ale się wkurzyłam!!!!!

30.07.07, 19:03
Witajcie,piszę bo muszę się wygadać.mieliśmy wyjechać na wakacje do
teściowej,ktora mieszka 250km od nas.Pierwotna wersja zakładała co prawda
wyjazd gdzieś nad jezioroitp,ale z braku kasy stanęlo na teściowej tam musimy
liczyć tylko na wydatek związany z przejazdem i utrzymaniem.mąż dzwonil kilka
tygodni temu pytal czy możemy przyjechać itp odpowiedź była,że oczywiście,a
wczoraj (2dni przed wyjazdem)telefon,żebyśmy nie przyjeżdżali bo męża
brat,który mieszka z teściową ,chociaż ma swoje mieszkanie ,będzie mial
założony gips na nogę(komplikacje po wypadku sprzed kilku m-cy)i potrzebuje
pokoj do swojej dyspozycji.Rozumiem w pełni jego kłopoty zdrowotne,ale nie
mogli od razu powiedzieć,że nie są pewni czy bedziemy mogli przyjechać bo
sytuacja wygląda tak i tak przecież byśmy zrozumieli.brat męża okazało się
wiedzial wcześniej,że bedą mu coś tam z tą nogą robić i kiedy też
wiedzial.Najbardziej żal midzieci,ktore tak czekały na wyjazd,maż kombinowal
z urlopem bo zmienił niedawno prace i nie chcieli mu dać więcej niż 5 dni.Ja
idę do pracy w sierpniu i uprosiłam panią dyrektor abym mogla zacząć później
ze względu na wyjazd a tu nic.zła jestem okropnie po pierwsze dlatego,że tak
późno nas o tym poiformowali ,po drugie to nie pierwszy tego typu numer który
nam wycieli.
    • lila1974 Re: ale się wkurzyłam!!!!! 30.07.07, 19:08
      Skoro nie mozesz jechać do teściów, to zorganizujcie jednak ten wypad nad
      jezioro. Macie namiot?
      To jest na prawdę niedrogi wypoczynek, a jakie przeżycia dla dzieci.

      Pewnie nie spodziewali się, że chłopak zostanie uziemiony.

      A nie mozecie na ten czas zamieszkać w jego mieszkaniu?
      • kasiakosiba14 Re: ale się wkurzyłam!!!!! 30.07.07, 19:14
        nie damy rady finansowo nad jezioro,w tej chwili naprawde jest cienko z
        kasą,maż się go pytal czy nie moglibyśmy być u niego ,ale stwierdzil,ze tam nie
        ma prądu,gazu, wody,WC tak myślę może to komórka ,a nie mieszkanie.
      • anik801 Re: ale się wkurzyłam!!!!! 30.07.07, 19:15
        Ja na Waszym miejscu pojechałabym pod namiot.Miałam kilka takich wypadów nad
        jezioro.Było fajnie.Koszt to tyle co dojazd i jedzenie(nie wyjdzie więcej niż
        pobyt u teściowej).Dzieci lubią takie przygodysmile
        • kasiakosiba14 Re: ale się wkurzyłam!!!!! 30.07.07, 19:26
          A pobyt na polu namiotowym nic nie kosztuje?nie mamy namiotu,a najmłodsze
          dziecko ma 3 latka więc pod namiotem nie bardzo,wcześniej myśleliśmy o kwaterze
          lub domku kempingowym.mnie co prawda przeleciał przez myśl namiot już
          wcześniej,ale mąż stwierdzil,że jeżdził pod namiot jako mlody chłopak i było
          super ,ale z 3 dzieci to nie wyobraża sobie no i nie mamy samochodu,a to
          dodatkowy kłopot.Ale dzięki za rady.
          • lila1974 Re: ale się wkurzyłam!!!!! 30.07.07, 19:57
            A gdzie mieszkacie?

            Nawet całkiem malutkie dziecko może mieszkać w namiocie. Pierwszy raz
            zabraliśmy Konstancję pod namiot, gdy miała 10 miesięcy. A w zeszłym roku
            byliśmy z pięciolatką i dwulatką. Same plusy takiego wypadu.

