zgloska
30.07.07, 20:21
Od dawna zakładałam i zarzekałam, że jak dziecko to tylko jedno.
Nigdy nie chciałam mieć więcej dzieci, ba ja nawet nie lubię dzieci
Baltazar za niedługo skończy 3 lata, cały ten okres spędziłam razem z nim
i nie żałuje nie wyobrażam sobie, że można kochać kogoś bardziej
Od września wysyłam młodego do przedszkola a ja chcę iść do pracy, nawet nie z
powodu finansów ale po prostu chce do ludzi

ciesze się ,że młody jest już "duży" i okres "kwoczenia" (kolki, pieluszki,
karmienie), mam za sobą
możemy chodzić na wycieczki, na rower/hulajnogę itp.
nie dawno byliśmy u mojej siostry, która cieszy się jak głupia bo właśnie
skończyła remont nowego mieszkania
wróciliśmy późno w nocy Baltazar był u babci i....
no właśnie okres spóźnia mi się trzy dni...
to jeszcze nie długo, ale...
i zamiast się wściekać na własną głupotę, rzucać talerzami czy też ryczeć w
poduszkę gdzie ja miałam rozum to oglądam wózki na allegro...
czy kobieta to naprawdę takie stworzenie, które kiedy ma szanse wyjść z domu
poświęcić więcej czasu na własny rozwój to dopada ją "pieluszkowe zapalenie
mózgu" ? czy po prostu biometr dziś niekorzystny ??
A na dodatek moje chłopisko zapytało dziś czy pamiętam jak bardzo się
cieszyliśmy kiedy młody przyszedł na świat ....