co was denerwuje u mlodych mam i tatusiow?

03.08.07, 03:15
juz wyjasniam. denerwuje mnie mianowicie to ze dzwoniac do moich kolezanek,
znajomych etc, zdarza im sie przerwac w polowie rozmowe bo ich mala pociecha
chce ze mna porozmawiac przez telefon. a ja strasznie nie lubie 'slodzic'
przez telefon takim dzieciom malym, bo wlasciwie to co ja mam powiedziec, a gu
a ga . albo z takim dwulatkiem o czym ja mam gadac, zadawac durne pytania,
'zjadles kaszke ' bleee. po za tym dzwonie po to do doroslych ludzi zeby
przeprowadzic dorosla konwersacje, a oni podstawiaja mi niemowlaka do
sluchawki. nie znosze tego. zreszta zdarza sie to tez w czasie rozmowy face to
face, gdzie ktos przerywa rozmowe , bo jego dziecko koniecznie musi teraz cos
zakomunikowac.
staram sie uczyc swoje dzieci ze jak dorosli rozmawiaja to im sie nie przerywa
i koniec (chyba ze to sprawa zycia i smierci).
do tego denerwuje mnie takie dziubdzianie do dzieci, 'cesz piciu' .dlaczego
ludzie nie mowia do swoich dzieci od razu poprawnie tylko uzywaja jakiegos
durnego jezyka, ktory nawet nie instnieje?
i tak na koniec, to deneruja mnie rodzice , ktorzy zyja zyciem dzieci, i tylko
o nich rozmawiaja.
    • elske Re: co was denerwuje u mlodych mam i tatusiow? 03.08.07, 07:59
      Mnie akurat tez to "dziubdzianie " do dzieci wkurza.Do mojej cory zawsze mowilam
      normalnie i rozwalalo mnie jak ktos zaczynal tak wlasnie do niej dziubdziac, jak
      gdyby bal sie ,ze dziecko go nie zrozumie jak odezwie sie inaczej.
      Moja cora ma 2.5 roku i tez wyskakuje z tekstem ze chce porozmawiac przez
      teefon,jak widzi ze ja rozawiam.I owszem rozmawia ale :tylko wtedy jak dzwonia
      dziadkowie,albo chrzestna.Reszty nie chce uszczesliwiac rozmowa z dwulatkiem.
      • majmajka Re: co was denerwuje u mlodych mam i tatusiow? 03.08.07, 08:08
        Albo ten wysoki,piskliwy glos kiedy mowia do dzieci!Albo jak wychwalaja swoje dzieci bez konca,kiedy wiadomo przeciez,ze moje dziecko i tak madrzejsze,ladniejsze itd...smile)))
    • oxygen100 Re: co was denerwuje u mlodych mam i tatusiow? 03.08.07, 08:22
      Nic. Wisi mi to. Omijam takich ludzi szerokim lukiem i nie trwonie czasu na
      rozmyslania o tym co mnie w nich denerwuje.
    • asientos Re: co was denerwuje u mlodych mam i tatusiow? 03.08.07, 08:41
      -Dzwonię do znajomych, a odbiera ich trzylatek i nawija, rodzicom słuchawki
      oddać nie chce
      -Bełkotanie do dzieci
      -Uwaga Mam Dziecko - czyli z drogi idioci, bo Mama się toczy
      -Dotyczy babci - nieustające pytania o to co, kiedy i dlaczego tak mało zjadła.
      -teksty typu "poradzi se w życiu" gdy pociecha rąbie kogoś łopatkąpo głowie lub
      kradnie w supermarkecie

      Jestem mamą trzylatki
    • soemi Re: co was denerwuje u mlodych mam i tatusiow? 03.08.07, 08:41
      Jak taki dwulatek ma odróznić błahostkę od sprawy "życia lub śmierci"?! Dodam
      jeszcze, dzieci w tym wieku żyją sobą, a ich samolubne zachowania wynikają z
      uwarunkowań rozwojowych. Umysł dwulatka nie pojme, że musi poczekać kilka
      minut. Ja z kolei mam alergie na stwierdzenie, "jak dorosli rozmawiaja to im
      sie nie przerywa i koniec". Dla mnie to stawianie granicy między rodzicami a
      dziećmi, którą potem bardzo trudno przejśc i dotrzeć do dziecka w wielu różnych
      kwestiach życia.
      Zgadzam się z Tobą w kwesti dziubdziania; nigdy nie mówiłam w ten sposób do
      córki. Jak mała miała 3 lata , byłyśmy u lekarza i zaczepiła nas pielęgniarka.
      Podziubdziała do mojej córki a ta powiedziała, coś w rodzaju; nie wiem co ta
      pani do mnie mówi. Kobieta nie krył aswojego zaskoczenia, tymbardziej że córka
      jeszcze mówiła dziecięcym językiem a nie rozumiała jej dziubdzianej mowy. Nie
      mówię już o zgudbnym wpłwie na rozwój mowy u dziecka.
      Mnie najbradziej wkurza brak samodzielności u młodych rodziców, i jak łatwo
      poddają się oni wpływom swoich rodziców w kwestii wychowywania swoich dzieci. I
      podejście, że moja mama to lepiej wie bo już wychowała swoje dzieci więc ma
      doświadczenie. Z drugiej strony jednak jest to pójście na łatwiznę i odsuwanie
      od siebie odpowiedzialności za swoje dzieci.
      I wysładzanie swoich pociech też działa na mnie drażniąco. Tymbardziej przez
      osoby mające dzieci w podobnym wieku co moje. I oczekwianie zachwytu z mojej
      strony.
    • mamazulki Re: co was denerwuje u mlodych mam i tatusiow? 03.08.07, 09:04
      ja też nie popieram stwierdzenia "jak dorośli mówią to dziecko musi milczeć".
      Dziecko to taki sam człowiek jak my tylko mały. Uczę moje dziecko czekania aż
      dana osoba skończy mówić - nawet inne dziecko - i wtedy jest kolej na nią.
      Nie znoszę też tego "ciećkania". Mój tata ma taki dziwny zwyczaj, na widok
      wnuczki mówi "a cio to to to"big_grin. Generalnie śmiejemy się z tego bo ze względu
      na odległość rzadko ją widzi, ale mój teść w podobnym stylu mówi do Zuzi. Może
      dziadkowie tak mają wink
      Najbardziej jednak wnerwia mnie brak reakcji ze strony rodziców kiedy ich
      dziecko okłada w piaskownicy inne.
      • syriana Re: co was denerwuje u mlodych mam i tatusiow? 03.08.07, 09:08
        potrząsanie dzieckiem w celu uspokojenia go, bo nikt w szkole rodzenia ani w
        szpitalu nie zająknął się nawet, że może to nie być najwłaściwsza forma
        przywoływania do porządku niemowlaka
    • kicia031 Re: co was denerwuje u mlodych mam i tatusiow? 03.08.07, 09:18
      mam dla ciebie dobra rade - przekaz znajomym swoje odczucia i poucz ich, ze
      maja wychowyuwac swoje dzieci tak jak ty. Pozbedziesz sie problemu bardzo
      szybko, bo juz nie bedziesz miala okazji do konwersacji telefonicznych z nimi.
    • tp2610 Re: co was denerwuje u mlodych mam i tatusiow? 03.08.07, 09:26
      Troche przesadzasz... czy to to jest aż taki powód do wkurzania się... Zupełnie
      nie popieram- jak dorosli mówia dziecko milczy. Rozumiem uczenie aby nie
      przerywać rozmowy jakiejkolwiek (dorosły-dziecko też).
    • melka_x Re: co was denerwuje u mlodych mam i tatusiow? 03.08.07, 09:27
      Jeśli nie dzwonisz do 'swoich koleżanek i kolegów' służbowo, ale towarzysko, to
      rozumiem, że jesteś raczej im życzliwa. Chyba więc nie odpadnie Ci ucho jak
      dadzą do słuchawki na kilkanaście sekund dziecko? To takie potworne
      poświęcenie? Dzieci mają okres kiedy telefon je strasznie kręci i posłuchanie
      kogoś przez słuchawke jest ogromną atrakcją. Tak wiele to kosztuje? Inna
      sprawa, że rodzice nie powinni przeginać, czyli nie dawać dziecka do telefonu
      gdy dzwonią dalecy znajomi, nie robić tego za każdym razem i nie trzymać
      dziecka przy telefonie długie minuty. Pamiętam, że też nudziło mnie gdy
      słuchawkę brało dziecko przyjaciółki i coś tam stękało, ale to moja
      przyjaciółka, wiedziałam, że dziecku robię frajdę, więc nie przyszłoby mi do
      głowy robić z tego problem.

