mamaroksany
27.07.07, 14:31
może wywołam burze tym tematem ... a niech to...
co jest z wami kochane kobiety, że:
nie potraficie się dogadać ze swoim własnym facetem/mężem/konkubentem czy
innym gadem, który wg was to krętacz, leń i gość nierozumiejący was w każdym
calu????
nie pomaga przy dziecku, okazuje się gejem, spędza noc z kolegą ten sprowadza
koleżankę i sprawy wiszą w powietrzu, zakochuje się w innej mężatce a potem
zadajecie sobie pytanie-co jest we mnie nie tak???? czego nie robię albo co
robię źle??? dlaczego nie słuchacie intuicji bo nie wierzę, że nie da się
TEGO wyczuć dużo wcześniej... a można rozmawiać, spokojnie, ratować ale nie
jak się już cały świat zwalił na łeb tylko dużo wcześniej, zanim stanie się
coś nieodwracalnego, przykrego dla was i dzieci...
Co tu zaglądam widzę coraz więcej takich postów i jest to przygnębiające, że
młodzi ludzie niejako "pakują" się w małżeństwo myśląc ze to popularna
podwórkowa zabawa w "dom".
Tak mnie naszło na refleksje, bo dwa dni temu przekroczyłam magiczny wiek
lat ...dziestu.