kisia82
27.07.07, 21:46
moj maz ( marynarz ) bywa w domu tylko na weekendy.Pracuje 100km od naszego
domu.Mamy czesty nawet bardzo czesty kontakt telefoniczny ( sms,rozmowy).mamy
rowniez 2 miesieczne dziecko,a wiadomo jak to jest z takim dzieckiem.Pelne
rece roboty.corcia do tego malo spi w dzien i pozno zasypia na noc.Caly czas
trzeba ja bujac poki twardo nie zasnie.I po calym takim dniu na prawde jestem
zmeczona,tym bardziej ze z nikad pomocy ( dziadkowie pracuja a na dodatek
mieszkaja 20km odemnie ).A maz ma do mnie pretensje ze oststnio z nim malo
pisze i stwierdza ze jak widac nie jestem zainteresowana rozmowa.A ja na
prawde jestem zmeczona i mam dosc.czy nie mam do tego prawa?Dobra uciekam sie
zdrzemnac poki corcia spi.Tylko nie zlinczujcie mnie za bardzo.Pozdrawiam i
dobrej nocy wszystkim zycze