      Co do przerywania, zależy w jakim wieku jest dziecko. 5latek powinien wiedzieć,
      że trzeba przeprosić, że się przerywa, 2latek za cholerę jeszcze nie kuma
      takich zawiłości. Nie mówiąc o tym, że znajomą, która nie rozumie, że oczekuję
      od dziecka, że fakt zrobienia kupska zostanie mi zakomunikowany od razu, czy
      nie rozumie, że 2latek jak chce pić nie będzie czekał aż skończysz ploty o
      sąsiadce i nowej sukience Zdziśki to ja pierdaczęwink. A jasna dupa z takimi
      znajomymiwink.

      Co 'ciumkania' podzielam Twoje zdanie, tylko nie rozumiem ekscytacji, co mnie
      obchodzi, że ktoś tam ćwierka do swojego dziecka, a niech ćwierka na zdrowie.
      W ogóle więcej luzu życzę i nie nakręcania się pierdołamiwink
      • trudy77 Re: co was denerwuje u mlodych mam i tatusiow? 03.08.07, 10:01
        Melka_x- popieram. Dwulatek to też człowiek i to już całkiem społeczny. Lubi
        czasem pogadać przez telefonsmile. Niedawno moja przyjaciółka wyjechała właśnie z
        takimi pretensjami do mnie jak autorka postu, ze jak do mnie dzwoni to chce ze
        mną pagadać a nie z moim dzieckiem. Zaznaczę, że nie daję go na siłe do
        telefonu i w ogóle staram się, żeby nam nie przerywał, ale czasami jest to
        niemożliwe. Baaardzo mnie oburzyła jej postawa, bo trudno niereagować jak włazi
        taki wszędobylski dwulatek niewiadomo gdzie, a buzia mu się nie zamyka. Czasami
        po prostu muszę coś wtrącić między zdaniami do niego. Wydaje mi się, ze przy
        średniej podzielności uwagi specjalnie to nie zaburzy rozmowy. Cholera, poza
        tym moje dziecko mnie ma bardzo krótko i zwyczajnie domaga się swojego.
        Ona z kolei strasznie spieszcza mówiąc do dziecka: swojego i innych, co mnie
        strasznie wkurza, ale nie komentuję, bo to jej sprawa.
    • bri Re: co was denerwuje u mlodych mam i tatusiow? 03.08.07, 10:11
      Mnie denerwuje raczej właśnie, kiedy dzieci są ignorowane "bo dorośli
      rozmawiają". Np. przy stole wszyscy rozmawiają, a dziecko musi coś powtórzyć 10
      razy, żeby ktoś zwrócił uwagę. Dziecko też człowiek i nie rozumiem dlaczego nie
      ma prawa się włączać do rozmowy?
    • salezja Czy tylko młodzi rodzice tak postępują???? 03.08.07, 10:34
      Nie sądzę i uważam, że jesteś czepialska.
    • mania2424 Re: co was denerwuje u mlodych mam i tatusiow? 03.08.07, 10:46
      Nie lubię, gdy szczęśliwy posiadacz dziecka zamęcza mnie oglądaniem zdjęć
      swojego dziecka i nie mamm tu na myśli kilku zdjęć dziecka lecz całej płyty
      DVD - jakieś 500 zdjęć. I tak musisz siedzieć i oglądać dziecko w różnych
      sytuacjach życiowych, pozycjach.....
      Mamusie zrozumcie wreszcie, że to co dla was jest najważniejsze w życiu, nie
      koniecznie jest dla waszych znajomych w pracy lub innych ludzi.
      Ja mając tą świadomość nikogo nie zanudzam zdjęciami swego pupila, chyba że
      ktoś mnie naprawdę poproszi wóczas pokaże kilka, powtarzam kilka zdjęć.
      • salezja Re: co was denerwuje u mlodych mam i tatusiow? 03.08.07, 10:50
        Ale dlaczego te oburzone nie zwrócą uwagi bezpośrednio swoim znajomym, rodzinie
        czy sąsiadom tylko wypowiadają się tutaj, gdzie są bezimienne. Wystarczy
        powiedzieć Irka czy Kaśka nie mam ochoty oglądać zdjęć, nie mam czasu na rozmowę
        z twoim dzieckiem itd. Boicie się czy po prostu krytykujecie tutaj na forum,
        żeby komuś dowalić i żeby poszło w pięty niektórym. Nie rozumiem.
        • emilly4 Re: co was denerwuje u mlodych mam i tatusiow? 03.08.07, 11:16
          salezja napisał:

          > Ale dlaczego te oburzone nie zwrócą uwagi bezpośrednio swoim znajomym,
          rodzinie
          Boicie się czy po prostu krytykujecie tutaj na forum,
          > żeby komuś dowalić i żeby poszło w pięty niektórym. Nie rozumiem.

