)))
                • demarta Re: no i masz,mam go dość!!! :-( 26.07.07, 12:02
                  piwo poproszę i słucham dalej. jakby mi nic mądrego do głowy nie przyszło to
                  przynajmniej informacyjnie beknę, że jeszcze żyję wink))))
                  • mathiola Re: no i masz,mam go dość!!! :-( 26.07.07, 12:14
                    Kawy ci moge dac o tej godzinie, piwa nie mam smile)
                    Ale ufam, że jadnak coś mądrego z siebie wykrzesasz smile
                    • demarta Re: no i masz,mam go dość!!! :-( 26.07.07, 12:16
                      beeeeeeee!
                      to po kawie i knoppersie. na chwilę obecną to najmądrzejsze na co mnie stać.
                      idę myśleć dalej.
                      • demarta Re: no i masz,mam go dość!!! :-( 26.07.07, 12:23
                        acha! zapomniałam ci powiedzieć mathiola, że od wczoraj boję się z tobą
                        rozmawiać. bo jak mi czegoś nie daj boże pozazdrościsz, to za góra dwa lata
                        zemrę na raka! to był bardzo interesujacy wątek! tongue_outPPPPPPPPPP
                        • net79 Re: no i masz,mam go dość!!! :-( 26.07.07, 12:29
                          Proszę ciębig_grinDD
                          Napij sięjednak pifka, a ja w tym czasie z mathiola spale blanta i jużmi
                          niczego zazdrościć nie będzie jak się rozgadam big_grinDD
    • ma_dre Re: no i masz,mam go dość!!! :-( 26.07.07, 15:54
      masz swoje zdanie? no wezzez nie rozsmieszaj. nie doroslas do bycia mezatka i
      tyle, meza traktujesz jak mebel ktory ma sluzyc. nie informuje cie o swoich
      poczynaniach? widocznie czuje sie srednio potrzebny... do pracy w mini a po
      domu wygodnie... pewnie w dresach, pfffffffff. zastanow sie czy ten twoj facet
      jest ci tak wogole potrzebny... pewnie zeby wnuki rodzicom zafundowac. uwazaj
      bo facet sie rozezli i znajdzie sobie inna, bardziej zaangazowana pania
Inne wątki na temat:
Pełna wersja