ja.xantia
06.08.07, 15:02
O ciążach już było, to teraz może o porodach.
Ja rodziłam 12 godzin-skurcze miałam silne, ale rozwarcie ciągle małe. W
końcu po ok. 9 godzinach dali mi kroplówkę. Skurcze były straszne! Ale
ostatnia faza porodu, tzn. wyparcie dziecka, już poszło z górki. Udało mi się
w ciągu 15 minut.Zostałam nacięta, ale bez tego chyba by się nie obyło, bo
dziecko duże- 4 kilo!Nie miałam znieczulenia i nie żałuję.
Mile też wspominam położną oraz lekarza, który mnie później zszywał.
Atmosfera podczas i już po porodzie była bardzo miła. Nawet sobie z lekarzem
żartowaliśmy przy szyciu.
Mimo że nie było łatwo, nie boję się kolejnego porodu.Ale może zmienię
zdanie, gdy już będę w kolejnej ciąży