          Ale po co od razu takie ataki?? Na tym forum rozmawia sie o wszystkim i o
          niczym,gdybysmy mialy rozmawiac o naszych problemach tylko i wylacznie z
          osobami ktorych sie to tyczy to to forum by nie istnialo.
    • emilly4 i wlasnie dlatego.. 03.08.07, 11:12
      ...przypominam mojemu narzeczonemu,aby nie przystawial Emki do sluchawki by ta
      porozmawiala z jego kolega,bo ludzie tego nie lubia!
      Co innego mamy,babcie,ciocie,albo dzieciaci..
      No i ciumkania typu "lowelek" tez nie znosze,do swojej corki mowie pelnymi
      zdaniami,z uwzglednieniem wszystkich "rz",'cz"i innychwink
      • salezja Re: i wlasnie dlatego.. 03.08.07, 13:06
        zgadzam się z tobą, że tu można pogadać o wszystkim. Ale wymieniać poglądy a
        krytykować coś czy wypowiadać się w niesympatyczny sposób porównując to chyba
        różnica. Ja też nie lubię ciumkania itp. ale nie dodaję przy tym " jak to robią
        niektóre mamusie na podwórku, albo jedna sąsiadka czy koleżanka to czy tamto..."
        bo to od razu pokazuje jakie to my jesteśmy super a inni nie. Nie jesteśmy
        omnibusami w wychowaniu dzieci i kiedyś może się okazać, że te ciumkające mają
        lepszy kontakt z dziećmi niż te które tego nie robią. I na starość nie zwrócą
        się do mamy " mama jak się czujesz" tylko " mamusiu, jak się dziś czujesz
        kochana, może ci coś podać". Widzisz różnicę.
    • anol Re: co was denerwuje u mlodych mam i tatusiow? 03.08.07, 13:59
      mnie wkurza jak chodze do lekarza na kontrole. przychodzi taka mamusia z
      dzieckiem. kobiety czekaja niekiedy po 2 godziny, a tu przyjdzie mamuska i
      wchodzi bez zadnego ale bo ona ma w domu robote obiad musi ugotowac, drugie
      dziecko z przedszkola odebrac, albo ona tylko po recepte wchodzi na 2 minuty
      (pies wie co ona tam robi bo wychodzi po 15 min. te recepty chyba dla calej wsi
      wypisuje). a my to niby gosposie mamy ktore za nas posprzataja i ugotuja. Raz
      byl (chyba) dziadek z wnuczka to jedna wyprowadzil z gabinetu i kazal jej w
      kolejce czekac.
    • kawka74 Re: co was denerwuje u mlodych mam i tatusiow? 03.08.07, 14:06
      O, wiele.
      Ostatnio prym wiedzie ciąganie dzieciaka po pubach i puszczanie go luzem między
      stołami, co zaowocowało zbiciem kufla, przestawianiem barierek, stukaniem w te
      barierki, wyciem młodego człowieka, rozsiewaniem przez niego zabawek i - co już
      w ogóle było wqrwiające - próbami nawiązania z nami znajomości.
      Miło mieć do czynienia z rodzicami, którzy są świadomi, że ich pociecha nie jest
      główną atrakcją programu dla całej reszty świata.
      • ibulka Re: co was denerwuje u mlodych mam i tatusiow? 03.08.07, 14:32
        kawka74 napisała:

        > O, wiele.
        > Ostatnio prym wiedzie ciąganie dzieciaka po pubach i puszczanie go luzem między
        > stołami, co zaowocowało zbiciem kufla, przestawianiem barierek, stukaniem w te
        > barierki, wyciem młodego człowieka, rozsiewaniem przez niego zabawek i - co już
        > w ogóle było wqrwiające - próbami nawiązania z nami znajomości.
        > Miło mieć do czynienia z rodzicami, którzy są świadomi, że ich pociecha nie jes
        > t
        > główną atrakcją programu dla całej reszty świata.

        tak, to jest do zaobserwowania nad morzem zwłaszcza smile

        wróciliśmy po 3 tygodniach i mamy dość wszystkich Dzieci - chociaż sami mamy
        Trójkę własnych...
        siedzimy w pubie, godzina 23.00, a przy stoliku obok rży wesołe towarzystwo. po
        chwili do naszych uszu dociera rozdzierający wrzask dwójki na oko dwuletnich
        dzieci, które domagają się uruchomienia jakiejś karuzelki za 2 zł.

        no proooszę Was, nie wszyscy chcą wysłuchiwać wrzasków Waszych dzieci w
        KNAJPACH! knajpy są dla dorosłych, a nie dla Dzieci!
        ja rozumiem, że nie każdy może mieć możliwość zostawienia malucha pod opieką i
        wyjścia do pubu, ale na miejscu takich osób starałabym się zminimalizować
        częstotliwość takich wyjść...
        • kawka74 Re: co was denerwuje u mlodych mam i tatusiow? 03.08.07, 14:38
          > ja rozumiem, że nie każdy może mieć możliwość zostawienia malucha pod opieką i
          > wyjścia do pubu, ale na miejscu takich osób starałabym się zminimalizować
          > częstotliwość takich wyjść...
          >

          albo przynajmniej podjąć próby spacyfikowania potomka
          niestety rodzice młodego człowieka cieszyli się każdym przejawem pomysłowości
          potomka i jego energii
          Cieszyłam się, kiedy poszli, bo mogłoby to się źle skończyć. Dla rodziców,
          oczywiście.
          • ibulka Re: co was denerwuje u mlodych mam i tatusiow? 03.08.07, 15:16
            kawka74 napisała:

            > > ja rozumiem, że nie każdy może mieć możliwość zostawienia malucha pod opi
            > eką i
            > > wyjścia do pubu, ale na miejscu takich osób starałabym się zminimalizować
            > > częstotliwość takich wyjść...
            > >
            >
            > albo przynajmniej podjąć próby spacyfikowania potomka
            > niestety rodzice młodego człowieka cieszyli się każdym przejawem pomysłowości
            > potomka i jego energii
            > Cieszyłam się, kiedy poszli, bo mogłoby to się źle skończyć. Dla rodziców,
            > oczywiście.

            no właśnie - dziecko można uciszyć, uspokoić, przejść się z nim itd.
            poza tym - no sorry, ale godzina 23.00 czy 24.00 to zdecydowanie za późno dla
            takiego malucha, nawet na wakacjach.
            (moje - jak jesteśmy w domu, nie na wyjeździe - nie śpią i do późniejszych
            godzin, ale tylko dlatego, że marudzą, a nie dlatego, że szlajamy się po osiedlu
            wink))

            niestety - w ogródkach piwnych czy innych tego typu lokalach brzdące zmęczone i
            złe drą japy tak głośno, że mam ochotę je skrzywdzić, a rodzice szczęśliwi
            ograniczają się tylko do 'uspokój się, już idziemy, nie krzycz!' i... zamawiają
            kolejne piwo czy coś do jedzenia... uncertain sad(

            byliśmy w Jastarni, ale zwiedziliśmy też Władysławowo, Wejherowo i Półwysep
            Helski w kierunku Helu - naprawdę ciężko jest znaleźć knajpkę, w której można
            usiąść i pogadać przy piwie czy frytkach bez drących się za uszami i biegających
            dzieci.
    • peresia Re: co was denerwuje u mlodych mam i tatusiow? 03.08.07, 14:13
      Najbardziej denerwują mnie rodzice, którzy nie pozwalają dzieciom na naukę
      samodzielności, a już najbardziej w zdumienie, a raczej w oburzenie wzbudza we
      mnie wlewanie w dziecko kilkanaście medykamentów, gdy dziecko cierpi jedynie na
      katar. Kiedyś dzwoni do mnie znajoma, mowi że dwuletnia córka ma lekki katar i
      cyt: " podałam już Sinecod, Eurespal, Syrop prawoślazowy, Viburcol, Vibovit,
      Cebion multi, natarłam Pulmex'em, zakropiłam nos Nasivinem...Co jeszcze mogę
      podać?".8-o uncertain
      • ibulka Re: co was denerwuje u mlodych mam i tatusiow? 03.08.07, 14:35
        peresia napisała:

