Moja Ukochana Babcia umarła...

28.06.03, 11:56
Wczoraj zmarła moja Babcia.
Najwspanialsza Babcia na świecie!

Odwiedził ją mój Brat ze swoją pięcioletnią córeczką, leżała na łóżku,
próbowali ją obudzić ale ona się już nie obudziła...

TAK BARDZO BĘDZIE MI JEJ BRAKOWAĆ!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Żadne
słowa nie są w stanie oddać smutku, który teraz czuję...

Proszę, pomódlcie się za Nią. Nazywała się Helena Zielińska.
    • ines21 Re: Moja Ukochana Babcia umarła... 28.06.03, 12:42
      wiem co czujesz
      moja babcia zmarła 8lat temu
      czasem naprawdę mi jej brak i wtedy proszę żeby mi się chociaż przyśniła
      módlmy się za nie
      • mama_ola Re: Moja Ukochana Babcia umarła... 28.06.03, 13:34
        Dziękuję Ci, Ines
    • mama_ola Re: Moja Ukochana Babcia umarła... 28.06.03, 19:29
      liczyłam na większe wsparcie z Waszej strony...
      sad((((((((((
      • sowa_hu_hu Re: Moja Ukochana Babcia umarła... 28.06.03, 21:29
        Twoja babcia na pewno jest teraz szczęśliwa.... z pewnością nadal będzie sie
        Tobą opiekowała i nad Tobą czuwała... wiem ze to bardzo boli ale to minie...
        pomysl jak to dobrze ze odeszła w śnie - tak spokojnie... teraz najwazniejsze
        aby pozostała w Twojej pamięci...

        Ona wciąz Cie kocha!!!

    • monika_d_edziecko Re: Moja Ukochana Babcia umarła... 28.06.03, 21:39
      wiem co czujesz

      Moja najukochańsza Babcia zmarła prawie 7 lat temu, strasznie to przeżyłam,
      bardzo, bardzo mi jej brakowało. Teraz już jest trochę lepiej - czas leczy rany-
      ale na jej grób jeżdże bardzo często a dopóki nie miałam córeczki byłam tam co
      tydzień. Moja Ola drugie imię ma po swojej prababci.
      Jest to bardzo smutne jak odchodzą najbliżsi. Miesiąc temu zmarł mój dziadek,
      mąż Babci, więc mam nadzieję, że już są razem, odpoczywają i chodzą na spacerki.

      pozdrawiam
      trzymaj się
      Monika
    • agacz2905 Re: Moja Ukochana Babcia umarła... 28.06.03, 21:54
      Bardzo współczuję Ci straty ukochanej Osoby. Niech będzie dla Ciebie pociechą
      myśl, że tam, gdzie teraz jest - Twoja Babcia z pewnością nie cierpi. Pomódlmy
      się za pokój Jej duszy i za spokój w Twoim sercu.

      Agnieszka
    • mama_ola Re: Moja Ukochana Babcia umarła... 28.06.03, 23:09
      Dziękuję dziewczyny! Potrzebuję teraz ciepłego słowa, mąż jest do późna w
      pracy.Nie mam z kim pogadać...
      Jedyną pociechą jest moja córeczka, dla niej muszę się uśmiechać, choćby przez
      łzy...

      jest mi tak źle...

      sad
    • muszka_tse_tse Re: Moja Ukochana Babcia umarła... 29.06.03, 16:07
      Bardzo Ci współczuję. Znam ten ból, w zeszłym roku zmarła moja ukochana babcia,
      a kilka dni po niej dziadek umarł z tęsknoty za nią, byli szczęśliwym
      małżeństwem przez prawie 60 lat.Do dzisiaj płaczę gdy o nich pomyślę.
      Mówią, że czas leczy rany, ale to tylko słowa, ja do końca życia będę za Nimi
      tęskniła.
      Pozdrawiam.
    • wnuczka_a Re: Moja Ukochana Babcia umarła... 30.06.03, 00:05
      Gdy zobaczyłam tytuł Twojego posta, ciarki przeszły mnie po plecach – poczułam
      się tak, jakbym sama go napisała. Moja Ukochana Babcia odeszła trzy tygodnie
      temu – Boże to już trzy tygodnie… Od trzech tygodni żyję w innym świecie.
      Świecie bez Babci… Wiem, że ona nie chciałaby, żebym pogrążała się w depresji
      z jej powodu, ale to tak boli… Nie dałam się przekonać personelowi szpitala,
      żebym wzięła leki uspokajające. Niby profesjonaliści w tym szpitalu, a tacy
      infantylni jacyś.

