jodi20l kawka 04.08.07, 11:38 wspólczuję poronień. życzę dzieciaczka z całego serca. chciałabym zobaczyć jak ty z dzieckiem dwuletnim przyjmujesz gości. tak jakoś bardzo łatwo ci jest powiedzieć że można wszystko zaplanować. są dni że moja córka godzinami bawi się sama, ogłada bajki, maluje i ogólnie sama się sobą zajmuje. są jednak dni, albo godziny kiedy dziecko mnie potrzebuje. chce żebym przytuliła, pogłaskała, chce mi coś pokazać. dziecko jest dla mnie najważniejsze i nie ma że koleżanka przyszła. z koleżanką pogadam jeszcze setki razy a dziecko potrzebuje mnie teraz. nie wytłumaczysz dwulatkowi, można uczyć a i owszem ale to troszkę trwa. natomiast gdybyś była moją koleżanką nie byłabyś zapraszana. od znajomych wymagam szacunku do siebie i dziecka. i nie jest brakiem szacunku dla znajomego jeśli na chwilkę zajmę się swoim dzieckiem. przecież nie idę gotować obiadu albo wieszać prania na boga! Odpowiedz Link Zgłoś
kawka74 Re: kawka 04.08.07, 11:45 omojboze Czy naprawdę nikt nie czyta tego, co wyżej napisałam? Z głównym adwersarzem już doszłam do porozumienia i wystarczy. Nie mam siły ani ochoty powtarzać po raz setny tego samego. Miło mi, że chcesz ze mną dyskutować, tylko że ociupinę za późno. EOT, błagam Odpowiedz Link Zgłoś
zlota.baba Re: co was denerwuje u mlodych mam i tatusiow? 05.08.07, 09:13 Zastanawiam się nad jednym - komu łatwiej wytłumaczyć konieczność zajęcia się nie nim, a inną osobą? Bo z powyższych wypowiedzi jednoznacznie wynika, że dwulatkowi - bo dorośli, zamiast uznać oczywiste inne potrzeby dziecka, zaraz się nadymają. I żeby było jasne - uczę swoje dziecko cierpliwości i nieprzerywania, ale nie wymagam, żeby z dnia na dzień opanowało tę sztukę, której nie opanowali moi goście - umiejętności zejścia na chwilę na dalszy plan. Poza tym wnerwia mnie: * leczenie dziecka bez potrzeby, na własną rękę * używanie sztucznego, dziecięcego języka - moja córka _oczekuje_ od dorosłych mówienia normalnie, a w przypadku "bzibziania" mówi "Nieeeee, nie tek mów" * puszczania dziecka samopas, bez opieki w miejscach publicznych, co naraża je na niebezpieczeństwo a innych na dyskomfort. Odpowiedz Link Zgłoś