        > Najbardziej denerwują mnie rodzice, którzy nie pozwalają dzieciom na naukę
        > samodzielności, a już najbardziej w zdumienie, a raczej w oburzenie wzbudza we
        > mnie wlewanie w dziecko kilkanaście medykamentów, gdy dziecko cierpi jedynie na
        >
        > katar. Kiedyś dzwoni do mnie znajoma, mowi że dwuletnia córka ma lekki katar i
        > cyt: " podałam już Sinecod, Eurespal, Syrop prawoślazowy, Viburcol, Vibovit,
        > Cebion multi, natarłam Pulmex'em, zakropiłam nos Nasivinem...Co jeszcze mogę
        > podać?".8-o uncertain

        oooo taaaak, to też uwielbiam smile

        na plaży (początek lipca tego roku) zaobserwowałam taką mamusię - latała za
        dzieckiem z coraz to nowszym syropkiem, kazała łykać witaminę C, znajomym
        opowiadała jaki to on chory i ile to ona leków w niego pakuje, a potem...
        puszczała dzieciaka do wody, 'bo to tylko w sumie taki lekki katarek' smile)))
      • sionasble Re: co was denerwuje u mlodych mam i tatusiow? 04.08.07, 09:05
        Co jeszcze mogę
        > podać?".8-o uncertain

        swój mózg do lobotomii
    • aluc Re: co was denerwuje u mlodych mam i tatusiow? 03.08.07, 14:45
      wyłącznie wiek mnie denerwuje
      że już nie będę taka młoda

      blum, a w zasadzie to dlaczego dziecko ma czekać z zakomunikowaniem, a nie
      możesz ty? cóż w tym trudnego - przeprosić rozmówcę, obiecać, że oddzwonisz
      później i iść pogadać z dziećmi
      w końcu od dziecka każdy powinien być tego uczony, nie? wink
      • blum5 Re: co was denerwuje u mlodych mam i tatusiow? 03.08.07, 15:04
        tak tak jestem czepialska, bo wyrazam swoje zdanie, do KTOREGO KAZDY MA PRAWO,
        i nie kazdy rowniez, musi miec takie zdanie jak moje, dlatego pisze na forum
        zeby uslyszec inne opinie. ale nie wiem czy forum wlasnie na tym polega, czy
        moze tylko na krytykowaniu, i czepianiu sie i zlosliwoscich.
        to tyle na ten temat.\
        teraz jesli chodzi o przerywanie rozmowy doroslych prze dzieci, to chyba troche
        zle sie wyrazilam, . owszem ucze swoje dzieci ze jak dorosli rozmawiaja to
        przerywac nie nalezy (2 lata i 5), tylkoe poczekac, lub ladnie przeprosic i
        wtedy sie wtracic, moje dziecko jak powie ladnie 'przepraszam; (w czasie mojej
        rozmowy z kims tam) to zawsze zostanie wysluchane, ale jak sie wtraci ni z tego
        ni z owego to nic z tego.
        a rozmow z dziecmi przez telefon nie znosze, i juz , a do tego nie znosze
        jeszcze jak w czasie rozmowy mamusia (lub tatus) po drugiej stronie w tym samym
        czasie rozmawia lub napomina swoje szczescie,typu' ale ladnie zjadles',
        i dopisuje sie do ogladania ton zdjec , tego tez nie znosze, i grzecznie odmawiam.
        ot i wsio.
        • aluc Re: co was denerwuje u mlodych mam i tatusiow? 03.08.07, 15:18
          no i git
          a mnie nie denerwuje żadne z powyższych, natomiast lubię się poprzyczepiać do
          tych, co to ich denerwuje
        • bri Re: co was denerwuje u mlodych mam i tatusiow? 03.08.07, 15:22
          A pytasz jak dzwonisz "Czy nie przeszkadzam? Czy możesz rozmawiać?". Przecież
          dzwoniąc możesz komuś przerwać jakieś inne zajęcia np. obiad czy zabawę z
          dziećmi?
          • uroda_ziemi1 Re: co was denerwuje u mlodych mam i tatusiow? 03.08.07, 15:29
            denerwuje mnie widok rodziców z puszką piwa w ręce
            podczas gdy ich dziecko/dzieci bawią się na plaży lub placu zabaw
            • bri Re: co was denerwuje u mlodych mam i tatusiow? 03.08.07, 15:33
              A jak piją ze szklanki? wink

              Widok pijanych rodziców też mnie niepokoi. Ale samo wypicie niewielkiej ilości
              piwa nie. Choć sama zazwyczaj nie piję nic mając córkę pod opieką, ale ja się
              szybko upijam.
    • karina9918 Re: co was denerwuje u mlodych mam i tatusiow? 03.08.07, 15:25
      Bardzo mnie denerwuje, jak jestem u koleżanki, podchodzi do niej jej dwuletnia
      córeczka i prosi aby mama przeczytała jej książeczkę. Mama jakby mnie nie było
      bierze dziecko na kolana i zaczyna czytać bajkę, a ja siedzę, głupio się
      uśmiecham i nie mogę tego zrozumieć. Nie wiem dlaczego nie można dziecku
      powiedzieć, że mamusia ma właśnie gościa i przeczyta jej chętnie książeczkę jak
      ja sobie pójdę (a bywam raz na pół roku przez godzinę). To chyba niewiele.
      A po drugie denerwuje mnie, jak znajomi przychodzą do nas z dziećmi i pociechy
      jakby nigdy nic otwierają sobie moje szafki i wywalają z nich rzeczy. Rodzice
      dziecka mają niezły ubaw i dodają "no bo on taki właśnie jest rozrabiak".
      • bri Re: co was denerwuje u mlodych mam i tatusiow? 03.08.07, 15:29
        Może mamusia chce Ci oszczędzić histerii córeczki, która tak reaguje na odmowę?

        Tak przeczyta jej książeczkę i jest spokój a gdyby jej odmówiła córka
        jęczałabym o tą książeczkę przez pół godziny a skończyłoby się awanturą.
        Dwuletnie dzieci przeważnie nie umieją jeszcze być cierpliwe.
        • magdaaa73 Re: co was denerwuje u mlodych mam i tatusiow? 03.08.07, 15:36
          A może takich koleżanek jest siedem w tygodniu? Może mama nie ma zbyt dużo
          czasu na pogawędkę, woli spędzać czas z dzieckiem?
          • kawka74 Re: co was denerwuje u mlodych mam i tatusiow? 03.08.07, 15:42
            jeśli wizyta jest niespodziewana, nic trudnego powiedzieć 'teraz nie mam czasu
            na dłuższe pogawędki, jest mi miło, że wpadłaś, ale teraz chcę/muszę zająć się
            dzieckiem, obiecałam, że poczytam' itd itp
            w przypadku zapowiedzianej (i niezbyt długiej) wizyty - tego chyba nie muszę
            tłumaczyć
            • bri Re: co was denerwuje u mlodych mam i tatusiow? 03.08.07, 15:44
              Wytłumacz bo ja nie rozumiem, co trzeba robić w przypadku zapowiedzianej
              wizyty? Dziecko związać, zakneblować i schować do szafy?
              • kawka74 Re: co was denerwuje u mlodych mam i tatusiow? 03.08.07, 15:46
                Dziecko związać, zakneblować i schować do szafy?