      Zadzwonili o piątej rano z tą najstraszniejszą w moim życiu wiadomością.
      Świeciło wspaniałe słońce. Z początku myślałam, że odezwał się budzik w
      komórce i że mój mąż musi wstawać do pracy. Gdy zaczął rozmowę, wiedziałam od
      razu, o co chodzi. Pielęgniarka napierała na niego, że potrzebują dowód
      osobisty Babci, bo papiery trzeba wypełnić. Świeciło piękne słońce, a ja
      widziałam świat tak, jak po wybuchu bomby atomowej. Widmo wszechogarniającej
      śmierci patrzyło mi w oczy. Zero strachu we mnie. Za to cała byłam drewniana z
      rozpaczy. W takim momencie życie boli i człowiek zastanawia się, jak ma
      przetrwać następną godzinę na tym padole. Problem polega na tym, że wcale się
      nie chce być na tym świecie…
      Pewnie wylałaś już wiadro łez, a smutku i żalu wcale nie ubywa wraz z tymi
      łzami… Myślę, że nie ma sensu i że nie trzeba uciekać od łez i smutku. Znajdź
      miejsce i czas, żeby sobie w spokoju popłakać – mi to pomaga. Niech odejdą
      wszyscy, którzy chcieliby Ci w tym przeszkodzić. Ja usiadłam sobie w szpitalu
      na tym łóżku, na którym kilka godzin wcześniej Babcia umarła. Było mi w miarę
      dobrze. Modliłam się. Przyszły salowe, zaleciało jakimś chlorem czy lizolem i
      zaczęły coś bredzić, że teraz Babci jest lepiej. Lepiej by było, żeby nic nie
      gadały…

      Pielęgniarkom powiedziałam, ze nie wezmę leków uspokajających, bo prowadzę
      auto. Dopiero po tym dały mi spokój, a ja znowu mogłam mówić.

      Najmądrzejsze słowa powiedziała do mnie moja przyjaciółka, której Babcia
      odeszła ponad rok temu. Powiedziała, że paradoksalnie będę teraz bliżej z moją
      Babcią niż czasami do tej pory. I to się sprawdza. PO trzech tygodniach ten
      żal i smutek są już inne. Najczęstsza myśl o mojej Babci, jaka teraz pojawia
      mi się w głowie brzmi: „Kocham Cię Babciu i zawsze będę Cię kochała. Tutaj i
      teraz żyjesz we mnie, a kiedyś tam będziemy jeszcze razem.”
      W dniu, w którym umarła moja Babcia, moje dziecko, a Jej prawnuczek po raz
      pierwszy w swoim życiu jadło truskawki. Moja dusza cieszyła się i płakała
      jednocześnie…