            Podam Ci koszta na polu namiotowym nad morzem - raczej droższym niż nad
            jeziorem:
            namiot 9 zł/dzień, osoba dorosła 7 zł/dzień, dziecko 5 zł/dzień, samochodu nie
            macie,więc parking Wam odpada, pociągnięcie prądu do namiotu 4 zł/dzień.

            Możecie również spróbować pogadać w schronisku młodziezowym. Za łóżko w pokoju
            trzyosobowym płaciłam w te wakacje 25 zł/dzień (pościel własna) a za pościel
            dopłacisz 7zł. Spaliśmy w tym pokoju w 2 i pani powiedziała, ze nikogo nam nie
            dokwateruje, bo się starają, czegoś takiego nie robić. Zostało nam więc jedno
            wolne łóżko, myślę, że gdybym byłą z dziewczynkami to dopłacilibyśmy za to
            jedno wyrko i spałyby obie.

            A czy tam, gdzie teściowa mieszka nie możecie rozbić namiotu?
            • rita75 Re: ale się wkurzyłam!!!!! 30.07.07, 20:01
              > A czy tam, gdzie teściowa mieszka nie możecie rozbić namiotu?

              oni nie maja namiotu,w sumie by mogli pozyczyc
          • kinia2004 Re: ale się wkurzyłam!!!!! 31.07.07, 21:43
            a ja bym jednak odradzała namiot: fakt, jest tanio, frajda dla dzieci... ale
            spójrzmy na pogodę za okno. Jeśli ten wyjazd ma być teraz - nie polecam
            szczególnie z dziećmi. Patrzę po prostu pod kątem mojego 3-latka i nie
            chciałabym być złym prorokiem, ale zaziębienie pewne! Ale to tylko moje dziecko
            jest tak mało odporne...
            A co do tematu: bardzo współczuję, ze względu na dzieci...
    • weronikarb Re: ale się wkurzyłam!!!!! 31.07.07, 08:32
      Po pierwsze macie juz nauczke ze z nimi nic sie nie planuje to po ki diabla
      zescie planowali znowu?
      Po drugie, trzeba bylo szukac, a mozna za naprawde male pieniadze znalesc super
      miejsce.
      My bylismy na kampingu 30PLN za bude 100m od morza.

      Namiot tez super, aleto tez myslec trzeba wczesniej nie na ostatnia chwile.
      Jedyne co to pozostaje nie jechac na caly urlop a na pol i koszt wyjdzie taki
      jak calosc u tesciowej
    • majmajka Re: ale się wkurzyłam!!!!! 31.07.07, 08:40
      Jesli serio jest tak,ze nic sie nie da zrobic i nie macie kasy na nic to nie pozostaje Wam nic innego jak zorganizowanie czasu wokol swojego miejsca zamieszkania.Basen kryty jesli zimno,odkryty jesli sie rozpogodzi.spacery,muzeum.Dzieci lubia ogladac starocie,nawet trzylatek szybko i w miare bezbolesnie przemknie obok eksponatow.Jakies zoo,nie wiem co tam masz w poblizu,ale pokombinuj.Niech przynajmniej dzieci czuja,ze wakacje sa.No i nie denerwuj sie ,choc wierze,ze trudno sie nie wkurzyc.
    • berecik7 Re: ale się wkurzyłam!!!!! 31.07.07, 12:21
      Wiesz, abstrahując od tego, że teściowa was wystawiła, to jednak trochę winy
      waszej jest. Jak strasznie trzeba być niezaradnym, żeby nie zabezpieczyć
      minimum kasy na pociąg, pole namiotowe nad najbliższym od was jeziorem, skromne
      i tanie żarełko. Przecież u teściowej też byś wydawała na żarcie (chyba że
      liczyłaś na pełną gościnę). Ostatecznie jak teraz nie macie kasy, to przecież
      zawsze można te 2, 3 stówy pożyczyć...
    • soemi Re: ale się wkurzyłam!!!!! 31.07.07, 13:19
      Skoro to nie pierwszy taki nr to może Was nie chcą. I szukają byle pretekstu by
      Was spławić. Nie napraszałabym się. Zadzwoniłabym na szczerą rozmowę.

      Poprzyjcie rodzinną opiekę zastępczą zamiast domów dziecka!!!

      www.gazetawyborcza.pl/0,82020.html
      • kasiakosiba14 Re: ale się wkurzyłam!!!!! 31.07.07, 19:07
        Dziewczyny dzięki za propozycje niestety zostajemy w domu.co do niezaradności
        to może macie rację,mamy 3 dzieci i jedną pensję(niedużą),wiec jest ciężko,to
        pewnie moja wina powinnam małą już dawno dać do zlobka i isć do pracy jednak
        nie potrafilam tego zrobić.Ale niedługo idę do pracy,a mala do przedszkola (nie
        mamy nikogo kto pomoglby w opiece choćby w kryzysowej sytuacji np chorobie,wiec
        finansowo będzie lepiej i w przyszlym roku postaramy się zrobić wszystko aby
        wyjechać i napewno nie do teściowej.głupia byłam,ze zgodzilam się tam
        jechać,ale już zmądrzalam ,o sensownej rozmowie z nimi nie ma co marzyć,to
        ludzie z gatunku tych co nie rozmawiaja ,a już napewno nie sensownie,co
        najwyżej nakręcą i tyle dalam im szanse ze względu na meża ,ale więcej szans
        nie bedzie.Opowiem wam w skrócie jak to było:1-a historia miala miejscekilka
        dobrych lat temu na Boże Narodzenie planowalismy je spedzić w domu ,ale
        tesciowa napisala,ze tak bardzo by chciala abysmy przyjechali ,taką miala
        nadzieje itpmnie nie bardzo to pasowało bo tododatkowy wydatek ,a my
        splacalismy kredyt i z kasą bylo cienko,ale dałam się namowić meżowi ktory
        stwierdzil,ze jak pojedziemy to wyjdzie na to samo bo zamiast na świąteczne
        jedzenie wydamy na podroż,a tam nas ugoszcza nie lubie być na czyimś
        garnuszku,ale dalam sie namówic bo nie chcialam wyjsć na podlca.chociaż
        wiedzialam od razu że tak samo nie wyjdzie bo trzeba dla rodziny meża kupić
        gwiazdkowe prezenty.Po przyjeżdzie na miejsce okazalo sie ,że na świąteczny
        stol prawie nie ma co postawic,bo teściowa kupiła sobie futro ,akurat taka
        okazja jej się trafila,a rodzinę zaprosiła ,oprócz nas 4 osoby,wiec poszlismy
        do sklepu i kupiliśmy co trzeba(za pieniądze przeznaczone na ratę,ktore na
        wszelki wypadek ze soba wziełam) nie było też żadnych prezentow nawet dla
        dziecka wtedy mielismy tylko syna.dodam,że teściowa nie jest osobą ktora wydaje
        pieniądze na prawo i lewo,ale niestety z reguły mysli tylko o sobie.2 sytuacja
        sprzed 5 lat ze strony tesciowej przebakiwanie czy nie myslimy o przeprowadzce
        do niej(przypominam,że to ok.250km od nas)bo niby szkoda mieszkania(nie jest
        własnościowe),a mąż jest tam zameldowany.po dokladnym przemyśleniu sytuacji
        informujemy tesciową,że chcielibyśmy się przeprowadzić i czysię zgadza jej
        odp."proszę bardzo" ustaliliśmy,że będzie to za rok bo ja jeszcze kończyłam
        szkołę itp.w tym czasie zalatwialiśmy rożne sprawy związane z
        przeprowadzką,chcieliśmy zrobić adaptację strychu znajdującego sie obok
        mieszkania teściowej mąż byl tam kilka razy u teściowej i wszystko było OK.na
        dzien przed przeprowadzką telefon od siostry męża,że mama właśnie dostała
        telefon z przedszkola(do którego mąż zlożyl podanie),że nasz młodszy syn został
        przyjety,byly pretensje jakim prawem podaliśmy mamy telefon w przedszkolu,że
        nikt nas sobie tam nie zyczy,że mąż wyprowadził sie tyle lat temu do mnie choc
        mama tego nie chciala,a teraz powrotu juz nie ma.nie będę opisywać co było
        potem bo to był koszmar odkręcanie tych wszystkich spraw i decyzji z tym
        związanych konsekwencje i problemy z tym związane ciągnęly się jeszcze kilka
        dobrych m-cy.Po tej sytuacji nie utrzymywaliśmy ze soba kontaktu,aż do zeszlego
        roku kiedy to umarla siostra męża,pojechaliśmy na pogrzeb ja staralam się nie
        chowac urazy bo tragedia itd.dodam,że teściowa jest z tych co to wszystko
        wiedzą najlepiej i do wszystkiego się wtrąca.wogole nie utrzymuje kontaktu z
        wnukami nie dzwoni do nich, nie wyśle kartki na urodziny(choć my wysyłamy
        kartki na dzień babci,urodziny,ona tylko na święta) ,nigdy nie przyjechała na
        chrzciny czy komunię choc zawsze była zapraszana(była u nas kilkakrotnie,ale
        tak bez okazji).Wiecie ja z natury nie jestem podła i uparta wiec nie chciałam
        konfliktów ze względu na męża żeby nie był międży mlotem ,a kowadłem bo to
        nikomu nie służy,ale mam już dość i powiedziałam mężowi,że ja już nie chcę mieć
        z nimi nic wspolnego za dużo zdrowia mnie to kosztuje.
        • majmajka Re: ale się wkurzyłam!!!!! 01.08.07, 08:57
          Wspulczuje.Ty to dopiero masz tesciowa.Nie daj sie juz wiecej nabrac.Wspulczuje tez Twojemu mezowi,bo to jego matka-ale Wam numery zrobila.I nie martw sie,zawsze lepiej liczyc na siebie.A pieniadze to nie wszystko.Glowa do gory i zycze mimo wszystko pogody,moze przynajmniej jakos milo spedzicie ten czas razem u siebie.
          • majmajka Re: ale się wkurzyłam!!!!! 01.08.07, 09:26
            Ale obciach!Oczywiscie;wspolczuje,a nie wspulczuje.Ale sens mial byc ten samsmile
        • weronikarb Re: ale się wkurzyłam!!!!! 01.08.07, 09:22
          Współczuje i radze aby poprostu całkowicie sie odizolowała, bo ona ma pomysly
          tylko na to jak wam namieszac w zyciu smile

          Trzymaj sie i pamietaj finansowe klopoty mijaja, wiem z wlasnego doswiadczenia
        • adudi Re: ale się wkurzyłam!!!!! 01.08.07, 09:23
          to z ta tesciowa chyba jest cos nei tak? moze jest schizofreniczka?
          ja pod namiot bym nie pojechala, szczegolnie jak teraz jest taka pogoda!
          a nie macie gdzies indziej rodziny?
          jak z kasa jest tak zle, to rzeczywiscie nie bardzo jest co zrobic...
          moze gdzies blisko jest jakies gospodarstwo agroturystyczne, ale to tez
          kosztuje....
    • mynia_pynia Re: ale się wkurzyłam!!!!! 31.07.07, 19:53
      Rozumiem, że miejsce akcji to Polska.
      I teraz pytanie:
      Czy dziewczyny proponujące wyjazd pod namiot z dziećmi OSZALAŁY???

      pogoda.interia.pl/
      • olcia029 Re: ale się wkurzyłam!!!!! 31.07.07, 20:37
        hejo !!!najlepiej jechać na pole namiotowe, pogoda piękna smile butelkowa, wszystko
        zawilgocone, nic nie schnie, namioty tańczą na wietrze i deszczu smile))
Pełna wersja