                w przypadku niektórych małoletnich nie miałabym nic przeciwko - metoda prosta i
                skuteczna, od razu przyjemniej się gawędzi
                • kawka74 Bri - ciąg dalszy 03.08.07, 15:52
                  ciskasz się jak pantera w pralce
                  należy zauważyć, że zakneblowane i schowane w szafie potomstwo zwykle cierpi za
                  winy rodziców
                  powiedz mi, jaką mam przyjemność z wizyty u koleżanki, która nie zajmuje się
                  gościem, tylko potomstwem? czy tak trudno umówić się na półgodzinną pogawędkę w
                  czasie, gdy dziecko śpi? albo iść z koleżanką i dzieckiem na spacer, dziecko
                  wpuścić do piaskownicy i rozmawiać bez bezustannego szarpania za rękaw? po co
                  ja, gość, mam siedzieć i patrzeć, jak koleżanka czyta dziecku, równie dobrze
                  mogę w domu włączyć TV
                  jest multum rozwiązań pośrednich
                  • bri Re: Bri - ciąg dalszy 03.08.07, 15:55
                    Dziecko nie śpi wtedy, kiedy pstrykniesz. Niestety trzeba się mając dzieci
                    wdrożyć do pewnej elastyczności.

                    Pewnie, że cała wizyta składająca się z wysłuchiwania dziecięcych wierszyków
                    byłaby bez sensu ale skoro 10 minute nie możesz poczekać i zająć się np.
                    przeglądaniem czasopisma, to nie jesteś lepsza od tego dziecka.
                    • kawka74 Re: Bri - ciąg dalszy 03.08.07, 15:58
                      skoro 10 minute nie możesz poczekać i zająć się np.
                      > przeglądaniem czasopisma, to nie jesteś lepsza od tego dziecka.

                      próby rozwiązania problemu (i wytłumaczenia, że rzeczywiście jest to problem)
                      podjęłam wyżej
                      więcej mi się nie chce
                      • liwilla1 Re: kawka 04.08.07, 09:24
                        czasami trudno wczuc sie w druga osobe nie bedac w jej sytuacji.
                        dzieci i ich wychowanie to jedna sprawa, indywidualne cechy charakteru,
                        temperament, ciekawosc dziecka to druga. lubie poswiecac moim gosciom zawsze
                        100% uwagi, ale niestety nie zawsze sie da. goscie z klasa rozumieja i odrobina
                        wyobrazni. na moje szczescie mam samych takich znajomych smile
                        • kawka74 Re: kawka 04.08.07, 09:27
                          to może dla odmiany ktoś się wczuje w moją sytuację?
                          może jakaś gospodyni z klasą, która rozumie i ma odrobinę wyobraźni?
                          zresztą doprecyzowanie moich życzeń znajduje się poniżej i, jak sądzę zamyka
                          dyskusję w kwestii gości
                          EOT
                          • liwilla1 Re: kawka 04.08.07, 10:07
                            wczesniej nie dotarlam do postu ponizej
                            nie, no jasne. w takiej sytuacji przyznaje ci racje.
                            • kawka74 Re: kawka 04.08.07, 10:09
                              OK
                              dogadałyśmy się smile
                    • bez.wyksztalcenia Re: Bri - ciąg dalszy 03.08.07, 16:03
                      Tak, rodzice powinni byc dO PEWNEGO STOPNIA elastyczni - goscie nie musza. nie
                      ich dziecko, nie ich sprawa, co zrobi matka/ojciec, zeby moc porozmawiac ze
                      znajomymi. Powtorze - kazac czytac gosciowi u siebie w domu czasopismo, bo
                      dziecko chce, zeby mu poczytac, to wyjatkowe buractwo i brak szacunku dla
                      goscia. Sa wypadki losowe: cos sie stalo, telefon itp., ale zabawa z dzieckiem
                      pod to nie podchodzi
              • aluc Re: co was denerwuje u mlodych mam i tatusiow? 03.08.07, 15:47
                oh, nie przesadzajmy, dobrze wychowane zaknebluje się samo wink

                a tak w ogóle trochę mnie śmieszy (a w zasadzie to bardzo) ta dyskusja w
                kontekście dwu czy pięciolatków, jako że sama jestem posiadaczką takowych, moi
                znajomi mają takowych, i mam dziwne wrażenie, że wiem, czego można od nich
                wymagać i czego oczekiwać
        • bez.wyksztalcenia Re: co was denerwuje u mlodych mam i tatusiow? 03.08.07, 15:46
          jezeli dwuletnie dziecko nie zostalo nauczone, ze jak sa goscie, to nie mozna
          domagac sie calkowitej uwagi rodzicow, no to rzeczywiscie = w tym wypadku
          zapobiega sie histerii...
          ihmo: omijam takich ludzi, jak mamuska czytajaca ksiazeczke dzieciakowi,
          podczas, gdy ja przychodze z wizyta.
          a jak matka ma dosc gosci i nie ma czasu na przeczytanie ksiazeczki, to niech
          nie zaprasza tych gosci.
          umawiam sie z przyjaciolmi i nie zdarzylo mi sie, zeby ktoras z moich
          przyjaciolek - matek czytala dziecku ksiazke, bawila sie z nim podczas mojej
          wizyty. owszem, bywa, ze bawimy sie wspolnie np.: pogramy z dzieckiem w pilke,
          ale to musza chciec wszystkie zainteresowane strony.
          dziecko nie jest pepkiem swiata - i tu role rodzicow, zeby mu to uswiadomic
          • bri Re: co was denerwuje u mlodych mam i tatusiow? 03.08.07, 15:52
            Tak, dziecko nie jest pępkiem świata, ale rodzice mają na przekazanie tej
            wiedzy trochę więcej niż dwa lata.
            • bez.wyksztalcenia Re: co was denerwuje u mlodych mam i tatusiow? 03.08.07, 15:57
              trzeba wpajac od malego, a nie budzic sie z reka z nocniku, jak dziecie ma lat
              nascie. dwulatek juz duzo rozumie - a jego matka jeszcze wiecej. chyba matce
              nie trzeba tlumaczyc, ze to buractwo czytac ksiazke/ bawic sie z dzieckiem, a
              tymczasem gosc siedzi i patrzy sie w sciane (zaproszony oczywiscie - kto wpada
              bez zaproszenia, sam sobie winny)
              • bri Re: co was denerwuje u mlodych mam i tatusiow? 03.08.07, 16:02
                Stara, mam córkę dwa i pół roku. Książeczek przy wizycie nigdy jej czytać nie
                musiałam, ale nie ma szans, żeby się sama sobą zajęła przez dwie godziny i nie
                wymagała z mojej strony żadnej uwagi przez ten czas.

                Co więcej nie znam dzieci, które by w tym wieku grzecznie zamykały się w swoim
                pokoiku i czekały aż goście wyjdą. Ponadto uważam, że to nieludzkie tego od
                nich wymagać. Są u siebie w domu, przychodzi ktoś nowy, ciekawość w tej
                sytuacji jest naturalna. Jeśli komuś to tak przeszkadza, że córka mi siedzi na
                kolanach przez jakiś czas podczas wizyty, to nie powinien mnie w ogóle
                odwiedzać.
                • bez.wyksztalcenia Re: co was denerwuje u mlodych mam i tatusiow? 03.08.07, 16:06
                  czytaj (nomen omen) ze zrozumieniem
                  dziecie na kolanach rodzicow, czy moich mi nie przeszkadza, jesli moge
                  prowadzic rozmowe ciagiem przez chociaz 10 min. rozumiem, ze dziecko soba sie
                  przez 2 godziny nie zajmie, ale jak kawka74 wyzej napisala - sa rozwiazania
                  posrednie (spacer itp.), albo zorganizowanie opieki dla dziecka. Jesli nie jest
                  to mozliwe - nie nalezy zapraszac gosci
                • bez.wyksztalcenia ps: 03.08.07, 16:07
                  jesli ja zapraszam do siebie znajomych z dziecmi, to oni sa gosci i licze sie z
                  tym, ze te dzieci moga roznie sie zachowywac i wymagac uwagi tak samo, jak moi
                  dorosli goscie
                  • bri Re: ps: 03.08.07, 16:22
                    Ale Twoje własne dzieci wtedy mają siedzieć cichutko i nie przeszkadzać?
          • ibulka Re: co was denerwuje u mlodych mam i tatusiow? 03.08.07, 15:52
            rodzice muszą umieć podzielić swój czas pomiędzy dzieci i znajomych...
    • salezja Re: co was denerwuje u mlodych mam i tatusiow? 03.08.07, 16:04
      Nie rozumiem niektórzy piszą jakby dzieci to były psy- tresowane. Rany boskie
      skąd wiecie, że matka nie wpaja dziecku tych wszystkich prawd, o których tu
      można przeczytać ale dziecko jest wstrętne, niegrzeczne, potwór i nie słucha- a
      dwulatek tym bardziej. Tak wygląda, że dziecko jak są koleżanki to jest be, a
      jak ich nie ma to cacy. Niestety jak się ma dziecko to ono jest na pierwszym
      miejscu i jeżeli koleżanka czuje się urażona tym, że musi przy matce czytającej
      dwulatkowi ( nie 10) siedzieć przez chwilę i patrzeć w sufit to ja mam w dupie
      takie koleżanki za przeproszeniem, matrony. I już bym takiej nie zaprosiła, bo
      dziecko to nie robot, mimo, że się go wychowuje. Może mieć gorszy dzień, źle się
      czuć, potrzebować bliskości właśnie w tym, a nie innym momencie, a wizyta
      umówiona- jak to dziecko tak śmiało.
      • kawka74 Re: co was denerwuje u mlodych mam i tatusiow? 03.08.07, 16:07
        dla matki dziecko jest na pierwszym miejscu, super, tylko że gość patrzy na to
        inaczej - chce pogadać i nie może, bo gospodyni nie zwraca na niego uwagi
        zapewne nie będziesz musiała takiego wrażliwca zapraszać, sam nie przyjdzie, bo
        po co
        • salezja Re: co was denerwuje u mlodych mam i tatusiow? 03.08.07, 16:12
          masz rację, ale na szczęście moi znajomi są normalni, nie robią z siebie
          półbogów i bohaterów wieczoru. Rozumieją jak to jest mieć dziecko i w niczym im
          to nie przeszkadza, a wręcz przeciwnie sami się z małą bawią, choć jestem
          ostatnią osobą, która by od nich tego wymagała. Nawet do teściowej nie latam,
          gdy chcę się wykąpać czy iść do sklepu, choć mam ją pod nosem. Także myślę, że
          to jednak zależy od gościa.
          • kawka74 Re: co was denerwuje u mlodych mam i tatusiow? 03.08.07, 16:22
            > to nie przeszkadza, a wręcz przeciwnie sami się z małą bawią

            A co mają zrobić, jeśli są dobrze wychowani?
            Ja też się bawię, bo nie mam innego wyjścia, zwłaszcza jeśli gospodyni nie czyta
            i nie ma żadnych książek. Mam jednak świadomość, że nie do dziecka przyszłam i
            że wolałabym jednak zamienić kilka słów z osobą dorosłą bez śpiewu,
            melorecytacji, walenia w cymbałki czy też kwękania 'poczytaj mi mamo' tuż nad uchem.
            • salezja Re: co was denerwuje u mlodych mam i tatusiow? 03.08.07, 16:29
              myślę, że dowodem może być to, że jednak przychodzą i to często, czasem zostają
              na noc- to jest dobre wychowanie tylko, czy też może mile spędzony czas hm?
            • bri Re: co was denerwuje u mlodych mam i tatusiow? 03.08.07, 16:32
              > A co mają zrobić, jeśli są dobrze wychowani?

              Chyba nie chodzić w gości do ludzi, którzy mają dzieci w wieku poniżej trzech
              lat a do reszty tylko, jeśli dzieci są dobrze wychowane. A możesz jeszcze
              zrobić z siebie postać, której dzieci będą się bały i same będą uciekać.

              Tak z ciekawości: masz dzieci?
              • kawka74 Re: co was denerwuje u mlodych mam i tatusiow? 03.08.07, 16:40
                nie mam - mam za to dwa koty, męża, dwie poronione ciąże i kaprys, żeby
                gospodyni poświęciła mi nieco uwagi
                czy to mi daje prawo do wymagania czyjegoś zainteresowania, czy też muszę się
                jeszcze czymś wylegitymować?
                • bri Re: co was denerwuje u mlodych mam i tatusiow? 03.08.07, 16:43
                  1. Nie musisz się legitymować. 2. To wiele tłumaczy. 3. Wymagasz od gospodyni
                  całkowitej uwagi a nie "nieco uwagi". 4. Co mają do tematu rozmowy poronione
                  ciąże???
                  • kawka74 Re: co was denerwuje u mlodych mam i tatusiow? 03.08.07, 16:47
                    tyle ile kwestia posiadania dzieci
                    patrzę z perspektywy gościa i posiadanie przeze mnie potomstwa ma do tej
                    dyskusji dokładnie tyle, ile poronienia i koty
                    dyskusja dotyczy tego, co dyskutantów denerwuje w młodych matkach i ojcach, a do
                    tego potomstwa mieć nie trzeba
                    czy mam wyrażać się jaśniej i dobitniej, czy już rozumiesz?
                    PS oczywiście wymagam od gospodyni całkowitej uwagi, dokładnie tak.
                    • bri Re: co was denerwuje u mlodych mam i tatusiow? 03.08.07, 16:55
                      Ja też patrzę z perspektywy gościa. I jak idę do kogoś, kto ma dzieci,
                      szczególnie małe, to zdaję sobie sprawę, że nie będę miała absolutnej uwagi
                      gospodarzy. Zresztą dzieci we własnym domu też są po części gospodarzami.
                      Chcesz czy nie chcesz przychodzisz także do nich.