      • dorusia Re: Moja Ukochana Babcia umarła... 01.07.03, 11:10
        W tym roku,w ostatni dzień karnawału odeszła i moja babcia,która mnie wychowała
        (mama się do tego nie nadawała..)tak bardzo za nią tęsknię,że po przeczytaniu
        waszych postów łzy mi się zakręciły,ja nie umiem myśleć o niej że odeszła,dla
        mnie jest nadal obok mnie,i to prawda,bardziej czuję jej obecność.Tak bardzo
        was rozumiem dziewczyny....Ciesze się że widziała moją drugą córcię,bo bardzo
        się o mnie martwiła(miałam ciążę zagrożoną i w dodatku mam ostrą astmę)
        moja babcia odeszła od nas ale spotkała się ze swoim synkiem którego straciłą
        jak miał dwa tygodnie,i ze swoją mamą(miała trzy lata )i tatą,to właśnie ich
        wołała w ostatnich chwilach swego życia...ale na pewno jest też ze mną,czuję to
        tylko czasem jak przypomina mi się pieśń "anielski orszak niech prowadzi
        Cię....)to tak boli,Babuniu moja ukochana....
        kończę bo znów się popłakałam...tak mi ciężko,tak tęsknię,,,,
        napiszcie coś i do mnie błagam.....
        • wnuczka_a Re: Moja Ukochana Babcia umarła... 01.07.03, 14:25
          Dorusiu, myślę, że teraz, gdy naszych Babć nie ma juz z nami tutaj, my żyjemy
          również po to, aby w przyszłości opowiedzieć o nich naszym Dzieciom. Wiem, że
          gdy moje Dziecko dorośnie i gdy będę mogła to zrobić, to będzie mi na pewno
          lepiej na duszy.
          • ines21 Re: Moja Ukochana Babcia umarła... 02.07.03, 09:24
            Dorusiu ja też tęsknię za swoją babcią ale staram się żyć tak aby potem kiedy
            sie już z nią spotkam była ze mnie dumna i żeby tu na ziemi pozostał jakiś ślad
            po mnie w czyimś sercu one na nas liczą nie zawiedzmy ich w końcu uczyłyśmy się
            od najlepszych
            pozdrawiam serdecznie
          • dorusia Re: Moja Ukochana Babcia umarła... 04.07.03, 23:51
            Dziękuję jesteście Kochane,naprawdę....Cieszę się że nie przeszła moja prośba
            bez echa,dziękuję.....Bardzo...
            starm sie tak żyć jak uczyła mnie Babcia-uczciwie,i tak,jakbym chciała żeby
            mnie traktowano,traktować innych,ciężko to jest,ale Babcia była ze mnie dumna.
            i myslę,że jako dobra Tutaj gospodyni Tam już zabrała się za szykowanie
            gospodarstwa,dla nas bliskich,żebyśmy mieli dobrze jak do Niej dołączymy.
            Pozdrawiam Was wszystkie
            Dorusia
    • mama_ola Re: Moja Ukochana Babcia umarła... 05.07.03, 00:01
      Śmierć bliskiej osoby to chyba najgorsze co może nas w życiu spotkać.

      Dlatego cieszę się, że jest takie miejsce gdzie można się wyżalić i przeczytać
      miłe słowo - nasze forum.

      Jeszcze raz dziękuję dziewczyny!

      I uśmiechajcie się, przecież nasze kochane Babcie na nas patrzą...


      --
      Ola, mama Julci
    • mmarusia Re: Moja Ukochana Babcia umarła... 07.07.03, 14:15
      Bardzo mi przykro z powodu smierci twojej Babci....Oczywiscie pomodle sie za
      nia.
      Ja jeszcze mam swoja Babcie.Ma 78 lat i tez jest najukochansza Babcia na
      swiecie.
    • olenka12 mojej kochanej babci też już nie ma 08.07.03, 06:27
      Umarła 18 maja, 6 dni po urodzeniu mojego synka. A ja nie widziałam jej prawie
      2 lata i nie mogłam być nawet na pogrzebie. Mieszkam w Australii a to cholernie
      daleko. Babcia była energiczna i dobrze się czuła. Byłam pewna, że jeszcze
      nacieszy się prawnuczkiem. A tu jednego dnia upadła w ogródku, szpital i
      diagnoza "złośliwy góz mózgu" operacja a 4 dni po niej śmierć. Nie mogę się z
      tym pogodzić i nie mogę płakać. Czuję jakomś dziwną pustkę w środku.
      Pozdrawiam . Oleńka
      • mama_ola Re: mojej kochanej babci też już nie ma 08.07.03, 20:27
        Wspólczuję Ci bardzo, współczuję nam wszystkim...
        Mam nadzieję, że nasze kochane Babcie wiedzą jak bardzo je kochamy.

        Moja Babcia widziała moją córcię tylko raz. Tak bardzo żałuję, że tylko ten
        jeden raz!!! Maleńka ma teraz 2,5 miesiąca.

        Nadal mi źle a czas wcale nie przynosi ulgi...

        Babciu, tak bardzo za Tobą tęsknię!!!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja