czy ja nie mam prawa byc zmeczona??

27.07.07, 21:46
moj maz ( marynarz ) bywa w domu tylko na weekendy.Pracuje 100km od naszego
domu.Mamy czesty nawet bardzo czesty kontakt telefoniczny ( sms,rozmowy).mamy
rowniez 2 miesieczne dziecko,a wiadomo jak to jest z takim dzieckiem.Pelne
rece roboty.corcia do tego malo spi w dzien i pozno zasypia na noc.Caly czas
trzeba ja bujac poki twardo nie zasnie.I po calym takim dniu na prawde jestem
zmeczona,tym bardziej ze z nikad pomocy ( dziadkowie pracuja a na dodatek
mieszkaja 20km odemnie ).A maz ma do mnie pretensje ze oststnio z nim malo
pisze i stwierdza ze jak widac nie jestem zainteresowana rozmowa.A ja na
prawde jestem zmeczona i mam dosc.czy nie mam do tego prawa?Dobra uciekam sie
zdrzemnac poki corcia spi.Tylko nie zlinczujcie mnie za bardzo.Pozdrawiam i
dobrej nocy wszystkim zycze
    • mathiola Re: czy ja nie mam prawa byc zmeczona?? 27.07.07, 21:52
      No wiesz co...
      Mając 2-miesięczne dziecko nie masz czasu zbyt często pisać maili i sms-ów??
      Dziecko w tym wieku głównie śpi i je, a jeśli wymaga długiego bujania to
      dlatego że jest do tego przyzwyczajona.
      Ja myślę, że problem leży raczej w tym, że jestes tak zaabsorbowana nowa rolą,
      że po prostu nie masz ochoty skupiać się na niczym niczym.
      To analogiczna sytuacja do tej, w której kobiety mając mężów na stałe przy
      sobie - odsuwają ich od siebie, bo z kobiet zamieniły się w MATKI.
      Nikt mi nie wmówi, że mając 2-miesięczne niemowlę nie ma się absolutnie na nic
      czasu, mam troje dzieci i pare innych dzieci również poznałam smile)
      • kisia82 Re: czy ja nie mam prawa byc zmeczona?? 27.07.07, 21:56
        Ale ja pisze z nim i to bardzo duzo ale nie zawsze.to prawda mala jest
        przyzwyczajona do bujania ale nie tylko przezemnie.tylko jak na razie jest za
        mala na oduczanie tego nawyku - przynajmniej ja tak mysle.A mala duzo nie ypia
        jest aktywnym dzieckiem.Spi po 10-20 minut i pozniej 2 godziny przerwy na
        zabawe.
        • mathiola Re: czy ja nie mam prawa byc zmeczona?? 27.07.07, 22:00
          Nie była za mała na przyzwyczajenie nie jest za mała na odzywczajenie, ale
          jeśli tobie nie sprawia to problemów, to w sumie bujaj ją, czemu nie. smile
          Mimo wszystko jednak cofam się myslami wstecz no i nijak nie widze możliwości
          żeby dziecko 2-miesięczne zajmowało mi cały dzień smile Wręcz przeciwnie - im
          mniejsze tym lepiej, im starsze tym gorzej smile
          I nie tylko u mnie, inne matki które znam mówią to samo. A nawet jeśli nie śpi,
          nie trzeba przeciez dzieciaka nosić, może poleżeć sobie sam, nie spowoduje to w
          jego psychice jakichś trwałych zmian wink))
          To raczej o coś innego chodzi na moje oko.
          Albo - jeśli ty w porządku jesteś - może twój mąz się czepia, bo zazdrosny o
          uwage poświęcaną dziecku???
        • syriana Re: czy ja nie mam prawa byc zmeczona?? 27.07.07, 22:02
          no ale zaraz

          jesteś w domu sama z noworodkiem, obowiązków domowych pewnie nie masz zbyt
          wielkich, bo dom pusty, faceta niet, więc żadnego obiadu i innych frykasów
          przyrządzać nie musisz, więc trochę chyba przesadzasz

          pewnie jeszcze nie weszłaś w nową organizację, ale na nawał zajęć to chyba
          narzekać nie możesz
          • mamaigiiemilki Re: czy ja nie mam prawa byc zmeczona?? 27.07.07, 22:10
            mam takie samo zdanie jak mathiola i syrianna- ja mam blizniaczki, juz 2letnie,
            i mi tez sie wydaje ze z 2miesiecznym dzieckiem za duzo problemow nie bylo,
            jadly spaly, lezaly, bawilam sie z nimi nie noszac ich; z perspektywy czasu
            stwierdzam ze mialam duzo czasu dla siebie;
            moze problem jest w tym ze jestes sama z dzieckiem i nie masz kontaktow z
            innymi osobami?nie masz po prosty z kim zwyczajnie pogadac isc na spacer, itp.?
            bo takie monotonne zycie to moze wykonczyc czlowieka psychicznie; pozdr. Anka
          • fredka01 Re: czy ja nie mam prawa byc zmeczona?? 28.07.07, 11:16
            jak to nie ma obowiązków, przeciez musi wyprać, wyprasować ubranka, obiad też
            musi czasami ugotować, bo sama tez musi zjeśc coś ciepłego i pożywnego,
            czasami też trzeba kurze wytrzeć czy poodkurzać, przecież nie zarośnie w
            brudzie.
            ja to rozumiem, bo pomimo że był mąż w domu popołudniami to niewiele miałam
            czasu na cokolwiek, bo miałam kłopoty z karmieniem i musiałam ściągać pokarm co
            dwie godziny.
            Nie dziwię się, że nie masz czasu na ciągłe przesiadywanie przed kompem czy
            wysyłanie sms-ów. Ale myslę, że z czasem będziesz sobie radziła coraz lepiej, a
            mężowi powiedz, że skończył się juz czas, gdy byliscie tylko dla siebie, że
            teraz będziecie mieli dla siebie mniej czasu.
      • eutrapelka32 Re: czy ja nie mam prawa byc zmeczona?? 27.07.07, 22:03
        to Ci nie wmawiam!
        • mathiola Re: czy ja nie mam prawa byc zmeczona?? 27.07.07, 22:13
          > to Ci nie wmawiam!


          co ale??
      • renia1807 Re: czy ja nie mam prawa byc zmeczona?? 27.07.07, 23:27
        > Nikt mi nie wmówi, że mając 2-miesięczne niemowlę nie ma się absolutnie na
        nic
        > czasu, mam troje dzieci i pare innych dzieci również poznałam smile)



        nie mierz innych swoją miarką , bo ludzie są różni
        • mathiola Re: czy ja nie mam prawa byc zmeczona?? 27.07.07, 23:29
          no więc nie mierze tylko własną ale i cudzą smile
    • mbwj88 Re: czy ja nie mam prawa byc zmeczona?? 27.07.07, 21:56
      nie ma go w domu i nie wie jak to jest z małym dzieckiem
      oczywiście masz prawo być zmęczona, tylko żeby on to zrozumiał
    • eutrapelka32 Re: czy ja nie mam prawa byc zmeczona?? 27.07.07, 22:19
      Kisia- jak ja Cię dobrze rozumiem! Z moją córcią było tak samo!!!! i u wielu
      moich koleżanek też!!!! niemowlaki spały tylko na rękach bujane, a odkładane od
      razu płakały! i tak też bywa, a jka któreś mamy mają inne doświadczenie, to
      dobrze, nie można jedną miarę kłaść na wszystkie mamy i ich Skarby!!!! Niektóre
      niemowlaki mają soje lęki, boją się np. na zapas balącego brzuszka itp.
      Chodziłam do poradni laktacyjnej, gdzie prowadziła nas bardzo doświadczona
      położna i pytałam jej, czy nie przesadzam z tym wiecznym tuleniem małej, a ona
      powiedziała, że robię najlepiej jak tylko można!!!! podstawowa potrzeba
      Maluszka to bliskość mamy!!! to najlepsze co dajesz swojemu Maleństwu i moim
      zdaniem tego powinnaś się trzymać!!!! Moja płakała nawet jak wyszłam do
      toaletysmile! pewnie to znasz
      Chłopaki nas nie rozumieją w wielu kwestiach i też trzeba ich w tym
      zrozumiećsmile. może spokojnie tłumaczyć?...
      Wiesz, moja mała skończyła 10m-cy, Tatuś też mnie często nie rozumie i na jutro
      uzgodniliśmy tak, ja wychodzę na długie godziny- tak jak on, gdy jest w pracy,
      a on zostaje w domu i przejmuje wszystkie moje dzienne obowiązki. zgodził się i
      choć parę dni temu się z tego śmiał, dziś zadawał mi już konkretne pytania o
      ruytm dnia. na koniec stwierdził, że jest przerażonysmile. może taka
      jednodniowa 'zabawa' taty w mamę zbliży nas do siebie? a Was? to musi być
      strasznie trudne tak ciągle być samym z Maluszkiem? podziwiam Cię!!!! mamy
      prawo być okrutnie zmęczone, przewrażliwione, spanikowane, trochę leniwe, po
      prostu MAMY PRAWO!!! pozdrawiam
    • iwonag25 Re: czy ja nie mam prawa byc zmeczona?? 27.07.07, 22:31
      Ja przy mojej córce byłam umęczona jak wół. Od urodzenia prawie wcale nie spała
      (nawet w szpitalu się dziwili że tak małe dziecko a tak mało śpi). Jej głównym
      zajęciem było dojenie mleczka. I nawet gdy po godzinie dojenia (a naprawdę
      ssała) w końcu usnęła, to gdy próbowałam wstać - ona sie budziła i płacz.
      Nasza cała doba to: 1,5 - 2 godziny usypiania, 20-30 min spania. Nawet na
      spacerach. I tak do trzeciego miesiąca, gdzie córcia łaskawie budziła się co 3
      godziny.
      Nikogo do pomocy, mąż pracował całe dnie. Zawaliłam studia (nie dokończyłam
      pracy magisterskiej).
      Dlatego rozumiem autorkę wątku. Nawet gdy bylam sama w domu miałam kupe roboty.
      Prasowanie, pranie, sprzątnie, sama też musiałam jeść - czyli gotowanie, mycie.
      A jak tu zrobić to wszystko przy dziecku, które cały czas potrzebuje mamy?
      Ja na szczescie nie lulałam na rękach. Ale to dojenie piersi było również
      absorbujące.
      Niestety niechęć do spania została jej do dzisiaj, a ma już 2 latka.
    • lila1974 Re: czy ja nie mam prawa byc zmeczona?? 27.07.07, 22:31
      Kisiu smile

      Tu nie chodzi o to, ze on nie rozumie Twojego zmęczenia.
      Pochodzę z marynarskiej rodziny i temat jest mi dość bliski, a przerabiany
      przez serdeczną kuzynkę, której mąż również miewa pretensje o "niepisanie".

      Sa na prawdę fajnym małżeństwem, bardzo w sobie zakochanym. Ona pisze często,
      ale jemu zawsze jest mało. Potrafi zasypac ją smsami, a gdy ona nie odpowiada
      natychmiast, to on śle "focha", ze sie nim nie interesuje.

      JPodejrzewam, ze podobnie jest z Twoim mężem. Kocha Cię tak bardzo, że
      spragniony jest kontaktu z Tobą. Nie bierz mu za złe tych ponaglajacych smsów,
      czy meili. Zapewniaj w każdym o swoich uczuciach i pisz najczęściej jak możesz.
      Dla niego to na prawdę bardzo wazne.
Pełna wersja