                      Trzymam kciuki za następne ciąże, jeśli jeszcze planujesz.
                      • kawka74 Re: co was denerwuje u mlodych mam i tatusiow? 03.08.07, 17:04
                        ja naprawdę nie liczę na cały dzień patrzenia mi w oczy i słuchania z całą
                        uwagą, co mówię
                        wystarczy pół godziny
                        piaskownica czy spacer sprawdza się znakomicie, dziecko ma tyle bodźców, że
                        spokojnie może olać matkę, jej gościa i książeczki
                        zdaję też sobie sprawę z tego, że nawet jeśli matka oblicza, że dziecko będzie
                        spało od tej do tej i wtedy może zaprosić kogo tam chce, rachuby mogą zawieść
                        to wszystko jest ważne szczególnie wtedy, kiedy widzę się z koleżanką raz na
                        kilka miesięcy, umówiona, obliczona, i nie mogę z nią pogadać, chociaż dawno się
                        nie widziałyśmy
                        przykre są takie właśnie umówione wizyty (zabrzmiało to dentystycznie, wiem,
                        brr), kiedy matka zajmuje się swoim dzieckiem (nie mówię o sytuacjach awaryjnych
                        typu zmiana pieluchy, zaliczenie gleby przez potomka, konieczność nakarmienia,
                        itd.), a gość siedzi i słucha bajeczki o kotku, który nie miał prawdziwej mamusi
                        trochę inaczej jest wtedy, kiedy widzę się z koleżanką średnio trzy razy w
                        tygodniu - inne są relacje, inaczej też przebiegają wizyty, które już nie są
                        wizytami, tylko 'wpadaniem'
                        a za kciuki dziękuję
                        • bri Re: co was denerwuje u mlodych mam i tatusiow? 03.08.07, 17:08
                          No, trochę inaczej to jednak przedstawiasz niż do tej pory. A do piaskownicy
                          przy polskim klimacie można się wybrać gdzieś w ciągu pięciu miesięcy w roku.
                          Pod warunkiem, że akurat nie pada. wink
                          • kawka74 Re: co was denerwuje u mlodych mam i tatusiow? 03.08.07, 17:16
                            > No, trochę inaczej to jednak przedstawiasz niż do tej pory.

                            może bardziej precyzyjnie po prostu
                            chcę tylko dwóch kwadransów całkowitej uwagi mojej gospodyni i nie przeszkadza
                            mi, że w tym czasie dziecko zatopione jest w układaniu klocków pół metra od
                            mojej nogi
                            przeszkadza mi tylko to, że matka, która mnie zaprasza, olewa mnie planowo
                            ot, wszystko
                  • salezja Re: co was denerwuje u mlodych mam i tatusiow? 03.08.07, 16:48
                    może to zabrzmi okrutnie, ale nie mając dzieci ludzie mają inne zdanie na
                    niektóre sprawy min. wolnego czasu matki polki.
                    • kawka74 Re: co was denerwuje u mlodych mam i tatusiow? 03.08.07, 16:54
                      omatkobosko
                      czy to naprawdę jest nie do pojęcia, że mnie generalnie niewiele obchodzi, czy
                      ktoś ma dziecko, czy akurat jest ciekawy program w telewizji i czy koniecznie
                      należy omówić przez telefon to, że pani X spotyka się z panem Y?
                      jeśli ktoś mnie zaprasza, to nie po to, żeby zajmować się czymś/kimś innym, i
                      może wyskrobać dla mnie pół godziny spokoju, więcej nie wymagam
                      • bri Re: co was denerwuje u mlodych mam i tatusiow? 03.08.07, 16:57
                        Tak, dla mnie to nie do pojęcia, że Ciebie nie obchodzi, czy ktoś ma dziecko,
                        jeśli decydujesz się na wizytę u takiej osoby.
                      • bri Re: co was denerwuje u mlodych mam i tatusiow? 03.08.07, 16:58
                        A i nie porównuj może dziecka do programu w telewizji czy rozmowy
                        telefonicznej. Bo to wiesz, coś innnego jednak.
                      • lutowa.2007 Re: co was denerwuje u mlodych mam i tatusiow? 04.08.07, 09:35
                        przydaloby ci sie dziecko zeby unaocznilo ci jak to jest zyc z takim malym
                        czlowieczkiem.
                        • kawka74 Re: co was denerwuje u mlodych mam i tatusiow? 04.08.07, 09:40
                          jak już wspomniałam, posiadanie dziecka (czy też nie) nie ma tu nic do rzeczy
                          przydać, to może mi się co najwyżej książka kucharska
                          zanim wetkniesz swoje trzy grosze w zakończoną dyskusję, zadaj sobie trud
                          przeczytania wszystkich postów
                          EOT
                          • lutowa.2007 Re: co was denerwuje u mlodych mam i tatusiow? 04.08.07, 10:17
                            czytalam wszystkie posty, ale twoj mnie powala. zdecydowanie brak ci tego
                            doswiadczenia bycia rodzicem. czlowiek niezrealizowany staje sie z wiekeim
                            zgryzliwy w tych tematach. zycze powodzenia w kolejnych probach.
                            • kawka74 Re: co was denerwuje u mlodych mam i tatusiow? 04.08.07, 10:24
                              mnie natomiast powala niezdolność do wyciągnięcia prawidłowych wniosków z tego,
                              co zostało tu napisane
                              uwagę o niezrealizowaniu w materii posiadania dzieci i jego skutkach pominę, bo
                              kwalifikuje się ona wyłącznie do bardzo krótkiego i wulgarnego komentarza z
                              mojej strony na temat Twojej kultury, do której posiadania tak uparcie aspirujesz
                              • lutowa.2007 Re: co was denerwuje u mlodych mam i tatusiow? 04.08.07, 12:03
                                szczerze zycze ci tego doswiadczenia. smile
    • brak.polskich.liter Re: co was denerwuje u mlodych mam i tatusiow? 03.08.07, 16:06
      U mamus i tatusiow po rowno denerwuja mnie wszelakie objawy pieluchowego
      zapalenia mozgu.
      Oczekiwanie a: rodzicielstwo jest biletem zapewniajacym rozmaite przywileje.
      Oczekiwanie b: cale otoczenie na widok dzieciecia wpadnie w zachwyt i bedzie
      patrzec na dziecie oczyma jego rodzicow.
      Nieukrywana zlosc i frustracja w momencie, kiedy okazuje sie, ze oczekiwania a i
      b nie sa spelnione.
      Tlumaczenia wszystkiego w zyciu faktem posiadania potomstwa. Teksty typu "jak
      bedziesz miec dziecko, to zrozumiesz...", "wyobraz sobie". No, dobra. Tyle, ze
      dlaczego to zawsze bezdzietni maja sobie cos tam wyobrazac? Faktem jest, ze
      kazdy osobnik, ktory jest rodzicem, BYL kiedys bezdzietny i chyba pamieta, "jak
      to jest"? Czy ciaza, porod i rodzicielstwo kasuja pamiec?
      • monia145 Re: co was denerwuje u mlodych mam i tatusiow? 03.08.07, 16:12
        tak czasami sie zastanawiam, czy macierzyństwo naprawdę zmienia czy tylko
        wyostrza problemy?winkP
      • aluc Re: co was denerwuje u mlodych mam i tatusiow? 03.08.07, 16:19
        mi nie kasują
        jestem osobą niedziubdziającą, obce dzieci łącznie z niemowlętami mnie nie
        wzruszają i nie rozczulają (i nigdy nie rozczulały), a jednocześnie nie
        denerwują i nie przeszkadzają (i nigdy nie przeszkadzały), o ile nie walą mi
        młotkiem po głowie (a jeszcze bardziej w nowy telewizor), w dodatku mam
        wrażenie, że zdecydowanie jestem bardziej restrykcyjna w stosunku do własnych
        dzieci niż do cudzych
        oraz niemal wszyscy moi znajomi mają małe dzieci, włażące na kolana, domagające
        się przeczytania książeczki oraz komunikujące w srodku proszonej kolacji, że
        właśnie idą zrobić kupę

        być może jestem niewrażliwa, ale żeby aż tak?????
    • gama2003 Re: co was denerwuje u mlodych mam i tatusiow? 03.08.07, 16:35
      Kolezanka urodzila kilka miesiecy dziecko.Dzwonimy do siebie od lat i gadamy o
      wszystkim, czasem sa to tez zwierzenia, jak to baby....
      Ja cos plote o sobie, czasem o problemach... a Ona co chwile do coreczki- moje
      ty kotki, moja myszko.. sloneczko...a ja nie wiem, przerwac monolog czy co, czy
      tez sie zachwycac ...Staram sie nie gadac dlugo, zreszta i sama nie mam na to
      warunkow...ale jest mi i glupio i niesmacznie i zwyczajnie przykro...
      Dodam ze sama mam male dziecko i na te kilka minut rozmowy z kimkolwiek przez
      telefon umialam przerwac wylew macierzynskich uczuc i nie opowiadalam nawet
      bliskim kumpelom o kazdej kupce, drzemce itd....
    • marysienka110 sama jestem mloda 03.08.07, 23:03
      i nawet nie masz pojecia jak mnie takie bzdurne watki denerwuja.
      • ibulka Re: sama jestem mloda 03.08.07, 23:04
        marysienka110 napisała:

        > i nawet nie masz pojecia jak mnie takie bzdurne watki denerwuja.

        to nie czytaj, jaki masz problem?
        • blum5 Re: sama jestem mloda 03.08.07, 23:11
          widocznie musi czytac zeby sie nakrecic. a do tego jest mloda!!! tylko pozazdroscic.
          • marysienka110 jojojo... 04.08.07, 23:32
            Ale pojechalyscie!
    • kropencjaa Re: co was denerwuje u mlodych mam i tatusiow? 04.08.07, 08:31
      u młodych i wiekiem i stażem, tak??? Bo zauważyłam, że i jedni i drudzy tracą
      czasem głowy dla swoich pociech. W gruncie rzeczy kila mnie to, kto jak
      wychowuje swoje dzieciaki, są rzeczy, na które zwracam mniejszą lub większą
      uwagę i które mnie drażnią, ale staram się tym nie przejmować, bo to ich życie
      w końcu. Tyle, ze na ich przykładzie uczę się czego nie robić smile
      Do rzeczy, wkurza mnie:
      1. jak mi czyjeś dziecko zaczyna dobierac się do torebki, a rodzice nie
      zwracają na ten fakt uwagi,
      2. gdy jakas czterolatka na chama chce bawić się we fryzjerkę eksperymentując
      na moich włosach, a po kilku nieskutecznych interwencjach, widzę brak reakcji
      ze strony mamy czy taty,
      3. pozwalanie dzieciakowi na proszenie i błaganie o telefon komórkowy, gdy
      tylko go przypadkiem dostrzeże (tego kto przyszedł)pod przysięgą nic nie
      zrobienia, a tylko pogrania (szlag mnie trafia),
      4. ograniczanie własnego zycia prywatnego, bo MAMY DZIECKO!!! Bez sensu!!! Czy
      to zbytnia troska, czy jeszcze fakt, ze się nie nacieszyli, czy tacy rodzice
      uwazają, ze jak mają potomstwo, to już nic innego nie jest wazne? Nie mówię o
      rodzicach, którzy nie mają możliwośći zostawić dzieciaka i się gdzieś wyrwać,
      ale o takich, których dziadkowie głowę by sobie dali uciąć by zaopiekować się
      młodym i dać trochę swobody rodzicom, a nie mają takich szans, bo: NIE, MY JUZ
      NIE, MAMY MALUSZKA i ble ble ble, gdzie przed dzieckiem takie wyjscia i zycie
      towarzyskie było podstawą ich życia.

      Na chwilę obecną to!!
    • poccnr popis dzieckiem...wrrr 04.08.07, 08:38
      mnie wkurza u młodych-popis jaki chcą pokazać...kosztem dziecka:
      1.sąsiadka teści-ma dziecko od mojego starsze o kilka dni...a dla nich
      gadka : "jeszcze nie ma ząbków?!Nasz już dawno ma!"(których...raczej nie
      widziałam),albo dzieciaki mają 10mies.-wyszli z nim na spacer..trzymając go za
      ręce..widzieli że my idziemy-ciągną go do góry za te łapki...jemu biedakowi-
      nogi się uginają...wygląda jak pijany tancerz...a ci chcą się pokazać..ehh
      2.moja sąsiadka...wychwala się że po wypiciu pianki z piwka-jej 3-latce..kręci
      się w głowie...
      No ja pierdzielę!
      Z tym że...mój karmiony piersią..jest gorszy-bo czasem w nocy cycuje uncertain
      Od 1 dziecko co chwilkę chore..i przeziębione...
      Od 2 dziecko wylądowało w domu dziecka...
      1 mają 18 lat
      2 mają 19 lat...
      takim obszczymurom...pipki i falusiki poobcinała...
      jak można dziecko ..tak męczyć?Co ono winne do jasnej...anielki!
      • twojasasiadka Re: popis dzieckiem...wrrr 04.08.07, 10:44
        nie czytałam wszystkich wpisów -może później się skuszę?wink

        co mnie denerwuje u młodych mam i tatusiów?
        wiara w to,że ich dziecko jest super wyjątkowe,i każdy chce godzinami słuchac
        opowieści na ich tematwink
        Tez jestem mamą,ale własnie dlatego idąc na kawkę nie rozmawiam o dzieciowych
        tematach, bo chce od nich odpocząć.Zresztą mam na tyle zdrowego rozsądku że
        zdaję sobie sprawę,że mój syn jest dla mnie tak samo wyjątkowy jak dla mojej
        kumpeli jej córkasmile
        Też nie lubię jak dzwonię do siostry i ona mi podaje do telefonu swojego syna-
        nigdy nie wiem, w ktorym momencie dalej gadam do niego, a od kiedy ona już mnie
        słucha bo przejeła słuchawkęwink
        no cóż..ale wyperswadować jej tego nie mam zamiaru,bo jej syn sam się
        domaga,żeby zamienic ze mną kilka zadań..a i mojemu tez się to zdarzasmilepyta się
        mnie z kim rozmawiam-jak uslyszy że z osobą,ktorą sam lubi to pyta czy może coś
        powiedziećsmile
        pozdrawiam
    • twarz2 Nic 04.08.07, 11:01
      Doskonale rozumiem ich stan wink Mija, więc nie ma o co kopii kruszyć.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja